Uwaga!

Trwają prace techniczne na witrynie hifi.pl. Dopóki widoczny będzie niniejszy komunikat prosimy:
- nie zamieszczać ogłoszeń na giełdzie
- nie logować się na swoje konto
- nie rejestrować nowych kont na hifi.pl
- jeśli jesteście Państwo zalogowani prosimy o jak najszybsze wylogowanie

Przewidujemy, że czas trwania prac nie przekroczy 30 minut. W tym czasie można normalnie korzystać z treści zamieszczonych na hifi.pl.

Kiedy niniejszy komunikat zniknie będzie to oznaczało, że prace zostały zakończone i możliwe jest korzystanie z wszystkich funkcji witryny.

Przepraszamy za wszelkie niedogodności wynikające z prowadzony prac.

Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Chorus A&K


recenzja pierwotnie opublikowana w Magazynie Hi-Fi 2/98
Wymiary: 850,250,350 mm
Efektywność: 89 dB
Impedancja: 4 omów
Moc: 30-150 W
Cena (9/1998): 1.900 zł
Zestaw testowy 1: Audiomeca Mephisto, Meridian 566, LFD LS0/PA2M
Zestaw testowy 2: Audiomeca Mephisto, Meridian 566, LFD LS0/PA2M
Testowano w grupie wraz z: Ancient Audio Mini Monitor, Audiovector M1, Chorus A&K, Eco Bud Ton KM-2, FazAkustyka FA-10, Minima Audio Elixire Three, RLS Callisto, Tonsil Maestro 170, Vienna Acoustics Haydn, Vox 17

Uważni obserwatorzy zapewne zwrócili uwagę, że dopływ nowych chętnych do rozpoczęcia kariery producenta sprzętu hi-fi trwa nieustannie. Swego czasu spodziewałem się, że powstanie po kilku przedstawicieli różnych specjalności, że wypełnią oni próżnię odziedziczoną w końcu lat osiemdziesiątych po minionym ustroju, i że sytuacja się ustabilizuje. Natomiast jak widać, nawet bez robienia statystyk, proces ten ma stałą intensywność. Sygnały od następnych chętnych przygotowujących się do rozpoczęcia działalności napływają do nas nadal. Kulisy powstawania nowych firm wyglądają zazwyczaj tak samo. Zaczyna się od typowych audiofilskich zainteresowań. W drugim etapie dochodzi do budowania urządzeń w ramach hobby. Z czasem amatorsko opracowywane konstrukcje dojrzewają, a możliwość wprowadzenia produktu na rynek stanowi pokusę i wyzwanie jednocześnie. Raczej trudno jest znaleźć przykład chłodno kalkulującego biznesmena, który wpadł na pomysł, że produkcja sprzętu hi-fi to może być dobry interes i warto w nią zainwestować kapitał. Na rynku polskim takiego przypadku nie spotkałem. Chorus A&K to kolejny z grona pretendentów, który podjął się niełatwego zadania zdobycia zaufania klientów - dla nowej firmy nigdy nie jest to łatwe.

Zestawy Chorus to konstrukcja prosta, właściwie pod każdym względem. Skrzynka wykonana została z MDF o grubości 22 mm. W środku znajduje się jedna wzmacniająca wręga na wysokości dolnego głośnika niskośredniotonowego. Ścianki boczne i górna zostały pokryte drewnopodobną okleiną winylową, natomiast pozostałe polakierowano na czarno. Od spodu wkręcone są kolce. Precyzja wykonawstwa nie była niestety zadowalająca, Chorusy to najbardziej amatorsko wyglądające zestawy w grupie, ale zapewniano nas, że ma to ulec poprawie. Jak na razie wyróżniają się na tle konkurencji wyłącznie okazałymi gabarytami. Problem wykonawstwa skrzynek nieustannie dręczy większość (choć nie wszystkich!) początkujących producentów kolumn.

Materiały tłumiące wewnątrz obudowy są rozmieszczone tylko na ściankach, nie zastosowano wypełnienia objętościowego. Część powierzchni pokrywa gąbka, a część wata.

Głośniki niskośredniotonowe W170/8 z firmy Inter Technik pracują równolegle, obciążone są wspólną obudową typu bass-reflex, tunel umieszczono na tylnej ściance. Mają one papierową membranę powlekaną od przodu, cewkę o średnicy 26 mm i kosz wytłoczony z blachy. Wewnętrzne okablowanie też pochodzi z IT.

Głośnik wysokotonowy ma aluminiową kopułkę, miękko zawieszoną, chronioną od zewnątrz poprzeczkami. Jest on produkowany przez norweską firmę Seas. Dla maksymalnego zbliżenia głośników niskośredniotonowych ich kosze zachodzą na przednią płytkę głośnika wysokotonowego.

Zwrotnica jest prawie tak prosta jak to tylko możliwe i wykonana z komponentów dobrej jakości. Do sekcji niskośredniotonowej sygnał płynie przez pojedynczą cewkę powietrzną, a do głośnika wysokotonowego przez kondensator polipropylenowy - mamy więc filtry elektryczne pierwszego rzędu w najczystszej postaci - nie ma nawet rezystorów do spasowania efektywności głośników. Jest to rozwiązanie nieczęsto spotykane, bo trudno jest dobrać głośniki odpowiednio dopasowane pod względem efektywności i kształtu charakterystyk.

Zasadnicze parametry konstrukcyjne - układ głośników i rząd zwrotnicy - spełniają założenia układu d'Appolito. Można jednak wątpić czy częstotliwość podziału jest tak niska jak wymaga tego teoria. Ale nie jest to zarzut, bowiem to samo dotyczy większości kolumn, które określa się mianem d'Appolito.

Zestawy można określić jako łatwe obciążenie czteroomowe. Minimum impedancji wynosi około 4,2 oma, charakterystyka jest stosunkowo płaska. Strojenie BR przypada na częstotliwość 30 Hz. (GS)

Opinia 1
A&K są doskonałym przeciwstawieniem filozofii dźwięku jaką mieliśmy w EBT. Ilość słyszalnych podbarwień jest spora i trudno na nie nie zwracać uwagi. Z drugiej strony są to zestawy, które oferują najbardziej żywe i obecne brzmienie spośród całej testowanej grupy, mimo że ich cena jest niewysoka.

Zacznijmy od pozytywów. Stereofonia jest przekonywująca. Scena jest bardzo otwarta, instrumenty są poustawiane na różnej głębokości, przy tym ilość powierza i rezonansowych wibracji pudeł jest imponującą jak na taką cenę. Przy niedużych, kameralnych składach poszczególne instrumenty są wyraźnie odseparowane, mają wokół siebie otoczkę powietrza. Czuć przejrzystość i obecność pomieszczenia odsłuchowego, swego rodzaju klimat, jakby oddech sali. Przy tym ogólna żywość i dynamizm przekazu dodatkowo potęgują przyjemne doznania. Scena dźwiękowa jest obszerna i dobrze wypełniona (oczywiście jak na swoją cenę), poszczególne plany są wyraźnie oddzielone. Chwilami można naprawdę przenieść się do krainy iluzji i znaleźć wśród żywych muzyków.

Dynamika zestawów również należy do czołówki. Nagrania prezentują się żywo i sprężyście. Możliwe do osiągnięcia są dość spore poziomy dźwięku, basowa poduszka powietrza chwilami jest wyraźnie odczuwalna na klatce piersiowej. Jedynie w tym przypadku nagranie z płyty E.Kunzela i Cincinnati Pops potrafiło wzbudzić we mnie większe emocje - dobre wypełnienie sceny, dobrze oddane narastanie dźwięku, prawdziwe transjentowe wybuchy. Tempo nagrań również jest bardzo dobre, ale tu zaczynają się też pewne ograniczenia, przy najniższym osiągalnym przez kolumny basie, wyraźnie słuchać przeciąganie i brak kontroli. O ile w większości nagrań bębny basowe są jeszcze w miarę szybkie i zwarte, to gitara basowa czy kontrabas mogą zabuczeć przez dłuższą chwilę. Niskie częstotliwości są bardzo nierówne, najbardziej obfite i obecne w swoich najniższych partiach, w miarę wzrostu częstotliwości ulegają stopniowemu odchudzeniu, na przełomie ze średnicą są już wyraźnie odchudzone (dołek na charakterystyce). Są jednak fragmenty pasma, gdzie bas jest naprawdę przyjemny i dobrze nasycony. Szkoda, że tylko fragmenty. W przekazie oprócz niskich częstotliwości dominuje również góra, niestety jej jakość jest wyraźnie poniżej poziomu i pogarsza się ze wzrostem częstotliwości. Zupełnie najwyższe dźwięki (np. blachy w nagraniu Herscha "Con Alma") potrafią być bardzo świszczące i brudne. Z kolei nieco niższe blachy (trio Erskine'a "Evans Above") nie były kłujące, jedynie zbyt metaliczne i słabo nasycone. Dobrą stroną wysokich na pewno jest dynamika i detaliczność. Do przyjemności nie należało również słuchanie instrumentów w zakresie przełomu średnicy i góry (skrzypce, wokale), były świszczące i ostre, brakowało im wypełnienia od dołu. Dźwięk był bardzo elektryczny, skrzekliwy. Sama średnica nie wzbudza większych zastrzeżeń, fortepian w swoim środkowym zakresie był przyzwoicie nasycony i całkiem obecny.

A&K to osobliwe zestawy, pełne życia i witalności, jeśli dźwięk nie wkracza za często na skraje pasma to przekaz jest bardzo obecny i przekonywujący. Pozytywnie przedstawiają się na tle testowanej grupy. Niedoskonałości wysokich składowych można ograniczyć przez odpowiednie ustawienie głośników (bardziej na zewnątrz), niestety wiąże się to z pogorszeniem głębi. Mimo wszystko warto je wypróbować. (JD)

Opinia 2
Według Radka Chorusy są najprawdopodobniej kolumnami zaprojektowanymi specjalnie do odtwarzania głośnej muzyki rockowej - moje odczucia są dokładnie takie same. To najbardziej dynamiczne zestawy testu, dysponujące potężnym basem i szybkim, nieocieplonym dźwiękiem.

Równowaga tonalna nie jest jednak najmocniejszą stroną Chorusów. Bas szybko przyciąga uwagę słuchacza. Jest on bardzo energetyczny w niższych rejestrach, obcinanie pasma było słyszalne dopiero przy bardzo nisko schodzących syntetycznych dźwiękach. Zauważyliśmy rezonansowe przebarwienie, ale mimo wszystko nie wpłynęło to znacząco na pogorszenie szybkości czy kontroli. Nawet kiedy przytrafiało się nienaturalne przebrzmiewanie, bas pozostawał na swój sposób zwarty i twardy. Mimo wyeksponowania niektórych niskich dźwięków, mimo ich mięsistości, brzmienie nie jest jednak ciepłe ani miękkie. W wyższym basie i dolnej części średnicy kolumny grały już wyraźnie szczuplej - na przykład wokal Cassandry Wilson miał zaskakująco mało ciepła. Efektem wyciszenia tych częstotliwości jest przede wszystkim oziębienie średnicy i pozorne obniżenie basu. Jest to tym bardziej słyszalne, że w wyższej części średnicy ponownie zaczyna się robić "głośniej". Smyczki brzmią trochę syntetycznie i brakuje im ciepła (wypełnienia niższych rejestrów). Przenikliwie brzmiał sopran i instrumenty dęte. Muzyka klasyczna wypada w rezultacie mało lirycznie.

Wysokie tony też zostały zaprezentowane dosadnie. Usłyszeć można było zarówno podkreślenie sybilantów jak i ostrość blach. Na szczęście barwy mają charakter metaliczny i przenikliwy, a nie szorstki czy piaszczysty. Oczywiście jest to odstępstwo od neutralności, ale z dwojga złego jednak wolę ten kompromis. Całościowo brzmienie można opisać jako kontrastowe i dość nierówne.

Swoje skrzydła rozwijają dopiero Chorusy na ostrym materiale, gdzie nie mają tak wielkiego znaczenia brzmieniowe subtelności i audiofilskie wyrafinowane. Już w prostszych nagraniach akustycznych zauważalna jest żwawość kolumn. W symfonice dochodzi do tego spora skala partii granych forte. Specjalnością tych zestawów są jednak kawałki popowe i rockowe. Pop jest prezentowany rytmicznie i wręcz tanecznie, ostry rock natomiast brzmi bardzo ofensywnie i potężnie. Jeżeli ktoś ceni sobie wykop i ciśnienie bardziej niż zróżnicowanie form, to rytm A&K go zadowoli. Na pewno będzie dynamicznie i głośno.

Stereofonia z tych kolumn jest trochę gorsza niż u większości konkurentów z testu. Nawet rozjaśnienie w wyższych rejestrach nie pomogło w wykreowaniu wrażenia przejrzystej przestrzeni wypełnionej pogłosowa aurą. Pogłos wytwarzany przez te kolumny był wyraźnie obecny w przekazie, ale miał swój własny charakter, nie do końca zbieżny z moimi oczekiwaniami. Lokalizacja i układ wykonawców mieści się w normie, ale nie wyróżnia szczególną precyzją. Umiarkowane były też możliwości odtwarzania głębi. Najlepiej kolumny radziły sobie z prostszym materiałem elektrycznym, gdzie pierwszoplanowe źródła zostały oddane całkiem namacalnie.

Jeśli nie zagłębimy się zanadto w szczegóły, to z początku kolumny mogą zaimponować przekazem sporej ilości szczegółów. W charakterystyczny (według określenia Radka - "szpilkowaty") sposób Chorusy potrafią wyeksponować z nagrań różne szczegóły. Raz zaskoczyć może imponujący przekaz sekwencji granej na perkusji (tzw. kartofelki) gdzie każde uderzenie zostaje wyraźnie oddzielone, kiedy indziej uwagę przyciąga praca szczotek na talerzach. W gęstszych partiach powstaje wrażenie wypełnienia sceny mnóstwem źródeł. Trzeba jednak odnotować, że charakter tonalny nadaje brzmieniu pewien schematyzm. Pojedyncze dźwięki mogą zaimponować selektywnością, ale nie zadowolą zmianami charakteru.

Wnioski końcowe są więc dość jednoznaczne. Przeciętna stereofonia i nieszczególna dbałość o wybalansowanie z pewnością spotkają się z krytyką wielu osób. No ale za to otrzymujemy znakomity współczynnik rockowego "czadu" i sporo autentycznej dynamiki za złotówkę. Przy tak jednoznacznie ustawionych priorytetach nie powinni mieć Państwo problemu z określeniem swojego stanowiska względem tych kolumn. (GS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2022 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl