Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Salon Hi-Fi 1995

Kilkanaście dni po zakończeniu konwencji AES w tym samym miejscu, czyli w Paryżu, w Palais Des Congres, odbyła się kolejna impreza związana z dźwiękiem. Tym razem w dniach 17-20 marca sale wystawowe zapełnili miłośnicy wzmacniaczy lampowych, tubowych zestawów głośnikowych, ultra drogich kabli etc. i również... home theatre. Oficjalna nazwa wystawy brzmi: Salon Top HiFi Audio Video.

Będąc przygniecionym ilością zwiedzających, gęstym upakowaniem sprzętu na konwencji AES, w pierwszych chwilach na wystawie Salon Top HiFi byłem zaniepokojony. Czyżby wystawa była już zamykana, pomyliliśmy z GS daty? Równolegle z wystawą hi-fi odbywała się druga, zatem teren, na którym odbył się AES teraz został rozdzielony pomiędzy dwie imprezy. Strażnicy przy schodach ruchomych kierowali na odpowiednie poziomy niewielką ilość zwiedzających. Salon Top prześcignął AES jedynie smakiem przy doborze hostes. Ciężko było z oderwać oko od śniadych dziewczyn w kasach i biurach informacyjnych.

Domowe kino

Oprócz czystego hi-fi, wielu dystrybutorów demonstrowało urządzenia home theater. Audiofilskich prezentacji dźwiękowych odbyło się w trakcie wystawy znacznie mniej niż audio-wizualnych. Najbardziej zadziwiający pokaz został przygotowany przez francuskiego dystrybutora high-end: Europe Audio Diffusion. Zestawy głośnikowe to ogromne Apogee Grand, wzmacniacze - cztery sztuki Krell KAS. Źródłem nie był odtwarzacz CD, tylko odtwarzacz płyt wizyjnych (laserdisc). Wykorzystano dekoder surround Audio Research. Pomiędzy zestawami umieszczono ogromny ekran, na który obraz rzucano przy pomocy projektora.

Inna demonstracja AV miała miejsce w pokoju z urządzeniami Madrigal Proceed (wzmacniacze, dekoder itp). Zestaw zawierał tyle przycisków i gałek, że człowiek przeprowadzający demonstrację przez 15 minut trudził się, aby uruchomić pokaz i w końcu udało mu się to tylko częściowo. Jako zestawy głośnikowe wykorzystano amerykańskie koumny Snell.

W innym miejscu firma Martin Logan pokazywała elektrostatyczny panel jako głośnik centralny do domowego kina (cena 1800$). Po tym wszystkim oczekuję z niecierpliwością na odmianę wzmacniacza Ongaku z dekoderem Dolby Surround i pięciogłośnikowego systemu Quad ESL 63 Cinema Pro.

Firma Jamo także przeprowadzała demonstrację home theater. Miało to miejsce w okrągłym pokoju, głośniki rozmieszczono na środku jak i przy ścianach. Doprawdy nie wiedzieliśmy gdzie jest właściwy punkt odsłuchu. Przyziemne (czyt.: low end) pokazy "teatru" zostały zorganizowane przez potentatów nurtu głównego hi-fi: Rotel, KEF, Onkyo, Yamaha. Obok siebie znajdowały się niewielkie "box'y" o powierzchni kilkunastu metrów kwadratowych z elektroniką audio i ekranami TV. Ostatniego dnia wystawy po południu, byliśmy z GS jedynymi gośćmi w tych pomieszczeniach.

Zwiedzającym ukazano też THX. Systemy były podobierane mniej więcej następująco: zestawy głośnikowe Jamo home THX plus amplituner i końcówka mocy Kenwood; amplituner Dolby Prologic Teac AGV 3020 plus zestawy Mordaunt Short HT 50. Obraz można było oglądać na telewizorach Sony, Loewe (przekątna 95 cm), oraz z przy pomocy projektorów Vidikron Cristal One, Pioneer SDM. Ceny systemów dźwiękowych wynoszą od 14 tysięcy za Dolby Pro Logic do 50 tysięcy za THX. Cena Vidikron'u to 70 tyś. F. Home Theater jest raczej zjawiskiem związanym z modą, w praktyce nie ma powodów do ekscytacji.

Zdziwienie wywołała u nas firma Micromega. Pomieszczenie wynajęte przez tego producenta było duże i urządzone zgodnie z gustem firm japońskich. Można było w nim obejrzeć i dotknąć (nie posłuchać) audiofilskich transportów i konwerterów CD (seria Duo Pro). W ofercie Micromega posiada obecnie wiele urządzeń stylistycznie bardziej konwencjonalnych niż drogie 2,3-pudełkowe odtwarzacze CD. Oprócz koloru czarnego, urządzenia te są dostępne w wykończeniu srebrnym. Firma wystawiła dwa modele własnych zestawów głośnikowych. Mikrodźwięki wydobywały się z zestawów o nazwie Microspeakers. Podłogowe zestawy noszą nazwę Diva, pracowały one w systemie AV. Nowością w ofercie jest wzmacniacz Tempo i tuner o nazwie Tuner, wzorniczo dopasowane do odtwarzaczy Stage. Tuner posiada tylko cztery przyciski na panelu czołowym, reszta funkcji jest dostępna na zdalnym sterowaniu. Cechą Tuner'a jest wyjście analogowe sygnału jak i cyfrowe o częstotliwości próbkowania 32 kHz. Sygnał z wyjścia cyfrowego dołącza się do konwertera C/A. Konwersja ma na celu usunięcie sygnału powyżej 15 kHz w paśmie akustycznym. Cena Tuner'a wynosi 5000 F. Za szklanymi szybami leżały płytki, które się wymienia w trakcie "upgrade" odtwarzaczy CD od Stage 1 do 3.

Najbardziej prestiżowe i drogie urządzenia audio zostały wystawione przez wspomnianego dystrybutora Europe Audio Diffusion. Pokaz miał miejsce w dużej sali, rozdzielonej na trzy mniejsze pomieszczenia cienkimi panelami. Odsłuchy odbywały się na zmianę, tak aby wzajemnie się nie zagłuszać. Tylko niewielka część sprzętu audio brzmi na miarę swych możliwości w warunkach wystawowych. Prawdę powiedziawszy tylko trzy prezentacje na Salon Top HiFi były zorganizowane audiofilsko z zachowaniem zasad akustyki i komfortu odsłuchu.

W każdym z trzech pomieszczeń dystrybutora EAD znajdowały się jedne z droższych komponentów na Ziemi. W pierwszym ustawiono zestawy głośnikowe Sonus Faber: Amator i Guarneri Homage, lampowe końcówki mocy Audio Research VT 150 oraz odtwarzacz CD tej samej firmy. Sonus Faber'y nadzwyczaj dobrze poradziły sobie z muzyką organową, gdy akurat zatrzymaliśmy się na sesję odsłuchową. W pomieszczeniu "numer dwa" czyli środkowym demonstrowano zestawy Magnepan. Najwyższy high-end znajdował się w ostatnim pokoju: zestawy głośnikowe Wilson Audio Watt 5/ Puppy 5. Są to ponoć najlepsze dynamiczne zestawy, używane są przez audiofili jak i przez studia dźwiękowe (Chesky, LucasFilm). Zestawy te składają się z dwóch obudów: basowej i niedużej nadstawki w kształcie krótkiej, ściętej piramidy zawierającej głośnik średnio i wysokotonowy. System 5 wyróżnia się stosunkowo niewielkimi wymiarami w porównaniu do innych produktów amerykańskich. Zestawy zasilano z dwóch wzmacniaczy (już wspomnianych AR VT150), pre - amp także pochodził z AR, odtwarzacz CD to nowość firmy Krell: zintegrowane (!) urządzenie KPS20i. Do tej pory zawsze oddzielano transport od konwertera. Demonstracje, na które przybywało dużo osób prowadził prezydent dystrybucji (była to kobieta). Na wstępie podkreśliła, że system jest okablowany produktami firmy Transparent Audio. Tak jak w przypadku kabli MIT cechą wyróżniającą te kable jest małe pudełko, przez które płynie sygnał. Zawiera ono filtr pasywny wysokich częstotliwości. Wartość systemu według cen w UK szacuję na około 50 tyś. funtów. Niestety wystawy nie są miejscem, gdzie można powiedzieć, że słyszeliśmy dźwięk za kwotę pięciocyfrową. Ogólnie prezentację uznaliśmy za bardzo rozczarowującą. Doprawdy, nie było się czym zachwycić. Znacznie lepiej wypadły wcześniej słuchane małe Sonus Faber'y.

Chodząc po wystawie natykaliśmy się na firmy zupełnie nie znane. Byli to mali francuscy producenci, którzy czekali na swą szansę, aby wypłynąć na szerokie wody. Można więc było spotkać zestawy głośnikowe w kształcie kul, obudowy oklejone kolorowymi materiałami. W jednym z małych pokoi demonstrowano właśnie takie dziwne zestawy zasilane z ogromnych wzmacniaczy mocy. Źródło było prawie niewidoczne, był to Quad CD 67.

Najlepsze dźwięki wystawy

Po dwóch godzinach zwiedzania terenu Salon'u zorientowaliśmy się, że nie natknęliśmy się jeszcze na produkty pewnej super firmy - wizytówki francuskiego high-end. Okazało się, że dodatkowe demonstracje są przeprowadzane w przyległym hotelu Concorde La Fayette. Tam właśnie znaleźliśmy firmę Jadis. Na podstawie pobytu na stanowisku tej firmy wysnuliśmy z Grzegorzem teorię o silnej korelacji jakości brzmienia z ucywilizowaniem konstruktorów i ich stosunkiem do fanów audio. Ogólnie: lepszy dźwięk - ciekawsze rozmowy i wystawcy. Proszę domyślić się na podstawie opisu jakości dźwięku, w jakim nastroju opuszczaliśmy stanowisko firmy Micromega?

Pobyt w pokoju Jadis to uczta dla audiofili. Pomieszczenie o powierzchni około 40 metrów kwadratowych dzielone było z firmą francuską AW Audio, która do elektroniki Jadis podłączyła swe zestawy głośnikowe Transparence. Dźwięk dobiegający uszu był absolutnie fantastyczny. Realizm przekazu, poczucie obecności instrumentu było ogromne. Wszystko co tej pory słyszałem brzmiało jak przez koc. System składał się z transportu JD1 i konwertera C/A oraz wzmacniacza lampowego zintegrowanego DA 60 pochodzących z Jadis. Zestawy to wspomniane Transparence, nowość w ofercie firmy AW. Producent wyłożył gruby zeszyt, do którego można było wpisać uwagi o dźwięku. Transparence są podłogowymi zestawami bez odgrody. Wąska obudowa zawierała pionowy układ głośników: 9 ręcznie modyfikowanych 13-cm niskośredniotonowych oraz jeden głośnik wysokotonowy. Skrzynia została obudowana cienką tkaniną rozpiętą na 4 słupkach rozmieszczonych w narożnikach zestawu. Tkanina znajdowała się w odległości kilku cm od ścianek zestawu i nie można było ujrzeć głośników. Będąc wstrząśnięty dźwiękiem nie zdołałem poskromić swojego wścibstwa. Zdjąłem ze stołu lampkę nocną i przyświeciłem tak, aby ujrzeć ukryte za materiałem głośniki. Rzeczywiście głośniki wyglądały tak, jakby ktoś membrany kleił ręcznie. Niespodzianką był głośnik wysokotonowy - odwrócona kopułka Focal. Na wystawie był obecny konstruktor Transparence, wyjaśnił, że zamierzał on osiągnąć cechy brzmienia przypisywane zestawom elektrostatycznym. Chyba mu się udało. Jedyny niedosyt to brak nagrań w trakcie demo z obfitym solo na gitarze basowej. Półki z urządzeniami koloru złotego Jadis wyglądały imponująco, szczególnie transport płyt CD z komorą na płytę otwieraną poprzez odsunięcie pokrywy. Nowością Jadis były monofoniczne końcówki mocy 12-watowe oparte o lampy 300B. Akurat były one odłączone od zestawów. A szkoda, są one dwa razy droższe od DA 60 i może dźwięk byłby jeszcze lepszy. Para monobloków kosztuje 60 tyś. F. Nie jest to dużo, gdy się przeanalizuje cennik firmy.

Idąc dalej za dobrym dźwiękiem, nasz numer dwa na prywatnej liście rankingowej to pomieszczenie wystawcy Les Dieux Vivants. Odbywał się w nim pokaz zestawów głośnikowych producenta Leedh. Diagonalne kształty ma flagowy zestaw Nazca. Pomalowano go czarnym lakierem, co w połączeniu z kształtem utrudniało wykonanie fotografii. Zestaw wyposażono w nowoczesne głośniki firmy Audax. Głośnik wysokotonowy HD-3P jest owalną, złoconą kopułką wykonaną z materiału piezoelektrycznego. Elektrody to dwie napylone warstwy złota po obu stron kopułki. Cena pary tych głośników wynosi 550 GBP. Są one fabrycznie zaopatrzone w zwrotnicę - zawiera ona oprócz kondensatora transformator impedancji. Średnicę i bas pokrywają dwa głośniki elektrodynamiczne z membranami wykonanymi z materiału o nazwie Aerogel (jest to precyzyjny kompozyt kevlaru i węgla). Cena za system Nazca wynosi 50 tysięcy franków. Jest to jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie zestawów opartych o głośniki. Aby posunąć się dalej należy chyba przejść na konstrukcje panelowe, albo posiąść umiejętności firmy Wilson Audio. Nazca była zasilana ze wzmacniaczy lampowych znajdujących się w dużych drewnianych skrzyniach. CD pochodziło z firmy Forsell (CD/DA Airbearing). To co jeszcze zwróciło uwagę w pomieszczeniu to małe poduszeczki przypięte do narożników i krawędzi mogących odbijać dźwięk. Będąc szczerym, miało to chyba taki wpływ na dźwięk w tym dużym, niewytłumionym pomieszczeniu ja wylanie szklanki wody na pustynię. Dźwięk? Był dobry, ale nie rewelacyjny. Później mieliśmy okazję rozmawiać z redaktorem naczelnym czasopisma "Haute Fidelite" - panem Pierre-Yves Maton. Był on autorem recenzji Nazca, powiedział, że są to znakomite zestawy, ale nie można tego stwierdzić na wystawie. Kończąc temat Nazca - nagranie Marcusa Miller'a z płyty "Sun dont't lie" zostało na opisanym systemie prawie że skompromitowane. Precyzyjnie zrealizowana klasyka była żywiołem systemu.

W pomieszczeniu obok miała miejsce demonstracja kolejnego modelu Leedh - Psyche (czyt. psysze). Są to dwudrożne zestawy podłogowe. Głośnik niskośredniotonowy pochodził znowu z Audax'a. Górę obejmowała mała kopułka z elastomeru obciążona mini-tubką. O wiele większe wrażenie wywarł wzmacniacz pracujący w systemie. Pochodził on z młodej francuskiej wytwórni - Audio Sculpture, głównym jej konstruktorem jest Jean-Jaques van Leeuven. Ostatnie dwa lata poświęcił na badania nowej topologii wzmacniaczy lampowych zwanej "enlarged class A". Chodzi tu o połączenia delikatnego i słodkiego dźwięku lamp triodowych z mocą pentod. W końcówce mocy Equilibre pracują 4 lampy na kanał, dwie w konfiguracji pentodowej i dwie triodowej. Z zestawami Psyche pracował wzmacniacz Majuscule.

Miłe hałasy zwabiły nas do dużego pomieszczenia z zestawami głośnikowymi Jean Marie Reynaud. Ciekawym modelem jest podłogowy zestaw Studio 4. Składał się on z dwóch części - podstawowej przypominający klasyczny kilkunastolitrowy zestaw oraz z podstawki, niewiele węższej niż część górna. Z zewnątrz nic nie dziwi. Okazuje się, że w środku podstawki jest tuba, promieniuje do niej ukryty wewnątrz głośnik. Głośnik niskośredniotonowy (widoczny na ściance przedniej nadbudowy) jest sprzężony ze wspomnianym głośnikiem w podstawce rurą bass-reflex. Oprócz tego dodatkowy otwór bass-reflex promieniował z tyłu obudowy. Rozwiązanie to jest opatentowane i nosi nazwę Isoreflex. Chodzi w nim przede wszystkim o wykorzystanie dużej prędkości ruchu małych membran i zwiększenie energii promieniowania poniżej 100 Hz. Zaletą tego rozwiązania jest też płaska charakterystyka impedancji. Cena trzech modeli serii Studio waha się od 6000 do 23000 F za parę.

Demonstracja dźwiękowa była oparta o stosunkowo duże zestawy ustawione na podstawkach - Offrande. Cechą rozpoznawczą są piękne ścianki z naturalnego drzewa i wystające ze środków membran głośników nieruchome, metalowe stożki. 17 centymetrowa membrana głośnika niskośredniotonowego jest wykonana z materiału HDA - tak jak w Aerogel'u jest to mieszanka węgla i kevlaru. Kopułkę głośnika wysokotonowego wykonano z polimerów, celem było uzyskanie dużej szybkości ruchu i pozbycie się zakolorowań. Bardzo dziwi fakt, że tak mała firma mogła sobie pozwolić na konstrukcję tak zaawansowanych technologicznie głośników, nie spotykanych w innych zestawach głośnikowych. Do Offrande dołączone były szczytowe urządzenia Marantza (zintegrowany CD i wzmacniacz) oraz DAT Panasonic. Nie mogłem pominąć obejrzenia firmowych kabli głośnikowych - HP216A, które był tak cienkie jak przewody antenowe (cena 130 F/m). Na systemie demonstrowano głównie muzykę klasyczną, chóry. Dźwięk był OK - szybki i precyzyjny, ale chyba za suchy. Para Offrande kosztuje 24 tysiące F. Obecna na stanowisku przedstawicielka firmy (nie mówiąca po polsku), jak się okazało ma rodzinę w Lublinie.

Tubowy Alien 4

Wyobrażenie o tubowych zestawach głośnikowych ma każdy. To co pokazała firma z Chatou - AII Ingeniere burzy wszelkie stereotypy. Oprócz wiedzy elektroakustycznej, do zbudowania tych zestawów głośnikowych wymagane jest niebanalne podejście do stylistyki jak i bogaty warsztat stolarski. Produkty AII Ingeniere (te wystawione na Salon Top HiFi!) przypominają skrzyżowanie postaci ludzkich z najeźdźcami z kosmosu. Wysmukłe sylwetki, nogi - podpórki, wyloty tub kojarzące się z dużymi ustami, tak najkrócej można opisać zestawy. Najbardziej ekstrawagancki zestaw głośnikowy świata nie mógł być wystawiony z prostej przyczyny - waży on 32 tony. Nosi on nazwę L'auditorium Eurythmie. Jest wbudowywany na zamówienie, NA STAŁE do pomieszczenia, jako jedna całość (kanał lewy i prawy). Zajmuje on całą powierzchnię ściany. Jego głębokość wynosi kilka metrów. Efektywność systemu wynosi 115 dB. Ciekawe co się dzieje, gdy się podejmuje decyzję o przeprowadzce. Czy L'auditorium jest dawane gratis przy sprzedaży mieszkania, czy też odwrotnie. Rynek na ten produkt znajduje się w USA, Japonii, Tajwanie. Do marca nie znalazł się żaden nabywca w Europie. Bardziej konwencjonalnie wygląda zestaw Eurythmie 33, można go już rozstawić jak normalne zestawy. Efektywność wynosi 105 dB/1W/1m, zaś masa 180 kg (sztuka). Cena 250 tyś. F za parę. Zestawy tubowe są produkowane z myślą o powrocie mody na lampowe wzmacniacze, a szczególnie konstrukcje triodowe single-ended. Niektóre konstrukcje lampowe posiadają nawet 2 W mocy wyjściowej.

Oprócz tub AII Ingeniere wystawił zestaw głośnikowy w postaci regału. W tym meblu o nazwie MediaTech i wymiarach 200/310/60 centymetrów wykorzystano głośniki z firmy Davis rozmieszczone na bokach konstrukcji. Część środkowa to półki, z górnej części regału można wysunąć zwijany ekran o przekątnej 180 cm i tym samym korzystać z Home Cinema. Pasmo poniżej 80 Hz pokrywają 2 głośniki 38 cm (na kanał) - niewidoczne z przodu regału, od 80 do 400 Hz pracują po dwa 21 cm głośniki. Oprócz wydania 110 tysięcy F na mebel, należy też dokupić wzmacniacz, gdyż nie jest to zestaw aktywny jak myślałem w pierwszych chwilach oglądania produktu. Regał nadaje się do pomieszczeń o powierzchni powyżej 20 metrów. Swe zestawy głośnikowe AII Ingeniere prezentował wraz z tranzystorowymi i drogimi wzmacniaczami Brinkmann. Urządzenie wielkości wzmacniacza Mission Cyrus w wykonaniu Brinkmann kosztuje 60 tyś. F.

Big Guys

Po wizycie na konwencji AES i rozmowie z panem Christof'em Cabasse wiedziałem sporo o przyszłym uczestnictwie firmy w wystawie Salon Top HiFi. Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią Cabasse zorganizował odsłuch, który się pamięta przez lata. Pomieszczenie - to ogromna sala wykładowa mogąca pomieścić kilkaset osób. Trzy tygodnie wcześniej prowadzono w niej prelekcje AES. Sprzęt audio - to mega zestawy głośnikowe Atlantis. Po wejściu na salę usiedliśmy w pierwszych wolnych rzędach, okazało się, że za blisko, aby uzyskać efekt stereofoniczny. Dopiero przy odległości około 20-25 metrów plan dźwiękowy był pełny. Takie zjawiska mają miejsce przy organizacji odsłuchów w dużych salach. Obudowy o kształcie ściętych, wysmukłych piramid o wysokości 230 centymetrów zawierają po dwa 30 cm głośniki niskotonowe pracujące do 200 Hz. Pasmo wyższe obejmują przetworniki trójdrożne o nazwie SCS (Spatial Coherent Source). Wyglądały one jak ogromne oczy (kule o średnicy kilkudziesięciu cm) przymocowane do głównej obudowy. Te aktywne zestawy nie miały problemu z nagłośnieniem dużego audytorium. Zalety Atlantis to przede wszystkim doskonałe efekty przestrzenne, koherencja dźwięku. Wielu audiofili kochających wymianę kabli, wypełnianie podstawek piaskiem etc. poczułoby się przy tych zestawach dziwnie. Nie ma co ulepszać? Przy cenie 400 tysięcy franków za parę aktywnych kolumn, doprawdy nie ma. Obok audytorium znajdowało się duże stanowisko Cabasse, przy nim ustawiono wszystkie modele występujące w ofercie, a jest ich naprawdę dużo. Zestawy SCS do normalnych pomieszczeń (mieszkalnych, a nie zgromadzeń publicznych) to: Pacific, Iroise, Egea oraz Baltic z subwoofer'em Etna 2. Cena ostatniego wynosi 21 tyś. F za jeden kanał. Na stanowisku firmy była obecna prawie cała rodzina Cabasse: sędziwy założyciel z żoną i jego dwaj synowie pracujący w firmie. Obok zestawów SCS wystawiono modele tradycyjne. Najmniejsze z nich to dwudrożne Prao.

Cabasse jest we Francji producentem numer jeden zestawów głośnikowych. Pozycja druga przypada firmie z Saint-Etienne: Focal (JM Lab). Home theater zdominowało jak wspomniałem większość prezentacji. Film szybkiej akcji i szybkie dźwięki zalewały pokój odsłuchowy JM lab. Była to połączona prezentacja Dolby Laboratories i Yamaha zatytułowana "Świat domowego kina". Firma wystawiła wiele modeli zestawów głośnikowych nurtu głównego dedykowanych do szerokiej klienteli. Wystawiono także całkiem ciekawą ofertę zestawów do montażu (kitów), oczywiście już złożonych. Oferta zaczyna się od 2-drożnych B300 poprzez C400 do ogromnych trójdrożnych C600.

Najpiękniejszym klasycznym zestawem głośnikowym wystawy był model Grande Utopia wystawiony w ilości: jeden. Ta prawie 2 metrowa kolumna jest absolutną nowością. Membrany głośników nie są tak jak w modelach poprzednich ani z polykevlaru, ani polyglasu tylko nowego materiału o nazwie "sandwitch W". Jest to kompozycja dwóch warstw fibreglass z warstwą waty "syntactic" w środku. Korzyści to: mała masa drgająca, duża sztywność i błyskawiczna transmisja energii poprzez materiał. Bas w Grand Utopii pokrywają dwa głośniki 38 i 26 centymetrowe. Środek pokrywają dwa głośniki 16 cm, zaś górę odwrócona kopułka z magnesem neodymowym o efektywności 96 dB. Jedna Grand Utopia waży 200 kg, para kosztuje 300 tysięcy F. Zestaw ma się pokazać na rynku w tym roku.

Serię zestawów hi-fi przystępnych cenowo rozpoczyna mały zestaw Micron Carat (3400 F za parę) zaś kończy duży podłogowy model Alcor z ogromnym głośnikiem niskotonowym (para 50 tyś. F). Trochę mniejszy niż Alcor jest nowy zestaw - następca modelu Vega - Antea. Ten trójdrożny podłogowy zestaw kosztuje już tylko 27 tyś. F. Spectral 908 i 913 to średniej wielkości 3-drożne zestawy podłogowe z dwoma głośnikami niskotonowymi, ceny 17 i 12 tysięcy F za parę.

Nieźle była reprezentowana branża głośników. Ciekawą ofertę wystawiła firma Davis. Jej głośniki wyrażają niesmak w stosunku do takich materiałów jak papier i plastik, membrany są wykonane z kevlaru i carbon'u. Z carbon'u (węgla) są wykonane przede wszystkim głośniki niskotonowe w cenach od 530 do 2800 franków. Głośniki niskośredniotonowe są z kevlaru, ceny od 500 do 1000 F. Ciekawostką był głośnik wysokotonowy z membraną stożkową z kevlaru. Davis poważnie traktuje audiofili zmotoryzowanych. Do samochodów jest przeznaczona szeroka oferta głośników high-end wykonanych ze wspomnianych materiałów. Seria samochodowa zawiera też głośniki współosiowe. Zestawy głośnikowe Davis w porównaniu do innych produktów wystawionych na Salon Top HiFi nie należą do drogich. Średniej wielkości zestawy podłogowe kosztują w granicach 5 - 15 tysięcy franków. Davis Acoustics jest dystrybutorem na Francję wzmacniaczy Exposure. Flagowy zestaw głośnikowy Davis - Ariane One (konstrukcja 2 drożna na podstawce) był demonstrowany ze wzmacniaczem Exposure 20 i odtwarzaczem Onkyo. Ariane One kosztuje 10 tysięcy F za parę i usiłuje naśladować chyba mini monitory brytyjskie. Poświęciłem aż 20 minut temu zestawowi. Oprócz produktów Davis, głośniki pokazano na stanowisku SIAE, były to: Dynaudio i SEAS.

Niewielu słuchaczy przebywało w pomieszczeniu okupowanym przez AudioNote. A to chyba z uwagi na rodzaj muzyki przepuszczanej przez elektronikę. Były to najnudniejsze dźwięki jakie słyszałem w życiu. Po 10 minutach siedzenia na krzesełkach zwątpiliśmy w możliwość usłyszenia czegoś oprócz szelestów. Być może była to prezentacja nowej płyty, a nie sprzętu audio. Oprócz urządzeń AudioNote w pokoju były produkty Spendor m.in. podłogowe dwudrożne zestawy SP7. Do odsłuchu wykorzystano zestawy AudioNote E. Na bardzo długim stole za zestawami zgromadzono wiele modeli różnych wzmacniaczy lampowych. Nowością był zintegrowany wzmacniacz single-ended Meishu.

Dziwne są losy firmy Luxman, którą łatwiej można zobaczyć na wystawach niż półkach sklepowych. Produkty były jedynymi na wystawie, których nie można było dotykać. Zestaw pokazywany klasy high-end składał się z przedwzmacniacza CL 38, lampowych monobloków MA 88 i odtwarzacza CD, w którym płytę wkłada się od góry, po uniesieniu klapy. Zgodnie z nazwą posiadanie urządzeń Luxman jest oznaką luksusu. Wykończenie oparto o drewno i koloru złotego metal.

Stosunkowo korzystnie prezentowały się produkty TEAC w nowej szacie stylistycznej. Duże, białe klawisze dodawały profesjonalnego smaczku. Czym byłby Teac bez swych drogich transportów płyt CD z mechanizmem VRDS. Na wystawie były obecne te najdroższe P2 , jak i odmiany plebsowe P700 i T1. Do klienteli audiofilskiej jest dedykowany wzmacniacz zintegrowany A-BX10 za 9000 F. Zwolennicy profesjonalnej jakości nagrań na kasetach mogli mile spędzić czas kręcąc gałkami obficie nagromadzonymi na magnetofonach serii V (8030, 7030, 6030).

Wielcy Ameryki Północnej (oprócz już wspomnianych) byli pokazywani przez dystrybutora Audio Quartet. Na pięknie przykrytych stolikach stały urządzenia California Audio Labs (odtwarzacze CD). Leżały kabelki M.I.T, o których cenę nie śmiałem spytać. Dobre wrażenie optyczne robią kanadyjskie przedwzmacniacze i końcówki mocy Classe Audio. Końcowy efekt zauroczenia burzyła tabliczka z ceną.

W jednej z hal odbywała się prezentacja dużej ilości zestawów głośnikowych ustawionych w szeregu przy ścianie. To co zwróciło uwagę to wykorzystywane źródło. Było ono oparte o transport CD z firmy C.E.C. - TL2. W tym dość dużym transporcie wykorzystuje się napęd paskowy płyty. Ciekawe kto tak na prawdę to wymyślił, C.E.C, czy też Burmester? Najdroższy transport w serii - TL0 kosztuje we Francji 180 tysięcy F, wygląd uzasadnia cenę w tym przypadku. Niestety produktów C.E.C nie było w oficjalnym spisie wystawianych produktów.

Kosmetyki

Na wystawie dostrzegliśmy przynajmniej trzy stanowiska sprzedające płyny do płyt kompaktowych. Były to chemikalia do mycia, do polepszania dźwięku, w spray'u i w normalnych buteleczkach. Promocję na szeroką skalę prowadziła firma Ecrin de France. Super - płyn w przepięknym opakowaniu w spray'u nosi nazwę LASERGUARD. Cena detaliczna pojemnika 100 ml wynosi 120 F, na wystawie płyn w promocji był dostępny za 100 F. Laserguard był sprzedawany w wielu miejscach wystawy. Płyn powstał w wyniku badań naukowych i odsłuchów, jego zadaniem jest eliminacja pasożytniczych odbić wiązki lasera od powierzchni płyty CD lub wizyjnej oraz usuwanie mikrokurzu i ładunków statycznych. Płyn pokrywa powierzchnię nośnika supercienką warstwą, wypełniając mikropory, zmniejsza też odbicia od powierzchni. Niestety, nie mieliśmy okazji posłuchania płyt potraktowanych płynem Laserguard. Zapewnienia w broszurze reklamowej o polepszeniu dźwięku były zbyt piękne, aby mogły być prawdziwe. Zwolennicy czarnej magii mieli w czym przebierać. Rytuał można było zacząć od kabli sieciowych po 300 F. Posuwając się w górę wraz z cenami mijamy okablowanie IXOS w okolicy 1000 F, natrafiamy na Link Monitor (już przedstawiony na łamach MHF). Wspinaczkę można zakończyć na kablu głośnikowym WIRE WORLD Eclipse (2*2.5 m) za 12 tysięcy franków.

Grado

Na takich imprezach jak AES czy Funkaustellung, prym w dziedzinie słuchawek wiodą takie firmy jak AKG, Stax, Sennheiser. Inaczej było tym razem w Paryżu. Firma Grado z siedzibą w Nowym Jorku, a reprezentowana na wystawie przez dystrybutora D.A. VID wystawiła ciekawą gamę słuchawek i wkładek gramofonowych. Na stolikach rozmieszczono kilka discman'ów Sony i tańsze modele słuchawek. Sporo czasu spędziliśmy słuchając modeli SR 60, 80, 100. Słuchawki SR 60 są uważane przez producenta za model budżetowy - ich cena wynosi 690 franków. Wkładki gramofonowe pracowały w urządzeniach Thorens. Do źródła analogowego podłączono też najwyższej klasy słuchawki Signature HP1 i HP2. Dźwięk wszystkich słuchanych przez nas modeli z obu typów źródeł był nadzwyczaj dobry. To co jedynie może razić to stylistyka na lata 30 i nie najlepszy komfort noszenia. Grado posiada w ofercie dużą ilość wkładek gramofonowych, ponad 20. Ceny w serii Prestige zaczynają się od 400, a kończą na 9000 franków w serii Signature. Na stanowisku obecne też były ramiona SME.

Brytyjczyk w Paryżu.

Nie ma świata hifi bez sprzętu brytyjskiego. Na Salonie Top HiFi wielu francuskich dystrybutorów prezentowało angielskie urządzenia. Nie zabrakło Orelle, Naim, Arcam. Po raz kolejny swą siłę i przebicie potwierdziła firma Mission. W niewielkim pomieszczeniu odbywał się odsłuch serii Cyrus poprzez zestawy 753. Do uszu dobiegały słodkie dźwięki. Przy ścianach rozstawiono nowości czyli zestawy głośnikowe serii 73. Gama zaczyna się od półkowo-podstawkowych 731, 732 kończy na podłogowych 735 zawierających w sumie 4 głośniki (dwa pracują na basie).

Szerokiej publice pokazywano produkty firmy Castle, która sięgnęła granic możliwości w dziedzinie wykończenia drewna. Zarówno z bliska (10 cm) jak i z daleka (3 m) zestawy głośnikowe Castle wyglądają doskonale. Szczególnej ekspozycji był poddany nowy model Severn. Ta niewielka podłogowa kolumna była pokazywana w wersji "zdatnej do użytku" jak i "przepiłowanej". W środku zestawy Castle też wyglądają nieźle. Zestawy York na podstawkach powinni obejrzeć specjaliści ze Swarzędza.

Prywatne wyróżnienie za najszybszy dźwięk wystawy przyznajemy firmie Meridian. Wprawdzie pomieszczenie nie było najlepsze, ale klasę dźwięku dało się odczuć. Demonstrowano szczytowe osiągnięcie firmy z Huntington - aktywny, cyfrowy zestaw głośnikowy DSP "6000". Sygnał cyfrowy pobierano poprzez cyfrowy pre-amp z transportu 500.

Przechodząc obok stanowiska dystrybutora A.T.L zatrzymaliśmy się przy zestawach głośnikowych KEF i nowym wzmacniaczu zintegrowanym Quad 77. Nie wiedzieliśmy wtedy, że w dniach trwania wystawy odszedł od nas na zawsze założyciel firmy KEF - Raymond Cooke. We wnęce ściennej znajdowały się słynne zestawy LS3/5A - seria R. Cooke Signature - hołd złożony jeszcze za życia.

Najdroższe zestawy KEF'a demonstrowano z kolorowymi jak choinka urządzeniami Mc Intosh. Wszystkie cztery modele dostępne w serii Reference posiadają głośniki UniQ oraz system basu - coupled cavity. Ceny: od 1000 za model One do 4 tysięcy funtów za model Four. Zestawy budżetowe obejmują modele o symbolach 7, 8 i podłogowy 9 - wyposażony w trzeci głośnik basowy ukryty wewnątrz obudowy.

Technologia kapitana Nemo

Najbardziej znaną firmą francuską w Europie, sądząc na podstawie przeglądu brytyjskich czasopism jest (obok Micromegi) Triangle Industrie. Triangle zajmuje się w zasadzie tylko zestawami głośnikowymi klasy średniej. Cechą szczególną jest konstruowanie własnych głośników (tak jak B&W). Zestawy dwudrożne są wyposażone w głośniki przenoszące pasmo od basu, aż do prawie 6 kHz, gdzie dalej zaczynają pracować głośniki wysokotonowe TZ z super lekkimi tytanowymi kopułkami. Na wystawie można było obejrzeć całą ofertę, w tym aktualnie najwyższy model Altinis za 15 tysięcy franków. Oprócz zestawów, Triangle posiada wzmacniacz zintegrowany TE 60 SE za 5 tyś. F. Pod nazwą NEMO Technologie ukryte są produkty bardziej wyrafinowane, między innymi zestaw głośnikowy Octant EZX za 30 tyś. F. Interesująco wyglądają wzmacniacze Nemo. Są to dwie poziome płyty ze szczeliną pomiędzy, z której wystają długie pokrętła. Metalowe płyty pełnią też rolę radiatora. Wzmacniacz zintegrowany Ailon 02 kosztuje 13 tysięcy F, zaś kombinacja pre/power o symbolach AS 02, BS 02 - 17,5 tyś. F.

* * *

W przeciwieństwie do wystawy AES, po której czułem wielki niedosyt, iż coś przeoczyłem, nie do końca obejrzałem produkt, tym razem było inaczej. Dwa dni w zupełności wystarczają nawet na kilkukrotne obejrzenie ulubionych urządzeń. Już wkrótce Funkaustellung w Berlinie. Blisko, tanio i oprócz wystawy można też odwiedzić prawdziwe techno - party. (MS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2016 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl