Uwaga!

Trwają prace techniczne na witrynie hifi.pl. Dopóki widoczny będzie niniejszy komunikat prosimy:
- nie zamieszczać ogłoszeń na giełdzie
- nie logować się na swoje konto
- nie rejestrować nowych kont na hifi.pl
- jeśli jesteście Państwo zalogowani prosimy o jak najszybsze wylogowanie

Przewidujemy, że czas trwania prac nie przekroczy 30 minut. W tym czasie można normalnie korzystać z treści zamieszczonych na hifi.pl.

Kiedy niniejszy komunikat zniknie będzie to oznaczało, że prace zostały zakończone i możliwe jest korzystanie z wszystkich funkcji witryny.

Przepraszamy za wszelkie niedogodności wynikające z prowadzony prac.

Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Onkyo A-9510


recenzja pierwotnie opublikowana w Magazynie Hi-Fi 5/97
Wymiary:
455,150,348 mm
Moc: 60/8
Cena (10/1997): 1.499 zł
Zestaw testowy 1: Audiomeca Mephisto, Meridian 566, Zoller Design Metropolis Imagination
Zestaw testowy 2: Audiomeca Mephisto, Meridian 566, Rogers Studio 7

Najogólniej mówiąc Onkyo w pierwszym kontakcie niczym szczególnym nie zaskakuje - kolejny czarny, przyzwoicie wyposażony, solidnie wykonany i zdalnie sterowany wzmacniacz z Japonii. Bliższe oględziny też potwierdzają, że koncepcja jest tu dość typowa.

Onkyo ma 60 W mocy na 8 omach, a moc dynamiczna na 4 omach została podana jako 130 W, co powinno zagwarantować wysterowanie stosunkowo trudnych obciążeń. Współczynnik tłumienia wynosi 150 (dla 8 omów). Podkreślono też, że w konstrukcji dążono do skrócenia ścieżki sygnału i nie stosowano hybrydowych scalonych wzmacniaczy mocy, a stopnie wyjściowe są oparte o elementy dyskretne. Układy zdalnego sterowania określono jako niskoszumowe, a przełączniki jako samoczyszczące. Przy włączaniu wzmacniacza słychać charakterystyczny odgłos przełączania. To właśnie selektor źródeł przekręca się by przeczyścić styki.

Oprócz sporej płytki, na której znajduje się główna część układu elektronicznego, jest jeszcze kilka innych płytek, połączenia są generalnie wykonywane taśmami. Spory klasyczny transformator jest przykręcony bezpośrednio do chassiss, w zasilaczu zastosowano dwa kondensatory 10.000 µF Elna (Onkyo Integra for Hi-Fi). Selektor źródeł do nagrywania jest połączony sztywną taśmą z przełącznikami znajdującymi się z tyłu obudowy, natomiast selektor źródeł do odsłuchu jest połączony bezpośrednio z płytką przy przedniej ściance. Pod radiatorami w płytce znajdują się otwory dla poprawy chłodzenia.

Zastosowano typowy zestaw regulatorów barwy: przycisk kontur, regulatory niskich i wysokich tonów. Jest też pokrętło do regulacji równowagi kanałów. Wszystkie te elementy można pominąć jeśli skorzystamy z przycisku "source direct". Działanie regulatorów barwy jest zmniejszane przy dalekich położeniach pokrętła głośności. Podłączenie słuchawek nie powoduje odłączenia gniazd głośnikowych. Głośniki podłączone do poszczególnych par zacisków można jednak odłączać odpowiednimi przyciskami na przedniej ściance. Same gniazda głośnikowe są dwóch różnych rodzajów. Gniazda wejściowe CD są złocone. Natomiast pozostałe (phono, tuner, line, tape 1, tape 2) to już zwykłe terminale.

Selektor do odsłuchu jest oddzielony od selektora do nagrywania. Można równocześnie nagrywać z jednego źródła i słuchać innego źródła.

Pilot zdalnego sterowania dołączony do A-9510 jest przystosowany do obsługi całego systemu. Poszczególne urządzenia trzeba wówczas dodatkowo połączyć odpowiednim przewodem. Oprócz wyboru źródeł we wzmacniaczu i regulacji głośności pozwala też wykonać podstawowe funkcje sterowania tunerem, magnetofonem i odtwarzaczem CD.

Choć oględziny samego wzmacniacza przynoszą korzystne wrażenia, trudno ustosunkować się równie pozytywnie do polskiego tłumaczenia instrukcji obsługi. Jest tam kilka rozbieżności w stosunku do oryginału angielskiego - są to zarówno poważne błędy merytoryczne jak też pominięcia niektórych informacji. Nie przytoczę wszystkich potknięć, ale jedno dla przykładu: wysterowywanie niskich impedancji, zostało przekształcone na sterowanie przy małych obciążeniach, czyli coś zupełnie innego. Tego typu błędy mogą po prostu wprowadzić klienta w błąd i nie sposób pominąć tej kwestii. (GS)

Opinia 1
Urządzenia hi-fi Onkyo zazwyczaj zyskują przychylne recenzje. Seria z wyższej półki jakościowej Integra zdobyła uznanie nawet w audiofilskiej prasie francuskiej. Natomiast w praktyce sprzedaż systematycznie spada - przynajmniej na rynku niemieckim. Szkoda.

Wśród zapisów sporządzonych z odsłuchu wzmacniacza Onkyo przez Macieja znajduję przede wszystkim informacje dotyczące basu i dynamiki. Są to informacje bardzo pozytywne.

Zazwyczaj szczegóły dotyczące niuansów brzmienia tanich urządzeń hi-fi (bo do takich z pewnością należy Onkyo 9510) wyłapuje się poprzez porównanie, odsłuch obok siebie dwóch komponentów. W przypadku tego wzmacniacza sytuacja jest utrudniona. Wzmacniacz Onkyo zaprezentował dźwięk na dość wysokim poziomie. Wyraźnie lepiej niż pozostali dwaj konkurenci.

Onkyo wyróżnia się tak jak doniósł Maciej prezentacją basu. Bas jest tutaj bardzo obecny, silnie osadzony w każdym nagraniu. Słuchając Onkyo nie odniosłem jednak wrażenia, iż równowaga brzmienia faworyzuje bas. Raczej odebrałem tą sytuację, tak jakby Onkyo wypełnił puste miejsce pozostawione przez inne wzmacniacze.

Trzy wzmacniacze odsłuchane na zestawach Imagination pracowały z takim samym poziomem napięcia wyjściowego. Nie mam pojęcia jak to możliwe. Ale wzmacniacz Onkyo zagrał subiektywnie na tyle głośniej, że po chwili trwania utworu zapytałem GS, czy aby jest pewien ustawienia poziomu napięcia wyjściowego.

Wzmacniacz Onkyo ma bas schodzący głęboko, swobodny dynamicznie, wypełniony substancją. Pełny bas wpływa też na reprodukcję wokali. Obaj z Maciejem zwróciliśmy na swobodę i obszerność z jaką podano wokal Cassandry Wilson.

W nagraniach z fortepianem także nie odczuliśmy braku energii na basach, swobodnych transjentów. Dźwięk Onkyo jest bardzo dojrzały jak na swoją klasę cenową. Nie jest to dźwięk chudy, jasny. Jest wręcz przeciwnie. Brzmienie jest organiczne, pełne.

W dziedzinie barwy Onkyo niczym nie razi. Tonalnie jest to dźwięk całkiem neutralny. Nie jest on zbyt obfity kolorystycznie, ale też nie jest szczupły lub suchy.

Stereofonia jest także wysokiej próby. Obrazy są podane precyzyjnie. Scena dźwiękowa jest marginalnie wysunięta przed zestawy. Głębia jest wyrazista i wielowarstwowa.

Onkyo brzmi też bardzo higienicznie w wyższych rejestrach. Ani w swoich notatkach, ani w Macieja nie znajduje grama krytyki w tej materii.

Wydawać by się mogło, że Onkyo to bardzo neutralny wzmacniacz bez charakteru. Jednak jego charakter polega na silnym oparciu dźwięku o solidny fundament basowy, rytm i dynamikę. Pomimo, że Onkyo to wzmacniacz przeznaczony raczej dla szerokiego kręgu odbiorców, jego walory dźwiękowe są bardzo audiofilskie. Spora niespodzianka. Warto posłuchać.

Słyszałem, iż budżetowe odtwarzacze CD produkowane ostatnio przez Sony są bardzo dobre. Firma pragnie w ten sposób odzyskać trochę rynku w Europie Zachodniej, gdzie następuje odwrót klientów od mid-fi. Czy to samo robi Onkyo? (ms)

Opinia 2
Prezentacja barw przez A-9510 była raczej poprawna, tzn. trudno dopatrzyć się jakichś poważnych niedociągnięć. Barwy średnicy były lekko uszczuplone, JD zarzucił braki zabarwienia emocjonalnego wokali. Średnica faktyczni nie brzmi zbyt obficie, a raczej chudo i przenikliwie, ale nie jest to poważny problem i nie widzę powodu by w odniesieniu do urządzenia o tak umiarkowanej cenie czynić z tego powodu poważniejsze zarzuty. Wysokie tony przedstawiały się przyzwoicie. Blachy miały zaznaczone zmiany barwy, nie brakowało jasności brzmienia, choć brakowało trochę blasku. W ostrych rockowych nagraniach odnotowałem istnienie lekkiego szklistego wyostrzenia. Bas zasługiwał na pochwałę: był sprężysty, zwarty, dobrze kontrolowany. JD miał pewna zastrzeżenia dotyczące melodyjności tego zakresu, dla mnie Onkyo to jednak lider testu pod względem odtwarzania niskich tonów.

Dynamika może sprawić całkiem miłą niespodziankę. Ale na początek trochę o niedostatkach, by mieć to szybko za sobą i przejść do pozytywów. Przede wszystkim istnieją pewne ograniczenia co do całościowej obfitości brzmienia, zwłaszcza w niskim basie. Potężne skoki dynamiki też nie mają pełnego rozmachu. Nawet w tych aspektach Onkyo nie ustępuje jednak specjalnie bezpośrednim konkurentom w teście. Natomiast ma on sporo życia i szybkości. Kontrabas wybrzmiewał krótko i sprężyście. Bas miał dobre tempo i dość dynamiczny atak. Niezgorzej wypadły też wyższe zakresy, średnica i wysokie tony były całkiem żywe. JD był co prawda trochę mniej entuzjastycznie nastawiony niż ja, ale mimo wszystko sądzę, że całościowa witalność muzyki z Onkyo nikogo nie zawiedzie.

JD zarzucił Onkyo nadmierne faworyzowanie głośniejszych źródeł, co odbywało się kosztem zagłuszania cichszych instrumentów. Aż tak krytyczny bym nie był, ale częściowo zgadzam się z tą opinią. Pierwszy plan jest lekko przybliżony, ogólnie ofensywny. Bliskie instrumenty są namacalne, a pogłos im towarzyszący całkiem sugestywny. Ale te pozytywy faktycznie dotyczą głównie bliższych i głośniejszych instrumentów. Dalsze plany nie są już tak ciekawie odtwarzane i prawem kontrastu sprawiają mniej korzystne wrażenie. Nie oznacza to jednak wcale by 9510 odstawał od konkurentów w reprodukcji obszerności sceny czy też przestrzeni. W tych dziedzinach wzmacniacz po prostu mniej się wyróżnia.

9510 wydaje się być urządzeniem precyzyjnym, a to z uwagi na dobitną prezentację głośniejszych źródeł. Według JD analityczność była nawet zbyt narzucająca się. Mimo wszystko uważam, że selektywność jest jednak zaletą. Miałem pewne wątpliwości, ale przekonała mnie reprodukcja chórów, gdzie lepiej odczuwało się, że są one mieszaniną głosów niż jednolitym, obszernym źródłem. Natomiast wbrew początkowym wrażeniem sugerującym obfitość detali, przy dalszym odsłuchu okazało się, że w odtwarzaniu subtelnych szczegółów na wysokich tonach Onkyo miał takie same ograniczenia jak konkurenci obok.

Prezentacja muzyki przez Onkyo jest w znacznej mierze odwrotnością NAD 312. Brzmienie jest tu żywsze i bardziej ekscytujące, ale też ostrzejsze i mniej relaksujące. Opisane przez nas niedociągnięcia nie są drastyczne. Pierwszy wzmacniacz Onkyo jaki mieliśmy okazję Państwu przedstawić sprawdził się więc całkiem udanie. Był najdroższym urządzeniem w grupie i wykazał, że cena ma pokrycie w jakości. (GS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2019 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl