Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Konwencja AES w Monachium, 1997
część 2

Najważniejszy temat związany z high-end audio i obecny na ostatniej konwencji AES w Monachium - archiwizacja sygnału audio z parametrami 24dB/96kHz - poruszyłem w poprzednim wydaniu MHF. W drugiej części wspomnień z AES skupię się ponownie na zagadnieniach związanych chociaż trochę z hi-fi. Pominę zatem całkowicie opis eksponatów zgromadzonych na wystawie, a służących na przykład do prowadzenia audycji radiowych, mikrofonów, stołów mikserskich itd.

Znaczącymi sukcesami na rynku pro może się pochwalić firma Dynaudio. Zabrzmi to paradoksalnie, ale wejście Dynaudio na ten sektor rynku nie było wcale łatwe. Dlaczego? Dynaudio głównie produkowało głośniki i zestawy głośnikowe na rynek high-end, zaś klasyczni inżynierowie dźwięku kiedyś zupełnie nie respektowali tej kategorii sprzętu. Nawet jeżeli sprzęt hi-fi brzmiał dobrze, to osoba pracująca na co dzień w studiu mówiła "zapomnij o tym, to przecież hi-fi". Jak doskonale wiemy, w high-end wiele jest rzeczy zbyt drogich, często wygląd obudów kusi (a nie dźwięk), abyśmy sięgnęli po grubo wypchany portfel.
Pozycja Dynaudio w środowisku profesjonalnym zmieniła się na lepsze, gdy głośniki tej firmy zostały zauważone i docenione przez brytyjskiego inżyniera Andy Munro. W roku 1993 powstała firma Dynaudio Acoustics (tak brzmi pełna nazwa marki na rynku pro) jako 'joint venture' pomiędzy Dynaudio, a Munro.

Na AES w Monachium Dynaudio Acoustics prezentowało swe nowe zestawy głośnikowe wraz z elektroniką Chord. Wzmacniacze Chord były już niejednokrotnie opisywane na łamach MHF. Tym razem tylko szerzej o nowym produkcie Chord - konwerterze C/A DSC 1500. Konwerter został oparty o dwa układy scalone przetwornika Delta-Sigma Crystal (najprawdopodobniej CS4329). Stopnie analogowe posiadają oddzielne sekcje zasilania, całość jest kontrolowana mikroprocesorem. DSC1500 posiada architekturę umożliwiająca szybkie przystosowanie przetwornika do nowych standardów (DVD).

Głównym eksponatem demonstracji Dynaudio Acoustics przeprowadzanej w dużym, ale niezbyt przygotowanym akustycznie pomieszczeniu był aktywny zestaw głośnikowy C4A. Dźwięk był prezentowany w systemie wielokanałowym 5.1. W C4A wykorzystano - zgodnie ze słowami Andy Munro - głośniki serii Esotar modyfikowane. Cewki głośników wykonano z aluminium, chłodzenie i tłumienie zapewnia specjalnie przygotowany ferrofluid.

Obok dużych C4A w ofercie Dynaudio Acoustics znalazły się także małe monitory dwudrożne, także aktywne - BM15A i BM6A. W BM15A zastosowano głośnik wysokotonowy Esotec oraz 24 cm głośnik basowy z cewką o średnicy 10 cm. BM15A posiada dwa wzmacniacze mocy MosFet na kanał, zaś BM6A jeden. Oba zestawy głośnikowe są zaopatrzone w equalizer niskich częstotliwości. Umożliwia on zmianę dobroci Qt układu.

Cechą charakterystyczną zestawów głośnikowych przeznaczonych na rynek pro jest oto taki parametr. Zestaw C4A w pokoju o powierzchni 100 m kw. wytwarza poziom dźwięku w szczycie 126 dB SPL z mocą elektryczną do 5 kW. Demonstracja dźwiękowa przygotowana przez Dynaudio Acoustics była moim zdaniem i wielu znajomych obecnych na AES - bardzo udana. Szczególnie rad był przedstawiciel firmy Qba. Dźwięk skomentował: "głosy ludzkie brzmią jak głosy ludzkie". Niestety nie dowiedziałem się jak brzmią te głosy na zestawach innych producentów.

Dynaudio produkuje rocznie 30-40 tysięcy systemów głośnikowych - z czego 10% trafia na rynek pro.

Jednak największe wrażenia pozostały po odsłuchu zestawów głośnikowych pochodzących od belgijskiego producenta FAR (Fundamental Acoustics Research). W duże panele imitujące ściany w studiu, wmontowano sztandarową parę zestawów głośnikowych DbW-200. Zakres basu pokrywały dwa 15 calowe woofery Beyma, zaś średnicę i wysokie tony głośniki polikevlarowe Focal Audiom. Zestawy te cechują się skutecznością 96dB/1W/1m mierzoną w komorze bezechowej. W warunkach rzeczywistych trochę ona wzrasta. Dźwięk tych monitorów był bardzo odległy w swej jakości od śmieci zalewających rynek hi-fi. Dynamika, przejrzystość były wyborne. W mniejszych zestawach FAR zastosował neoflexowe głośniki niskotonowe i kopułkowe głośniki średnio i wysokotonowe z miękkich materiałów.

Nie mniej ciekawą serię zestawów głośnikowych wystawiła firma Roister z Grecji. W mniejszych aktywnych zestawach wykorzystano głównie różne wariacje głośników ScanSpeak. Niestety nie był obecny na AES szczytowy produkt Roister - zestaw Kosmos. Zatem kilka informacji przytoczę z katalogu. Kosmos jest konstrukcją przypominającą zestawy Grande Utopia i Grand Slamm. Na ściance przedniej znajdujemy wysokotonowy głośnik wstęgowy Raven (USA) oraz kopułkowy głośnik średniotonowy Precision Devices (UK) z układem magnetycznym ważącym 9 kg. Dwa 13 centymetrowe głośniki basowe i cztery super niskotonowe (zamocowane na ściankach) bocznych pochodzą od Vify. Zestaw cechuje się skutecznością 95dB/2.83V i mocą 250 W. Jak podaje producent, Kosmos pracuje ze wzmacniaczami triodowymi SE (dzięki wysokiej skuteczność Kosmosu) oraz z bolidami solid state. Szkoda, że produkty Roister nie zaistniały szerzej na rynku europejskim.

"Drastycznie blisko prawdy" według ulotek reklamowych zbliżyła się firma KRK wypuszczając na rynek aktywny monitor Exposé. Zestaw ten to przepiękna, lakierowana na czarno bryła z sześciokątnym przekrojem poziomym i zawierająca głośniki Focal. Basowy z 16 cm membraną jak i wysokotonowy z odwróconą kopułką oparto o sztandarowy materiał Focala K2. Cytować słów pochwał KRK dla tych materiałów nie będę, gdyż jestem już posądzany i tak o przesadną linię pro w stosunku do Focala. Ale w sumie nie mogę też się nie zgodzić z wymienianymi przez KRK zaletami tych głośników. Na marginesie wspomnę, iż KRK i FAR zapytałem, dlaczego jest stosowany nadal wysokotonowy głośnik z kevlaru, pomimo istnienia tioxidu. FAR powiedział, iż chodziło o zgodność "natury dźwięku ze średnicą". Zaś KRK, iż kevlar jest bardziej "detailed" w pobliżu częstotliwości działania zwrotnicy. A może po prostu obie firmy kupiły zbyt dużą ilość głośników kevlarowych i teraz je "upychają"? Monitory KRK M 7000 zostały wykorzystane do zmiksowania albumów No Doubt "Tragic Kingdom" oraz Bush "Razorblade Suitcase". Fakt wykorzystania KRK (a ściślej Focala) nie zmienia faktu, iż oba zespoły uważam, za popłuczyny trzecioligowe amerykańskiego rocka. Wokalistka No Doubt jest wyjątkowo beznadziejna.

Swego rodzaju ubaw towarzyszył odwiedzinom stanowiska firmy Emes przez gości z Gdańska. Otóż Emes jest producentem monitorów głośnikowych opartych wyłącznie na głośnikach ScanSpeak. Aż trzy osoby podeszły w odstępach 15 minutowych do przedstawiciela firmy pytając: "przepraszam, czy to jest głośnik 18W8545, jaka jest objętość obudowy dla tego głośnika". Chyba wyobrażacie sobie jaką miał minę przy trzecim takim pytaniu z rzędu pracownik Emes. Pytania te zostały zainspirowane debatą na łamach MHF pomiędzy GS, a firmą ESA. Pora spoważnieć. Zestaw Blue HR to konfiguracja przypominająca trochę d'Appolito, z dwoma głośnikami 18W45 (niemodyfikowanymi) ułożonymi poziomo i głośnikiem wysokotonowym pomiędzy, ale lekko wysuniętym ku górze. Objętość obudowy (na dwa głośniki) wynosiła w Blue HR 25 litrów, a częstotliwość podziału około 1.800 Hz. Z tego co słuchałem w innych okolicznościach bez względu na objętość obudowy 18W45 daje według "wyłącznie moich" kryteriów bas bardzo hip-hopowy.

Na stanowisku Sony dźwięk był odtwarzany na zestawach głośnikowych Coastal Acoustics - Boxer G3. Są to trójdrożne zestawy aktywne. Szczególnie wyróżnia się na ściance czołowej duży kopułkowy głośnik średniotonowy. Były to najbardziej analityczne zestawy jakich ostatnio słuchałem. Prawdopodobnie byłyby trudne do akceptacji przez typowych audiofili. Utwór Oasis "Don't look back in anger" brzmiał na nich bardzo szorstko.

Obok firmy Crystal produkującej układy scalone (pisałem o niej w ostatnim MHF), na AES wystawił się także inny dostawca półprzewodników na rynek high end - Analog Devices. AD dane o nowych produktach udostępniał zainteresowanym zwiedzającym rozdając CD-ROMy lub po prostu zachęcając do obejrzenie stron w Internecie. AD ma w ofercie dwa nowe układy scalone konwerterów C/A: AD1859 i 1857/1858. Są to scalaki stereofoniczne, o rozdzielczości 18 bitów. Algorytm konwersji oparto o wielobitowy modulator DeltaSigma.

Szacowna grupa firm high-end produkująca sprzęt CD (odtwarzacze i konwertery C/A) wykorzystuje wzmacniacze operacyjne AD w stopniach analogowych swych urządzeń. (m.in. Theta, Cyrus...). W ofercie AD mamy zatem bardzo popularne i budżetowe OP279 oraz OP275. AD proponuje kilka wzmacniaczy jako "upgrade" dla hiper-popularnego NE5532/34. Są to na przykład OP176. Cena detaliczna takiego scalaka w USA wynosi przy zakupie jednej sztuki około 1.5$. Zatem chyba widzicie jakie oszczędności są poczynione w Waszych CeDekach po kilka tysięcy zł, gdy znajdziecie tam NE5532. Firmy high-end często wolą stosować to co znają, co jest tanie i w miarę sensownie brzmi. Ofertę wzmacniaczy operacyjnych AD zamyka układ AD797. Jak mi powiedział przedstawicel firmy AD - Troy Murphy (applications engineer) jest to "industry's gold standard". AD797 (po dwa na kanał) pracują na przykład w konwerterach MBL 1511 i 1611. Ceny hurtowe układów scalonych konwerterów C/A Crystal i AD przy zakupach ">100sztuk" wahają się w okolicy kilkunastu DM - uwaga ta dotyczy szczególnie CS4329.

Bardzo małe stanowisko zajęła szwajcarska super firma FM Acoustics. Do udzielania informacji prawie zawsze był gotowy jej szef Manuel Huber. Zapytałem go o system głośnikowy Inspiration. Głośniki niskotonowe i średniotonowe pochodzą z bardzo restrykcyjnie selekcjonowanej serii Dynaudio. Zaś głośnik wysokotonowy to produkt bliżej nie określony. Wiadomo tylko, iż kopułka jest wykonana z materiału podobnego do "paznokci". Inspiration to dwa modele XS-1 i XS-2. Pierwszy wymieniony kosztuje 110, drugi 55 tysięcy $ za parę. Inspiration są sprzedawane z końcówkami mocy i przedwzmacniaczami FM, za które ponownie należy wyłożyć duże pieniądze.

Na stanowisku FM był obecny amerykański dystrybutor tej firmy - pan Gene Michalski (żadnego pokrewieństwa ze współpracownikiem MHF - Maciejem Romanem Michalskim). Tak! Polak z pochodzenia, ale prawie zupełnie nie znający języka polskiego. Uruchomienie dystrybucji w USA jest ponoć niezmiernie trudne. Po prostu dealerzy nie chcą brać komponentów FM, gdyż 80% ich obrotów stanowią takie marki jak Krell, Levinson itd. Zawarcie kontraktu z FM powoduje automatyczne zerwanie go z wymienionymi markami amerykańskimi. W ogóle w grę nie wchodzi, aby klienci mieli możliwość porównania FM z innymi produktami u tego samego dealera. Manuel Hubert wskazując na mały wzmacniacz FM z serii Classic powiedział "to małe baby brzmi lepiej niż największy Krell". Mam nadzieję, iż doczekam chwili, gdy będę mógł usłyszeć osobiście czy pan Manuel Huber mówił prawdę. Wzmacniaczy FM używają m.in. Herbie Hancock, Ricky Lee Jones. O klasie FM dla mnie osobiście najbardziej świadczy fakt posiadania ich przez Depeche Mode i AC/DC!

Wzmacniacze FM są w pełni zrównoważone. Manuel Huber przestrzegał przed używaniem podejrzanych urządzeń posiadających wyjścia XLR. Często są to tylko gniazdka, za którymi znajduje się wzmacniacz operacyjny generujący sygnał odwrócony w fazie. Odwracanie fazy jest dobre dla sinusa, ale nie dla muzyki - według Hubera.

Amerykańska firma Apogee (nic wspólnego z marką związaną z zestawami głośnikowymi) wystawiła dwa urządzenia do konwersji A/C i C/A. Konwerter A/C AD-1000 cechuje się 20 bitową rozdzielczością. Konwersji na 16 bitów standardu CD dokonuje wbudowany procesor UV22. AD-1000 może być synchronizowany z zewnętrznym zegarem poprzez opcję Sync Master. Konwerter C/A DA-1000 cechuje się także 20 bitową rozdzielczością. W DA-1000 znajdujemy firmowy układ eliminacji jittera "C768" oraz szybkie układy zamiany prądu na napięcie tuż za układem scalaka konwertera. Oba urządzenia Apogee są małe i lekkie - każde z nich waży 1.3 kg. Nie posiadają one wewnętrznego zasilania. Pracują z zewnętrznymi zasilaczami 12V DC. Apogee to także dostawca na rynek pro kaset DAT, płyt CD-R oraz okablowania do transmisji cyfrowej SPDIF i AES/EBU.

Na początku lat 90 zauważalną popularność zdobyła w Polsce amerykańska firma Hafler, produkująca wzmacniacze. Później jakby słuch o niej zaginął. Hafler wraca. W Monachium pokazano nową serię wzmacniaczy mocy na rynek pro. Wzmacniacze Hafler zawierają mnóstwo firmowych i opatentowanych rozwiązań technologicznych. W końcówce mocy P1000 mamy układ Trans Ana, Nomad. Zaś we wzmacniaczach mocy (w pełni zrównoważonych) 9505 i 9503 mamy Trans Nova i Diablo. Opis działania tych układów zająłby tutaj zbyt dużo miejsca, zatem pominę go.

Jeszcze nie koniec tematu wzmacniaczy. Firma ze Szwecji - Lundahl - wystawiła chyba najbardziej nietypowy wzmacniacz na świecie - wzmacniacz magnetyczny. Jest on owocem poszukiwań i pracy (40 letniej) założyciela firmy Larsa Lundahla oraz jego syna. Wzmacniacz nazywa się w całości "Class A Magnetic Stereo Amplifier" i kosztuje około 5.000 DM. We wzmacniaczu wykorzystano lampowe stopnie sterujące. Wyjście oparto o tzw. "megaamp" - elementy indukcyjne, w tym przypadku transformatory. Każdy megaamp pracuje jako "controlled rectifier" czyli sterowany sygnałem wejściowym prostownik. W jednym kanale pracują cztery transformatory na wyjściu (dwie pary push pull). Zasada działania przypomina wzmacniacze cyfrowe PWM, gdzie modulowana jest szerokość impulsu wyjściowego. We wzmacniaczu magnetycznym zminimalizowano pobór energii i problemy z wydzielaniem ciepła. Wzmacniacz oddaje tylko 15 W mocy. Walory brzmieniowe wzmacniacza były prezentowane za pomocą słuchawek.

Nietypowe urządzenie wystawiła firma NAD, zazwyczaj kojarzona z tanim i przyzwoitym hi-fi. Tym razem NAD proponuje cyfrowy system korekcji akustyki pomieszczeń. Podobne urządzenia zaproponowała już firma B&W, niemiecki Canton, amerykański ..... NAD 2.2 współpracuje naturalnie z mikrofonem pomiarowym, początkowa inicjalizacja systemu wymaga podłączenia komputera PC. NAD 2.2 koryguje anomalie pasma przenoszenia wynikające z niewłaściwej akustyki pokoju - dokonuje korekcji w dziedzinie cyfrowej z dokładnością do 0.6 Hz w 300 podpasmach w zakresie basu. Posuwając się w górę spektrum punkty korekcji rozrzedzają się. NAD 2.2 pracuje w oparciu o procesor DSP Motorola 56002. Konwersja A/C i C/A (Delta Sigma) odbywa się z 20 bitową rozdzielczością. Cena urządzenia 2.2 w Niemczech wynosi około 13k DM.

Znalazłem tylko dwie firmy proponujące mechaniczne ustroje do poprawy akustyki pomieszczeń. Jedna z nich to oczywiście RPG. Opis produktów pominę, gdyż w tym numerze MHF GS opisuje je dokładniej. Warto tylko wspomnieć o panelu o wysokości około 2 metrów i szerokości 1 metra zamontowanego na kółkach. Na panel ten składały się wszystkie rodzaje ustrojów akustycznych. Ostatnie 30 cm panelu u góry było nachylone w kierunku pokoju. Zakupując dużą ilość takich paneli np. 20 można wręcz stworzyć idealny pokój odsłuchowy w pokoju. Niestety cena takiego zabiegu byłaby bolesna. Omawiany panel RPG nosi nazwę Vamps. Druga firmą, która zwróciła mą uwagę jest niemiecka ACM. Firma ta proponuje gotowe ustroje akustyczne pod nazwą MOD, jak i też projekty i zabudowy pomieszczeń odsłuchowych.

Jak wspominałem na ostatniej stronie poprzedniego MHF, AES to głównie wykłady o bardzo akademickim charakterze. Udało mi się "wytrzymać" do końca na trzech. Z raczej skromnym pożytkiem. Ich poziom merytoryczny był chwilami poza zasięgiem mej percepcji. Ciekawe teorie wygłoszono o rozchodzeniu się fal akustycznych niskich częstotliwości w małych pomieszczeniach. Modelowanie przeprowadzono wykorzystując małe pudełko pokryte wewnątrz folią aluminiową i fale świetlne! Drugi wykład dotyczył reprodukcji basu w zależności od położenia portu bass-reflex i głośnika na obudowie. Tutaj akurat głoszone treści nie były mi obce. W końcu trzeci dotyczył wzmacniaczy mocy, został przygotowany przez profesora M.O.J Hawksforda z Uniwersytetu w Essex, wygłoszony zaś przez jego asystenta piszącego doktorat. Temat: error correction and non-switching power amplifiers output stages. Czyli jak wyeliminować błędy przełączania tranzystorów wyjściowych.

Przed centrum wystawowym w Monachium, gdzie odbywała się konferencja AES wystawiono też kilka prześlicznie pomalowanych ciężarówek w stylu amerykańskim. Były to wozy transmisyjne i objazdowe studia. Najwięcej czasu spędziłem w wozie niemieckim firmy Thein Recording Mobile. Ważące 14 ton Volvo w części studyjnej (mierzącej 33x8x13 stóp) mieściło konsolę ADT 24 kanałową, rejestrator analogowy 2 razy 24 ścieżki AEG M 15 oraz cyfrowy Sony 3324. I mnóstwo urządzeń peryferyjnych: kompresory, cyfrowe reverby, mikrofony, TV, klimatyzacja. Odsłuch odbywał się poprzez Genelec S 30 oraz niespodzianka - zestaw głośnikowy o nazwie "Manger - Schallwandler". Zestaw ten odrobinę wizualnie przypominał uproszczoną wersję modelu Audio Physic Medea. Dźwięk był OK. Na koniec trudno nie wspomnieć o cenach wynajmu takiego wozu. Dziennie 2000 DM, inżynier dźwięku 800, technik 400, kierowca 400 DM. W przypadku dalekiej podróży stawki rosną o 50%.

Dwie firmy zaprezentowały pakiety oprogramowania do projektowania i pomiarów zestawów głośnikowych. Akabak jest używany w pewnych kręgach audio w Trójmieście. Firma Kirchner Elektronik z Braunschweig przygotowała oprogramowanie pomiarowe nazwane ATB (Audio Test Board). Inżynierowie KE opracowali "firmowy sygnał" pomiarowy zwany od nazwisk inżynierów KM-C. Sygnał ten jest złożony z 512 częstotliwości o tej samej amplitudzie. Oprogramowanie z kartą PC kosztuje 2600 DM. Mikrofon 450, 6 watowy wzmacniacz mocy 520 DM.

Zdumiały mnie niezmiernie materiały prasowe i informacyjne udostępniane przez firmę Ferrosound - zajmującą się badaniami i produkcją "ferrofluidów" - płynów magnetycznych, w które są zatapiane cewki głośników. Problem jest o wiele bardziej rozległy niż mi się wydawało. Aktualnie płyny magnetyczne trafiają do głośników średniotonowych i "multimedialnych wooferów".

Na zakończenie dwa przykłady jakości i jej ceny. Profesjonalne nagrywarki CD-R firmy Marantz modele 620 i 615 kosztują 4.500 i 7.000 DM. Zatem ceny urządzeń Pioneer (PD R 05 i 04) na rynek hi-fi chyba nie są zbyt wygórowane. To samo dotyczy potencjometrów obrotowych. Większość firm high-end chwali się, iż wykorzystuje potencjometry Alps kosztujące kilkanaście dolarów. Potencjometry Penny+Giles, modele RF15 i RF11 (wartości 1, 5, 10 k omów) kosztują odpowiednio 90 i 160 GBP!

Europejska edycja AES'98 odbywa się w Amsterdamie. Oprócz wystawy polecam uwadze "coffe i condomeri shops". Nie mówiąc o dzielnicy czerwonych świateł. (MS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2016 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl