Uwaga!

Trwają prace techniczne na witrynie hifi.pl. Dopóki widoczny będzie niniejszy komunikat prosimy:
- nie zamieszczać ogłoszeń na giełdzie
- nie logować się na swoje konto
- nie rejestrować nowych kont na hifi.pl
- jeśli jesteście Państwo zalogowani prosimy o jak najszybsze wylogowanie

Przewidujemy, że czas trwania prac nie przekroczy 30 minut. W tym czasie można normalnie korzystać z treści zamieszczonych na hifi.pl.

Kiedy niniejszy komunikat zniknie będzie to oznaczało, że prace zostały zakończone i możliwe jest korzystanie z wszystkich funkcji witryny.

Przepraszamy za wszelkie niedogodności wynikające z prowadzony prac.

Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

YBA Integre DT


recenzja pierwotnie opublikowana w Magazynie Hi-Fi 3-4/97
Wymiary: 430,73,360 mm
Moc: 50/8, 90/4
Cena (08/1997): 6.578 zł
Zestaw testowy 1: Mission Cyrus DiscMaster, Audiomeca Mephisto, mbl 1511, Meridian 566, Zoller Design Metropolis Imagination
Zestaw testowy 2: Audiomeca Mephisto, Meridian 566, AudioNote AN-J/SP

Urządzenia firmy YBA nie powinny być obce stałym czytelnikom MHF. Wzmacniacz Intégré był przez nas swego czasu używany jako urządzenie referencyjne. Przedstawiliśmy też recenzję przedwzmacniacza YBA 2, wywiad z projektantem Yves Bernardem Andre. Przez bardzo krótki okres czasu gościliśmy też w redakcji urządzenia CD 1 i monobloki Passion (wraz z zestawami Grande Utopia). Francuska elektronika high-end nie należy do taniej, tak też jest z produktami YBA.

Wzmacniacz Intégré pojawił się w ofercie firmy YBA kilka lat temu. Powstał on jako propozycja dla audiofili nie mogących pozwolić sobie na zakup nawet najtańszej kombinacji pre/power YBA 3, nie wspominając o modelach 1 lub Signature.

Od strony technicznej wzmacniacze YBA można podzielić na dwie grupy tworzone przez urządzenia serii 2, 1 i Signature oraz serii 3 i Intégré. W pierwszej grupie wykorzystany jest bardziej zaawansowany schemat układów elektronicznych, jednocześnie sygnał przepływa przez mniejszą ilość elementów elektronicznych (np. stopnie wyjściowe nie mają rezystorów emiterowych w tranzystorach mocy bipolarnych, sygnał przechodzi przez mniejszą ilość stopni wzmacniających). Zgodnie ze słowami pani Morin (żony pana Andre) w serii 1, 2 i Signature mamy do czynienia z lepszą transparentnością i przekazem detali. Firma YBA doradza przykładowo zakup najprostszej wersji końcówki mocy 2, niż najbardziej rozbudowanej 3.

Wzmacniacz Intégré jest to zeskalowana do jednej obudowy kombinacja przedwzmacniacza i końcówki mocy YBA 3. Naturalnie w takim przypadku uproszczeniom uległo zasilanie, idea układu elektronicznego pozostała jednak ta sama.

W urządzeniach YBA projektant Yves Bernard Andre kładzie ogromny nacisk na drobne szczegóły wpływające na jakość dźwięku. Audiofilom lubującym się w "ulepszeniach", czasami wręcz nie znajdujących oparcia w czystej teorii elektroniki, rozwiązania stosowane przez pana Andre mogą bardzo przypaść do gustu. Więcej na ten temat na końcu tej części recenzji.

Pan Andre uważa, iż wibracje urządzenia audio degradują dźwięk. Zatem wzmacniacze YBA są stosunkowo małe, obudowa jest bardzo zwarta i kompaktowa. Wzmacniacz Intégré rozmiarami fizycznymi przypomina przedwzmacniacz. Intégré spoczywa na trzech stopkach, co zawsze zapewnia stabilność. Transformator(y) jest zawieszony na podkładkach tłumiących drgania. YBA doradza ustawianie swego sprzętu na drewnianych półkach. W końcówkach mocy YBA 2 pomiędzy sąsiadujące blisko siebie elementy, włożone są nawet kawałki filcu.

Wzmacniacze YBA nie posiadają w torze sygnału elementów pasywnych: rezystorów. YBA Intégré posiada dwie pary wyjść głośnikowych. Do jednego z nich sygnał mocy jest doprowadzony poprzez cewki, natomiast drugie jest bezpośrednio podłączone do tranzystorów wyjściowych. Jedynym rezystorem w torze (niestety) jest rezystancja potencjometru głośności, który znajduje się na wejściu wzmacniacza. Wartość tej rezystancji w torze zmniejsza się wraz ze zwiększaniem poziomu sygnału - poprzez kręcenie potencjometrem w prawo. I tak odtwarzacze CD YBA posiadają niski poziom sygnału wyjściowego, chodzi tu o wykorzystanie potencjometru głośności maksymalnie w prawym położeniu (np. godzina 14 - 15), a tym samym zmniejszenie rezystancji ścieżki w torze oraz oddalenie się od obszaru niedokładności potencjometru (początkowe położenia).

Wszystkie połączenia wewnętrzne (zasilanie, wyjście na głośniki, dojście sygnału wejściowego do potencjometru) we wzmacniaczu wykonano specjalnym okablowaniem o zorientowanych kryształach miedzi. Nawet płytka wykonana z mumetalu, która jest przyklejona od góry do transformatora ma określoną orientację w celu poprawienia izolacji magnetycznej.

Intégré pracuje w klasie zwanej przez producenta Alpha. Jest to inaczej zwana zimna klasa A (stopnie wyjściowe zapewne pracują w klasie AB). Pan Andre uważa, iż przy wysokiej temperaturze pracy elementy podlegają stresom termicznym.

Ponad rok temu YBA wzbogaciła ofertę poprzez proponowanie różnych wersji zasilaczy. Mamy zatem: DT - dwa transformatory i HC - wysoka wartość prądu.

W środku Intégré DT mamy oczywiście dwa transformatory, jest to jedyna różnica pomiędzy tu opisywanym modelem, a wersją podstawową. Zatem każdy kanał ma oddzielny zasilacz. Intégré DT według producenta charakteryzuje się przede wszystkim lepszą jakością basu i projekcja detali w stosunku do wersji jednotransformatorowej.

Wewnątrz wzmacniacza panuje minimalizm. Do ścianki tylnej przytwierdzona jest podłużna płytka drukowana, do niej zaś gniazda Cinch, dwa mechaniczne przełączniki (wybór źródła do odsłuchu i do nagrywania). Tak jak w innych tu prezentowanych wzmacniaczach przełączniki są połączone metalowymi prętami z odpowiednimi pokrętłami znajdującymi się na ściance przedniej. Przy tylnej ściance znajduje się też miejsce na ewentualny wzmacniacz gramofonowy MM. Wzmacniacz MC jest instalowany jako urządzenie zewnętrzne. Rozkład elementów na płytce jest symetryczny dla poszczególnych kanałów. Na bokach płytki wyróżniają się pomarańczowe kondensatory zasilacza firmy Roe (trzy 4.700 µF na kanał). Elementów elektronicznych nie ma zbyt wiele, są one za to wysokiej jakości. Kilka elementów na płytce (tranzystory wyjściowe i kilka kondensatorów) jest pomalowanych na czarno. Pierwotnie myśleliśmy, że chodzi o ukrycie ich symboli i wartości. Pan Andre wyjaśnił, iż celowo elementy w plastikowych obudowach zostały pokryte specjalną pastą z węglem w celu ... wiadomo jakim. Polepszenia dźwięku.

YBA Intégré posiada cztery stopnie wzmacniające w torze: na wejściu mamy dwie komplementarne pary różnicowe, następnie dwa stopnie napięciowe i stopień wyjściowy (prądowy) zrealizowany na czterech tranzystorach bipolarnych na kanał. Układ jest symetryczny, każdy stopień jest oparty o "równolegle" łączone tranzystory. Stopień wyjściowy nie jest objęty pętlą sprzężenia zwrotnego, pozostałe stopnie zaś pracują z globalną pętlą sprzężenia zwrotnego o głębokości 20 dB. Cechą szczególną wzmacniaczy YBA są też stosowane transformatory zasilacza tzw. "double C". Cechują się one lepszym "trzymaniem napięcia" w szczytach oddawanej mocy niż transformatory toroidalne.

Intégré prezentuje się skromnie, a jednocześnie elegancko. Na czołowej ściance mamy tylko trzy niewielkie pokrętła (nagrywanie, źródło i głośność) oraz zieloną diodkę LED. Panel tylny wygląda bardzo okazale, a to dzięki wysokiej jakości, złoconym gniazdom Cinch. Dwie pary wyjść głośnikowych umożliwiają szeroki wybór kabli i końcówek. Obudowa jest wykonana z niemagnetycznych materiałów. Zazwyczaj wzmacniacze YBA mają ukryty włącznik sieciowy z przodu, od spodu obudowy. Intégré dostępna też jest z włącznikiem z tyłu obudowy, przy gniazdku sieciowym oraz z zdalnym sterowaniem dla głośności.

YBA zaleca, aby jej urządzenia były podłączone do sieci zgodnie z właściwą polaryzacją. Do urządzenia jest dołączony "tester fazy" i zestaw złoconych wtyków banankowych.

W trakcie odwiedzin pokoju odsłuchowego firmy YBA na tegorocznej wystawie high-end we Frankfurcie/M spotkaliśmy pana Andre. Powiedzieliśmy mu, że aktualnie pracujemy nad recenzją wzmacniacza Intégré DT. Wówczas wręczył on nam kawałek tkaniny, sukna mówiąc: "małe kawałki tego materiału należy umieścić pod nóżkami wzmacniacza". W trakcie dalszych faz jego wypowiedzi dowiedzieliśmy się, iż ważne też jest ułożenie włókien w tkaninie względem wzmacniacza (np. równolegle lub prostopadle do obudowy). Materiał należy też złożyć na dwoje, miękka powierzchnia tkaniny na "zewnątrz lub wewnątrz" także ma znaczenie. Oprócz tego Intégré DT warto podłączyć do sieci kablem Diamond. Owe kawałki tkaniny znajdowały się pod wszystkimi komponentami YBA na demonstracji, większe płaty ułożono też na górnej ściance zestawów głośnikowych. Powiedziałem panu Andre, iż nie jestem na tyle "złoto-uchy", aby usłyszeć takie mikro-subtelności. Yves na to "łatwo to usłyszysz, z tkaniną scena dźwiękowa jest szersza". Póki co zobaczmy jak Intégré DT brzmi ustawiona bezpośrednio na płytę MDF. (ms)

Opinia 1
Brzmienie YBA Intégré jest nam znane od dawna. Dopiero tym razem pora na pełny opis cech sonicznych modelu Intégré w wersji DT. Mam nadzieję, iż będzie to szczególnie ciekawe na tle innych wzmacniaczy w zbliżonej cenie.

Ostatnio w świecie high-end pojawiła się moda na drogie wzmacniacze zintegrowane. YBA Intégré trudno jednak uznać za urządzenie drogie, jeśli spojrzymy na ostatnie propozycje wzmacniaczy zintegrowanych pochodzących od Krell, ARC, Rowland, Goldmund. Jeszcze nie tak dawno Intégré była osamotniona w swym sektorze cenowym, szczególnie jeśli spojrzymy na rynek w UK, gdzie w zasadzie w tej cenie dominowały kombinacje pre/power. Ten test chociażby pokazuje wzrost popularności ambitnych konstrukcji zintegrowanych.

YBA Intégré poprzez fakt, iż już kiedyś była przez nas używana, zdobywa jakby pozycję uprzywilejowaną. Nie jest jednak tak do końca. Proszę sięgnąć do recenzji wzmacniacza Musical Fidelity A1000 (MHF 4/95). Piszę w niej, iż A1000 brzmiał w stosunku do YBA zbyt łagodnie i miękko na basie, zbyt mało analitycznie. Dzisiaj to samo mógłbym powiedzieć o wzmacniaczu Intégré w stosunku do możliwości LFD PA2M. Cóż nasze wymagania od tamtych chwil niebotycznie wzrosły. Dla większości audiofili (dla mnie również) smutny jest fakt, iż po wydaniu 6.500 zł na wzmacniacz nie jesteśmy jeszcze zbyt blisko maksimum. Płacąc kilka tysięcy zł więcej, uzyskujemy wzrost jakości dźwięku - wprawdzie niewielki, ale słyszalny. Jestem ciekaw, ile dzieli jeszcze LFD od możliwości amerykańskich gigantów solid state w dziedzinie dynamiki, kontroli basu, przy założeniu, że odsłuch odbywa się poprzez zestawy Imagination, a nie na przykład Grande Utopia!

Po długim przebywaniu z Intégré DT, odbieram ten wzmacniacz jako w poważnym stopniu pozbawiony charakteru, nie narzucający się. Dyskretny. Gdy włączymy Intégré w tor audio zamiast innego tańszego wzmacniacza (ale i dobrego), przez pierwsze chwile jakby się nic nie dzieje. Z upływem czasu zaczynamy powoli dostrzegać zwiększoną przejrzystość obrazu, definicję basu, więcej detali.

YBA Intégré ma jedną cechę - trudną do skopiowania przez inne wzmacniacze zintegrowane w tej klasie cenowej. Jest niezmiernie gładka i czysta. Byłem bardzo zdumiony tym, co usłyszałem, gdy zamiast Anthem Integrated 1 podłączyłem Intégré. Usłyszałem brak pewnej lekkiej twardości mającej miejsce w kanadyjskim wzmacniaczu lampowym! Usłyszałem więcej detali, a jednocześnie bardzo wyważoną analityczność. YBA Intégré jest ekstremalnie czysto brzmiącym wzmacniaczem tranzystorowym.

Opisywana czystość szczególnie dotyczy średnicy i wysokich tonów. W tych zakresach panuje laboratoryjna higiena i łagodność. Nie odbywa się to jednak kosztem rozmiękczania transjentów. Wręcz przeciwnie. Mikrodynamika w wyższych rejestrach jest znakomita. Wysokie tony są różnorodne, szybkie i kryształowo czyste.

Wzmacniacze YBA są czasami traktowane jak lampowce. Wynika to raczej z braku granulacji i agresji w brzmieniu, niż z kolorytu barwowego. Podobnie jak opisywany w innym miejscu kolejny produkt francuski - zestawy głośnikowe Daline 3.1 - YBA tonalnie brzmi trochę pastelowo. Po kombinacji ARC VT60/LS3, wzmacniacz Intégré ukazuje pewną monochromatyczność tonalną, utratę soczystości. Jest to bielszy odcień palety barw.

YBA Intégré nie naśladuje innych, efektownie brzmiących wzmacniaczy prezentacją przestrzenną. Cała scena jest przesunięta do tyłu. W sumie jest to coś zupełnie przeciwnego do natarczywej, bliskiej prezentacji innych wzmacniaczy. W ślepym teście, przy równym poziomie sygnału wyjściowego we wszystkich wzmacniaczach, YBA brzmiała jakby spokojniej, w sposób bardziej stonowany. Okazuje się, że więcej się dzieje za zestawami głośnikowymi. Spektakl muzyczny słyszymy z dalszej perspektywy, dobiega on nas pokonując dystans w przestrzeni.

YBA Intégré świetnie sobie radzi z gradacją dynamiki. Wydaje mi się jednak, że faworyzowana jest mikrodynamika. Dźwięk jest szybki, żywy. Transjenty krótkie i czyste. Dynamicznie brzmi solowy fortepian, perkusja w izolacji. Jednak całość jest lekko uspokojona. YBA nie jest innymi słowy zbyt "głośna" w stosunku do konkurencji. W stosunku do najszybszych i najbardziej dynamicznych kombinacjami wzmacniaczy tu odsłuchiwanych, brzmienie YBA Intégré opatrzyłem w notatkach jako "spokojne i analogowe". Określenie "analogowe" dotyczy tu kulturalnej analityczności - detale są, ale nigdy nie wyostrzają dźwięku.

W recenzjach zamieszczonych w przeszłości w MHF dotyczących zestawów głośnikowych, pisałem o ograniczeniach Intégré w dziedzinie basu. Już na Daline 6.1 jak i na Monitor Audio Studio 20 słyszalna była przewaga końcówki mocy LFD PA2M. Nie bez powodu dobre recenzje zdobywają duże, amerykańskie końcówki mocy odsłuchiwane np. na Wilson Audio Watt/Puppy. Bez zarzutu YBA Intégré spisuje się na zestawach typu PointSource, czy też tu wykorzystanych Imagination. Zestawy te w sposób naturalny nie mają niskiego basu. Zatem wzmacniacze mają łatwiejsze zadanie do spełnienia.

Rozciągnięcie basu w Intégré jest porządne. Jest on bardzo zwarty i kontrolowany. Krawędzie jednak są marginalnie złagodzone w najniższych składowych. Bas Intégré należy też do bardzo zwinnych i płynnych. Nie ma tu żadnej ociężałości. Bas Intégré jest szybki i krótki. Jest to też bas odchudzony. Jest to moim zdaniem zaleta. Niektóre wzmacniacze rozciągnięcie basu mają zbliżone, ale jest on szerszy, cieplejszy w swej naturze. W ostateczności subiektywnie wydaje się nam, iż mamy mnóstwo basu. Prezentacja basu przez Intégré doskonale pasuje do wspomnianych zestawów głośnikowych PointSource i Imagination, gdzie na pierwszym miejscu stoi analityczność i precyzja, a nie tłuste porcje mięsa. YBA Intégré zatem na dużych i pełno pasmowych zestawach głośnikowych może zostać odebrana jako zbyt chuda i mało ciepła na basie. Osobiście Intégré łączyłbym z wysokiej jakości, niedużymi zestawami monitorowymi (PointSource, ProAc, Spendor, Dynaudio itp.). Nie miałem okazji bezpośredniego porównania wersji Intégré normalnej i DT. Słuchałem ich w pewnych odstępach czasowych. DT prezentuje bas jako bardziej płynny. Jest eliminowana pewna mechaniczność i twardość tego zakresu.

Zdaję sobie sprawę, iż niektórzy audiofile odbiorą Intégré jako wzmacniacz zbyt mało "słyszalny" w torze audio. Zbyt mało jadący na środkach dopingujących. Trochę dyskretny. Takie też wrażenie wynieśliśmy z Maciejem ze ślepych testów. Mając możliwość jednak długich odsłuchów twierdzę, iż Intégré DT jest najmniej szkodliwym wzmacniaczem tranzystorowym dla sygnału audio w swej klasie cenowej. (ms)

PS. Z tkaniną umieszczoną pod nóżkami Intégré scena dźwiękowa jest rzeczywiście szersza.

Opinia 2
Głównym rysem charakteru Integre DT jest umiarkowanie. Propozycja YBA to zaprzeczenie dźwiękowego efekciarstwa. Właściwie nie za bardzo można znaleźć jakieś szczególne cechy barwy, bo nic się tu nie narzuca. Jeśli jednak porównamy ten wzmacniacz z Oto SE czy Audio Research VT60 to różnica będzie całkiem wyraźna. Polega ona na bardziej suchej prezentacji z YBA. Lampowce mają żywszy koloryt, większy ładunek emocjonalny. Barwy YBA są spokojniejsze. Wzmacniacz ten brzmi czysto, przez co chcę powiedzieć, że na brzmieniu nie ma przykrych naleciałości w rodzaju piaszczystości, przenikliwości, ani też zasnuwania źródeł mgiełką. Koloryt jest jednak jakby trochę spłowiały, trochę brakuje nieraz drapieżności czy nawet ostrości barw.

Słuchając muzyki akustycznej na Integre bezpośrenio po lampowcu można zadać pytanie "gdzie się podziała przyjemna, żywa barwa". Jeśli jednak do odtwarzacza trafi płyta z potężnym, dynamicznym basem od razu wrażenia będą inne. Wówczas do głowy przychodzi pytanie "jak mogłem słuchać tych lamp bez prawdziwego dołu". Integre daje dobre połączenie siły i kontroli. Zauważalna jest też szybka reakcja na gwałtownie narastające transjenty. Nie odczuwa się kompresji. Zmiany dynamiki nie zakłócają charakteru brzmienia. Mimo tych wszystkich zalet dźwięk pozostaje jednak ogólnie stonowany w swym wyrazie. Biorąc pod uwagę formalnie dobre oddanie zjawisk dynamicznych, należy to wiązać raczej ze spokojnym charakterem barwy.

Obraz stereofoniczny cechował się dobrym uporządkowaniem. Obszerna i głęboka scena daje poczucie przestrzennego rozmachu, co w minimalnym stopniu wiąże się też ze złagodzeniem konturów źródeł. Bas był jednak osadzony stabilniej niż we wzmacniaczach lampowych. Trochę zabrakło mi tylko tej przejrzystej sugestywnej aury wokół instrumentów. Tak jak i barwa, przestrzeń była zaserwowana w lekko suchy, umiarkowany sposób.

Właściwie nigdy nie narzekałem na brak rozdzielczości w trakcie odsłuchu Integre. Jeśli w nagraniu znajduje się jakiś szczegół, który pamiętam, to przy pomocy YBA byłem w stanie go odnaleźć. Jeśli z grupy równolegle grających instrumentów chciałem wyłowić którykolwiek z nich, było to możliwe. Doprawdy trudno tu narzekać. Ale słowo przestrogi jest niezbędne. Analityczność Integre nie jest dobitna. Wyeksponowany szczegół nigdy się nie narzuca i nigdy nie jest przesadnie akcentowany. Mamy tu szkołę subtelnego - ale całkiem precyzyjnego - rysowania szczegółów. Polecałbym jednak dość skupiony odsłuch, po w pierwszym momencie może się wydawać, że analityczność jest zbyt mała, reakcja JD w ślepym teście była wyraźnie mniej pozytywna od moich obserwacji z dłuższego odsłuchu.

Integre tak bardzo bazuje na wyważeniu i poprawności, że czasami aż dochodzi do filtracji emocji z nagrań, chłodniejsze przyjęcie tego wzmacniacza przez JD jest symptomatyczne. Primum non nocere - po pierwsze nie szkodzić. Tak mówi zasada znana z medycyny i to też zdaje się być filozofią brzmienia Integre. Kultura i poprawność przekazu budzą uznanie, ale jestem przekonany, że wiele osób będzie poszukiwało bardziej witalnego dźwięku. Bez trudu można znaleźć wzmacniacze, które mają "czegoś więcej". Głównym konkurentem Integre wydaje się być Musical Fidelity A1000. Spodziewam się też, że lepiej wypadnie Integre w ocenach MS i MM, szybko brzmiące kolumny Metropolis Imagination na pewno będą dla tego wzmacniacza lepszym partnerem niż nieco powolne "jotki" Audio Note. (GS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2019 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl