Uwaga!

Trwają prace techniczne na witrynie hifi.pl. Dopóki widoczny będzie niniejszy komunikat prosimy:
- nie zamieszczać ogłoszeń na giełdzie
- nie wykonywać żadnych innych czynności związanych z ogłoszeniami

Przewidujemy, że czas trwania prac nie przekroczy 20 minut. W tym czasie można normalnie korzystać z treści zamieszczonych na hifi.pl.

Kiedy niniejszy komunikat zniknie możliwe będzie korzystanie z wszystkich funkcji witryny.

Przepraszamy za wszelkie niedogodności wynikające z prowadzony prac.

Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Vox 17


recenzja pierwotnie opublikowana w Magazynie Hi-Fi 2/98
Wymiary: 900,238,300 mm
Efektywność: 86 dB
Impedancja: 8 omów
Moc: 20-150 W
Cena (9/1998): 2.900 zł
Zestaw testowy 1: Audiomeca Mephisto, Meridian 566, LFD LS0/PA2M
Zestaw testowy 2: Audiomeca Mephisto, Meridian 566, LFD LS0/PA2M
Testowano w grupie wraz z: Ancient Audio Mini Monitor, Audiovector M1, Chorus A&K, Eco Bud Ton KM-2, FazAkustyka FA-10, Minima Audio Elixire Three, RLS Callisto, Tonsil Maestro 170, Vienna Acoustics Haydn, Vox 17

Widząc nazwę Vox pewnie większość czytelników sądzi, że prezentujemy kolejnego debiutanta. Nic bardziej błędnego. Firma istnieje już wiele lat, a nie była szerzej znana z powodu określonej polityki handlowej na rynku polskim. Specjalizacją była bowiem produkcja na eksport. Poza tym dawniej działalność nie była prowadzona pod nazwą Vox.

Przy bezpośrednim kontakcie zestawy Vox 17 bardzo szybko robią korzystne wrażenie. Ktokolwiek zobaczył je w redakcji po raz pierwszy, od razu komentował dobre wykończenie. Faktycznie jakość wykonania tych kolumn jest wyjątkowo dobra. Ich wygląd wyróżnia się nie tylko na tle produktów małych krajowych firm, które borykają się z problemami wykończenia. Zestawy ze Szczecina korzystnie wypadają również na tle wielu renomowanych produktów importowanych. Zastosowano okleinę winylową, ale wysokiej jakości, dobrze imitującą drewno.

Wszystkie ważniejsze dane techniczne znajdują się na naklejce z tyłu kolumny, nawet wyszczególniono zastosowane głośniki. Jest to przyjemny gest w sytuacji kiedy wiele firm nawet najprostsze informacje traktuje jak tajemnicę handlową.

Najbardziej ciekawym elementem zestawów jest obudowa. Jej konstrukcja jest swego rodzaju wizytówką i największym powodem do dumy producenta. Wykonano ją z MDF w wyjątkowo solidny i skomplikowany sposób. W środku znajduje się kratownica spinająca wszystkie ścianki, przedstawiona na drugim zdjęciu. Zrobiło to na mnie spore wrażenie, do tej pory żadna firma krajowa nie pokusiła się o wykonanie równie skomplikowanej skrzynki. Wykonanie kratownicy wymaga zwiększonej precyzji obróbki. W przeciwieństwie do większości krajowych producentów kolumn, Vox dysponuje własną stolarnią i samodzielnie wykonuje skrzynki - uzyskany wynik bardzo dobrze świadczy o możliwościach firmy w tej dziedzinie. W obudowie zastosowano też trochę materiału tłumiącego.

Obydwa zastosowane tu głośniki pochodzą z Visatona. Niskośredniotonowy AL170 to konstrukcja, którą widziałem po raz pierwszy. Ma on membranę aluminiową. Kosz jest odlewany, zawieszenie wykonano w gumy.

Wysokotonowy głośnik DSM25FFL to starsza konstrukcja. Też ma on metalową membranę. Z zewnątrz kopułka jest chroniona poprzeczkami. Zawieszenie membrany jest wykonane z gumy

Zwrotnica (7-elementowa) znajduje się na spodzie obudowy. Zastosowano w niej cewki powietrzne. Kable do wewnętrznych połączeń to van den Hul Clearwater.

Podsumowując trzeba powiedzieć, że wykonawstwo i wartość materiałowa prezentują się bardzo atrakcyjnie. Vox demonstruje, że nawet mniejsza firma może osiągnąć wysoki profesjonalizm wykonawstwa i to bez przesadnego wzrostu kosztów.

Tunel BR ma średnicę 7 cm i głębokość 14,5 cm. Strojenie przypada na dość niską częstotliwość 32 Hz. Impedancja ma minimum równe nieco ponad 6,8 oma - kolumny nie powinny sprawiać większych trudności jako obciążenie, nie trzeba żadnej szczególnej troski o wydolność prądową wzmacniacza. Natomiast z uwagi na umiarkowaną efektywność kilkadziesiąt watów mocy do wysterowania kolumn na pewno się przyda. (GS)

Opinia 1
Najdroższe zestawy w testowanej grupie, jeśli miałbym określić ich brzmienie w kilku słowach: są miłe i lekko zaokrąglone. Pierwsze ustawienie głośników prosto na ucho może się wydać nieco drażniące, na szczęście już nieznaczne odchylenie ich na boki daje pożądane rezultaty. Brzmienie średnicy jest wówczas miękkie i delikatne, może nawet nieco przesłodzone. Zbyt małe wypełnienie od dołu powoduje pewne braki ciepła, w przypadku wokali oznacza to więcej składowych szeleszczących i syczących. Średnica jest subtelnie podbarwiona, nieco góruje nad wysokimi tonami. W triu jazzowym Erskine'a wyraźnie słychać niski kontrabas, natomiast blachy wydają się zbytnio stłumione. Wysokie tony są złagodzone i nieco osłodzone, brak im masy, z drugiej strony na swój sposób są zróżnicowane i błyszczące. Nie ma tu ewidentnych podbarwień, jedynie może zbyt jednostajny charakter. W każdym razie dobrze się tego słucha. Bas należy do jednego z lepszych w całym teście, jedyne zarzuty to nieznaczne rozmiękczenie i odrobinę spowolnione tempo. Zupełnie nie przeszkadza to w spokojnych utworach kameralnych, ale zwolennicy super szybkiego elektrycznego basu mogą nie być usatysfakcjonowani. Niskie tony są równe i dobrze nasycone, bardzo nieznaczne podbarwienie dodaje jedynie koncertowej autentyczności. Kontrabas Danielssena był nadzwyczaj obecny, obcowanie z naturalnym instrumentem było tu najbliższe prawdy. Generalnie najlepiej wypadają spokojne nagrania jazzowe, mają w sobie dużo klubowego klimatu, miękkości i spokoju, szkoda że Voxy nie generują tyle wibracji i powietrza co A&K, byłby to naprawdę ciekawy dźwięk. Podobnie stereofonia - rozumiana jako prezentacja całych wydzielonych instrumentów, wraz z otaczającym je powietrzem ustępuje A&K.

Lokalizacja jest całkiem ostra. Efekty głębokości, obecności - wymiarów pokoju są zaznaczone, ale zbyt mało oczywiste. Słuchacz bardziej musi się tego domyślać. Dynamika i tempo w każdym zakresie częstotliwości są podobne - lekko złagodzone. Podczas odsłuchu symfonicznego nagrania Williamsa "Olympic Fanfare" zanotowałem organicznie ataku i dynamiki, słabo oddane narastanie, zbyt spowolnione tempo, ogólnie raczej bez werwy i emocji.

Vox 17 prawdopodobnie jest dedykowany słuchaczom o spokojnych, kameralnych upodobaniach muzycznych, takie utwory wypadają naprawdę dobrze i przekonywająco. Nagrania szybsze i dynamiczniejsze, mają zbyt mało agresji i ostrości - miłośnicy takiej muzyki muszą poszukiwać gdzie indziej. (JD)

Opinia 2
Po raz pierwszy miałem okazję zapoznać się z możliwościami niskośredniotonowego głośnika Visatona AL170. W tych zestawach został on wykorzystany do stworzenia całkiem obfitego basu, ale niestety przy okazji pojawiły się negatywne konsekwencje uboczne, co ciekawe podobnie było ze innymi kolumnami w tej serii testów. Za każdym razem obfitsza prezentacja basu odbijała się na jego wyrazistości. Uzyskany efekt może się spodobać komuś kto po prostu lubi poczuć oddech basu, ale nie wnika głębiej w jego jakość. Bas nie miał statysfakcjonującej równomierności i kontroli. Całościowo zakres ten jest w swym charakterze dość ciepły, można się też doszukać przebrzmiewających podbarwień. Kontrabasy i elektryczne gitary basowe brzmią trochę zbyt płynnie, brakuje im wyraźniejszych konturów. W konsekwencji balans tonalny jest przechylony ku dołowi.

Według Radka podbarwienie dołu ma wpływ na odbiór reszty pasma, które jest maskowane - też podzielam tą opinię. Żeby właściwie ocenić jakość średnicy czy góry trzeba uważniej skupić się na tych zakresach i nie poddawać pierwszym, całościowym wrażeniom. W wyższych rejestrach zauważyłem więcej pozytywów. Najlepszym chyba obszarem jest niższa część średnicy - najprawdopodobniej właśnie tu ujawniły się korzyści z zastosowania wymyślnej konstrukcji skrzynki. Szczególnie warto podkreślić niezłą prezentację większości wokali czy gitar. Sporo kultury, a jednocześnie niezgorsze różnicowanie barw, przyzwoita otwartość. Zdolność do zróżnicowania wokali w operze przy jednoczesnym zachowaniu gładkości brzmienia jest już oznaką klasowego dźwięku. W miarę zbliżania się do zakresu wysokich tonów brzmienie powoli staje się jednak zbyt wycofane i to jest drugi najpoważniejszy rys charakteru 17-tek. Konsekwencje wycofania tego zakresu to między innymi pogorszenie otwartości górnych rejestrów wokali, zmniejszenie prezencji dźwięku. Jest to odstępstwo od neutralności, ale moim zdaniem dość łatwe do akceptacji w odbiorze. Nawet ostro zrealizowane nagrania elektryczne brzmią raczej łagodnie. Swój udział w tworzeniu tego wrażenia ma też "grzeczne" brzmienie wysokich tonów. Barwowo lekko osuszone, ale jednak dość gładkie i przy tym pozbawione ostrości blachy są łatwe w odbiorze, ale zbrakło im trochę ciężaru i zdecydowania.

Miękkość basu ma też wpływ na postrzeganie dynamiki. Stopa traci swój rytmiczny charakter, w muzyce rockowej brakuje przez to zwykle motorycznej siły posuwającej całość do przodu w odpowiednim tempie. W tych nagraniach gdzie wystarcza sama obfitość bez szybkości uzyskuje się ciekawe wyniki. Przy odtwarzaniu "Sledge Hammer" Petera Gabriela dźwięk był duży i mięsisty. W ogóle słyszalny jest spory zakres możliwości kolumn, które swobodnie radzą sobie z różnorodnym materiałem nie wprowadzając kompresji. Ta swoboda bez szybkości owocuje jednak brzmieniem dość spokojnym.

Po podsumowaniu naszych notatek okazało się, że Radek wykonał próby z ustawieniami, których nie próbowałem i w ten sposób uzyskał lepszą jakość stereofonii. Nawet przy mniej precyzyjnym ustawieniu daje się uzyskać stabilne położenie wykonawców i co najmniej średnią jakość lokalizacji - choć bez szczególnie ostrych konturów czy namacalności. Przy optymalizacji daje się jednak uzyskać podniesienie wiarygodności źródeł, które nabierają całkiem realnych kształtów.

Najwięcej detali można usłyszeć na średnicy i co więcej są one podane w subtelny, nie narzucający się sposób. Natomiast skraje pasma są już bardziej jednolite w swym brzmieniu.

Nie jest moim zadaniem wyrywkowa ocena i analiza poszczególnych cech konstrukcyjnych kolumny, tylko opis całościowego wyniku. Mimo wszystko tym razem pokuszę się o pewne spekulacje, bo jak sądzę warto. Wydaje mi się, że wskazanym zabiegiem byłoby wykonanie innego strojenia skrzynki - nieco szczuplejszy, a jednocześnie szybszy i precyzyjniejszy bas byłby nie tylko wierniejszy sam w sobie, ale na jego tle i wyższe rejestry brzmiałyby bardziej żywo, co można sprawdzić zatykając tunel BR. Łagodną górę łatwo jest zamaskować nazbyt ciepłym dołem. Dostrzegam w Voxach 17 pewne możliwości, które są zamaskowane nazbyt "rynkowym" charakterem basu oraz trochę zbyt ostrożnym brzmieniem przełomu średnicy i wysokich tonów. Opracowanie wersji Mk. 2 nie powinno nastręczyć poważniejszych trudności i spodziewam się, że wówczas będziemy mieli już bardzo ciekawe kolumny. Na razie Vox 17 ma kilka cech, które stanowią demonstrację sporego potencjału (chyba jest to potencjał biorący się z klasy głośników i konstrukcji obudowy), ale jeszcze nie tworzą harmonijnej całości. Choć dla kogoś kto polubi ich balans tonalny mogą być zadowalające już teraz. (GS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Aby przekazać swoje uwagi do redakcji proszę
Copyright © 1991-2024 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl