Uwaga!

Trwają prace techniczne na witrynie hifi.pl. Dopóki widoczny będzie niniejszy komunikat prosimy:
- nie zamieszczać ogłoszeń na giełdzie
- nie logować się na swoje konto
- nie rejestrować nowych kont na hifi.pl
- jeśli jesteście Państwo zalogowani prosimy o jak najszybsze wylogowanie

Przewidujemy, że czas trwania prac nie przekroczy 30 minut. W tym czasie można normalnie korzystać z treści zamieszczonych na hifi.pl.

Kiedy niniejszy komunikat zniknie będzie to oznaczało, że prace zostały zakończone i możliwe jest korzystanie z wszystkich funkcji witryny.

Przepraszamy za wszelkie niedogodności wynikające z prowadzony prac.

Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Audiograde Audiosphere Bi-wire

Specyfikacje
Cena: 350 zł

Kupić filtry głośnikowe? Ale po co! Dlaczego miałbym zwiększać ilość elementów, przez które płynie sygnał audio? Pewnie wiele osób zareaguje na filtr Audiosphere właśnie w ten sposób.

Na najbardziej ogólnym poziomie odpowiedź jest całkiem prosta. W elektroakustyce aż roi się od przykładów komplikowania toru audio. Przecież dodatkowym elementem na drodze sygnału jest system redukcji szumów (o stopniu komplikacji, który może przyprawić o ból głowy każdego minimalistę), to samo dotyczy wielu stopni buforowych we wzmacniaczach, czy też rezonansowych pułapek w zwrotnicach kolumn itd. Przecież każdy z tych "nadmiarowych" bloków wnosi swe własne zniekształcenia i podnosi koszt urządzenia. A jednak wspomniane elementy mają rację bytu, pomagają bowiem zmniejszyć inne zniekształcenia, które powstały by w prostszym układzie. Per saldo bilans jest więc dodatni - w jednym miejscu coś tracimy, ale zyskujemy więcej w innym.

Są jednak sytuacje, w których rachunek zysków i strat jest trudny do jednoznacznej oceny. Można tu wspomnieć choćby o zróżnicowanych trendach w konstrukcji zwrotnic głośnikowych.

Nie inaczej jest z filtrami takimi jak Audiosphere. Są one przez niektórych producentów stosowane jako standardowa część seryjnie produkowanych kabli, co oczywiście wynika z poglądu, że zastosowanie takich elementów przynosi odpowiednie korzyści. Filtry osobne, jak te opracowane przez Audiograde, należą do rzadkości. Większość konstruktorów uważa, że bilans zysków i strat jest w tym przypadku ujemny, większość kabli nie korzysta bowiem z takich rozwiązań. Warto jednak pamiętać, że wbrew temu co by się mogło wydawać niektórym przeciwnikom filtrów, nie są one tak zupełnie pozbawione zalet. Wystarczy choćby wspomnieć możliwość filtracji indukowanych w torze zakłóceń wysokoczęstotliwościowych.

Jest jeszcze jeden aspekt zagadnienia. Możliwe jest przecież przyjęcie innych założeń, zastosowanie innego podejścia. Chodzi mi o zmiany wprowadzane celowo, tak by podnieść subiektywną przyjemność odsłuchu, a nie by poprawić wierność transmisji sygnału. Tego typu rozwiązań też można by też znaleźć sporo, mi nasuwa się wspomnienie Sonic Holography Carvera. Przeciwnicy filtrów głośnikowych nieraz tak właśnie trakują te układy - jako swoiste regulatory barwy koloryzujące dźwięk. Śpieszę jednak dodać, że jak wynika z matriałów informacyjnych Audiograde, eufoniczna koloryzacja nie była jednak celem firmy.

Dostarczony przez producenta opis nie ujawnia co też znajduje się w środku, a poniewż nie mieliśmy możliwości by otworzyć puszkę filtru bez jej widocznego uszkodzenia i dla nas pozostało to tajemnicą. Niewiele możemy więc napisać o Audiosphere. Na wejście podłącza się sygnał ze wzmacniacza, na wyjściu wyprowadzone są cztery przewody, także wymagane są kolumny przystosowane do połączenia bi-wire. Oczywiście zalety samego bi-wiringu są w ten sposób stracone, sygnał płynie bowiem od wzmacniacza do filtru pełnopasmowo. Natomiast należy się spodziewać, że filtry dla poszczególnych gałęzi zwrotnicy są osobne. Do zestawów nie przystosowanych do połączenia bi-wire przeznaczony jest filtr Audiograde Audiosphere.

Jedynym miernikiem na którym mogliśmy się tym razem oprzeć pozostały subiektywne oceny wpływu filtrów na brzmienie.

Wykonanie testu

Ponieważ specyficzny był obiekt testu, inna niż zwykle była też procedura. Wraz z filtrem Audiograde odsłuchiwaliśmy też podobny produkt GLD. Jako, że ten drugi nie jest ostatecznie produkowany, nie będziemy go też przedstawiać. Filtry były odsłuchiwane w różnych systemach w mniej sformalizowany sposób. Korzystaliśmy z odtwarzacza CD arcam Alpha 9, wzmacniaczy Pioneer A400X, Pioneer A400X z modyfikacją Audiograde, LFD LS0/PA2M, z kolumn Zoller Metropolis Imagination oraz kitu własnej konstrukcji na glośnikach ScanSpeak Revelator/18W8545.

Przed odsłuchem został też dokonany pomiar napięcia na zaciskach kolumn z podłączonym i wyłączonym filtrem. Nie ujawnił on różnic poziomu.

Wrażenia odsłuchowe

Jak się okazało efekty brzmieniowe były właściwie jednakowe niezależnie od wykorzystanej elektroniki, a i wybór kolumn nie wpłynął znacząco na nasze wrażenia. Skala zmian była nieduża, mieliśmy do czynienia z subtelnymi korektami a nie z zasadniczymi skokami jakości czy charakteru.

Z naszych wspólnych spostrzeżeń wynika że filtr Audiograde minimalnie zwiększa ilość wysokich tonów, że stają się one trochę bardziej selektywne. Barwy w zakresie tonów średnich i wysokich były nieco bardziej nasycone. Lepsze zróżnicowanie tonalne było szczególnie zauważalne w przypadku prezentacji wymagającego w tym względzie mezzosopranu.

Ogólnie pojawiło się wrażenie bardziej melodyjnego charakteru przekazu. Przykładowo, trąbka odznaczała się nieco bardziej przekonywującą dramaturgią, skrzypce w innym nagraniu posiadały nieznacznie lepiej artykułowany tryl, a w przypadku mezzosopranu dynamiczne przejście od najcichszych do najgłośniejszych dźwięków posiadało bardziej wyrafinowaną i dramatyczną gradację.

Niskie (ale tylko w niektórych utworach) zyskały na swobodzie dynamicznej. Mikołaj zauważył lepsze wypełnienie i równomierność basu w przypadku podłączenia filtru do zestawu naszej własnej konstrukcji na głośnikach ScanSpeak. W nagraniach rockowych bas był bardziej rytmiczny, lepiej zdefiniowany.

Wrażeniem, które niezmiennie towarzyszyło przesłuchaniom była lepsza przejrzystość akustyczna sceny, pozwalająca na wyraźniejsze śledzenie delikatnych mikro informacji z tła. W konsekwencji odczuliśmy pełniejsze i lepsze wypełnienie przestrzeni.

Nasze podejście było początkowo pełne rezerwy. Musimy jednak przyznać, i to nie bez zaskoczenia, że to niewielkie "magiczne pudełko" zamontowane w torze sygnału, ponad wszelką wątpliwość działa, w wyczuwalnym stopniu podnosząc komfort odsłuchu. Należy jednak w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, że odnotowane różnice są dość subtelne. Wbrew początkowemu sceptycyzmowi jesteśmy więc skłonni zarekomendować Państwu co najmniej zapoznanie się z tym produktem.

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2021 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl