Uwaga!

Trwają prace techniczne na witrynie hifi.pl. Dopóki widoczny będzie niniejszy komunikat prosimy:
- nie zamieszczać ogłoszeń na giełdzie
- nie logować się na swoje konto
- nie rejestrować nowych kont na hifi.pl
- jeśli jesteście Państwo zalogowani prosimy o jak najszybsze wylogowanie

Przewidujemy, że czas trwania prac nie przekroczy 30 minut. W tym czasie można normalnie korzystać z treści zamieszczonych na hifi.pl.

Kiedy niniejszy komunikat zniknie będzie to oznaczało, że prace zostały zakończone i możliwe jest korzystanie z wszystkich funkcji witryny.

Przepraszamy za wszelkie niedogodności wynikające z prowadzony prac.

Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

JMlab Symbol 12


recenzja pierwotnie opublikowana w Magazynie Hi-Fi 5/97
Wymiary: 925,200,246 mm
Efektywność: 91 dB
Impedancja: 8 omów (4,1 min.)
Moc: 80/100 W
Cena (10/1997): 1.850 zł
Zestaw testowy 1: Audiomeca Mephisto, Meridian 566, YBA Integre DT
Zestaw testowy 2: Audiomeca Mephisto, Meridian 566, LFD LS0/PA2M

Będąc we Francji nigdy nie znalazłem czasu by osobiście sprawdzić co stoi na półkach w sklepach sprzedających tańszą elektronikę. Z tego co słyszałem, na rodzimym rynku JMlab ma dość szeroko rozbudowaną sieć sprzedaży i intensywnie zabiega nie tylko o pozycję na rynku audiofilskim, ale również na rynku masowym. Podejrzewam, że seria Symbol to w rzeczywistości zestawy przygotowane z myślą o klientach, którzy wcale nie są ortodoksyjnymi audiofilami.

W firmowym opisie Symboli 12 podano, że oprócz walorów praktycznych dających łatwość użytkowania, głównymi priorytetami dźwiękowymi były dynamika i efektywność. Poza tym wąska ścianka przednia ma dopomóc w uzyskaniu trójwymiarowej stereofonii.

Głośnik wysokotonowy prezentuje się bardzo skromnie. Przednia płytka wykonana została z tworzywa sztucznego, magnes jest niewielki. Membrana z polikarbonatu ma w centralnej części kształt kopułki, a na zewnętrznym obrzeżu kształt stożka. Ferrofluid w szczelinie magnetycznej poprawia chłodzenie cewki.

Para 17-centymetrowych głośników niskośredniotonowych pracuje równolegle w tym samym paśmie. Ich membrany o średnicy 12 cm wykonano z powlekanego papieru. Cewka ma średnicę 25 mm. Dość oryginalnie rozwiązano sprawę wyglądu głośnika. Zewnętrzne zawieszenie ma zawsze obrzeże przyklejane do kosza. W tym przypadku obrzeże to jest szersze niż zwykle i przykrywa całą zewnętrzną powierzchnię kosza, co wygląda z daleka tak, jakby zastosowano pierścień maskujący lub jakby sam kosz był wykonany z tworzywa. W rzeczywistości kosz jest wytłoczony z blachy tak samo jak w wielu innych głośnikach.

Częstotliwość podziału wynosi 2.500 Hz. W prospekcie zwrotnicę określono jako 12 dB/oktawę. Filtr głośnika wysokotonowego to faktycznie tradycyjny układ drugiego rzędu z dodatkowym, tłumiącym rezystorem. Natomiast filtr sekcji niskotonowej jest mniej typowy, równolegle z głośnikami połączono kondensator, a szeregowo z tym układem równoległy układ rezonansowy (kondensator i cewka).

Obudowę wykonano z płyty wiórowej. Dolna część skrzynki nie ma materiału tłumiącego, a w górnej jest on rozłożony na ściankach. Między głośnikami niskotonowymi znajduje się wzmacniająca poprzeczka. Od spodu można wkręcić kolce. Zewnętrzne pokrycie to zwyczajna winylowa okleina bez nadruku, a jedynie z przetłoczeniami imitującymi fakturę drewna. Maskownicę rozpięto na drewnianej ramce.

Symbol 12 to typowa kolumna 4-omowa. Minimum impedancji wynosi 3,8 oma i jest nieznacznie niższe niż podano w prospekcie. Trudno by też zaliczyć te kolumny do grona zestawów 8-omowych jak to podają firmowe specyfikacje. Tunel o średnicy 5 cm daje strojenie na częstotliwość 35 Hz. Według prospektu 3-decybelowe pasmo rozciąga się od 52 Hz do 20 kHz. (GS)

Opinia 1
Firma JMlab posiada bardzo bogatą ofertę cenową swych zestawów głośnikowych - brzmieniową także. Znając takie wyrafinowane konstrukcje jak Grande Utopia lub Point Source, trudno uwierzyć, iż Symbol 12 pochodzi od tego samego producenta.

W Symbol 12 mamy głośniki z zupełnie innej półki jakościowej niż te wykorzystywane przez JMlab w modelach audiofilskich. Brzmienie jest także, jakby bardziej popularne.

Równowaga tonalna ogólnie jest ściemniona. Średnica i wysokie tony brzmią bardzo monochromatycznie. Głośnik wysokotonowy oferuje zminimalizowaną ilość detali i powietrza. Żywości dodaje prezencja środka pasma. Niektóre nagrania zyskują poprzez na przykład duży i bliski wokal.

Symbol 12 opierają swój dźwięk głównie na basie. Dwa głośniki niskotonowe wpompowują go do pokoju bardzo dużo. Bas nie schodzi zbyt nisko, ale jest go zawsze pod dostatkiem. Średni bas posiada imponujące możliwości tektoniczne. Przydadzą się i na pewno się sprawdzą przy zainstalowaniu Symboli 12 do kina domowego. Pomimo, iż bas opisywanego modelu nie leży w granicach mej akceptacji, jedno nagranie mnie lekko zaskoczyło. Był to Dean Peer na gitarze basowej z płyty Stereophile 3. Tutaj Symbole 12 nieźle oddały kontury i szybkość. W nagraniach akustycznych jazzowych jest pewne zacieranie rytmu i detali na basie.

JMlab 12 to moim zdaniem "przyjazna środowisku" propozycja w sektor rynku gdzie dominują tanie konstrukcje Sonab, IQ, Tonsil. Symbol 12 nie jest natarczywy, ma stosunkowo mało ostrości. Być może zabrzmi to szokująco, ale Symbol 12 przypominają mi zestawy AudioNote J w wersji podwórkowej, nie salonowej. Mamy zatem duży bas, charakterystyczną papierową barwę, zubożony głośnik wysokotonowy.

Krzysztof twierdzi, iż Symbol 12 to zestawy dla osób lubiących sztucznie ocieplony dźwięk, złagodzoną stereofonię. Uważa, iż mogą się sprawdzić przy odtwarzaniu muzyki dance. (ms)

Opinia 2
Choć zazwyczaj dąży się do zrównoważenia brzmienia, to w momencie gdy uwzględniony zostanie czynnik kosztów okazuje się, że trzeba iść na pewne kompromisy i niestety tak jest właściwie zawsze. W takich przypadkach konstruktorzy koncentrują nieraz uwagę na jakichś wybranych aspektach brzmienia. Taką sytuację widzimy między innymi w Symbolach 12, częściowo również w zestawach Totem Mite.

Symbol 12 w pierwszych chwilach wydały nam się grać w sposób typowy dla kolumn z niższego pułapu cenowego. Barwy skrzypiec i wokali damskich (Cztery Pory Roku) były wyraźnie odchudzone, zimne i przenikliwe, bez uczucia, słabo zróżnicowane. Fortepian (D. Brubeck) również zabrzmiał zimno, ale w tym momencie kolumny zaczęły pokazywać swoje lepsze oblicze, a mianowicie nieprzeciętnej jakości dynamikę. Dzięki temu fortepian, choć szczupły w barwach, wydawał się całkiem naturalny i obecny. Generalnie szczupłość średnicy objawia się małym wypełnieniem niższego zakresu częstotliwości, małą ilością ciepła. Wyższe składowe skrzypiec, sybilanty wokali brzmią całkiem ofensywnie. Blachy (Erskine) odznaczały się dość ubogą strukturą harmoniczną, były monotonne. Ale bez wnikania w szczegóły, patrząc na wyższe rejestry jako na całość, można powiedzieć, że wysokie tony miały normalną jasność.

Bas jest energetyczny i sprężysty, wolny od nadmiernego ciepła czy przesadnej miękkości. Mimo wszystko melodyjności i zróżnicowania barw musimy szukać niestety w innych zestawach. Gwoli ścisłości trzeba też dodać, że lekkie rezonansowe pomruki nieraz się przytrafiają Symbolom, ale nawet kiedy to się trafia, bas nie jest przesadnie tłusty czy natarczywy.

Dynamiczne i ostre utwory miały sporo wigoru. Niezłe były zdolności nadążania za szybkim tempem, bas z reguły był wystarczająco sprawny. Mimo lekkiego zaokrąglenia transjentów żywo brzmiały gitary akustyczne, pozostały one w naturalny sposób ofensywne, JD nawet pochwalił Symbole za realizm w tej materii. Całkiem imponująco wypadły utwory jazz-rockowe (Funny - M.Miller, If One Was One - V.Colaiuta) i rockowe. Zabrzmiały potężnie, sprężyście, z tzw. wykopem.

Chociaż dobra lokalizacja jest zazwyczaj kojarzona z małymi monitorami, a kolumny duże i zarazem niedrogie mają wręcz przeciwną opinię, to jednak Symbol 12 wypada nieźle. Źródła są porozmieszczane całkiem stabilnie i nawet są całkiem konkretnie, pewnie osadzone. Jest zaznaczona przejrzystość i namacalność. Na nasze oceny w pewnym stopniu wpłynęło być może ustawienie kolumn, bo w jednej dziedzinie oceny były różne. Odczułem brak odpowiedniej głębi, ale JD nie potwierdził tego zastrzeżenia. Efekty przestrzenne nie są już tak udane, bardziej trzeba się domyślać zawartości nagrań niż faktycznie się ją słyszy. Ilość informacji na temat akustyki pomieszczeń jest ograniczona. Kolumny generują własny charakter pogłosu i nie zapewniają spójności akustyki dla instrumentów rozmieszczonych w różnych planach.

Zestawy nie są szczególnie analityczne, nie usłyszy się na nich jakichś nowych szczegółów. Mikroelementy dźwięku odpowiedzialne za przekaz atmosfery nagrań są raczej ograniczone. Całościowa klarowność, łatwość śledzenia poszczególnych instrumentów w bardziej skomplikowanych fragmentach nie imponuje niczym szczególnym. Miałem poczucie lekkiego nieporządku.

Filozofia konstrukcji tych zestawów jest bardzo czytelna: ponadprzeciętna dynamika i stereofonia powodują, iż przekaz jest w miarę efektowny, w sensie emocjonalnym zbliżony do dźwięku naturalnego, mimo ewidentnych braków w wyrafinowaniu barw i szczegółów. Jeśli ktoś potrafi te braki przeboleć to Symbole 12 są adresowane właśnie do niego. W prospekcie JMlab obiecywał stereofonię i dynamikę, nic natomiast nie pisano o neutralności. Wygląda więc na to, że w tym przypadku klient otrzymuje to co mu obiecywał producent i nic ponadto. (GS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2022 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl