Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Manfred Zoller - wywiad


Wywiad przeprowadzono w marcu 2003 roku.
Rozmówcy: MZ - Manfred Zoller, GS - Grzegorz Swiniarski
GS: To już prawie siedem lat od naszego pierwszego wywiadu. W międzyczasie sporo się w audio zmieniło. Chciałbym więc zacząć od pytań na temat ewolucji Pańskiej działalności od 1996 roku. Siedem lat temu importował Pan sprzęt hi-fi oraz głośniki do Niemiec, produkował kolumny hi-fi pod własną marką. Nadal jest Pan w branży głośnikowej, ale sprzedaje Pan komputery Media PC, ostatnio wyprodukował Pan płytę kodowaną w systemie dts. Jak ewoluowała natura działalności? Jak zmieniało się znaczenie poszczególnych segmentów? Jak wypada porównanie tradycyjnej działalności z nowymi grupami produktów?

MZ: Wstrzymałem działalność mojej firmy (Zoller HiF Design GmbH) parę lat temu. Dystrybucją i produkcją Metropolis zajmuje się teraz mój dobry przyjaciel, A.Brusberg (AUDIO VIDEO FORUM). Potrzebowałem więcej czasu żeby zbudować wyposażenie i stworzyć możliwości do produkcji dźwięku DTS, co skończyło się pracą 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Stworzyliśmy coś, co nazywamy "Native DTS!" - co oznacza, że cała produkcja - a w szczególności aranżacja muzyki - była zrobiona pod kątem 5.1, a nie jak to jest z prawie wszystkimi płytami 5.1 gdzie mamy wtórny remiks produkcji stereo. Istotnym powodem, dla którego zająłem się koncepcją muzyki 5.1 był fakt, że nie było potrzeby szukania nowych głośników - moje projekty były do tego idealne. Generalnie materiał 5.1 był bardzo słaby. Jak wiadomo zawsze woleliśmy na wystawie High End we Frankfurcie prezentować (kolumny Reference) idealną muzykę wielokanałową. Płyta DTS "On Air" Alana Parsonsa była jedyną, którą rzeczywiście ceniliśmy. Graliśmy ją na wystawach od rana do wieczora.

Myślę, że powstała nowa definicja terminu High End Audio: Stereo to przeszłość! Surround może być dobrze zrobiony teraz... i będzie wszystkim w przyszłości.

GS: Czy ma Pan dalsze plany produkcji wielokanałowej muzyki?
MZ: Tak, planujemy zrobić 3 samplery (Edition 1-3), a potem zapoczątkować prawdziwą wytwórnię płytową. Chciałbym robić 4 płyty rocznie. W tym roku Edition 2 będzie na Funkausstellung 2003 w Berlinie. Już nad tym pracujemy.

GS: A co z techniczną stroną Pańskiej pracy? Jakie problemy inżynieryjne Pan napotyka i jakich narzędzi używa do ich rozwiązania? Jak wiele się tu zmieniło?
MZ: Wszystko odbywa się na zasadzie prób i błędów. Projektowanie kolumn przez 30 lat, a teraz miksowanie DTS przez 3 lata. Pierwsza wersja płyty DTS była gotowa w kwietniu 2001. Ale wtedy zdecydowałem się zaangażować w proces miksowania i wszystko zaczęło się od zera.

GS: Gama kolumn Metropolis wygląda tak samo jak kilka lat temu - te same nazwy modeli, tak samo wyglądające obudowy. A jak często zmienia się konstrukcja wewnętrzna?
MZ: Nie zmieniam zbyt często. Czy zna Pan coś, co brzmi lepiej? Optymalne projektowanie kolumn polega na EWOLUCJI a nie na REWOLUCJI. Technika perfekcyjnego projektowania kolumn istnieje już od dawna, to co pozostaje do zrobienia to adaptacja do muzyki, gustu słuchacza, warunków w pokoju i czasami do nowej technologii w produkcji głośników. A przy okazji wspomnę, że w niektórych dużych firmach rozwój polega na tym by produkować coraz taniej i taniej, i aby przy tym kolumny nadal wyglądały na drogie... Wie Pan o co mi chodzi?

GS: Oferta głośników Focala na rynku dla majsterkowiczów zmieniła się zasadniczo w ciągu ostatnich dwóch lat. Pan także używa głośników Focala w swoich projektach. Czy zdarzyło się, że był Pan zmuszony - zwłaszcza w ostatnich dwóch latach - do zmiany głośników, które wyszły z produkcji i stały się nieosiągalne?
MZ: Focal nie produkuje tych samych głośników, które używałem na początku Metropolis w 1995. Nie jestem zbyt zachwycony ich ostatnimi wynalazkami. Raczej będę je zamieniał na własne konstrukcje krok po kroku. Na szczęście miałem duży zapas głośników aż do 2002 roku. Planuję w tym roku przekonstruować Imagination, ale jeszcze nie wiem czy znajdę coś lepszego niż Focal. Być może z nimi zostanę, zobaczymy co się stanie. Od wielu lat mam dobre kontakty z włoskimi konstruktorami głośników, a także z firmami z Francji i Nowej Zelandii jak chodzi o produkcję głośników i membran.

GS: Nie miałem co prawda okazji posłuchać Pana szczytowych modeli. Jednak kiedy słuchałem tańszych zestawów takich jak Impression czy Imagination bas był zawsze zwarty, kontrolowany i wyrazisty. Jakie jest Pana podejście do strojenia obudowy bass-reflex? Czy używa Pan standardowych strojeń jak QB3, BB4 czy może projektuje Pan w inny sposób?
MZ: Najważniejsza informacja: sam jestem basistą, bas był zawsze moją pasją i wiem jak powinien on brzmieć! Wszystko jest robione ewolucyjnie. Bez symulacji komputerowej, bo po ponad 10 latach znam najlepsze obudowy dla głośników Focala. Na przykład Impression to projekt zapoczątkowany w 1984 jako KIT100, tak więc projekt jest teraz rozwijany blisko 20 lat. Początki Imagination to rok 1991.

Zawsze adaptuję obudowę i tunel do głośników, także kiedy jakiś nowy głośnik jest wyraźnie lepszy zmieniam objętość i strojenie BR. Tysiące krytycznych uwag od klientów pomogły mi rozwijać konstrukcje. Doświadczenie jest najważniejsze przy projektowaniu kolumn. Jeśli na www.audiovideoforum.de przeczyta Pan wątki zapoczątkowane przez użytkowników moich zestawów z połowy lat 80-tych, znajdzie Pan wielu zadowolonych klientów. Właśnie to jest moim celem.

GS: Tak więc kiedy próbuje Pan nowy głośnik pracuje Pan bez symulacji komputerowej?
MZ: Tak. Mierzę głośnik w obudowie i na podstawie wyników dopasowuję zwrotnicę. Pracuję w oparciu o praktyczne realia (oryg: real-life conditions).

GS: Chciałbym zadać kilka pytań odnośnie komputerów Media PC. Czy starzy klienci są zaskoczeni widząc taki produkt w Pana ofercie?
MZ: Tak, na początku byłem atakowany przez niekompetentnych ludzi, zwłaszcza z kręgu High End. Pytali czemu proponuję komputery do video oraz jako źródło dla audio (tylko 5.1!). Ci przyziemni ludzie atakują wszystko czego nie rozumieją.

Trzeba wiedzieć, że zaczynałem to wszystko już w styczniu 1998! Aż do 2001 roku HT-PC (home theatre personal computer) był najlepszym rozwiązaniem jak chodzi o DVD typu progressive scan. W ubiegłym miesiącu testowałem wolnostojący odtwarzacz DVD za 150 euro, nieznanej marki, z wyjściami VGA/YUV. Był perfekcyjny. Zaprzestałem produkcji Media PC, bo nie są już potrzebne.

Nie interesuje mnie wzornictwo, nie interesuje mnie w jakim pudełku znajduje się elektroniczny interfejs pomiędzy zarejestrowaną muzyką czy filmem a moimi głośnikami - tak długo jak nie ma zniekształceń czy innych negatywów. Zawsze mówiłem, że elektronika nie zmienia dźwięku tak bardzo jak głośniki czy pokój. W pierwszej kolejności zajmuję się ważnymi rzeczami. Dopracowanie szczegółów może być wykonane później - na zasadzie kolejnych kroków - w domu użytkownika i tylko przez niego samego.

GS: Jak Pan zaczynał robić Media PC? Jak pojawił się ten pomysł?
MZ: W 1998 roku z Creative Labs, w maju 1998 z hardwarowym dekoderem MPACT MPEG2 i z nowym wówczas Intelem Pentium 200MHz, a także z rewolucyjnym AMD K5-300. Był to drogi sprzęt i byłem dumny, że mogłem używać jednego z pierwszych ciekawych procesorów AMD, które stały się pogromcami Intela.

W 1999 roku już mieliśmy cyfrowe wyjście DTS+AC3, zderegionalizowany napęd DVD ROM i idealny progressive scan przy odświeżaniu 72Hz (lub 75 Hz dla systemu PAL) i rozdzielczości 800x600 lub 1024x768. Jest to istotne ze względu na sposób kodowania MPEG, ponieważ filmy mają 24 klatki na sekundę (3x24=72Hz). Wiedzieliśmy na temat dźwięku i video więcej niż jakikolwiek człowiek ze sklepu komputerowego w tamtych czasach. Jest to podobna sytuacja jak z produkcją DTS w tej chwili.

Moja filozofia polega na tym aby mieć wiedzę z dziedziny audio ORAZ komputerów ORAZ produkcji muzyki ORAZ sprzętu do produkcji muzyki ORAZ problematyki marketingowej związanej ze sprzedażą całej tej undergoundowej wytwórczości. Zawsze zajmowałem się działalnością awangardową. Często wynajdowałem różne rzeczy zanim odniosły one sukces na masowym rynku. To jest przyczyna, dla której nigdy nie zarobiłem prawdziwych pieniędzy (lol). Dla mnie jest to duża gra, a im jestem starszy tym bardziej zrelaksowane jest moje podejście i moje oczekiwania nie są zbyt wielkie.

GS: Można więc powiedzieć, że pierwszy Media PC powstał po to aby uzyskać lepszą jakość video aniżeli z odtwarzaczy DVD?
MZ: Dokładnie! Nie było innego sposobu aby uzyskać idealny obraz DVD.

GS: Czy korzystał Pan z komputerowych stacji roboczych przy produkcji płyty kodowanej w systemie dts?
MZ: 90% jest zrobione na komputerze. Mieliśmy dwa zestawy. Jeden konwencjonalny zestaw w studio mojego partnera Pata Pangea (cyfrowe miksery Yamaha, sprzęt ADAT, cyfrowe urządzenia TASCAM, itd.). Do ostatecznego miksowania wykorzystaliśmy trzy komputery oraz sprzęt RME 24/96 i pełny high-endowy zestaw 5.1 do odsłuchów (Reference, Imagination) u mnie w domu.

Żyłem z tym zestawem i mogłem próbować różne rzeczy na okrągło, długimi godzinami, ucząc się w sposób praktyczny, ponieważ nie jestem z wykształcenia inżynierem dźwięku. Jestem jednak przekonany, że to był klucz do zrobienia tej płyty - nie dyskusja o tym co jest skomplikowane czy złe w wielokanałowym miksie. Lecz właśnie robienie tego praktycznie i obserwacja wyników.

GS: Czy miał Pan jakieś problemy związane z samymi komputerami? Mam na myśli takie sprawy jak wysoki poziom zakłóceń elektromagnetycznych w komputerze, duże ilości zakłóceń w zasilaniu, wysoki jitter zegara i tak dalej. Są to zjawiska powszechne w komputerach i potencjalnie niebezpieczne dla jakości sygnałów audio czy video.
MZ: Nie. Niektóre części były na zewnątrz w szafce 19". O ile wiem nie ma na płycie ani jednego problemu z szumami, czy innego podobnego efektu. Już wcześniej robiłem audio komputery i wiem co jest istotne. Jedynym problemem jest Windows XP, ponieważ niektóre sterowniki istniały tylko w wersjach Windows 98SE. Tak więc często przełączałem pomiędzy 98 a XP, i czasami musiałem ponownie bootować zawieszony komputer. Znacie ten problem... (lol)

GS: Co Pan sądzi o możliwości zastosowania technologii z profesjonalnych stacji roboczych audio przez użytkowników domowego hi-fi?
MZ: Zarówno hardware jak i software przechodzi teraz dużą rewolucję. Pięć lat temu można by było zrobić taką płytę ze sprzętem za około 200.000 euro. Teraz z przystępniejszym oprogramowaniem możemy się zmieścić w kwocie maksymalnie 20.000 euro. Można zacząć z kwotą rzędu 2.000 euro za komputer z 8-kanałową kartą muzyczną i oprogramowaniem takim jak Cubase SX! Nowym standardem są 24 bity z próbkowaniem 96 kHz, znowu wkraczamy w nową erę. Wielokanałowe nagrania (na DVD) będą standardem za kilka lat.

Wyobraźcie sobie nowe możliwości Microsoft Mediaplayer 9 z nowymi wielokanałowymi kodekami, które są dostępne za darmo dla każdego i nawet wolne od opłat licencyjnych dla twórców muzyki!

Zawsze mówiłem "staromodnym" audiofilom: komputer będzie w przyszłości źródłem muzyki i video. Są już nawet komputerowe płyty główne z lampowymi stopniami wyjściowymi dla maniaków lamp. Nie żartuję!

GS: Czy na co dzień używa Pan komputera do odtwarzania płyt CD?
MZ: Tak. Korzystam też z plików MP3 na twardym dysku kiedy pracuję lub serfuję. Kocham muzykę. Nie sprzęt!
Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2016 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl