Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

High-End we Frankfurcie, 1996 (część 3 - źródła)

W jednym z większych pomieszczeń, które odwiedziliśmy na początku, można było tylko obejrzeć cyfrowe źródła firmy Sonic Frontiers i Accuphase. Ich niemieckim dystrybutorem jest P.I.A. Myślę, że ciekawa byłaby demonstracja odsłuchowa tak bogatej oferty komponentów. Mimo, że nieregularny kształt pokoju mógł w pozytywny sposób wpływać na jakość dźwięku, to brzmienie pozostało tajemnicą. Bardzo ubogie były informacje na temat urządzeń Sonic Frontiers, a wystawiany był np. odtwarzacz SFCD 1, oparty na 20-bitowym przetworniku C/A firmy Ultra Analog. Zawierał on także dekoder HDCD. Właściwie PMD-100 jest scalakiem filtru i dekodera specjalnie zaprojektowanym i wyprodukowanym dla SF przez Pacific Microsonics. Pamiętajmy także o dwóch lampkach 6922 pracujących na wyjściu. Pokazano też "dwupudełkowy" zestaw składający się z transportu SFT oraz procesora SFD-2 MK II.

Bardziej obszernie i w centralnej części pomieszczenia zorganizowano wystawę cyfrowych produktów Accuphase. Szczytowe modele to oddzielny transport DP-90 i procesor cyfrowy DC-91. Pozostała oferta to odtwarzacze zintegrowane DP-75 i DP-65. Konstruktorzy Accuphase preferują aby DP-75 nazywać systemem CD transport/procesor, gdyż posiada on w pełni zalety oddzielnych komponentów, umieszczonych tylko dla wygody w pojedynczej obudowie. Dla osób, które koniecznie muszą słuchać muzyki z odtwarzacza Accuphase i szukają nowości, zaprojektowano najmłodszy w serii odtwarzacz DP-55. Zastosowana w nim technologia nie odbiega od wysokiego standardu pozostałych modeli. Sekcja C/A również działa na zasadzie MMB (Multiple Multi-Bit). Składa się z ośmiu wyselekcjonowanych przetworników C/A połączonych równolegle. Zapewniona jest dobra liniowość, niski poziom błędu konwersji w stosunku do poziomu sygnału oraz brak występowania zniekształceń i szumów. DP-55 zaopatrzono w koncentryczne i optyczne wejścia cyfrowe dla trzech formatów częstotliwości próbkowania 32, 44.1 i 48 kHz. Cyfrowa obróbka odbywa się z 24-bitową precyzją. Odtwarzacze były pozbawione wierzchniej obudowy i nie miały zabezpieczenia wykonanego z przezroczystej płyty pleksi, co zapewniało wyśmienity kontakt dotykowy z tymi precyzyjnie wykonanymi przedmiotami.

Idąc dalej natknęliśmy się na mnóstwo małych czarnych pudełeczek, o nazwach w postaci skrótów. Były to oczywiście produkty Audio Alchemy. Rodzina tych urządzeń dość szybko rozrasta się. Poczynając od najprostszego przetwornika C/A DAC-MAN lub bardziej zaawansowanego DITB czyli DAC-in-the-Box, możemy włączyć pomiędzy transport a przetwornik skrzyneczkę o nazwie Digital Transmission Interface w celu zredukowania jittera (do wyboru np. DTI-Plus, DTI v2.0). DTI-Pro32 prezentowany był jako produkt czwartej generacji z usprawnionym algorytmem o większej rozdzielczości, działającym na 32 bitowym procesorze sygnałowym firmy Texas Instruments. Procesor ten ma zwiększoną o 50% moc obliczeniową w stosunku do zastosowanego w DTI-Pro. Użytkownik może kontrolować rodzaj dithera dodawanego do sygnału wyjściowego, mianowicie wybieramy pomiędzy siedmioma ustawieniami: HDCD, 16 bitów bez dithera i kolejno 16, 18, 20, 22 lub 24 bity z ditherem. Mamy także wpływ na ustawienie końcowej fazy sygnału. DTI-Pro32 może współpracować z transportem CD, LD, z DATem, DCC lub Hard Disk recorderem, przez trzy rodzaje wejść (koncentryczne, optyczne i "I 2 S"). Jako podstawowe urządzenie do planowanej w przyszłości dalszej rozbudowy, może nam posłużyć w pełni zintegrowany, nowy "odtwarzaczo-transport" ACD II. Bardziej zaawansowaną propozycję stanowi Digital Drive System DDS III. W przeciwieństwie do ACD II jest to "transporto-odtwarzacz", gdyż w pierwotnym zamyśle konstruktorów miał on służyć jako oddzielny transport, ale dodano do niego całkiem dobry przetwornik C/A. Zawiera on nowy mechanizm Sony CDM 14.5. Jako upgrade zaleca się zastosować kolejną nowość - Didital Decoding Engine DDE v3.0. Jest to trzecia generacja rozwoju przetworników C/A proponowana przez Audio Alchemy. Jego kluczowym elementem jest cyfrowy filtr HDCD wspomnianej wcześniej Pacific Microsonics oraz 20-to bitowy przetwornik C/A. Udogodnieniem jest zdalne sterowanie głośnością. Cena DDE v3.0 wynosi 2.100 DM.

Wielu wystawców prezentujących np. nieciekawie brzmiące, ale drogie kolumny, jako źródła dźwięku używało produktów Burmestra. Niewątpliwie cena, prestiż na niemieckim rynku, jak i chromowe obudowy tych urządzeń, które tak wspaniale odbijały światło halogenów, mogły pozytywnie wpłynąć na reakcje osób odwiedzających dane pomieszczenie. Muszą przyznać, że mając w pamięci brzmienie systemu Burmestra na ubiegłorocznej wystawie z niewielkim entuzjazmem wchodziłem do pokoju tej firmy. Tym jednak razem odniosłem lepsze wrażenia odsłuchowo-cenowe, po prezentacji przez pana Dietera nowego i jak to on określił, taniego, zestawu urządzeń. W jego skład wchodził m.in. odtwarzacz 963 seria Basic w cenie 6.000 DM. Zastosowano mechanizm CDM 9 Pro Philipsa i 20-bitowy przetwornik z ośmiokrotnym nadpróbkowaniem. Po głębszej refleksji i tak mimo wszystko nie jestem w stanie "strawić" wysokiej ceny systemu.

Duson to holenderska firma z Amsterdamu, z której ofertą zetknąłem się pierwszy raz, tak jak zapewne większość odwiedzających tegoroczną wystawę. Ciekawie prezentował się design produktów, zwłaszcza wzmacniacze skojarzyły mi się z pojazdami kosmicznymi złowrogiego Imperium z filmu "Gwiezdne Wojny", ale z pewnością Marek opisze je Państwu bliżej. Dla mnie do poczynienia oględzin znalazł się zintegrowany odtwarzacz CD 100 w cenie 3.500 DM. Zainstalowano w nim często używany napęd CDM 9 Pro z bezszczotkowym silnikiem, na chassis pozbawionym rezonansów. W opinii producenta, szklana soczewka poprawia skupianie światła lasera i charakteryzuje się większą trwałością niż często stosowane soczewki plastikowe. W CD 100 zastosowano także technologię nazwaną HSPS (High Speed Power Supply) oraz DPEC (Digital Phase Error Compensation). W skrócie oznacza to, że wstępna korekcja dokonywana jest w części cyfrowej, aby skorygować późniejsze błędy fazy z obwodów analogowych. Najciekawsza jednak wydaje mi się informacja o możliwości wymiany płytki z przetwornikiem C/A, gdy w przyszłości pojawią się nowe rozwiązania w firmie.

Warto wspomnieć, że jako źródła analogowego do zasilania wejść phono w swoich wzmacniaczach, Duson używała wspaniale prezentującego się gramofonu Gyro Dec Michella. Gdy spojrzałem bliżej na zakończenie ramienia, zobaczyłem zamocowane do niego coś zupełnie zielonego. Była to najnowsza wkładka gramofonowa MC van den Hula o nazwie Frog, stąd też kolor - zielony jak wodne żaby. W szerokiej gamie wkładek, które można było podziwiać za szklaną wystawą, zajmuje ona miejsce za MC-Two Special, a przed najwyższą serią Grasshopper. Jej napięcie wyjściowe to 0.65 mV, a cena 3.900 DM. Pan van den Hul powiedział, że osiągnięto mniejsze tłumienie systemu, dynamikę znaną z Grasshoppera i w ogóle, że właściwie to jest ona bliska tejże wkładce, a kosztuje tylko połowę ceny. Do szczytowej serii dołączono równie nową Grasshopper IV GLA (0.55 mV). Jest najdroższym przetwornikiem tego producenta, można ją kupić za 7.500 DM.

Dobry dźwięk, ze świetnym zogniskowaniem osiągnięto z systemu Audio Exklusiv. Nie była to bynajmniej zasługa rozmiarów pomieszczenia, czy jego adaptacji akustycznej, o którą siliło się wielu wystawców. Może obecność kobiety-projektant pani Evy Putz sprawiła chwilowe przyćmienie słuchu. Prawda jest taka, że dobry sprzęt czasem potrafi obronić się sam. Analogowym źródłem dźwięku był oczywiście wspaniale wyglądający gramofon Das Laufwerk (7.000 DM), do którego pani Putz zainstalowala ramię Graham Series 1.5 z wkładką van den Hul MC-Two. Za źródła cyfrowe służyły produkty amerykańskie CD player Wadia oraz system Proceed: transport CDD podłączony do przetwornika HDCD DAP. Korzystając z gościnności pani Evy bardzo mile spędziliśmy dłuższą chwilę w tym pomieszczeniu słuchając muzyki i popijając z Markiem schłodzone piwo. Grzegorz niestety prowadził auto więc nie mógł ugasić pragnienia.

Aż w trzech małych pokojach wystawiono sprzęt wspomnianego wyżej Proceed, Marka Levinsona, Oracle, będących w dystrybucji Sun Audio. Procesor DAP pierwszej z tych firm jest symetryczny, a w transporcie CDD zastosowano technologię Marka Levinsona o skrócie CLJR (Closed Loop Jitter Reduction) do eliminacji jittera. Każdy z tych komponentów kosztuje 5.500 DM. Nowością był zintegrowany odtwarzacz CDP, oczywiście wyposażony w dekoder HDCD i pętlę CLJR. Zainstalowano też gniazda wejściowe dla zewnętrznych standardów takich jak DAT, DAB, DSR w celu wykorzystania znajdującego się w odtwarzaczu przetwornika C/A. Cena jaką należy zapłacić za taką technologię wynosi 7.900 DM. Sporą dawkę nowinek zaproponował Mark Levinson. Obok znanego już przetwornika No. 36 (11.000 DM) zadebiutował No. 36S m.in. z nową 5-letnią gwarancją oraz ceną 18.000 DM. Do transportu No. 37 opartym na mechanizmie Philipsa dołączył nowy, jak podaje producent super-reference-transport No. 31.5 z podwójnym subchassis. Mechanizm zawieszono na subchassis i materiale tłumiącym, a do sterowania transportem użyto własnej elektroniki opartej na szybkim procesorze sygnałowym. Ceny to odpowiednio 11.000 DM za 37 oraz 25.000 DM za nowość. Symbol No. 39 reprezentował odtwarzacz zintegrowany z dekoderem HDCD w cenie 15.000 DM. Sprzęt rozstawiono na stolikach wokół pokoju. Nie można było posłuchać, ale przynajmniej dokładnie obejrzeć wnętrza tych urządzeń. Na samym środku pomieszczenia (na pewno nie obyło się bez zastosowania dźwigni) postawiono olbrzymie "piece" No. 33, większe, ale nie wiem czy cieplejsze od koksowników. Trochę pobawiłem się dotykając bardzo sprężystego zawieszenia gramofonów Oracle oraz ich rozkręconych części. Poniższy fragment tekstu będzie tylko namiastką dla czytelników artykułów Dariusza Słobody. W przypadku nowego modelu Delphi MK V (7.500 DM za sam transport) cała konstrukcja w postaci "rozpłaszczonego pająka", na której umieszcza się talerz oraz ramię, opiera się o trzy skomplikowane układy sprężyn i gum tłumiących drgania. Są one przystosowane do różnych ciężarów ramion. Ich sprężystość i reakcję na inne obciążenia można ustawiać dowolnie, w zależnie od siły nacisku jaka pochodzi od zmienionego ramienia. Wersja jubileuszowa Delphi MK V Anniversary posiada podstawę w postaci kanapkowej złożoną z granitu Labrador oraz metalu. Cena tej wersji wynosi 10.000 DM. Możemy także dokupić do tych gramofonów nowy zasilacz Turbo V za 1.500 DM. Dedykowane dla nich są też słynne ramiona, opatrzone napisem "Oracle-SME". Za wersję Oracle-SME-345 trzeba zapłacić 3.500 DM. Wystawiony był także tańszy model gramofonu Paris. Wykonany na podstawie z płyty MDF, polakierowanej na czarno lub biało podobnie jak fortepiany. Ramię do tej konstrukcji to Oracle Beta Plus, a ceny składników zestawu odpowiednio 3.000 + 1.200 DM.

Szwajcarska firma Gassamann Akustik wytwarza swoje produkty pod nazwą AVantGarde. Ich odtwarzacz CD miał ciekawy wygląd, był to po prostu "gruby" trójkąt, oparty na trzech szpilkach, z wyświetlaczem umieszczonym na podstawie. "Załadunek" płyty odbywał się od góry. Zastosowano w nim laser CDM 9 Pro Philipsa. Nazwa CD-Player jest równie prosta jak kształt urządzenia, za to cena bardziej skomplikowana bo wynosi 14.400 DM.

Prawdziwą ucztą dla bitmanów była wizyta w pokojach Parasound. Oko cieszyły np. ściany wyłożone płytkami wyjętymi z procesorów C/A. W ofercie tego producenta znajduje się aż sześć urządzeń będących w moim zainteresowniu podczas pracy w zwiedzaniu wystawy. Wszystkie trzy przetworniki posiadają dekoder HDCD. Najdroższy z nich D/AC-2000 HD zawiera podwójny 20-bitowy konwerter C/A D20400-A firmy Ultra Analog, uważany przez wielu za najlepszy na świecie. W skrzynce D/AC-2000 zainstalowano na wejściu zaprojektowany i wyprodukowany dla Parasound odbiornik cyfrowy AES21-C003 też Ultra Analog. Zapewnia on ultra niski jitter. W opinii inżynierów Parasound końcowe brzmienie cyfrowego źródła po zastosowaniu ich przetwornika będzie najłagodniejsze, prawie jak analogowe. Cena 4.500 DM wydaje się być dumpingową. Dla porównania za urządzenie Sonic Frontiers odpowiadające klasą produktowi Parasound należy zapłacić o 10.000 DM więcej. Tańsze modele to D/AC-1600 HD (2.700 DM) z czterema przetwornikami Burr-Brown PCM 63P-K oraz D/AC-1100 HD o dwóch konwerterach C/A Burr-Brown PCM 63P-J za 1.800 DM. W swoim szczytowym transporcie model C/BD-2000, z odgórnym wkładaniem płyty, po przesunięciu zakrywającej płytki, Parasound zastosowało paskowy napęd, bardzo ciężki bo waży aż 12 kg. Jego producentem jest C.E.C., firma znana z wytwarzania najlepszych na świecie i najdroższych transportów CD. Cena oferowana przez Parasound za kolejne urządzenie, w którym wykorzystano tak "światowe" elementy chyba niezbyt wysoka - 2.800 DM. Mamy też uniwersalny odtwarzaczo-transport ze zmieniaczem o pojemności 5 płyt z nietypowym przetwornikiem C/A 1-bit/18-bit PCM 67 wspomnianego B-B. Cena C/DC-1500 wynosi 1.350 DM. Z podobnym konwerterem pracuje odtwarzacz zintegrowany C/DP-1000 o cenie 1.450 DM. Aby oba ostatnie urządzenia z opisu spełniały rolę transportów, można je łatwo rozbudować o moduł ADAM (Advanced Digital Adapter Module) zaopatrzony w wyjście optyczne AT&T ST oraz zbalansowane, cyfrowe AES/EBU. Uboższym jest zastosowanie modułu AESOP tylko z wyjściem AES/EBU bez optycznego.

Przygotowałem również opis dla miłośników Home Theater. O dziwo w pokoju dużo mniejszym od pomieszczenia ekspozycji urządzeń Parasound, firma zorganizowała pokaz kompilacji dźwięku i obrazu. Czy pamiętają Państwo fazę przygotowywania się do wyprawy na "polowanie na obcych" z filmu "Alien 3"? Zgrzyt maszynerii, sprawdzanie broni oraz ogromne roboty sterowane ruchami osób w nich umieszczonych? Wkładając do odtwarzacza wizyjnego płytę z tymże filmem, operator z lekkim uśmieszkiem powiedział do nas: "usłyszycie subwoofery". I usłyszałem, a właściwie to bardzo dobrze je odczułem. Obejrzeliśmy jeszcze na tym systemie przez dłuższą chwilę, nie tak już "efekciarski" film "Lion The King". Dość dokładnie zapoznaliśmy się także z systemem Metropolis Manfreda Zollera zainstalowanym dla odmiany w dużym pokoju o powierzchni 80 m w hotelu Holiday Inn. Właściwie tylko po tych dwóch demonstracjach stałem się na chwilę jednym z Home Cinemamanów. A muszę przyznać, że było w czym wybierać jeśli chodzi o systemy kina domowego. Oferta na tegorocznej wystawie była większa niż rok temu. Na zdecydowanej większości pokazów tej technologii spędzania życia, byliśmy w stanie poświęcić tylko kilka sekund czasu, głównie ze względu na dźwięk. Po powrocie do Polski odwiedziłem gdyńskie kino "Warszawa". Pomimo, że lubię chodzić do tych instytucji, a nie znoszę oglądania filmów na video z małych ekranów telewizorów, pomyślałem sobie, jak ekscytujące byłoby posiadanie w zaciszu domowym systemu Home Cinema, ale koniecznie dobrego.

Jedne z najciekawszych pod względem wzornictwa produktów zgromadzono w pokojach wystawowych Domino Design - nazwa od razu wskazuje na zainteresowania wykończeniem zewnętrznym. Można było zawiesić oko na wypolerowanych płytach czołowych, z fikuśnie wykonanymi napisami, produktów firmy Linnenberg Audio. PRODAC to nazwa procesora, w którym zastosowano 20-bitowy przetwornik PCM 1702 Burr Browna. Przed wejściem tego scalaka, obróbka cyfrowa w pełni odbywa się z 24 bitową precyzją, a zastosowany również 24-bitowy filtr cyfrowy ma aż 32-bitową wewnętrzną długość słowa (zwykle wynosi ona 24). Na życzenie klienta możliwe jest zainstalowanie dekodera HDCD. W transporcie CDDRIVE wykorzystano mechanizm CDM 12 Philipsa. Trzypunktowy laser zapewniać ma stabilne odczytywanie i śledzenie ścieżki.

Największych doznań wzrokowych dostarczył jednak bardzo drogi produkt Luciano Jardasa. Był to gramofon analogowy, którego talerz zawieszono na czymś co przypominało ogromną kurzą nogę. Na takiej też konstrukcji, ale o mniejszej skali zamontowano motor. Druga mała kurczakowa noga została przygotowana pod montaż remienia. Cena tak oryginalnego transportu pozbawionego ramienia nie pozostaje bagatelna i wynosi 19.000 DM. Myślę, że nazwa Lucianissimo, jaką nosi gramofon, wspaniale pasuje do prezentowanych rok temu kolumn Superpavarotti włoskiej firmy UKD. Ciekawe czy Luciano Pavarotti wie o istnieniu takich produktów. A może ma w tym swoje udziały? Na dokładkę znalazł się również w tym pomieszczeniu najnowszy odtwarzacz CD zaprojektowany przez Audiolabora. Saphir zaopatrzony został w stolik o specjalnej konstrukcji. Nóżki CD playera zagłębiały się, czy też stanowiły przedłużenie nóg stolika. No cóż zapewne posiadając w ofercie dość bogatą ilość kabli, jak ma to miejsce w przypadku tego dystrybutora trzeba "zwabiać" klientów np. designem, czy wysoką ceną.

Z nowości firmy Audiolabor to jeszcze nie wszystko. W pomieszczeniu tego producenta oprócz wspomnianego Saphir zaprezentowano źródło analogowe. Nowy gramofon Konstant zaopatrzono w ramię SME V i wkładkę Clearaudio Signature. Zapewniono dużą dowolność w wyborze modyfikacji. Można zamówić wykończenie w kolorze srebrnym, czy też w zależności od potrzeb podwójne mocowanie do ramion, dlatego cena waha się pomiędzy 8.000 a 9.000 DM.

O dziwo firma Restek nie wystawiała oficjalnie swych produktów, ale kilkakrotnie spotkałem prezentację tych urządzeń. Z zestawami IQ współpracowały dwa transporty Restek podłączone do przetwornika Rotela 2DP 980. Można było nawet dokładnie obejrzeć mocowanie rozpiętego na linkach mechanizmu, co wyglądało jakby wpadł on w pajęczą sieć. W dwu innych pokojach stał odtwarzacz Concret II SSC z tabliczką, na której widniała cena 5.250 DM. Mechanizm zastosowany w tym modelu to CDM 9 Pro Philipsa.

Ogromną ilość sprzętu, będącego marzeniem wielu audiofilów, zgromadzono w czterech pokojach dystrybutora Audio Components. Kanadyjska Classe Audio prezentowała przetwornik C/A DAC 1 wraz z transportem CDT 1. Tuż przy jednym z wejść, na dedykowanym stoliku postawiono gramofon VPI z ramieniem Memorial. Pokryty on był białą folią, tak by nie porysować lakieru. W ciemnym pomieszczeniu świeciły niebiesko-czerwono-zielone wyświetlacze urządzeń McIntosh, a wśród nich odtwarzacz MCD7008. Obok transportu DT-10 Krell ustawił swój playback system KPS-20i oraz KPS-30i. Ostatni z nich działa w oparciu o oprogramowanie 24 bitowego procesora sygnałowego Motoroli serii DSP-56000. Składa się ono z 16 algorytmów 24 bitowych napisanych przez Kralla. Theta demonstrowała dwa transporty: standardowy Data basic II oraz maszynę uniwersalną Data III, jak również serię cyfrowych procesorów sygnałowych Prime II, DSPro basic III i Generation V. Nowości z Meridiana to m.in. przetwornik C/A 566, posiada jak do tej pory najmniejszy jitter w galerii produktów tej firmy. Przetwarzanie cyfrowo-analogowe opiera się o konwerter Delta-Sigma, całkowicie 20 bitowy, zaprojektowany przez Crystal Semiconductor w konsultacji z Meridianem. 519 to symbol nowego demodulatora AC-3. Jego zadaniem jest "wydobycie" strumienia danych AC-3 z sygnału wyjściowego odtwarzacza płyt wizyjnych. Wkrótce cyfrowy procesor surround 565 będzie dostępny w wersji "5.1" (5 kanałów + 1 subwoofer) z zainstalowaną odpowiednią elektroniką i oprogramowaniem AC-3.

Dużo chromu i białego, matowego akrylu można było ujrzeć na wystawce zorganizowanej przez Transrotora. Najdroższa była Eternita za 22.000 DM. Po 8.200 DM należy zapłacić za Classic Chrom, Connoisseur Geld oraz Piantę. Z ceną 2.900 DM tani wydaje się być Black Murano, do którego dołączono ramię SME 3009. Jeszcze o 100 DM tańszy był Murano z zamocowanym budżetowym ramieniem Regi RB 250 i wkładką Ortofon VMS 30 MKII. Demonstrowano także pracę transportu, którego mechanizm działał jak przeciwwaga.

Duńskie Thule Audio dzieliło pokoje z producentem gramofonów SAC Mediatore, którego cena wynosi 9.800 DM. Transporty te wystawiono z ramionami SME oraz Artemiz Roksana. Oprócz przetwornika C/A DAC200 i transportu TR200 Thule ogłosiło nowość w postaci osobnego odtwarzacza zintegrowanego CD100. Zbudowany on jest z lasera CDM 12.4 i mechanizmu "ładowania" płyty 1210/05 pochodzących od Philipsa. Z wyjścia konwertera C/A prowadzone są w pełni symetryczne ścieżki sygnału, aż do połączeń XLR we wzmacniaczu (np. IA100). Konwersja cyfrowego sygnału na postać analogową odbywa się przy udziale nowego scalaka CS4303 Crystala. Wg projektantów jest on lepszy od dobrze znanego CS4328, zapewniając mniejsze zniekształcenia i lepszy stosunek sygnał/szum.

Z hasłem "w końcu ale nie ostatecznie" ujrzał światło dzienne prototypowy odtwarzacz CD firmy Lindemann. Żadnych danych technicznych, ani ceny tego świeżutkiego "wypieku" nie podano. Wiem jedno, będzie miał ładną płytę czołową, o podobnej stylistyce jak wzmacniacze tego producenta. Na razie ich wejścia gramofonowe zasilał transport Pink Triangle z ramieniem Naim ARO i wkładką Clearaudio Signature.

Jak przystało na dobrą wystawę, chociaż firma En Vogue specjalnie nie wystawiała swego gramofonu, można było podziwiać ten majstersztyk rzemieślniczy w obecności wzmacniacza Gryphon o podobnym kalibrze wzornictwa. Może skromniej prezentował się odtwarzacz DPA Enlightment w otoczeniu tak dostojnego "towarzystwa". Jednak wyraźna różnica cenowa jest dobrym usprawiedliwieniem.

W swym właściwym pokoju wystawowym DPA nie pokazało żadnych nowości lecz wyeksponowało znany, high-endowy przetwornik PDM 1024. Nieco inaczej wyglądała prezentacja produktów Roksana, będących razem w tej samej dystrybujcji co DPA. Skupiono się na wyjaśnianiu techniki dokonywania rozbudowy wcześniejszych produktów. W centrum zainteresowania znalazł się również nowy gramofon Xerxes 10. Na pytanie skierowane do Touraja Moghaddama odnośnie różnic pomiędzy wcześniejszą wersją tego urządzenia, otrzymałem wyjaśnienie, że jest on łatwiejszy w obsłudze, ustawianiu i rozbudowie np. o kolejne zasilacze. Posiada łatwy sposób regulowania nóżek, na wzór szczytowej konstrukcji TMS również obecnej na demonstracji. Poprawiono też dokładność wykonania części. Grzegorz nie omieszkał zapytać o sytuację na rynku analogowym. Ku uciesze fascynatów winylowych płyt, jak i naszej odpowiedź była krótka, zwięzła i optymistyczna: "Analog jest tak dobry, że ciężko jest go zabić". Obok ustawiono najtańszy model Radius 3 z ramieniem Tabriz. Część cyfrową reprezentował odtwarzacz CD - transport Attesa DP3 oraz przetwornik C/A DAC DP2.

Prawdziwego zawrotu głowy można było się nabawić od ilości cyfrowych urządzeń Enlightened Audio Design. Oszczędzę Państwu wymieniania dość długiej listy komponentów skupiając się tylko na szkicowym opisie 5.1 Theater Master. EAD oznajmia, że nareszcie nastąpił koniec długiego oczekiwania, gdyż pojawił się wyprodukowany przez nich pierwszy na świecie audiofilski konwerter C/A z wbudowanym dekoderem 5.1 kanałowego dźwięku surround. Całościowe dekodowanie odbywa się w dziedzinie cyfrowej przy pomocy nowego procesora Zoran 38001. Obecny jest też układ HDCD. Ze względu na zainstalowanie 6 wejść analogowych, 6 cyfrowych i możliwości zdalnego sterowania głośnością oraz przełączania nie jest wymagane stosowanie przedwzmacniacza. Płyta czołowa w kolorze złotym była jeszcze ładniejsza niż w urządzeniach Burmestra. Myślę, że pan Sikora wykonujący obudowy do urządzeń B&S powinien bliżej zapoznać się z ofertą EAD.

Chyba największy odtwarzacz CD na wystawie zaprezentowało NVA. The Emotive Statement wyglądem przypomina lampowce, dobrze wkomponował się więc w sąsiedztwo Tube Technology. Do potężnej gromadki dołączono także gramofon SME Model 20/2 o numerze seryjnym 522 z ramieniem Series V. Duża była również maszyna KMAL MK II do czyszczenia vinyli produkcji Keith Monks. Cena tej ostatniej to 3.550 DM.

Wielokrotnie podczas zwiedzania wystawy spotykaliśmy się ze Słoweńskimi gramofonami Kuzma, stosowanymi do demonstracji jako analogowe źródło dźwięku. Transport Stabi z ramieniem Stogi to tańszy zestaw o wadze 20 kg. Dwukrotnie cięższy i droższy jest komplet o podobnych nazwach Stabi Reference i Stogi Reference. Skorzystaliśmy z możliwości posłuchania muzyki z normalnej, nieaudiofilskiej płyty wytwórni ECM na tym wzorcowym "ciężarowcu". Do ramienia przytwierdzono wkładkę Clearaudio Insider, a za porównanie służyła cyfrowa "ekipa" Conrada Johnsona w składzie transport DR 1, konwerter D/A 1. Patrząc przez palce na mało interesujące pod względem brzmieniowym kolumny HGP Mandola i tak odczuliśmy wysoką klasę muzykalności Kuzmy.

Podobnie bezpośredni test porównawczy lub jak kto woli pojedynek na dźwięki winylu z bitami zorganizowało Phonosophie. Nie chcę by zarzucono nam samochwalstwo, ale po chwilowym wysłuchaniu fragmentów muzyki prawidłowo wyczuliśmy analogowo-cyfrowe zmiany w charakterze brzmienia, zanim zorientowaliśmy się o co chodzi w tym pomieszczeniu. Przez rozstawione przy ścianie kolumny puszczano ten sam utwór z gramofonu analogowego i odtwarzacza CD ustawione tak by w miarę zachowana była ciągłość melodii. Operator kręcił tylko przełącznikiem źródła we wzmacniaczu. Trochę dziwić może taka organizacja, gdyż na polu walki stanęły produkty tej samej firmy. Najlepszy gramofon Phonosophie No.3 zaopatrzony w ramię Naim ARO i wkładkę Denon zainstalowany na dedykowanym stoliku oraz CD player Phonosophie przypominający wyglądem urządzenia Marantz. W dzisiejszych czasach chodzi przecież o to aby sprzedać każdy swój produkt, a nie wyraźnie wskazywać na eliminowanie czy dyskryminowanie jednej z własnych konstrukcji. Phonosophie posiada także w ofercie swoją wkładkę Chiave, a nie użyło jej do demonstracji. Dziwny jest więc marketing tej firmy. W moim prywatnym odczuciu było to bardzo uczciwe postawienie sprawy.

Pioneer próbował zainteresować zwiedzających dwoma urządzeniami służącymi do rejestracji dźwięku, mianowicie magnetofonem DAT D-05 i nagrywaczem płyt CD PDR-05 oraz odtwarzaczem zwykłych dysków PD-77. Denon podobnie jak rok temu pokazał wysoką klasę swojej serii źródeł S1, w której skład wchodzą: transport DP, przetwornik DA, odtwarzacz DCD. Nie zapomniano o high-endowej wkładce gramofonowej MC DL-S1, której ceny w cenniku nie zamieszczono. Spytałem o nią aby doznać chwilowego szoku, ale takie zjawisko psychiczne nie wystąpiło, bo kosztowała ona tylko 1.900 DM. Bardzo pozytywne wrażenia słuchowe odnieśliśmy po wizycie w kolejnym małym pokoju u Luxmana. Niesłychanie mili Japończycy zaproponowali nam posłuchanie wybranej przez nas muzyki z ich szczytowego systemu audio. Jako źródło pracował 16 bitowy Ultimate Fidelity CD Player D-500X's o cenie 5.000 DM. Teac prezentował jednostkę napędową P-30 z mechanizmem V.R.D.S CMK-3 i techniką D.S.R.L.L. do redukcji jittera.

Wystawę gramofonów i ramion Well Tempered zorganizowano wspólnie z wkładkami Dynavector. W kolekcji znajduje się 6 modeli, a najlepsza to Te Kaitora. Gramofon o akrylowej podstawie zaprezentowało DNM Reson. za cenę 10.250 DM można nabyć zestaw rota2 składający się z transportu DNM reson rota, ramienia yota, wkładki lexe i zasilacza domoPS lub domoWS. Znacznie tańszy jest komplet rs1a za 1.790 DM, w którym transport to reson rs1, ramię reson mita i wkładka reson aciore. Zestaw ten jest odzwierciedleniem znanej Regi Planar 2 z ramieniem RB250 i wkładki Eroica Goldringa.

W oparciu o transport CDM 12.1 Philipsa firma MuSiCa NoVa przedstawiła prototypowy odtwarzacz CD nazwany ProMetheuS. W zestawie o bardzo podobnych ściankach przednich znajduje się też tuner PAndorA. Zaprezentowano dwa odtwarzacze vinyli. Wygląd zewnętrzny części na której montuje się talerz i ramię był w obu przypadkach podobny. Różnica między PiAnO (3.900 DM), a PiAnO forte (5.700 DM), oprócz ceny polega na wykonaniu talerza. Do pierwszego z nich zastosowano cienki akryl o masie 3.8 kg, a do drugiego użyto grubego 6.3 kg walca, także akrylowego. W tańszym zaleca się stosować ramię Esoter Track Fifty, a w droższym Thorens lub SME 309.

Niemiecki Audiolab - Camtech - zaoferował nową formę sprzedaży CD Laufwerk i CD Wandler. Pod nazwą Das Set 2 komplet urządzeń kosztuje 5.749 DM, podczas gdy sumując ceny pojedynczych zakupów tych komponentów należałoby zapłacić 6.398 DM. Za nieco mniejszą kwotę 5.000 DM można zaopatrzyć się u Pentagona w odtwarzacz zintegrowany CD 70. przetwornik jest 20-bitowy, filtr cyfrowy już 24-bitowy, a napęd to CDM 12 industrial Philipsa.

Od lata tego roku rozpocznie się sprzedaż odtwarzacza CD firmy Myryad. Nowość zaprezentowało także Orelle w postaci transportu CDT-1 LE za 3.500 DM. W skład droższej serii XTC wchodzi jeszcze konwerter DAC-1 o 500 DM tańszy. Podstawową serię produktów zasila odtwarzacz CD100 już za 1.200 DM.

Podczas gdy słynne dwu i trójpudełkowe zestawy CD Micromegi stały na uboczu, zwiedzającym reklamowano nic innego jak rozbudowaną tzw. "dużą wieżę" pod nazwą Concept. Stage 4, 5 oraz 6 to odtwarzacze, Drive 3 - transport, konwerter DAC i Tuner czyli tuner. Pilot sterujący całością Conceptu jak i Minium, do złudzenia przypominał wyrób Radmora, albo odwrotnie. W pogoni za ogólnym trendem rynku Copland posiada w ofercie odtwarzacz CD z dekoderem HDCD. Model ten to CDA 288.

Wyśmienity dźwięk o brzmieniu tak neutralnym i łagodnym, że zdawał się nie istnieć zaprezentowało Ensamble. Źródłem był zestaw Reference Class Converter Dichrono DAC z 20-bitową architekturą i dekoderem HDCD, w pełni rozbudowywalny do 24 bitów oraz Reference Class CD Transport Dichrono Drive. Miał on 75-omowe wyjście BNC i 110-omowe wyjście symetryczne. Konstrukcja w całości pozbawiona rezonansów. Cena każdego z urządzeń wynosi 13.000 DM. Podczas pobytu na 100 Konwencji AES w Kopenhadze rozmawiając z Joachimem Gerhardem z Audio Physic wspomniałem o demonstracji Ensamble we Frankfurcie. Przyznał on, iż brzmienie było bardzo dobre, ale po chwili dodał, że właściwie tylko dopasowane do tamtego pokoju.

Przyjemnie słuchało się muzyki z lampowego transportu i przetwornika produkcji Francuza van Leeuwena z Audio Sculpture. Stał też tam odtwarzacz CD Ecrin Cairna. Rok temu, w tym samym pomieszczeniu (o ile pamięć mnie nie myli), spędziłem wieczór ostatniego dnia wystawy. Podczas gdy "słuchałem" tych lampowców, w pokojach obok zdążono spakować urządzenia i zabrano się za sprzątanie.

Krótki był nasz pobyt w hotelu Balance. Organizacja prezentacji dźwiękowych i workshopów odbywała się tam ściśle wg ułożonego programu dnia. Tutaj było wielu odwiedzających w porównaniu z "undergroundowym" Holiday Inn. Podczas demonstracji pokój był w całości wypełniony ludźmi, a na wejście trzeba było poczekać. Posłuchać można było cyfrowych urządzeń Jadis, dwóch odtwarzaczy JD-3 i JD-2 oraz zestawu transport JD-1 z symetrycznym konwerterem JS-1. Analogowe dźwięki wydobywano z gramofonów Voyd.

W hotelu Holiday Inn pokoje były dużo większe, a odwiedzających mało. Gramofon Michelangelo z ramieniem Exact Serie 3 wykorzystano do demonstracji kolumn Klangwerk. Cyfrowym źródłem był odtwarzacz ACD 11 Acurus, który prezentowano także obok, wraz z procesorem D2A2 Aragona, zaopatrzonym w dekoder HDCD. Dystrybutor L'auditeur wystawiał m.in. konwertery Primare 302 za 5.800 DM, Audiomat Tempo 2 za 5.700 DM oraz Audionet DLC II - cyfrowy kontroler zestawów głośnikowych. Fisch Audiotechnik zaprojektowało 20-bitowy przetwornik DA-Wandler.

Niewątpliwie za źródło dźwięku należy uznać płyty. Na trzecim piętrze Holiday Inn zorganizowano niewielkie stoisko ze sprzedażą płyt CD i czarnych krążków. Np. za analogi "Kind of Blue" Davisa, czy wcześniejszą płytę Cassandry Wilson trzeba było zapłacić 40 DM. Również na tym piętrze posłuchaliśmy dobrego angielskiego brzmienia z monitorów Harbeth i transportu oraz konwertera PDA-10 Sudgen Stemfoort. Tego dnia niestety nie prezentowano muzyki ze stojących obok lampowców Croft i nowego, niemieckiego gramofonu Pure Sound. Dźwięk analogowy rozbrzmiewał dzień wcześniej, należało więc uszanować koncepcję wystawcy i odwiedzić pomieszczenie dwukrotnie.

W hotelu Balance sprzedawano tylko analogi i to w skromnej ilości. O ile dobrze pamiętałem, w większości tytuły były te same co rok temu. Nowością, która szybko rzuciła mi się w oczy, był dwupłytowy album Keitha Jarretta "The Koln Concert", zwłaszcza, że jego cena wydawała się jeszcze do zaakceptowania: 29 DM za wytwórnię ECM. W podobnych cenach znalazłem dwupłytowe albumy ECM w hotelu Kempinski. Na pojedynczych płytach widniała cena 24 DM. Zdecydowana większość płyt pochodziła z wytwórni audiofilskich, czyli wysoka cena i nie wiadomo jaka muzyka oraz muzycy. Odnalazłem też resztki wyprzedaży vinyli z Harmonia Mundi. Bach, Bruckner, Portal po 7 do 9 DM. W Kempinskim na software muzyczny poświęcono dużą salę balową.

Źródeł dźwięku było zdecydowanie mniej niż kolumn czy wzmacniaczy. Mimo wszystko i tak pominąłem niektóre marki takie jak Vimak, Meracus, PSAudio, Thorens, Pluto, ... Czekajmy więc cierpliwie na nowości z High-End '97. (MK)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2017 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl