Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Bob Stuart - wywiad


Wywiad przeprowadzono w 1994 roku w Huntingdon. Bob Stuart jest jednym z założycieli firmy Boothroyd Stuart znanej na rynku pod marką Meridian. Z wykształcenia elektronik i psychoakustyk, autor wielu prac publikowanych w periodykach naukowych, jest też znany audiofilom na całym świecie jako projektant sprzętu audio. W szczególności odtwarzacze kompaktowe i cyfrowe kolumny Meridiana zdobyły uznanie w audiofilskim światku.
Rozmówcy: BS - Bob Stuart, GS - Grzegorz Swiniarski
GS: Meridian był jedną z pierwszych firm specjalistycznych, które produkowały odtwarzacze CD. Wśród audiofili przeważa pogląd, że odtwarzanie płyt CD poprawiło się znacznie przez 11 lat od wprowadzenia standardu. Jaka jest Pańska opinia o technicznych zmianach w odtwarzaczach CD. Które z nich były najważniejsze?
BS: Już na samym początku zrobiliśmy duże udoskonalenia. Wszystkie one były związane z izolacją, oddzieleniem poszczególnych części odtwarzacza CD. W szczególności oddzielenia serwo od cyfrowej i analogowej części układów elektronicznych. Elektryczne oddzielenie pod każdym względem. Było to bardzo ważne. Także na samym początku zmniejszenia jitter'a. Już nasz pierwszy odtwarzacz stanowił duży postęp.

Od tego czasu wykonywaliśmy stopniowe udoskonalenia z lepszą mechaniką i lepszym projektowaniem układów serwo, w szczególności z lepszym projektowaniem układów elektronicznych, poprawianiem izolacji - efektów związanych z serwo i z konwerterem.

GS: Uwaga prasy, większości audiofili była zwykle skoncentrowana na przetwornikach C/A. Czy nie było to nadmiernie wyeksponowane w porównaniu z pozostałymi częściami odtwarzacza CD?
BS: Konwersja jest bardzo ważna i była obszarem dużego postępu. Ale w prasie mówiono o tym pomijając całą resztę. Z naszego punktu widzenia jest to jeden z kilku głównych składników projektu. Jesteśmy z tego całkiem zadowoleni. Nasi konkurenci mówią wyłącznie o przetwornikach i sądzą, że tylko to się liczy.

GS: Stosunkowo mało mówi się o filtrowaniu cyfrowym. Temat ten przyciągnął więcej uwagi kiedy niektóre firmy amerykańskie wprowadziły filtry wykorzystujące procesory DSP ze specjalnym oprogramowaniem. Czy w filtrowaniu cyfrowy dokonano jakich postępów?
BS: Jest prawdą, że były pewne postępy w tej dziedzinie. Na przykład wszystkie wczesne filtry Philipsa miały stosunkowo duże zafalowania charakterystyki i filtrowanie wysokich częstotliwości nie było najlepsze. To jest jedna z przyczyn, dla których zastosowaliśmy układy Crystal - dokonaliśmy tej zmiany ok. dwóch lat temu - ponieważ filtrowanie było lepsze.

GS: Czy była to główna przyczyna tej zmiany?
BS: Także 18-bitowa rozdzielczość, co jest przydatne.

GS: Swego czasu popularny był slogan "idealny dźwięk na zawsze", który nie został spełniony. Jednak na płycie kompaktowej mamy określoną ilość informacji. Teoretycznie powinno być możliwe skonstruowanie idealnego odtwarzacza kompaktowego. Jak daleko od tego celu jesteśmy obecnie? Czy możliwe jest dokonanie istotnego postępu w tej dziedzinie?
BS: Jest to możliwe. Przede wszystkim nie rozwiązaliśmy ostatecznie problemu izolacji serwo. Jest to szczególnie trudne do zrobienia.

Może wrócimy do "idealnego dźwięku CD". 16-bitowy liniowy PCM pozwala zapisać całkiem przejrzyście duży zakres dynamiki, ale nie dość duży dla możliwości ludzkiego słuchu.

GS: Ile bitów jest potrzebne?
BS: Jeśli chcielibyśmy zapisać wszystkie dźwięki, które człowiek jest w stanie usłyszeć to potrzeba byłoby prawie 19-bitów. W zasadzie nie stanowi to problemu, ponieważ można zapisać 19 bitów na płytę CD wykorzystując techniki kształtowania szumu (noise shaping). Można więc w kompatybilny sposób zapisać sygnał o subiektywnie bardzo dużej dynamice.

Oznacza to, że z epoki, w której CD miało ogromny potencjał, w praktyce większość nagrań nie była w porządku. Większość nagrań nie była prawidłowo ditherowana. Sytuacja się poprawiła. Myślę, że coraz więcej kompaktów będzie uzyskiwało zwiększony poziom dynamiki, przynajmniej na średnich tonach. To co jest całkowicie prawdziwe w odniesieniu do płyt nie jest prawdziwe w odniesieniu do odtwarzaczy, ponieważ do odtworzenia takiego materiału potrzeba konwersji C/A, która jest lepsza niż 16-bitowa. A co jeszcze ważniejsze, filtrowanie cyfrowe lepsze niż 16-bitowe. Myślę, że jest duży obszar dla postępu w odtwarzaczach wysokiej jakości poprzez wprowadzanie technik o wyższej rozdzielczości, włączając w to wykorzystanie DSP do rozwiązywania tego problemu. Myślę że przypadku odtwarzaczy wysokiej klasy zobaczymy takie zmiany. Osiągalne będą płyty zawierające informację wymagającą znacznie lepszych systemów odtwarzających i potrzebne będą odtwarzacze zdolne to wykorzystać.

GS: Jeśli chodzi o podzespoły, to wydaje się , że wzrosła ilość dostawców produkujących komponentów.
BS: Zależy o czym mówimy. Filtry cyfrowe produkuje więcej firm niż kilka lat temu. Niewiele więcej, nie ma istotnej różnicy w porównaniu z sytuacją kilka lat temu. Przetworniki C/A też. Na początku był Burr Brown, Philips, Sony i Yamaha. Doszedł Crystal Semiconductors i jedna czy dwie inne firmy.

GS: Czy ciągle próbujecie nowe komponenety?
BS: Wszyscy producenci nam je dostarczają dla zasięgnięcia opinii.

GS: Czy współpracujecie ze wszystkimi?
BS: Z większością

GS: Spotkałem się z opinią, że producenci nie współpracują z dostawcami japońskimi nie tyle ze względu na złą jakość komponentów, ale z powodu trudności we właściwym ustaleniu kontaktów.
BS: Trudno jest prowadzić interesy z japońskimi dostawcami półprzewodników. Z naszych doświadczeń wynika, że jest to trudne nie tylko z powodu trudności w komunikowaniu się, ale ponieważ Japończycy w inny sposób prowadzą interesy. W szczególności Japończycy zmieniają modele bardzo szybko i trudno jest planować. Jest w tym odpowiedź, ale nie jest to kompletne wytłumaczenie.

To dotyczyło filtrów i przetworników. Sytuacja jest zupełnie odmienna z innymi częściami odtwarzacza, np. dekoderami. Jest wielu producentów, którzy je robią, około sześciu firm, ale nie wszyscy robią dobre dekodery. Trzeba pamiętać, że CD działa w oparciu o układy scalone, ale 99% rynku nie jest nastawione na wysoką jakość. Znaczna część rynku to sprzęt przenośny, samochodowy i zastosowania komputerowe, gdzie od układów scalonych wymaga się niskiej ceny i małego zużycia energii, a nie wysokiej jakości. W przypadku krytycznych części odtwarzacza takich jak serwo i dekodery jest trudniej niż to było na początku, ponieważ producenci układów scalonych robią gorsze części niż na początku.

GS: To zaskakujące. A co z transportami. Wygląda na to, że Philips dominuje na rynku.
BS: W odniesieniu do high-endu jest to prawda. Myślę, że jest tak po prostu dlatego, że Philips był przystępny i wiele mniejszych firm miało dostęp do Philipsa, ale co dużo ważniejsze - i dlatego go wybraliśmy - był najlepszy.

GS: Zaskakujące jest to, że Japończykom nie udało się drównać przez ponad dziesięć lat.
BS: Nie ma wysoko ocenianego japońskiego transportu, z jednym lub dwoma wyjątkami, jak Teac i Accuphase.

GS: W obecnych czasach bardzo trudno jest utrzymać przewagę nad konkurencja przez ponad 10 lat.
BS: Są fundamentalne przyczyny dla których układ z ramieniem jest lepszym punktem wyjściowym, co nie oznacza, że system z trójpromieniowym laserem nie ma zalet. Jednak w trójpromieniowym jest dużo większy jitter w danych napływających z dysku. Dobre wykonanie jest [w przypadku lasera trójpromieniowego] bardzo drogie. Ale trójpromieniowy system jest dobry w odtwarzaniu 'nielagalnie' długich płyt.

Jedną z trudności jest fakt, że dużym rynkiem dla komponentów CD jest CD-ROM, a nie sprzęt muzyczny i kryteria projektowe zostały rozluźnione.

GS: O ile wiem w tych zastosowaniach są większe tolerancje na niektóre parametry, np. jitter.
BS: Nie martwią się o jitter. Jitter w komputerach jest ogromny. Absolutnie ogromny.

Mówiliśmy o mechaniźmie, dekoderze, filtrze cyfrowy i PC/A, wszystko to ciągle się zmienia, jednak główny postęp będzie w zwiększeniu rozdzielczości.

GS: Czy sądzi Pan, że w przyszłości będzie trzeba zastosować lasery z błękitnym światłem?
BS: To jest całkowicie nierelistyczne. Coś co zmieniłoby standard stosowany w CD byłoby bardzo złe dla przemysłu. CD jest w tej chwili takim standardem z milionami użytkowników odtwarzaczy kupującymi dyski. Mieszanie w tym zakresie jest niezmiernie niebezpieczne, ludzie mogą się przestraszyć i nie kupować niczego. Istniej możliwość uzyskania takiej samej jakości na standardowej płycie CD przy wykorzystaniu odpowiednich, inteligentnych technik i powinniśmy to zrobić. Powinniśmy rozwijać CD a nie wymyślać nowe.

GS: Zatem nie widzi Pan zysku na jakości, który uzasadniałby użycie tej techniki.
BS: Niebieski laser pozwala zwiększyć długość nagrania lub zwiększyć ilość informacji.

GS: Audiofile byliby zainteresowani większą ilością informacji.
BS: Ale można zwiększyć ilość informacji na dysku wykorzystując inne sposoby przetwarzania sygnału i zachować kompatybilność z obecnym standardem. Można wykorzystać kształtowanie szumu (noise shaping).

GS: Jak Super Bit Mapping?
BS: Są znacznie lepsze sposoby niż ten. Mamy urządzenie pod nazwą 618, które jest najprawdopodobniej najlepsze z tych procesorów. Wykonaliśmy sporo badań. Wykorzystując to urządzenie można uzyskać ponad 19-bitową rozdzielczość.

GS: Chciałbym zmienić temat i spytać o cyfrowe głośniki, które produkuje Meridian. Obecnie są produktem egzystującym w rynkowej niszy. Czy są perspektywy na ich rozpowszechnienie?
BS: Na pewno są perspektywy, jest potencjalna możliwość robienia tańszych modeli, w miarę rozwoju elektroniki, ale już teraz dają one dobry stosunek wartości do ceny. Zależy nam na promowaniu koncepcji, staramy się robić głośniki bardzo wysokiej jakości. Jeśli by się chciało, można robić tańsze.

GS: Czy rynek zaakceptuje cyfrowe głośniki?
BS: Myślę, że tak. Obserwujemy, że z miesiąca na miesiąc rośnie zainteresowanie nimi.

GS: Czy w miarę postępów w elektronice pojawią się bardziej przystępne kolumny tego typu?
BS: Jest mały problem dotyczący ceny. Kiedy zestawia się system w inny sposób zwykle nie kupuje się procesora cyfrowego.

Wykonanie wzmacniacza mocy i kolumny razem jest efektywne pod względem kosztów, i pod względem inżynierskim jest to bardzo rozsądne. W zasadzie nie rozumiemy czemu rynek tak wolno akceptuje ten pomysł. Jakość cyfrowego głośnika jest na tyle lepsza w porównaniu z konwencjonalnie zestawionym systemem.

GS: Jakie są najważniejsze zalety techniczne korzystania z cyfrowych głośników?
BS: Są dwa poziomy. Po pierwsze powody dla używania aktywnych głośników, które zawsze były znaną prawdą. Jeśli nie trzeba napędzać głośnika ze standardowego źródła napięciowego można polepszyć jakość. Można zyskać na basie lub na efektywności, albo zestawić głośniki, których nie daje się zestawić razem przy użyciu pasywnej zwrotnicy. Jest więc wiele zalet. Projektując wzmacniacze do współpracy z konkretnymi głośnikami nie trzeba projektować wzmacniaczy mocy z takim zapasem. Mamy zalety z korzystania osobnego wzmacniacza dla każdego z głośników: dużo lepsze tłumienie, dużo lepszą rozdzielczość, szerszy zakres dynamiki. Aktywne zwrotnice są lepsze od pasywnych. Wszystkie te rzeczy czynią aktywny głośnik bardzo atrakcyjnym.

W przypadku głośnika cyfrowego dochodzą dwa elementy. Jednym jest DSP. Poza tym mamy więcej niż jeden PCA, co jest bardzo pomocne ponieważ łatwiej jest uzyskać dobre wyniki z PCA. DSP daje duże możliwości by poprawić kolumnę. Zwrotnica jest jeszcze lepsza niż aktywna, ponieważ można wykonywać dodatkowe rzeczy niemożliwe inaczej, jak osobne poprawki czasu, fazy i amplitudy.

GS: Czy wykorzystujecie te możliwości w waszych kolumnach?
BS: Stosujemy korekcję, która jest dość skomplikowana. Stosujemy oparte na DSP wyposażenie sterowane przez użytkownika: dopasowanie do położenia ścian w pokoju, regulacja barwy. Jeśli jest to prawidłowo wykonane w oparciu o DSP jest to całkowicie przejrzyste. Droga sygnału jest krótsza. Dodatkowo kolumna zawiera mikroprocesor i jest centrum sterującym systemu. Są to bardzo poważne powody przemawiające za cyfrowym głośnikiem.

GS: Co powstrzymuje przemysł przed powszechniejszym wykorzystaniem tej koncepcji?
BS: Myślę, że klienci są bardzo konserwatywni. Ludzie przyzwyczaili się, że systemy hi-fi są podatne na udoskonalenia w tym sensie, że kupuje się kolumny i wzmacniacz a później lepszy wzmacniacz czy lepsze kolumny. Jest mentalność dealerów, którzy chcą na przestrzeni pewnego czasu sprzedawać wiele systemów tym samym klientom. Cyfrowe głośniki nie są pod tym względem efektywne. Po pierwsze sprzedaje się wszystko od razu, a po drugie klient nie będzie tego zmieniał. Robimy aktywne głośniki od piętnastu lat. Według naszego doświadczenia klienci kupują je, są zadowoleni i ich nie zmieniają. W naszej opinii to zwycięstwo, a dla dealera to przeszkoda.

GS: Czy można powiedzieć, że jest to problem marketingowy?
BS: W znacznym stopniu jest to problem marketingowy, nie związany ze zdrowym rozsądkiem czy przyczynami technicznymi. Być może jest to związane z tym, że jesteśmy stosunkowo niewielką firmą i nie mamy funduszy by wypromować ten pomysł tak jak powiedzmy Microsoft na rynku oprogramowania. Kiedy znajdziemy człowieka, który chce zestawić system, jak np. miłośnika muzyki, który chce kupić system i nie martwić się o niego, a zwłaszcza nie zastanawiać się nad wyborem kabli między wzmacniaczem a kolumną, jest to naturalna rzecz do kupienia. Bycie niezwykłym jest największym problemem.

Staramy się mówić, że sposób w jaki robimy kolumny przypomina sposób w jaki robione są samochody. Kupuje się samochód który jest kompletny, ma silnik, zawieszenie, karoserię i całość działa jako jedna rzecz. 50 lat temu ludzie kupowali samochody w inny sposób, specyfikowali np. rodzaj silnika. Jest dość dobra analogia z audio. Kiedy zbudujemy kolumnę jest ona doskonale zrównoważona. Kiedy klient buduje system kupując wzmacniacz w jednym miejscu, kable i kolumny w drugim, jest mało prawdopodobne, że uzyska dobrą wartość. Można skończyć z bardzo dobrą jakością w jednym obszarze i bardzo słabą w drugim.

GS: Jest grupa klientów, którzy lubią zmieniać, poprawiać i udoskonalać.
BS: Nie jest to żadnym problemem, ale to powinien być mały procent rynku. Problem polega na tym, że cała branża zyskała reputację "poprawiaczy" (tweaky). Tak nie powinno być.

GS: Chciałbym zapytać o ogólne zagadnienia związane z projektowaniem sprzętu. Jak wygląda proces projektowania, na ile w jego trakcie opieracie się na pomiarach, na ile na testach odsłuchowych?
BS: Wykonujemy ogromną ilość przesłuchań. Mając gamę produktów, można wykorzystywać to czego się nauczyło z innych modeli. Nie trzeba zmieniać wszystkich komponentów w każdym produkcie. To nie byłoby potrzebne.

Projektujemy sprzęt w sposób, który uznajemy za prawidłowy. Budujemy prototyp, wykonujemy pomiary. Nigdy nie słuchamy sprzętu przed wykonaniem pomiarów. Czekamy aż do czasu, kiedy wyniki pomiarów są dobre. Wtedy słuchamy tego, zależnie od tego co to jest, przez dowolną ilość czasu. Wiele dni eksperymentów z każdym produktem, słuchania zmian, które możemy zrobić. Mając odpowiednie doświadczenie, słucha się brzmienia produktu i kiedy coś nie brzmi w porządku, ma się pewne pojęcie co się dzieje. Z uwagi na nasze zgromadzone doświadczenie oczekujemy, że produkt będzie stosunkowo dobry od samego początku. Wtedy potrzebne będą korekty.

Jeśli np. chcemy posłuchać wzmacniaczy operacyjnych, możemy wziąć każdy produkt, który jest wygodny i go przesłuchać.

GS: I wybrać najlepszy komponent?
BS: Nie. Poznać jakim charakterem charakteryzuje się każdy z nich. Używamy wzmacniaczy operacyjnych w różnych okolicznościach. Wzmacniacz może wysterowywać kabel, a czasami stopień wejściowy. Jedne są lepsze do jednych rzeczy inne do drugich.

GS: Jest to dość wyrafinowana wiedza.
BS: Tak. To samo z kablami i uziemieniem. Z czasem zdobywa się swego rodzaju instynkt. Próbujemy też różne systemy. Największy problem jaki mamy z przesłuchaniami polega na tym, że pracujemy nad tyloma różnymi rzeczami. Potrzebujemy systemów pasywnych, analogowych systemów aktywnych i systemów cyfrowych do przesłuchiwania różnych komponentów.

GS: Część ludzi w ogóle nie przejmuje się mierzonymi parametrami, część zwraca uwagę, że podstawowe parametry nie mówią wiele o jakości dźwięku.
BS: Coś jednak mówią. Te rzeczy muszą być w porządku. Można powiedzieć, że komponent, który nie ma płaskiej charakterystyki przenoszenia brzmi inaczej i jest przez to lepszy, ale naszym zdaniem trzeba być w porządku. Jesteśmy tradycyjni pod tym względem. Są też pewne nowe pomiary.

GS: Czy rozwijacie jakieś specjalne techniki pomiarowe?
BS: Mamy specjalne testy, w szczególności do części cyfrowej. Opracowaliśmy pewne metody. Na przykład naszą sugestią było by mierzyć szum modulacyjny w przetwornikach. Robiliśmy to przez wiele lat i dopiero teraz staje się to popularne. Ma to duży wpływ.

GS: Na ile można przewidzieć jakość dźwięku na podstawie pomiarów?
BS: Nie całkowicie.

GS: Czy można chociaż przewidzieć podstawowe cechy?
BS: Niestety nawet nie tyle. Nadal jest to młoda nierozwinięta dziedzina. Dużo czasu poświęcamy na takie poszukiwania, ale nadal nie ma zasadniczego przełomu.

GS: Mamy do czynienia z urządzeniami technicznymi i z czasem powinniśmy jednak znaleźć techniczne przyczyny różnic.
BS: Oczywiście tak. Jestem przekonany, że odpowiedź jest prosta, tylko jej nie znamy. Dlatego dużo czasu poświęcamy na badanie ludzkiej percepcji. Aby odpowiedzieć na te pytania, trzeba znać sposób w jaki słyszymy.

GS: Czy jest jakieś zagadnienie dotyczące hi-fi, które jest według Pana ważna a równocześnie mało znane, niedoceniane.
BS: Rzeczą, której poszukujemy od dłuższego czasu jest to, że musimy dokonać przejścia do trójwymiarowego dźwięku. Reprodukcja dźwięku płaskiego obrazka jest całkiem odległa od reprodukcji dźwięku oryginalnego. Przez wiele lat zajmowaliśmy się systemami surround. Myślę, że jest to obszar dużego zainteresowania i obszar dający możliwość dobrego postępu. Myślę, że będzie ku temu okazja ponieważ daje ją domowe kino.

Przejście do trzech wymiarów jest ogromnym krokiem naprzód w uzyskaniu realizmu. To tak jak przejście od fotografii czarno białej do kolorowej.

GS: Już wczesne eksperymenty dotyczące stereofonii, np. Blumleina, dotyczyły wielu głośników.
BS: Użyli trzech głośników. Powodem, dla którego zastosowano dwa był rowek na płycie.

GS: Teoretycznie zgodziłbym się, że jest to dobry pomysł, potwierdziły to już bardzo stare eksperymenty. Wiele osób martwi się jednak praktyczną realizacją, sposobami kodowania wielokanałowego dźwięku i ich tworzenia.
BS: System ambisoniczny jest dobry.

GS: Zwykle wielokanałowy dźwięk utożsamia się z Dolby Pro Logic czy THX.
BS: Żaden system typu "logic" nie ma nic wspólnego z tym o czym mówię.

GS: Kiedy mówimy o dodatkowych głośnikach, musimy dokładnie określić o co nam chodzi.
BS: Zaletą tego [kina domowego] jest, że dzięki tym urządzeniom ludzie są gotowi do zaakceptowania systemów typu surround. Zaś my mówimy, że kiedy już się ma te wszystkie głośniki, to jest dużo lepszy sposób ich wykorzystania.

GS: Czy właśnie to może być przyszłością?
BS: Zdecydowanie tak. Wykorzystanie więcej niż dwóch kanałów.

GS: O ile pamiętam jedna z brytyjskich firm wydaje płyty ambisoniczne.
BS: Tak, Nimbus, ich płyty są kodowane. Także niektóre Denona. Jest to bardzo mały sektor rynku.

GS: Czy sposób w jaki realizowane są nagarania ambisoniczne jest według Pana odpowiedni?
BS: Jest to jeden z możliwych sposobów. W przyszłości będziemy mieli wielokanałowe systemy kodowania, jak Musicam Surround, Dolby AC-3, które mogą być interesujące.

Ale jest jedna rzecz, o której nie powinniśmy zapominać. Bardzo wartościowe jest odtworzenie dwukanałowych nagrań przez 3 głośniki, jeśli wykona się odpowiednie przetwarzanie sygnału. Jest ogromny potencjał w istniejącym katalogu nagrań.
Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2016 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl