Uwaga!

Trwają prace techniczne na witrynie hifi.pl. Dopóki widoczny będzie niniejszy komunikat prosimy:
- nie zamieszczać ogłoszeń na giełdzie
- nie logować się na swoje konto
- nie rejestrować nowych kont na hifi.pl
- jeśli jesteście Państwo zalogowani prosimy o jak najszybsze wylogowanie

Przewidujemy, że czas trwania prac nie przekroczy 30 minut. W tym czasie można normalnie korzystać z treści zamieszczonych na hifi.pl.

Kiedy niniejszy komunikat zniknie będzie to oznaczało, że prace zostały zakończone i możliwe jest korzystanie z wszystkich funkcji witryny.

Przepraszamy za wszelkie niedogodności wynikające z prowadzony prac.

Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Ergo Model 1


recenzja pierwotnie opublikowana w Magazynie Hi-Fi 4-5/96
Masa: 380 g
Impedancja:100 omow
Typ: dynamiczne, otwarte
Cena (10/1996):

Nieznana wcześniej nazwa firmy Ergo sugeruje całkiem nowy produkt, jednak wyjątkowy kształt i wygląd Modelu 1 budzą jednoznaczne skojarzenia - słuchawki wyglądają niemal identycznie jak znany już od kilkunastu lat Model 1 firmy Jecklin Float. Słuchawki Ergo pochodzą ze Szwajcarii. Ich producentem jest firma Precide. Związek z Jecklin Float faktycznie istnieje, bo oba produkty pochodzą z tej samej fabryki. Model 1 to najtańsze słuchawki w ofercie Ergo liczącej łącznie trzy konstrukcje.

Trzeba przyznać, że słuchawki Ergo przyciągają uwagę swym nietypowym wyglądem. Ich konstrukcja różni się od rozwiązań zwykle spotykanych w sklepach. Firmowe prospekty podają całkiem logicznie uzasadnienie dla nietypowego kształtu słuchawek. Pałąk tworzy szeroka plastikowa kształtka, która nie ma możliwości regulacyjnych. Od wewnętrznej strony pałąk wyściełany jest gąbką by zwiększyć komfort noszenia na głowie. Szerokie oparcie na mniej czułych częściach głowy ma zapewnić odpowiedni komfort. Na końcach pałąka zamocowano prostokątne obudowy głośników, w każdej obudowie znajdują się dwa dynamiczne przetworniki. Obudowy te można skokowo przesuwać wzdłuż końców pałąka dopasowując w ten sposób rozmiar słuchawek do głowy. W tylnej części do słuchawek przymocowane są gąbki. Po założeniu słuchawek gąbki te spoczywają na głowie za uszami i odsuwają same przetworniki od głowy. W teorii ma to pozwolić w ułożeniu słuchawek tak by nie deformowały małżowiny usznej. W firmowej ulotce całkiem obszernie wyjaśniono rolę małżowiny w procesie słyszenia uzasadniając niewłaściwość konstrukcji wielu tradycyjnych słuchawek. Dodatkowo taka konstrukcja ma też pomóc w swobodnym przepływie powietrza wokół uszu.

Teoria wydaje się być rozsądna, ale w praktyce wygoda użytkowania słuchawek okazała się przeciętna. Małe możliwości regulacji spowodowały, że słuchawki uwierały głowę w kilku miejscach. Nie bez znaczenia jest też fakt, że nie są one zbyt lekkie. Niestety małżowina uszna ma jednak pewien kontakt ze słuchawkami. Konstrukcja nie spełnia więc w pełni teoretycznych założeń.

Kabel połączeniowy ma postać taśmy, złożonej z czterech biegnących obok siebie przewodów. Zakończono go ćwierć-calowym jackiem.

Warunki testów
Wszystkie słuchawki były przesłuchiwane w różnych konfiguracjach sprzętowych. W przypadku KK odbyło się to w dwóch sesjach, poprzez wzmacniacz słuchawkowy wbudowany w magnetofon Sony TC-K790ES, a następnie poprzez samodzielny wzmacniacz słuchawkowy Audio Alchemy Head Phone Amplifier v 1.0. Natomiast ja skoncentrowałem się na odsłuchu przez Audio Alchemy i z wyjścia słuchawkowego NAD 3120.

Odsłuchy
Nietypowy kształt idzie niestety w parze z nietypowym komfortem użytkowania - prawidłowe dopasowanie i ułożenie słuchawek na głowie zajmuje sporo czasu, a końcowy efekt jest w naszym odczuciu wątpliwy. Pomimo przeciętnej siły nacisku na głowę, użytkowanie Ergo 1 po kilkunastu minutach staje się męczące.

W zestawieniu z imponującymi rozmiarami Ergo 1 ich brzmienie można określić najkrócej jako zaskakująco skromne. Odczucie to wynika głównie z faktu bardzo oszczędnej prezentacji basu, pod tym względem Ergo stanowią całkowite przeciwieństwo obydwu testowanych obok modeli Grado, bezpośrednie porównanie zaskakuje wielkością różnic. Również drugi skraj pasma odtwarzany jest w miarę powściągliwie, choć nie ma tak widocznego braku jak w przypadku basu. Trochę przypomina to sposoby zachowywania równowagi brzmienia w sprzęcie nie aspirującym do miana hi-fi, gdzie obcina się pasmo z obu krańców. To jednak za mało, by uznać ogólne brzmienie słuchawek za zadowalające. Ergo 1 uwypuklają przede wszystkim środek, lecz także w trochę nietypowy sposób. Uwagę zwracają przede wszystkim niższe rejestry średnicy oraz dźwięki z przełomu średnich i wysokich tonów, przy czym te ostatnie niekiedy zdecydowanie dominują i wówczas brzmienie jest ogólnie jasne.

Do mocnych punktów Ergo zaliczyć można dobrą stereofonię i prawidłową lokalizację pozornych źródeł dźwięku (prawidłową jak na słuchawki oczywiście), jednak w tej klasie cenowej są to cechy oczekiwane, a nie nadzwyczajne. Natomiast Ergo nie są niestety w stanie oddać potęgi brzmienia ani niskich rejestrów fortepianu (Tori Amos - "Muhammad, my friend"), ani - tym bardziej - zespołu rockowego (Garbage - "Queer", "Only Happy When It Rains"). Wszystko brzmi po prostu zbyt anemicznie, tak jak ze słabo nagranej kasety, a nie z płyty CD. Jedynie niektóre utwory z nadmiernie wyeksponowanym basem odtwarzane są dzięki temu w sposób bardziej zbliżony do równowagi. Jednak trudno uznać kompensację negatywnych cech nagrania i sprzętu za zaletę tego ostatniego. Analityczność jest na przyzwoitym poziomie, jednak wyeksponowanie dźwięków z przełomu środka i góry, powoduje że często giną drobne niuanse na najwyższych częstotliwościach. Pod tym względem Ergo ustępują wyraźnie zarówno droższym Grado, jak i używanym przez KK HD-540 Reference II.

Ogólnie brzmienie Ergo 1 wydaje się zbyt ofensywne i niekiedy wręcz agresywne. Co ciekawe, przełączenie słuchawek z wyjścia magnetofonu Sony na specjalizowany wzmacniacz słuchawkowy Audio Alchemy powoduje silniejsze wyeksponowanie specyficznego charakteru brzmienia Ergo. Na obu skrajach pasma nadal niewiele się dzieje, a istotnemu wzmocnieniu ulegają dźwięki ze środka i górnego zakresu średnicy, co wzmaga efekt antyrelaksującego brzmienia. Słuchawki te relatywnie najlepiej spisują się na materiale akustycznym, kameralnym i ewentualnie spokojniejszych odmianach jazzu.

Ergo 1 mają na tyle silny i nietypowy charakter prezentacji dźwięku, że trudno je polecać jako bezpieczny zakup. W przypadku KK negatywne odczucia wzmacniał fakt, że to co proponują Ergo, stało niemal w całkowitej sprzeczności z jego osobistymi upodobaniami. Z pewnością są to jednak słuchawki warte poznania, choćby właśnie z uwagi na ich nietypowy charakter. (GS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2021 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl