Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Salon Hi-Fi 1996

Piękna pogoda dopisała w tym roku audiofilom, którzy przyjechali do Paryża między 22 a 25 marca. W tych dniach odbywała się wystawa Salon HiFi 96 - tak jak rok wcześniej w pomieszczeniach Palais Des Congres. Prawdopodobnie wielu przybyszy nie tylko słuchało i oglądało sprzęt audio, ale także wybrało się na spacer w słońcu na Champs Elisee - na trawnikach widoczne były pierwsze kwiatki, temperatura przekraczała +18 st. C. Ja nie mogłem pójść w ślady Grzegorza i zadowolić się tylko marynarką, niedawno przebyta angina wymusiła, iż w tak fantastyczną pogodę musiałem okrywać się kurtką.

Zdziwiło mni w tegorocznej wystawie wielkie podobieństwo do imprezy sprzed roku. Znakomita większość firm się powtórzyła, wynajęły one też te same stanowiska wystawowe. Dokładnie w tym samym miejscu co w roku 1995 wystawiły się na przykład firmy: JMlab, Cabasse, Teac, KEF itd. Stali bywalcy mogli wręcz się poruszać po wystawie bez przewodnika. Początkowo fakt podobieństwa sugerował, iż będziemy się nudzić. Na szczęście wystawa to nie tylko oglądanie, ale także odsłuchy nowych produktów i rozmowy.

Oprócz wystawców sprzętu elektronicznego, swe małe budki miały także czasopisma audio-muzyczne z Europy. Większość na wystawie to reprezentanci z Francji: Diapason, HiFi Magazine (nic wspólnego z MHF). Mą uwagę zwróciła obecność legendy francuskiego audio Jeana Hiragi, od dawna wydającego czasopismo La Nouvelle Revue du Son. Cały czas obecny był na swym stanowisku pan Maton z Haute Fidelite. Poprosiłem go nawet o przetłumaczenie z języka francuskiego pewnej recenzji. Obecny był także na Salon 96 "Hi-Fi News & Record Review" z UK - zabrakło jednak na stanowisku przedstawicieli gazety. Na stoliku leżały tylko reklamówki i specjalna oferta subskrypcji. Ken Kesler i Steve Harris prawdopodobnie zbyt mocno byli zajęci zwiedzaniem wystawy. Gośćmi honorowymi wystawy byli: wspomniani dziennikarze z Hi-Fi News, Jonathan Scull ze Stereophile (USA), kilku dziennikarzy z Azji. Dziwi brak reprezentacji z Niemiec.

Jaki jest trend w audio? Wyraźne jest zespalanie się audio z obrazem. Nawet najbardziej audiofilskie firmy miały prezentacje kina domowego. Nawet najbardziej high-endowe firmy miały w ofercie obok super wzmacniaczy lub CD, procesory Dolby Surround. Nie zabrakło oczywiście purystycznych prezentacji audiofilskich z głośnikami tubowymi i triodowymi wzmacniaczami lampowymi. Jednak jestem przekonany, że przyszłe wystawy związane z dźwiękiem tematycznie będą oscylowały wokół zjawiska: "HiFi & Home Cinema Show".

DVD Pioneer'a
Niechaj zgadną Państwo jaka prezentacja była najbardziej oblegana. Och, tylko nie wzmacniacze Jadis, Krell, czy też zestawy głośnikowe Wilson Audio, B&W Nautilus. Przytłaczające ilości fanów najnowszej technologii ściągała demonstracja DVD firmy Pioneer. Skrót oznacza aktualnie Digital Versatile Disc - jest nazwą najnowszej mutacji płyty CD wysokiej gęstości. Nawet ostatniego dnia wystawy, gdy inne demonstracje były już bardzo luźne, do DVD należało cierpliwie czekać w kolejce. W sumie Pioneer wystawiał swe produkty w kilku miejscach wystawy, zresztą bardzo obszernych. Urządzenie prezentowane przez Pioneera w całości nazywa się "odtwarzacz DVD/LD/CD". Pioneer zajmuje na rynku wysoką pozycję jako producentów dysków wizyjnych, zatem nowy odtwarzacz DVD oprócz nowego standardu gęstego czyta także płyty CD i LD (laser disc). DVD prezentowane było także przez dwie inne firmy Thomson i Telefunken. Nadal brak konkretów o zapisie samego sygnału audio na płytach DVD.

Wymiary fizyczne płyty DVD pozostają takie same jak CD, pojemność dysku wynosi natomiast 4.7 GB na stronę. Czas nagrania A/V wynosi 133 minuty przy szybkości transmisji 4.69 megabita/s. Obraz jest kodowany kompresją MPEG-2, zaś dźwięk Dolby AC-3. Kodowanie AC-3 (Acoustic Coding) dostarcza cyfrowy dźwięk pięciokanałowy oraz "efekt subwoofera". Kodowanie AC-3 występuje na dyskach wizyjnych w standardzie NTSC, jak i też będzie prawdopodobnie wykorzystane komercyjnie w standardzie DVD, który według zapewnień Pioneera pojawi się w USA jesienią 1996 roku. Na rynek amerykański Pioneer przygotował także odbiornik A/V - VSX-D3S i procesor SP-D07 - oba urządzenia wyposażone w dekodery AC-3. Pioneer przewiduje dynamiczny rozwój kina domowego. Szczególnie we Francji, gdzie ludzie nie chcą chodzić do kina i wolą oglądać filmy w domach.

Oprócz DVD, Pioneer zaprezentował inne urządzenia do komercyjnych zastosowań. Należy tu wymienić przede wszystkim CD-R (zapis na płycie CD jednokrotny) - model PDR-05. Pioneer zaprojektował także nowe, szybsze mechanizmy (oparte na mniejszej ilości części ruchomych) do wielopłytowych odtwarzaczy CD. Oferta obejmuje pięć urządzeń, pracują one ze zbiorami 25, 50 i 100 płytowymi.

Pioneer ma także nową serię zestawów głośnikowych. Nas zaciekawiły nowe głośniki niskotonowe "Linear Power Response" znajdujące zastosowanie w kinie domowym i ghetto-blasterach przenośnych. Otóż membrany w tych głośnikach nie posiadają zawieszenia - nie ma tworzywa łączącego membranę z koszem. Głośnik ma za to dwa resory i bardzo długi karkas cewki.

Komponenty hifi obejmują wzmacniacze zintegrowane A-09, A-07 oraz serie niedrogich odtwarzaczy CD z konwersją C/A o firmowej nazwie Hi-bit Legato Link (modele PD-S705, 605).

JM Lab
Ostatni rok przyniósł firmie JM Lab/Focal poważny sukces finansowy, wzrost obrotów, inwestycji. Aktualnie firma przenosi się do nowych pomieszczeń fabrycznych. Fetowanie sukcesu widoczne także było na Salon HiFi 96. W niedzielny dzień wystawowy o godzinie 19 odbył się bankiet dla dystrybutorów firmy. Rozpoczął się na terenie wystawowym JM Lab od małego przemówienia, a zakończył obiadem na statku zabierającym zaproszonych gości na wieczorny rejs po Sekwanie. Wśród nich byli obecni dwaj młodzi przedstawiciele polskiej spółki A-Mar-Audio, aktualnie uruchamiający dystrybucję JM Lab i kilku innych marek francuskich w Polsce. Jedzenie na statku określili jako "odlotowe". Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w trakcie bankietu wręczano różne nagrody. Wyróżnienie za sprzedaż pierwszej pary super zestawów Grand Utopia otrzymał dystrybutor z Rosji! Ponoć ceny obrazów na światowych aukcjach podbijają kolekcjonerzy z Rosji.

Najbardziej prestiżowy system high-end wystawy znajdował się także na terenie JM Lab. W jego skład wchodziły szczytowe produkty francuskiego audio. Zestawy głośnikowe to JM Lab Grand Utopia, końcówki mocy YBA Signature (4 kanały - 8 pudełek), pre-ampy także YBA Signature, odtwarzacze CD: YBA CD 1 "blue laser" oraz transport Mephisto i DAC Ambrosia od Pierra Lurne. Był tam również gramofon analogowy Platine Verdier (ramię SME 3012 R, wkładka Denon DL304). Okablowanie i filtry sieciowe pochodziły od YBA. Cena tego mega systemu wynosi milion franków czyli pół miliona zł. Dźwięk trudno było docenić z uwagi na dość trudne warunki akustyczne w pomieszczeniu (także mnóstwo panoszących się we wszystkich kierunkach zwiedzających). Zauważyłem tylko, że bas w klasyce był fenomenalny.

Chociaż stosowane są dwie marki - JM Lab i Focal - to firma jest właściwie jednolita. Mimo to, na stanowisku wystawowym nie prezentowano głośników. Była za to obecna pełna gama zestawów głośnikowych. Oferta JM Lab zawiera subwoofery, zestawy do kina domowego, aut. W dziedzinie czystego hifi pojawiło się kilka interesujących nowości. Są to nowe zestawy podłogowe serii Profil: 55, 66, 77 (z nowymi kopułkami wysokotonowymi) oraz zestawy Spectral 909.1 z głośnikami z poliglasu. Do audiofili lubiących małe zestawy dedykowane są zestawy serii Point Source, Carat, Daline, Opal. Ofertę high-end zamyka Antea, Alcor i demonstrowana Grand Utopia. Cen nie przytaczam, gdyż jak wspomniałem oferta JMlab jest dostępna w Polsce w cenach zbliżonych do francuskich (lub niższych - jak to możliwe?).

Warto wspomnieć, że założyciel JM Lab i obecny prezydent - Jacques Mahul należał do komitetu organizacyjnego Salonu HiFi 96, jest on też prezydentem narodowego syndykatu hifi audio-video.

Dzikość serca Manfreda Zollera
Manfreda Zollera spotkaliśmy na stanowisku JM Lab - jest on w końcu dystrybutorem Focala na Niemcy. Ponadto jest także czarnoksiężnikiem niemieckiej sceny audio. Od kilkunastu lat projektuje własne zestawy głośnikowe. Nie lubi innych niemieckich producentów (i chyba sam nie jest lubiany). Wygłasza również bardzo kontrowersyjne poglądy o audio. Częściowo z Grzegorzem je podzielamy. Wręczyliśmy mu ostatni numer MHF, w którym były testowane kable głośnikowe. Manfred Zoller stwierdził, że wszystkie kable oprócz Mamby i XLO, to kable sieciowe i nie powinny pracować z zestawami głośnikowymi. Ciekawy przekaz słowny Manfreda nastąpił, gdy dotarł do stron w MHF z recenzją zestawów Epos ES14. Kilka lat temu przyjaciel Manfreda był dystrybutorem Eposów na Niemcy. Manfred miał kontakt z jedną parą kolumn. Posłuchał jej, rozkręcił, obejrzał głośniki. Zaproponował koledze seryjną modyfikację - wymianę głośnika wysokotonowego na kopułkę Focala i projekt zwrotnicy dla ponoć bardzo dobrego głośnika niskotonowego. Wówczas dopiero ES 14 by były super zestawami (w opinii Manfreda). Z niewiadomych przyczyn projekt nie doszedł do skutku - może chodziło o wzrost ceny po modyfikacji. Znam już zatem trzecią osobę, której nie podobały się te legendarne, referencyjne, brytyjskie zestawy. Manfred pomimo, że jest Niemcem nie ma nic wspólnego z mentalnością audio tego kraju. Twierdzi, że bliskie jest jego sercu "państwo Paryż". Apogeum informacyjne wystąpiło, gdy Manfred opowiadał nam o niemieckich czasopismach audio. Dokładnie chodziło nam o uzyskanie informacji, jaki wpływ w Niemczech na sprzedaż produktów mają pozytywne recenzje. Dowiedzieliśmy się, że przychylność drukowanych recenzji jest wprost proporcjonalna do ilości zamieszczonych w czasopiśmie reklam. Zdaniem Manfreda wiele udanych produktów zostało "zjechanych", z uwagi na brak intensywnej akcji reklamowej producenta. Manfred otrzymał także "dobrą radę" od przyjaciela z prasy, aby w najbliższym roku nie dawać do recenzji swych zestawów głośnikowych do czasopisma #@*&??%, gdyż może to przynieść fatalne skutki. Z ekonomicznego punktu widzenia, część niemieckich czasopism audio jest prowadzona profesjonalnie...

Muzyczno-filmowy system Cello
Prezentacja Cello była dla mnie przykładem jak łatwo można wydać fałszywy pogląd o systemie audio, gdy jest on demonstrowany w niewłaściwym pomieszczeniu lub nie jest poprawnie zainstalowany. Dźwięk z systemu Cello był zepsuty dzięki wykorzystaniu do demonstracji odtwarzacza LD Pioneer. Obrazowi na ekranie towarzyszył dźwięk z urządzenia o wartości kilkuset dolarów. Koncert Tiny Turner nie poruszył mnie. Pomimo obecności instalacji zestawów głośnikowych w systemie kina domowego (tzn. 5 kanałów) obrazowi towarzyszył zwykły dźwięk stereo. Prezentacji dźwięku z urządzeń Wadia nie doczekaliśmy się. A oto wykaz komponentów zgromadzonych na 33 piętrze hotelu Concorde w pomieszczeniu dystrybucji Presence Audio Conseil. Preamp to Encore (80.000 FrF), equalizer Audio Palette (152.000 FrF), wzmacniacze mocy Encore 150 i Performance Power 2 (210.000 FrF za parę). Zestawy głośnikowe zaś to Stradivari Master (285.000 FrF para) i Angel Baby. Oprócz urządzeń Cello i LD Pioneera, jako źródło CD wykorzystywano Wadia 7/9 i "glass optical interface" Wadia 10. To co mnie załamało w prezentacji Cello to koncert muzyki chóralnej odtworzony z LD. Na dole ekranu pojawiały się napisy w języku chińskim lub japońskim - tłumaczenie słów utworu?! Obraz z projektora także był słabiutki, zaś koncert Erica Claptona Unplugged miał bardzo ostry dźwięk.

Nautilus
Po prezentacji Cello zjechaliśmy windą na piętro "1", aby wstrzyknąć do uszu dźwięk także z super systemu. Tym razem to trójkąt: B&W, Mark Levinson, Treshold. Z B&W pochodziły zestawy Nautilus. Te zestawy z aktywną zwrotnicą były zasilane z dwóch końcówek Treshold T200 i dwóch T400 (na tranzystorach IGBT), preamp to ponownie Treshold: T2 - konstrukcja od wejścia do wyjścia zrównoważona (balanced). Źródło było wyborne: Mark Levinson transport/DAC 36 i 37. Według standardów Levinsona 36/37 jest konstrukcją budżetową i kosztuje ułamek ceny super kombinacji 30.5/31.5. Dość duże pomieszczenie odsłuchowe potraktowane było akustycznymi ustrojami RPG. Jak to zazwyczaj bywa na wystawach prezentowane były bardzo audiofilskie, ale za to nudne i usypiające nagrania. Stan nudy został przerwany spotkaniem z projektantem Nautilusów Laurencem Dickie. Dowiedzieliśmy się, że pracuje on aktualnie nad modyfikacjami, które by obniżyły koszt produkcji tych bezkompromisowych, "cost no object" zestawów.

Prezentacje Pana Andre
Yves-Bernard Andre jest twórcą bardzo prestiżowych wzmacniaczy i odtwarzaczy CD sprzedawanych przez jego żonę Ariane Morin pod nazwą YBA. Najdroższe urządzenia YBA towarzyszyły prezentacji Grand Utopii na stanowisku JMlab. Druga super prezentacja produktów YBA miała miejsce w sklepie Presence Audio Conseil. Odbyła się ona na wyspie przy stacji metra Port Marie. Kilka minut marszu przez most nad Sekwaną i byliśmy na Rue Saint Louis en I'lle. Sklep składał się z kilku pomieszczeń. W największym (około 50 metrów kw.) znajdowały się zestawy Martin Logan Monolith 3, monobloki YBA Signature Double Chassis, CD YBA 1. Wszystko połączone kablami YBA. W serii przedwzmacniaczy YBA Signature zwraca uwagę fakt, iż są to urządzenia monofoniczne. Do operacji stereo potrzebne są zatem dwa przedwzmacniacze, na każdym z nich regulujemy poziom głośności i wybieramy źródło. Po rozdzieleniu zasilania od układów elektronicznych stereofoniczny przedwzmacniacz YBA Signature składa się w sumie z 6 obudów. I tak też było na prezentacji. Andre prezentował akustyczne nagrania wokalne i muzykę klasyczną, której jest wielkim miłośnikiem. Oprócz tego mogliśmy usłyszeć nagranie dokonane przez niego samego na magnetofon szpulowy Revox. Cena urządzeń YBA biorących udział w prezentacji wynosiła sumarycznie 210.000 FrF. Nie jest to dużo, gdy spojrzymy na ceny Cello. Po zapoznaniu się ze wszystkimi odsłuchami w trakcie trwania Salon 96, przyznaję, że najbardziej podobała mi się właśnie niniejsza prezentacja. Bas był trochę zbyt miękki i ciepły (był to klasyczny woofer). Za to środek i góra z elektrostatów były kapitalne. Zestawy świetnie znikały. Obrazy stereofoniczne były znakomite. Trochę dziwiło nas, że tak znany projektant jak Andre (m.in prace dla Goldmund) poświecił swój czas na wkładanie i wyjmowanie płyt z odtwarzacza. Mnie zaintrygował fakt, że Andre uważnie słuchał początku każdego nagrania, po czym podchodził na przedwzmacniaczy i zmieniał fazę. Wyświetlacz w CD był naturalnie wyłączony. Andre i jego żona Ariane w trakcie wystawy byli zawieszeni między demo na stoisku JM Lab i tym w sklepie. Na wystawach oczekujemy nowości - w przypadku firmy YBA jest inaczej. Jej produkty od chwili powstania tzn. od około 10 lat były poddane tylko drobnym zmianom. Andre wierzy, że jeżeli produkt jest rzeczywiście dobry to powinien się utrzymać na rynku kilka lat. YBA trzyma się mocno.

W dwóch pozostałych, mniejszych pomieszczeniach sklepu także miały miejsce prezentacje, ale nie brały w nich udziały produkty YBA. W pokoju o powierzchni około 20 metrów kw. demonstrowano ponownie zestawy głośnikowe Martin Logan SL3. Elektronika towarzysząca to wzmacniacze mocy Classe 300/200, preamp Classe CP35, odtwarzacz CD Wadia 21 oraz okablowanie MIT. Cóż, nie pojmuję tego fenomenu, ale małe Martiny Logany brzmią okropnie. Nie rozumiem skąd się bierze taka przepaść pomiędzy Monolith, a SL3. Demo po prostu zniechęcało do zakupu produktu, a powinno być odwrotnie. Także demo taniego modelu ML na wystawie we Frankfurcie w 1995 roku było rozczarowaniem.

Trzecie pomieszczenie to ponownie niebo dźwiękowe. Powierzchnia ponownie duża, wysokość pokoju ze trzy metry. Wszystkie wymieniane przeze mnie trzy pomieszczenia miały miękką podłogę i wytłumioną tylną ścianę. Ściany boczne i za zestawami nie były specjalnie niczym traktowane. Ostatni pokój Presence Audio Conseil zawierał uznane we Francji zestawy głośnikowe Leedh Nazca oparte na głośnikach Audax. Zestawy te kosztujące 50.000 FrF zasilane były z czterech monobloków Electrocompaniet 180. Preamp to ponownie Electrocompaniet EC4, odtwarzacz CD Wadia 16 i okablowanie MIT. Pokój nie miał obsługi, zatem sami mogliśmy dobierać płyty od odsłuchu. Dźwięk w tym pokoju zasługiwał na szacunek. Ogólnie rzecz biorąc, w sklepie w sobotnie popołudnie panowały fantastyczne warunki lokalowo-sprzętowe, była to okazja do stworzenia recenzji przez recenzentów piszących je w salonach sprzedaży. Niektórzy stracili okazję.

Ultima
Tak się nazywa lampowa końcówka mocy producenta Audio Sculpture, powstała w wyniku 18 lat przemyśleń i badań Jean-Jacquesa van Leeuwena. Rok temu na wystawie Salon 95 prezentował on konstrukcje lampowe Majuscule i Equilibre o topologii nazywanej "enlarged class A". W Ultimie van Leeuwen sięgnął szczytów. Ultima jest najsilniejszym na świecie wzmacniaczem mocy pracującym w konfiguracji SingleEnded. W całości wzmacniacz się nazywa "Impulse SE triode - 60 W Class A". W Ultimie (są to dwa monobloki) pracują równolegle dwie ogromne lampy na kanał: trioda 211 i pentoda 813. Dla małych sygnałów pracuje tylko 211 (813 śpi, jak to określił konstruktor). Gdy sygnał wyjściowy przekracza wartość kilkuset miliamperów do akcji wchodzi pentoda 813. Całość mocy jest oddawana w trybie SE. Na rynku znajdują się konstrukcje, które dla małych sygnałów pracują w SE, zaś dla dużych w push-pull. Wzmacniacz Ultima posiada pętlę ujemnego sprzężenia zwrotnego (hura!!!), jak się okazało w wyniku testów odsłuchowych bez pętli Ultima brzmiała trochę ospale. Głębokość pętli wynosi tylko 6 dB. Była to informacja dla mnie szokująca, po raz pierwszy słyszałem o zastosowaniu pętli dla polepszenia dźwięku, a nie dla zapewnienia stabilności lub regulacji wzmocnienia. Cena Ultimy jest przeciwstawiana cenie Ongaku - wynosi ona około 125.000 FrF. Do Ultimy jest dedykowany preamp Paraphrase za 23500 FrF. W skład oferty Audio Sculpture wchodzą także oryginalne urządzenia cyfrowe: odtwarzacz Dialogue i konwerter C/A Arpege. W Dialogue dla tłumienia wibracji mechanizm CDM 12 ROM zainstalowano na elementach drewnianych. Płyta jest wkładana od góry, dociska się ją krążkiem wielkości płyty CD, wykonanym z zielonego szkła. Konwerter Arpege został zaprojektowany przez van Leeuwena, zrezygnował on w swej konstrukcji z filtracji cyfrowej. Stopnie analogowe Arpege i Dialogue zbudowane są na lampach. W procesie projektowania, prototypy były porównywane z brzmieniem analogowym vinyli. Elektronika Audio Sculpture była demonstrowana w dużym pomieszczeniu wynajętym wspólnie z firmą Cairn. Ultimy zasilały wspomniane już zestawy Leedh Nazca, które Van Leeuwen kocha. Twierdzi, że słuchając ich dostaje gęsiej skórki i przechodzą go ciarki. Van Leeuwen nie był zadowolony z osiągniętych walorów brzmieniowych na wystawie, pomieszczenie miało wysoki sufit i zestawy nie były symetrycznie obciążone ścianami.

W drugiej części pomieszczenia znajdowała się elektronika i zestawy głośnikowe Cairn. Firma okupuje średni przedział cenowy. Elektronika obejmuje odtwarzacze CD Meije i Ecrins, dwa preampy - Makalu, Mage; cztery końcówki mocy, dwa wzmacniacze zintegrowane i tuner Annapurna. Zestawy głośnikowe są zbudowane na głośnikach Audax. Dwa najwyższe modele to zestawy podłogowe, trójdrożne - Eiger i Meane. Pracuje w nich znany głośnik owalny, piezoelektryczny HD-3P. Głośniki średniotonowe pracują w odgrodach otwartych (open baffle). Dźwięk z małego zestawu Alpi był interesujący, końcowy efekt został jednak zniszczony, gdyż doprowadzano do niego zbyt dużo mocy i zestaw po prostu zniekształcał w sposób słyszalny dźwięk (miał chrypkę).

Made in USA

W tym samym miejscu co rok temu, swe ultra drogie urządzenia z Ameryki demonstrował dystrybutor Europe Audio Diffusion. Duże pomieszczenie wykorzystywano na przemian do dwóch demonstracji. Jedna część pomieszczenia zawierała dwa równolegle rozstawione systemy. Najdroższy oparto o zestawy Magneplanar MG 20, zasilały je dwa monobloki lampowe Audio Research VT 150 SE, źródło to także ARC: transport CDT1 i konwerter DAC 5. Preamp to nowość - ogromne urządzenie lampowe Reference 1. Przy zestawach MG 20 obok VT 150 SE znajdowały się gigantyczne monobloki, także nowość Audio Research: Reference 600. O ceny serii Reference we Francji nie pytaliśmy, gdyż 150.000 FrF za parę "malutkich" VT 150 SE jest i tak wystarczająco zaporowe. Cennik dystrybutora także nie podaje ceny REF 600 we Francji. W skład drugiego systemu wchodziły zestawy Magneplanar MG 1.5, przedwzmacniacz Audio Research LS 22 i końcówka D300. Źródło to z kolei Theta: transport Data Basic i DAC Pro Basic 3. Dźwięki z obu systemów w umiarkowanym stopniu podwyższały poziom adrenaliny u słuchaczy.

Znacznie lepiej było po drugiej stronie pomieszczenia, gdzie prezentowano zestawy Sonus Faber Guarneri Homage z elektroniką Krell. Zasilano je z nowego wzmacniacza zintegrowanego KAV-300i - wielka niespodzianka ze strony Krella. Urządzenie jest stosunkowo małe i przypomina produkty europejskie (powstało ponoć pod wpływem europejskich dystrybutorów Krella). Źródłem był odtwarzacz CD Krell KPS-20i. Guarneri Homage mają te właściwość, że grają ogromnym dźwiękiem i czysto przy wysokich poziomach. Obok Sonusów stały Wilson Audio Witt. Nikt by się nie zbłaźnił, jeżeli słysząc dźwięk Guarneri powiedziałby, że to grają Witt. Dźwięki z Sonusów Faberów trzymały mnie na prezentacji bardzo długo. Membrana głośnika niskośredniotonowego w Guarneri Homage wychylała się z tak dużą amplitudą, iż widoczne z daleka było jak uderza on w zasłonkę na ściance przedniej. Witt prawdopodobnie nie były demonstrowane, poczyniłem kilka wizyt na tym stanowisku i nie przyłapałem grających Witt. Krell jako nowości przedstawił zrównoważony wzmacniacz mocy o nazwie "Full Power Balanced 300". Na stanowisku Europe Audio Diffusion gościł ponoć przez krótką chwile Dan D'Aggostino - prezydent Krella.

Jadis
W przyległym do Palais Des Congres hotelu Concorde zgromadziło się także sporo mniejszych wystawców, jak i tych szukających więcej ciszy i ucieczki przed zgiełkiem głównych terenów wystawowych. Tym razem firma Jadis nie demonstrowała swych wzmacniaczy lampowych z zestawami Transparence (tak jak w 1995). Jadis weszło we współpracę z wytwórcą tubowych zestawów głośnikowych AII Ingeniere - pisałem o tej firmie w reportażu z przed roku. Obecnie te zestawy tubowe są sprzedawane pod nazwą Jadis. Zmieniła się także oferta firmy głośnikowej. Na wystawie, konstruktor Jean Bernard Gabet prezentował dwa modele Eurythmie: 7 i 11. "Siódemka" jest małym, podłogowym zestawym trójdrożnym bez tub, kosztuje 50.000 FrF. "Jedenastka" wygląda jak dziewiąty pasażer Nostromo i kosztuje 150.000 FrF (zdjęcie zestawu wiele razy było zamieszczane na okładkach różnych czasopism audio). "Siódemki" grały z elektroniką Jadis - z nowymi wzmacniaczami (monoblokami) o nazwie Single Triode Model 845. Liczba odpowiada tu symbolowi lampy wyjściowej. Cena za parę wynosi 80.000 FrF. Źródłem sygnału był transport JD-1 i DAC Jadis. Dźwięk był gorący, gęsty, relaksujący. Pomimo, że zestawy rozstawione były na szerokość 3 metrów, centrum sceny świetnie wypełniał dźwięk. Płyta Keitha Jarreta "Standards Live" brzmiała interesująco, ale nie był to mój dźwięk. Obok wzmacniaczy 845 stały także monobloki na lampach 300B. Za parę o mocy 10W (bez pętli sprzężenia zwrotnego) należy zapłacić 60.000 FrF. W tym roku Jadis wprowadziła na rynek także dwa bardzo tanie wzmacniacze mocy. DA5 o mocy wyjściowej 40 W (stereo) kosztuje tylko 11.000 FrF. DA8 zaś 19.000 FrF - moc 80 W na kanał, symbole lamp nie znane. Bernard Gabet stwierdził, iż Daleki Wschód to wspaniały rynek dla tubowych zestawów głośnikowych, miesięcznie wędruje tam 7 par Eurythmie.

Crisis
Stanowisko dystrybutora Crisis było ukryte za labiryntem schodów. Sądzę, że wielu zwiedzających przegapiło to pomieszczenie. Gdy tam dotarłem, w środku znajdowała się tylko obsługa. Zgromadzone produkty były bardzo ciekawe. Od razu rzucał się w oczy wypieszczony do ostatniego szczegółu duński wzmacniacz mocy Gryphon Antileon - ogromne radiatory, ścianka przednia z uchwytami i wyświetlaczami diodowymi zapewne odgrywają rolę marketingową. Wzmacniacz ten z całą pewnością był najładniejszym produktem wystawy. Pracuje on w czystej klasie A i dostarcza 100 W mocy. Gryphon jest wyposażony w programowany przez użytkownika zakres pracy w klasie A (chodzi tu o włączenie jednego z trzech przycisków). Gryphon jest przeciwnikiem układów Auto Bias, gdzie układ elektroniczny automatycznie śledzi sygnał audio i ustawia prąd polaryzujący w stopniach wyjściowych. Gryphon twierdzi, że wzmacniacz nie może przewidzieć jaki sygnał przyjdzie za chwilę, zatem prąd musi być ustawiany na stałe. Firmowy układ nazywa się Green Bias i daje trzy zakresy pracy w klasie A: 50, 75 i 100 watów - wybierane na płycie czołowej (zależą one od wymaganej mocy przy odsłuchu). Jestem bardzo ciekaw opinii w tej materii inżynierów z Krella, którzy kilka lat temu zrezygnowali ze stałego "biasu" i wprowadzili automatyczne śledzenie o nazwie Sustained Plateau Bias pozwalające ograniczyć ogromne ilości wydzielanego w radiatorach ciepła. Antileon (w cenie 92.000 FrF) zasilał zestawy głośnikowe Apertura. Zostały one zaprojektowane przez Christiana Yvon. W modelu Tanagra za 17.000 FrF wykorzystał on niskośredniotonowy głośnik Davis i kopułkę D2010 ScanSpeak. Kopułka jest przesunięta do tyłu o kilka centymetrów w stosunku do panelu czołowego i umieszczona w tunelu. Otaczają ją miękkie materiały. Na stanowisku Crisis znajdowały się także nowości firmy Meridian. Wzmacniacz mocy 557 - szerokość charakterystyczna dla tej firmy, za to wysokość dwukrotnie większa. Boki stanowiły solidne radiatory - wzmacniacz przypominał miniaturkę Levinsona. Meridian ma także w ofercie nowy odtwarzacz CD, jak podaje ulotka reklamowa Crisis - jest to Super CD Player 508. Wyposażony w 20 bitowe konwertery, kosztuje 15.900 FrF. Poprzednia wersja 508 była "19.6" bitowa! Crisis wystawił także wzmacniacze lampowe Cary, systemy CD Wadia, Audio Alchemy, zestawy głośnikowe Genesis, AudioStatic, słuchawki Stax, tranzystorowe wzmacniacze single ended Pass Aleph i okablowanie Kimber. Cennik podaje 130.000 FrF za komplet kabli głośnikowych Black Pearl.

Koncert Cabasse
Firma Cabasse ponownie wynajęła ogromną przestrzeń wystawową i salę wykładową na kilkaset osób do demonstracji zestawów głośnikowych. Zestawy były często zmieniane. Ponownie miałem okazję posłuchania Atlantis za 400.000 FrF. Ciekawym wydarzeniem był koncert muzyki na żywo. Na scenie wystąpiło trzech muzyków (fortepian, zestaw perkusyjny, kilka instrumentów dętych m. in. obój). W pierwszej części koncertu (bardzo poważnej) w miejscu gdzie zazwyczaj znajdowały się zestawy głośnikowe umieszczono dwa mikrofony. Kilkudziesięcio minutowy koncert został nagrany na DAT. W drugiej części (skeczowej) w miejsce mikrofonów ustawiono parę dwudrożnych zestawów głośnikowych Farella. Muzycy wykonywali utwory równolegle obok dźwięku odtwarzanego z DAT poprzez Farelle. W trakcie tego koncertu ponoć 21 razy nastąpiło przełączenie: muzyka żywa i z zestawów. Muszę przyznać, ze Farelle wypadły niezmiernie korzystnie. W pierwszych minutach po prostu musiałem się przyglądać kiedy muzycy rzeczywiście grają, a kiedy udają. Później koncert przybrał formę żartu muzycznego. Muzycy kopali Farelle, aby te przestały im przeszkadzać.

Chario i Accuphase
Dwie wymienione firmy były prezentowane razem w dość małym pomieszczeniu. Zaraz przy wejściu były rozstawione małe zestawy Academy 1, można było jedynie stwierdzić, że są katowane przez wzmacniacz Accuphase i generują sporo basu. Dalej znajdowały się zestawy podłogowe wśród nich nowość Academy 3 Junior. Są one niższe od Academy 3 i zawierają dwa głośniki średniotonowe na ściance przedniej (model wyższy ma ich trzy). Trudno uniknąć stwierdzenia, że seria Academy swym wyglądem i jakością dźwięku jest wymierzona przeciwko ofercie Sonus Faber. Obok zestawów Academy 3 Junior rozstawiono też mniej wyrafinowane konstrukcje: Hiper i Syntar. Drugiego dnia wystawy na stanowisku wystawcy Hamy/Sound był obecny założyciel Chario: Carlo Vicenzetto - nosił przyciemnione okulary i wysoki kapelusz - czyżby powiązania z mafią?

Elektronika Accuphase prezentowała się znakomicie. Duże obudowy i złote kolory wywoływały u audiofili zamierzony przez dział marketingu firmy efekt. Do nowości Accuphase zaliczyłbym odtwarzacz DP 75, jest to następca DP70V. Najtańszy odtwarzacz Accuphase nazywa się DP 55 i kosztuje 25.000 FrF. Układ transportu jest podobny do modeli wyższych, uproszczony jest za to układ konwertera C/A. Sztandarowa kombinacja to transport/DAC DP90/DC91, kosztuje 125.000 FrF. Wzmacniacze mocy firmy są zaopatrzone w nowy rodzaj pętli sprzężenia zwrotnego, zamiast napięciowego jest to sprzężenie prądowe. Dzięki temu rozwiązaniu pasmo przenoszenia pozostaje stałe przy zmianie wzmocnienia wraz z regulacją głębokości pętli. Szczytowy model: monobloki A100 kosztują 200.000 FrF. Pozostałe końcówki mocy są stereofoniczne i można je mostkować. Śladem innych firm i rozwiązań stosowanych w studiach nagraniowych Accuphase ma w ofercie nowy przedwzmacniacz - jest to konstrukcja całkowicie zrównoważona, kosztuje dzięki temu 90.000 FrF. Pozostałe preampy są o ponad połowę tańsze.

Na stanowisku Hamy/Sound dostrzegłem szpulę kabla głośnikowego Supra Ply, zaprezentowanego w ostatnim MHF. Odradzam dokonywanie audio zakupów we Francji. Metr Supry kosztuje w tym kraju 120 FrF, czyli około 60 zł. Wywołałem agresję i zdenerwowanie u wystawców, gdy podałem im cenę niemiecką i brytyjską (18DM i 5GBP).

Micromega
Środek ciężkości firmy Micromega przesunął się na tańsze produkty. Kiedyś kojarzyliśmy ją z drogimi odtwarzaczami CD. Obecnie firma ma w ofercie kilka produktów spójnych stylistycznie ukrytych pod wspólną nazwą Minium. CD jak i wzmacniacz kosztują 2700 FrF za urządzenie. FM Tuner - 2000 FrF, zaś para półkowych zestawów głośnikowych MS1 - 2500 FrF. Latem tego roku do serii ma być dodany procesor A/V. Odtwarzacz CD jest wyposażony w mechanizm CDM 12.2 i konwersję Bitstream. Wzmacniacz posiada 40 W mocy wyjściowej, elektroniczne zabezpieczenie wyjść głośnikowych i wejście MM, jest też zdalnie sterowany. Micromega jest widocznie firmą o silnym zapleczu finansowym. Ponownie wynajęła duże pomieszczenie do prezentowanie niezbyt obszernej oferty. Dźwiękowo demonstrowano dwa systemy Minium z zestawami MS1 i podłogowymi MS2.

Oferta high-end została wyraźnie uszczuplona. Nazywana jest ona ClassicLine i zawiera kombinację CD Classic Solo za 20.000 FrF, transport Data i konwerter C/A Dialogue - w cenie po 15.000 za urządzenie. Nie ma już w sprzedaży odtwarzaczy Stage 1, 2, 3. Zostały one zastąpione modelami Stage 4, 5, 6. Nowe urządzenia wyglądają identycznie jak stare. Różnica wizualna polega na wyświetlaniu innej cyfry symbolizującej model. Mam nadzieję, że ulepszenie starej serii nie polegało tylko na zmianie prowadzenia kabelków zasilających czerwony wyświetlacz LED. Ceny nowej serii Stage nie uległy zmianie. Posiadacze modeli Stage 1, 2, 3 mogą wykonać "upgrade" do nowej serii Stage 4, 5, 6. Przykładowe ceny modyfikacji: Stage 1/5 - 1050, Stage 1/6 - 2500, Stage 2/6 - 1450 FrF. Możliwa też jest modyfikacja na transport Drive 3. Stare wzmacniacze Tempo także mają swych następców Tempo 1, 2, P. I w tym przypadku oferowana jest modyfikacja.

Lowther Club
Goście odwiedzający stanowisko Lowther byli częstowani cukierkami typu "toffi rok 1983", dla kamuflażu w cieniutkiej polewie czekoladowej. Czas ich rozpuszczania w ustach wynosił około 30 minut, zapewne ten okres został przez wystawców uznany za wystarczający do zapoznania się z ofertą dźwiękową. Prawdę powiedziawszy były to jedyne poczęstunki jakie otrzymaliśmy na wystawie, nie wspominając puszki Coca-Coli w pomieszczeniu prasowym. Na razie nic nie prześcignęło bankietu, jaki wydała firma Sony na konwencji AES w Amsterdamie. Aby pozwolić sobie na coś takiego w restauracji w Warszawie, prawdopodobnie musiałbym sprzedać swój komputer.

Lowther Club wystawił kilka modeli tubowych zestawów głośnikowych opartych o szerokopasmowe głośniki brytyjskiej firmy Lowther. Głośniki te w większości przypadków pracują bez zwrotnicy, poszczególne modele niewiele się różnią między sobą. Średnice wynoszą od 17 do 23 cm. Wysoka efektywność 93 - 97 dB (w zależności od modelu) i impedancja sugerują stosowanie ich ze wzmacniaczami lampowymi, co miało zresztą miejsce na stanowisku. W średniej wielkości pomieszczeniu słuchaliśmy modeli Fidelio PM6A, Vivace PM2A. Pierwszy wymieniony jest wąską podłogową kolumną, zaś drugi zajmuje znacznie więcej miejsca, tyle co komoda. W Vivace głośniki są montowane w wewnętrznych górnych narożnikach. Lowther Club prezentował także wzmacniacze lampowe: Arion Eros, Nemesis. Zestawy Lowther zasilano z lampowych wzmacniaczy Live Sound Proto 2A3 oraz 300B Proto. Źródłem sygnału była kombinacja CD transport/DAC Lurne Kreatura/Elixir. System był łączony kablami Argent Deskadel. Oferta Lowther Club wydaje się być ciekawą dla osób, które same potrafią zmontować tubową obudowę z MDF. Pozostaje nabyć parę głośników i plan konstrukcyjny. Para Fidelio kosztuje 12.000 FrF. Natomiast para głośników M2C (średnica 23 cm, efektywność 97 dB/1m/1W, częstotliwość rezonansowa 36 Hz) kosztuje 3000 FrF.

Rogers
Od kina domowego nie ma odwrotu. Firma Rogers zestawy Studio 9 zainstalowała w systemie zawierającym duży telewizor Sony, odtwarzacz LD Pioneer. Wzmacniacze pochodziły od Rogersa. Gdy nie był wykorzystywany odtwarzacz wizyjny, źródłem była kombinacja CD od Pink Triangle. Niewiarygodne: Rogers i Pink w kinie domowym. Aktualna oferta Rogersa jest bardzo obszerna. Wprowadzono do niej nowe budżetowe zestawy głośnikowe LS 33 oraz subwoofery (pełniące także rolę podstawek) - AB 33. Do tego systemu należy też zestaw centralny w aplikacjach A/V - C 33.

Seria Studio zawiera modele: 3, 5, 7 i podłogowe z dwoma głośnikami niskośredniotonowymi: 9. W serii BBC mamy ponadczasowe LS3/5 wraz subwooferem AB1. Pojawiły się też licencyjne modele LS 5/9 oraz LS 5/12. Po latach Rogers powrócił do wzmacniaczy lampowych. Firma przedstawiła dwa modele zintegrowane E-40a i E-20a. Różnią się one mocą wyjściową, odpowiednio 40 i 20 watów. Stopnie wyjściowe oparto na lampach 6L6GT pracujących w konfiguracji push-pull i klasie A.

Ongaku i Duo
Firma Audio Note zajmuje się dystrybucją niemieckich zestawów głośnikowych Avantgarde Acoustics. Na Salon 96 tubowe zestawy Profile Duo podłączono do wzmacniacza Ongaku. Transport CD pochodził od Teac, DAC od Audio Note. Pomieszczenia hotelowe nie są odpowiednim miejscem do penetrowania potencjału tak drogiego i nietypowego systemu. Profile Duo jest zestawem z dwiema tubami zamontowanymi na stelażu. Pokrywają one zakres od 200 Hz. Poniżej pracuje klasyczny subwoofer aktywny bass-reflex. Zgodnie z poprzednimi moimi doświadczeniami z przeszłości i tym razem trafiłem u wystawców Audio Note na spokojną, kameralną muzykę. Chciałbym usłyszeć zestawy Avantgarde w poprawnym pomieszczeniu i żywszą muzyką (niekoniecznie z Ongaku). Cały czas poszukuje uzasadnienia dla ceny 16.000 DM za parę Profile Duo.

BC Acoustique
Jest to bardzo młoda firma francuska zajmująca się wytwarzaniem zestawów głośnikowych ze średniego przedziału cenowego. Projektowaniem zajmuje się dwóch młodych, skromnych panów. Zestawy BC zyskują bardzo dobre oceny we francuskiej prasie audio. Firma twierdzi, że spróbuje sił na rynku międzynarodowym dopiero po ugruntowaniu pozycji na rynku lokalnym. BC Acoustique jak większość firm prezentowała zestawy w systemie kina domowego. Twierdzi też ona, że zestawy wpierw powinny dobrze spisywać się przy reprodukcji muzyki, dopiero później można je wykorzystać do efektów kinowych. BC jest także dystrybutorem głośników Seas. Na stanowisku wystawiono kity oparte o głośniki Seas: Odin, Embla, Njord, Froy. W swych zestawach głośnikowych BC wykorzystuje wysokotonowe kopułkowo-tubowe głośniki Fostex, do basu i średnicy służą oczywiście produkty Seas.

W prezentacji dźwiękowej wzięły udział szczytowe zestawy BC Acoustique - model Niger (16.000 FrF za parę). Jest to konstrukcja trójdrożna, podłogowa, głośnik niskotonowy o średnicy 21 cm został specjalnie zaprojektowany do zestawu Niger, cewka jest nawinięta drutem na czterech warstwach. BC posiada także modele mniejsze: Hudson, Araxe. Nazwy zestawów BC Acoustique pochodzą od rzek. Do odsłuchu wykorzystano wzmacniacz zintegrowany Lindemann i odtwarzacz CD Marantz 17.

Hi-Fi
"Dźwięk cyborgów" tylko takie określenie moim zdaniem pasuje do prezentacji audiofilskiego systemu wystawionego przez dystrybucję Denon France. Elektronika to "złota seria" Denona, gigantyczne monobloki mocy, system CD opary był o konwerter Alpha, okablowanie WireWorld. Zestawy głośnikowe pochodziły z Kanady - był to model Energy Veritas v2.8. Pomimo ogromnego pokoju i dobrego rozstawienia kolumn, dźwięk odebrałem jako "anty-humanoidalny". W pokoju kilkanaście metrów dalej prezentowano tańsze komponenty Denona z zestawami, które gościły na łamach MHF - Energy C-6.

Również dziwny dźwięk towarzyszył komponentom zgromadzonym na stanowisku General Radio's. Elektronika Bryston i Electrocompaniet zasilała amerykańskie zestawy tubowe Klipsch La Scala. Efektywność tych zestawów wynosi 104 dB/1W, inne modele Klipsch także mają efektywność większą od 95 dB. General Radio's posiadało także w ofercie słuchawki Jecklin Float. Wszystkie trzy modele: 1, 2 i Electrostatique były wystawione do odsłuchu. Wyłącznie do obejrzenia wystawiono brytyjskie zestawy Castle. Pojawiły się nowe modele na podstawki: Clifton, Isis. Ulepszeniu uległy wersje znanych zestawów podłogowych: Chester 2, Howard S2, Winchester S2. Nowy model podłogowy nazywa się Harlech, pracują w nim dwa 13 cm głośniki niskośredniotonowe obciążone ćwierć-falową tubą.

Podobnie jak zestawy głośnikowe Castle tylko dla oka zgromadzono produkty na stanowisku belgijskiego dystrybutora IHT Services. Posiada on takie marki jak Siltech (okablowanie), MC (zestawy głośnikowe), Dynaudio oraz Sphinx. Ostatnia marka to holenderskie wzmacniacze high-end. Dystrybutor Tony Weyns szczególnie zachwalał pre-amp Project Eight. Przedwzmacniacz ten składa się z dwóch obudów (wydzielone zasilanie), kosztuje 35.000 FrF i zdobył znakomite recenzje w prasie audio z Hongkong, Tajwanu. Ponoć jest lepszy od trzykrotnie droższych konstrukcji Spectral i Cello. Szczególnie imponujące rezultaty dały pomiary elektryczne. Do Project Eight dedykowany jest wzmacniacz mocy Project Eighteen za 32.000 FrF.

Bardzo podobają mi się wizualnie nowe zestawy Celestion Kingston. Mam też słabość do małych dwudrożnych systemów, koniecznie bardzo drogich. Podobnie jak na IFA Kingston były demonstrowane z elektroniką NAD. Mam mieszane uczucia na temat zjawiska: zasilanie zestawów za ponad 2000 funtów z odtwarzacza NAD 314 kosztującego 15% ceny zestawów. Prawdopodobnie wszyscy uznali 314 za super CD, wystarczający do zademonstrowania możliwości Kingston. Gdy po raz pierwszy zjawiliśmy w pokoju NAD/Celestion szybko się zorientowałem, że kopułki wysokotonowe są po prostu pogniecione. Następnego dnia Kingstony miały już nowe kopułki. Wątpliwości co do moich obserwacji miał Grzegorz, twierdząc, że pierwszego dnia nie obejrzeliśmy głośników z bliska i być może cały czas były OK. Niepokojąco smutny jest fakt, że dwukrotnie odwiedzając Kingstony nie zastaliśmy w pokoju odsłuchowym zwiedzających.

Niewiele powodów do radości miała też firma francuska Jean-Marie Reynaud. Stosuje ona dość nowocześnie wyglądające głośniki w ślicznych obudowach z drzewa. Rok temu słuchaliśmy szczytowego modelu Offrande, tym razem Studio 3 za 16.000 FrF. Zestawy grały ze wzmacniaczami zintegrowanymi Musical Fidelity A 1000, Copland, źródłem był nowy CD Copland. Puszczano muzykę chóralną wymagającą skupienia, trudno było wystawcom J-M R zatrzymać zwiedzających na dłuższą chwilę. W Niemczech Offrande jest sprzedawane przez dystrybucję Mission wraz z subwooferem (prawdopodobnie specjalnie zaprojektowanym na ten specyficzny rynek).

W co najmniej dwóch miejscach dostrzegłem ekspozycję zestawów głośnikowych B&W. Obok gotowych produktów prezentowano elementy konstrukcyjne m.in: zwrotnice i głośniki z modelu CDM1 oraz plastykową wytłoczkę w kształcie klinów (Prism System) z budżetowego zestawu DM302.

W stosunkowo małych pomieszczeniach prezentowano bardzo duże zestawy Mirage M3Si oraz Kef Reference 4. Zestawom towarzyszyła elektronika Rotel Michi oraz wzmacniacze amerykańskie McIntosh.

Marantz oprócz najnowszych urządzeń wystawił swe lampowe produkty z pierwszych lat działalności firmy. Mało kto wie, że 30 lat temu Marantz wiódł prym w dziedzinie tunerów i wzmacniaczy lampowych klasy ekskluzywnej. Na Salon 96 Marantz nie miał audiofilskich demonstracji. Podobnie jak na wielu innych stanowiskach pozostawało kręcenie gałkami. Wspaniały w dotyku jest ogromny wzmacniacz tranzystorowy SM-5 wykonany w szacie graficznej koloru złotego. Jest to trochę dziwny wzmacniacz, posiada na ściance przedniej dwa duże pokrętła do regulacji głośności i wybór jednego z trzech źródeł (dwa Cinch i jedno XLR).

W podobnej atmosferze co Marantz miał utrzymane swe stanowisko Luxman, działający już od 70 lat. Większość półek zajmowały monstrualne końcówki mocy, przedwzmacniacze - oczywiście w złotej tonacji. Nie sposób było nie dostrzec tranzystorowych wzmacniaczy M-08, M-7. Konstrukcje lampowe reprezentował SQ-38, w którym stopień wyjściowy oparto o lampy EL34 w konfiguracji push-pull. Producentem lamp jest Luxman.

Mordaunt-Short wystawił znane już na rynku modele zestawów głośnikowych: MS50i, 40i, mniejsze wersje podłogowego modelu 860. Firma przygotowała także imponującą ofertę na rynek kina domowego: zestawy CS oraz T1000 przeznaczone do aplikacji w systemach wielokanałowych, na przykład z cyfrowym procesorem dźwięku Dolby AC-3. Obudowa zestawów T1000 jest wykonana z tworzyw sztucznych o niskiej dobroci mechanicznej (podobnie jak w modelu hifi Performance 860), rozwiązanie to nosi nazwę ResinRock. Zestawy T1000 uzupełnia subwoofer aktywny T2000. Mordaunt Short twierdzi, że kombinacja T1000/T2000 przeznaczona jest do bezkompromisowych systemów kina domowego.

Miłośnicy firmy Mission mieli okazję komfortowego posłuchania zestawów 753 z firmową elektroniką. Sensownie urządzone pomieszczenie nie było oblegane przez zwiedzających.

Francuska firma Elipson produkująca zestawy głośnikowe przygotowała bardzo fikuśną demonstrację. Kilkanaście par zestawów rozstawiono na długiej ścianie. Rozstawienie sprzętu i krzeseł uniemożliwiało sensowne zapoznanie się z brzmieniem oferty Elipson.

Oprócz wymienionych, na Salon 96 miało miejsce jeszcze wiele innych demonstracji dźwiękowych. Wypada wspomnieć: Triangle (w systemie kina domowego), JBL na stanowisku Harman Kardon. Z propozycjami kilku firm nie mieliśmy okazji precyzyjnie się zapoznać, jedyna pamiątka po nich to katalogi wzięte z półek. W takim przypadku mały pokój często mieścił wiele różnych produktów. Zatem pozostaje mi poinformować Państwa, ze na Salon 96 byli obecni producenci zestawów głośnikowych: Confluence, Vision Acoustique, Boston, Rehdeko.

* * *

Salon 96 przedstawił kilka mega systemów dźwiękowych na poziomie światowym, jeżeli nie kosmicznym. Ja miałem w tym roku pecha, na większości prezentacji nie udało mi się zająć środkowych miejsc. Często słuchałem prawego albo lewego zestawu głośnikowego - w przeciwieństwie do Grzegorza, który zwykle siedział w centrum stereo. Najczęściej prezentowane filmy w systemach kina domowego to: "Epidemia" i "Prawdziwe kłamstwa". Jednak nigdzie dźwięki helikoptera i odrzutowca nie były tak autentyczne jak na IFA na systemie Metropolis. (MS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2017 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl