6 marca 2007
Od dobrych kilku lat ¿yjemy w stanie audio-fonograficznego chaosu. Pojawi³o siê mnóstwo nowinek. Niestety nie daje to powodów do rado¶ci, bo koncepcje lansowane ostatnimi czasy by³y zwykle z³e, jak na przyk³ad p³yty SACD czy pliki DRM (digital rights management). Najbardziej optymistyczna obserwacja z tego okresu dotyczy akurat tego co siê zmienia³o niewiele, czyli rynku CD. Na szczê¶cie dla melomanów i audiofilów wci±¿ mieli¶my do dyspozycji p³yty i odtwarzacze tego formatu. Dziêki temu mogli¶my praktycznie bez przeszkód rozwijaæ muzyczne i sprzêtowe zainteresowania. Pisz±c o ostatnich latach z kronikarskiego obowi±zku trzeba jeszcze odnotowaæ pozytywn± rolê jak± odegra³ nieoficjalny obieg plików z muzyk±.
Pomimo tego ca³ego ba³aganu ro¶nie we mnie nadzieja na du¿e i pozytywne zmiany. Powiem nawet wiêcej, nadzieja na prawdziw± rewolucjê, na przej¶cie od rozpoczêtej w latach 80-tych epoki p³yty kompaktowej do epoki plików z muzyk±. Zdajê sobie sprawê, ¿e to stwierdzenie wygl±da trochê zbyt zuchwale. Przemys³ fonograficzny twardo obstaje bowiem przy swoich obstrukcyjnych praktykach, co jak na razie skutecznie hamuje zmiany.
Ale s± te¿ inne informacje. Steven Jobs, szef firmy Apple bêd±cej jednocze¶nie producentem odtwarzaczy iPod i operatorem iTunes (najwiêkszy internetowy sklep z plikami), wyrazi³ ostatnio opiniê, ¿e nale¿a³o by odej¶æ od DRM i rozpocz±æ dystrybucjê plików w formatach bez zabezpieczeñ. W prasie pojawi³o siê mnóstwo komentarzy na ten temat. Nie zamierzam siê do grona komentatorów przy³±czaæ. Nie jest dla mnie zbyt wa¿ne czy Jobs mia³ czyste intencje czy te¿ by³ to z jego strony tylko polityczny manewr. Wypowied¼ Jobsa jest dla mnie istotna jako fragment wiêkszej ca³o¶ci. Zwróæmy uwagê na dalsze fakty. Jak pokazuj± statystyki, sprzeda¿ plików DRM - z pocz±tku tak szybko rosn±ca - straci³a dynamikê wzrostu. Sprzeda¿ p³yt CD ca³y czas poma³u spada, ¶rednio po kilka procent rocznie. Nie uda³o siê te¿ zd³awiæ systemów wymiany plików. Mia³y miejsce eksperymenty z komercyjn± dystrybucj± plików bez zabezpieczeñ. Firma EMI - jeden z czterech najwiêkszych koncernów fonograficznych - prowadzi³a niedawno negocjacje w sprawie dystrybucji muzyki w niezabezpieczonych formatach. Negocjacje te zakoñczy³y siê fiaskiem, ponoæ nie uda³o siê uzgodniæ warunków finansowych. Sam fakt zaistnienia takich rozmów ma jednak swoj± wagê.
Czy mo¿na na takiej podstawie co¶ konkretnego przewidzieæ? Muszê przyznaæ, ¿e w tej chwili jeszcze nie mam odwagi na postawienie prognozy. Ale jak widaæ presja na przemys³ fonograficzny stale ro¶nie. Mam wra¿enie, ¿e spowoduje to prze³om w dystrybucji muzyki. Nie s±dzê aby mo¿na przez nastêpnych kilka lat kontynuowaæ dotychczasow± politykê.
A wiêc za³ó¿my, ¿e fonograficzna rewolucja faktycznie zostanie rozpoczêta. Jak siê ona potoczy i jakie bêd± jej dalsze skutki? W tym miejscu chcia³bym zrobiæ d³u¿sz± dygresjê i przedstawiæ dwie statystyki. Najpierw przyk³ad dotycz±cy przeno¶nych odtwarzaczy MP3 na rynku japoñskim. W roku 2003 sprzedano 0,33 miliona takich urz±dzeñ, co stanowi³o niespe³na 6 procent przeno¶nych odtwarzaczy w ogóle (pozosta³e kategorie to odtwarzacze MD, odtwarzacze kasetowe i odtwarzacze p³yt CD). W roku 2004 sprzedano ju¿ 1,88 mln odtwarzaczy MP3, a ich udzia³ rynkowy przekroczy³ 30 procent. A w 2005 roku by³o to 6,11 mln sztuk i prawie 75-procentowy udzia³ na rynku. W 2006 ilo¶æ sprzedanych egzemplarzy utrzyma³a siê na poziomie 6,11 mln, ale udzia³ procentowy wzrós³ powy¿ej 83 procent. W ci±gu dwóch lat odtwarzacze przesz³y wiêc od statusu formatu drugorzêdnego o kilkuprocentowym udziale do statusu absolutnego dominatora. Drugi przyk³ad dotyczy sprzeda¿y magnetowidów na rynku amerykañskim. Sprzeda¿ tych urz±dzeñ zaczê³a spadaæ od 1998 roku, ale do roku 2000 by³y to tylko minimalne zmiany. W roku 2001 i 2002 spadki wynios³y ju¿ po kilkana¶cie procent. W dwóch kolejnych latach by³y znacznie wiêksze. W rezultacie w 2004 roku sprzeda¿ magnetowidów wynios³a mniej ni¿ 15 procent warto¶ci z roku 2000. Tak wiêc na upadek tego segmentu rynku potrzebne by³y 4 lata.
Przytoczy³em Pañstwu te przyk³ady, bo jak sadzê s± one symptomatyczne i dobrze ilustruj± mo¿liw± dynamikê zmian. Nie mam w±tpliwo¶ci, ¿e przy obecnym poziomie rozwoju Internetu i oswojeniu klientów z MP3, przy du¿ej ilo¶ci sprzêtu odtwarzaj±cego MP3 oraz WMA, rynek jest ju¿ gotowy do transformacji, czyli do tego by p³yty CD zast±piæ plikami. I my¶lê, ¿e tak jak w podanych powy¿ej przyk³adach, okres 2-4 lat powinien wystarczyæ by taka transformacja siê dokona³a.
Bêdê wiêc uwa¿nie obserwowaæ co nowego dzieje siê w dziedzinie dystrybucji plików. Je¶li która¶ z najwiêkszych firm fonograficznych zajmie siê dystrybucj± plików w niezabezpieczonych formatach, to najprawdopodobniej bêdzie to zwiastun znacznego przyspieszenia zmian.
Je¶li rewolucja na rynku fonograficznym zostanie zainicjowana, to audiofile te¿ odczuj± konsekwencje tego faktu. Jestem przekonany, ¿e w ¶lad za powszechn± dystrybucj± plików skompresowanych, tak¿e dystrybucja plików wy¿szej jako¶ci z czasem siê o¿ywi. Nawiasem mówi±c w ograniczonym zakresie co¶ takiego ju¿ funkcjonuje. Jak mog± siê domy¶laæ czytelnicy moich starszych felietonów ¿a³ujê, ¿e specjalistyczne wytwórnie p³ytowe i specjalistyczni producenci sprzêtu audio nie zabrali siê samodzielnie za rynek plików wysokiej jako¶ci kilka lat temu. Uwa¿a³em, ¿e nie trzeba by³o czekaæ na posuniêcia wielkich graczy z rynku masowego. No ale to s± ju¿ fakty historyczne. Niezale¿nie od pope³nionych do tej pory b³êdów, w dalszym ci±gu mo¿liwo¶ci plików komputerowych s± do naszej dyspozycji.
No a je¶li kto¶ jeszcze spodziewa siê, ¿e nastêpc± p³yty CD bêdzie jaka¶ inna p³yta optyczna, to nie bêdê z tym pogl±dem polemizowa³. Uwa¿am, ¿e to zbyt egzotyczna koncepcja by zaprz±taæ sobie ni± g³owê.
Za¶ dla tych co nieufnie podchodz± do komputerowych nowinek co¶ na pocieszenie. Niezale¿nie od tego jak szybko pliki bêd± zastêpowaæ CD, jeszcze wiele lat da siê korzystaæ z systemów audio opartych na p³ycie kompaktowej. Istniej±ce zasoby sprzêtu i p³yt, a tak¿e przysz³a produkcja specjalistycznych firm na pewno zapewni± zwolennikom kompaktów ca³kiem dobry komfort uprawiania ich hobby. Tytu³owy koniec ery jeszcze nie nast±pi³, a dopiero siê zbli¿a. Osobi¶cie nastawiam siê jednak poma³u na nowe sposoby kolekcjonowania nagrañ. (GS)