Na jesieni 2009 roku - zw³aszcza w prasie komputerowej - pojawi³y siê doniesienia o nagrywalnych p³ytach firmy Milleniata sprzedawanych pod nazwami M-Disc lub DiamonDisc. Zrobi³em ostatnio ma³y wywiad w¶ród znajomych. Wygl±da na to, ¿e sprawa M-Disc'ów, choæ nienowa, jest wci±¿ ma³o znana. Dlatego pokrótce streszczê na czym rzecz polega. Pod wzglêdem struktury danych M-Disc jest zwyk³± p³yt± DVD. Mo¿e j± przeczytaæ ka¿dy napêd/odtwarzacz DVD. Do zapisu potrzebna jest jednak specjalna nagrywarka, a i sama p³yta jest szczególna. W zwyczajnych nagrywalnych p³ytach DVD+/-R czy CD-R laser zmienia w³a¶ciwo¶ci barwnika w warstwie zapisu. Trwa³o¶æ tego barwnika jest ograniczona i zapisywalne p³yty nie s± medium zdatnym do powa¿nej archiwizacji. Nie maj± ani odpowiedniej trwa³o¶ci, ani odporno¶ci na czynniki zewnêtrzne jak ¶wiat³o czy temperatura. Natomiast proces, który wykonuje nagrywarka M-Writer na p³ycie M-Disc przypomina grawerowanie laserem. Warstwa zapisu wykonana jest z twardego nieorganicznego materia³u. P³yty M-Disc nie podlegaj± typowym procesom starzenia znanym ze zwyk³ych nagrywalnych DVD. W gruncie rzeczy M-Disc to chyba jedyny dostêpny teraz na rynku cyfrowy no¶nik, który ma szansê przetrwaæ setki lat, a mo¿e i d³u¿ej. Ta ocena trwa³o¶ci nie polega wy³±cznie na zapewnieniach samego producenta. Przeprowadzono badania w kalifornijskiej placówce wojskowej w China Lake. Potwierdzi³y one trwa³o¶æ M-Disc'ów.
Niestety M-Writer i M-Disc mia³y po swoim debiucie powa¿n± wadê - wysok± cenê. Na jesieni 2009 obok artyku³ów informuj±cych o tym produkcie, na witrynach pojawi³y siê te¿ komentarze czytelników. Wiêkszo¶æ potraktowa³a M-Disc jako niepraktyczn± ciekawostkê przydatn± co najwy¿ej dla wojska i dla paranoików. Autorom niezbyt m±drych uwag zupe³nie umknê³o to, jak bardzo brakuje na rynku no¶ników do archiwizacji cyfrowych danych, jak wiele jest sfer ¿ycia gdzie archiwizacja jest istotna, jak wiele jest przypadków gdzie warto zap³aciæ za trwa³o¶æ i za bezpieczeñstwo danych. Ka¿dy przypadek, w którym za cel stawiamy sobie trwa³o¶æ na poziomie rzêdu 100 lat, ka¿dy przypadek, w którym rysuje siê perspektywa kilku- lub kilkunastokrotnego sprawdzania i przepisywania wa¿nych danych na nowe no¶niki, jest potencjalnie obszarem zastosowania M-Disc'ów.
Na samym pocz±tku us³ugê nagrywania danych na p³yty M-Disc ¶wiadczy³a firma Cranberry. Kosztowa³o to trzydzie¶ci kilka dolarów za p³ytê. Pó¼niej system dystrybucji siê zmieni³. Do prowadzenia sprzeda¿y typowano kolejnych partnerów w kilku krajach. Sprzeda¿ by³a nastawiona na odbiorców profesjonalnych. Na pocz±tku 2011 roku, na rynku amerykañskim ceny p³yt oscylowa³y pomiêdzy 15 a 20 dolarów (zale¿nie od kupowanej ilo¶ci), za¶ cena nagrywarki mie¶ci³a siê w zakresie 250-300 dolarów. Do maja 2011 ceny p³yt spad³y dalej, przy zakupie 25 sztuk cena jednostkowa p³yty zesz³a do 8 dolarów. Cena nagrywarki spad³a do 170 dolarów. W porównaniu ze zwyk³ymi p³ytami i nagrywarkami DVD by³o to nadal drogo, ale trzeba doceniæ znaczny postêp.
Co ciekawe, pomimo poszerzaj±cej siê dystrybucji i spadaj±cych cen, prasa praktycznie w ogóle nie pisa³a o p³ytach Milleniaty. Ostatnio sprawa znowu od¿y³a w mediach. Milleniata podjê³a wspó³pracê z Hitachi-LG Data Storage. Owocem tej wspó³pracy ma byæ wprowadzenie napêdów i p³yt do szerszej sprzeda¿y. Ceny maj± byæ jeszcze ni¿sze. Same p³yty maj± kosztowaæ po 3 dolary sztuka. A do pa¼dziernika znacznie ma siê poprawiæ dostêpno¶æ napêdów. Prowadzone s± te¿ prace nad wersj± p³yt Milleniaty w standardzie Blu-ray.

Zapowied¼ obni¿enia cen i poprawienia dostêpno¶ci M-Disc'ów spowodowa³a publikacjê nowych artyku³ów i komentarzy. Czê¶æ osób po prostu ucieszy³a siê na wie¶æ o tym, ¿e wreszcie bêdzie choæ jeden szeroko dostêpny cyfrowy no¶nik o du¿ej trwa³o¶ci. No ale jak zwykle okaza³o siê, ¿e ludzka g³upota jest równie nieunikniona jak ¶mieræ i podatki. Pojawi³y siê ironiczne ¿arty i narzekania! Mo¿na przeczytaæ mnóstwo wypowiedzi w stylu po co komu no¶nik o trwa³o¶ci setek lat, skoro formaty plików siê zdezaktualizuj±, albo te¿ takie jak napêdy optyczne to prze¿ytek i za kilkadziesi±t lat w ogóle nie bêd± one osi±galne. Du¿o jest nonsensownych dywagacji jakie to wspania³e s± systemy bazuj±ce na twardych dyskach i oprogramowaniu synchronizuj±cym kopie bezpieczeñstwa.
Doskonale zdajê sobie sprawê z wad p³yt optycznych, te¿ staram siê ich nieraz unikaæ. Krytycy i prze¶miewcy M-Disc'ów demonstruj± jednak ca³kowite niezrozumienie znaczenia s³owa archiwizacja. Standardowe no¶niki optyczne, twarde dyski i pamiêci Flash w ¿aden sposób nie kwalifikuj± siê do miana no¶ników zdatnych do archiwizacji. Podejmuje siê co prawda próby tworzenia systemów archiwizacyjnych opartych o ³atwo dostêpne no¶niki, ale jest to skomplikowane i kosztowne zadanie. W warunkach domowych stworzenie systemu archiwizacji opartego na zwyk³ych no¶nikach jest niezwykle trudne. Mo¿na w oparciu o standardowe no¶niki stworzyæ internetowe serwisy do prawdziwej archiwizacji danych cyfrowych, ale to te¿ raczej opcja teoretyczna. Taka us³uga musia³a by niestety sporo kosztowaæ. Powszechnie dostêpne serwisy w istocie nie oferuj± archiwizacji, lecz tymczasowe magazynowanie danych. Wszystkie pochwa³y no¶ników magnetycznych i pó³przewodnikowych ca³kowicie rozmijaj± siê z istot± rzeczy. Porêczno¶æ dostêpnych teraz rozwi±zañ ma swoje uroki, ale archiwizacja i tworzenie kopii bezpieczeñstwa to dwie ró¿ne sprawy, do¶æ lu¼no ze sob± powi±zane. Je¶li te dwa pojêcia pomyli kto¶, kto nie zna siê na technice komputerowej to mamy tylko przejaw zwyk³ej niewiedzy. Je¶li jednak podobny b³±d zrobi osoba dysponuj±ca ogóln± wiedz± o komputerach i no¶nikach danych, to wystawia sobie bardzo z³e ¶wiadectwo.
Od d³u¿szego czasu mam ¶wiadomo¶æ, ¿e kiedy¶ bêdê musia³ siê zastanowiæ nad archiwizacj± w³asnych danych gromadzonych w postaci cyfrowej. Moja sytuacja jest o tyle wygodna, ¿e nie zaliczam siê do osób o du¿ych wymaganiach. Fotografie, teksty, skrypty czy rysunki tworzone w zwi±zku z prac± zawodow± zajmuj± niewiele miejsca. Moje prywatne zbiory plików te¿ nie s± wielkie. Poza tym wiêkszo¶æ moich plików, zarówno tych prywatnych jak i zawodowych, wcale nie musi byæ trwale archiwizowana. Jak na razie ca³y mój system przechowywania danych to prowizorka bazuj±ca na zastosowaniu dwóch twardych dysków i s³abo skoordynowanym uzupe³nieniu w postaci dysków optycznych. Je¶li za kilka miesiêcy M-Disc bêdzie ³atwo dostêpny, to wobec pojawienia siê nowych mo¿liwo¶ci na pewno zastanowiê siê nad sposobem archiwizacji swoich danych.
Niestety bardzo rozpowszechnione s± nonsensowne wypowiedzi na temat cyfrowej archiwizacji. Co gorsza, oprócz autorów komentarzy pod artyku³ami i autorów postów na forach, niektórzy dziennikarze te¿ wykazuj± siê brakiem zdrowego rozs±dku. A z drugiej strony du¿o jest publikacji zbyt szczegó³owych i zbyt teoretycznych jak na potrzeby osób archiwizuj±cych swe prywatne zbiory. Mam nadziejê, ¿e uda mi siê znale¼æ czas by niebawem powróciæ do tego tematu i omówiæ go od strony praktycznej. To normalne, ¿e wiêkszo¶æ z nas nie musi i nie bêdzie studiowaæ szczegó³ów techniki komputerowej, ale z drugiej strony dobrze by by³o aby¶my wszyscy potrafili podejmowaæ racjonalne decyzje dotycz±ce archiwizacji naszych danych. (GS)