Uwaga!

Trwają prace techniczne na witrynie hifi.pl. Dopóki widoczny będzie niniejszy komunikat prosimy:
- nie zamieszczać ogłoszeń na giełdzie
- nie logować się na swoje konto
- nie rejestrować nowych kont na hifi.pl
- jeśli jesteście Państwo zalogowani prosimy o jak najszybsze wylogowanie

Przewidujemy, że czas trwania prac nie przekroczy 30 minut. W tym czasie można normalnie korzystać z treści zamieszczonych na hifi.pl.

Kiedy niniejszy komunikat zniknie będzie to oznaczało, że prace zostały zakończone i możliwe jest korzystanie z wszystkich funkcji witryny.

Przepraszamy za wszelkie niedogodności wynikające z prowadzony prac.

Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Przegląd głównych koncepcji wystroju akustycznego pomieszczeń odsłuchowych

Wiele lat temu, kiedy moje zainteresowanie sprzętem audio były jeszcze na bardzo wczesnym etapie rozwoju, spotkałem się z zaleceniem, aby kolumny promieniowały z powierzchni akustycznie twardej na powierzchnię akustycznie miękką. Przyjąłem to wówczas do wiadomości bez głębszej analizy, zakładając, że jest to jeden z kanonów akustycznej wiedzy fachowej. Jakiś czas później zetknąłem się zaś z opisem studia nagraniowego typu LEDE i nie bez zdziwienia skonstatowałem, że zaproponowano tam odwrotny układ. W pomieszczeniu LEDE przestrzeń wokół zestawów głośnikowych jest bardzo silnie tłumiona, a twarde, rozpraszające powierzchnie stosuje się za słuchaczem. Postawiony wobec takiego dylematu audiofil może się poczuć zdezorientowany. Gdzie więc ma być materiał tłumiący, z tyłu czy z przodu? Aby taka dezorintacja nie stała się Państwa udziałem powstał niniejszy artykuł.

Nabywcy sprzętu hi-fi z reguły nie interesują się sprzętem pro-audio. Być może ktoś będzie więc zaskoczony, że będę dalej pisał głównie o reżyserkach w studiach nagraniowych. A jednak w tym przypadku nie sposób postąpić inaczej. To właśnie w studiach nagraniowych rodziły się i rozpowszechniały kolejne trendy adaptacji akustycznej wnętrz. Zawsze obowiązywała reguła, że w warunkach domowych stosowano techniki wcześniej wypróbowane w studiach.

Techniki archaiczne

Temat adaptacji akustycznej pomieszczeń odsłuchowych zyskał na popularności dopiero w latach 1950-tych i 1960-tych, kiedy fonografia zaczęła się dynamicznie rozwijać. Pierwszym pomysłem na poprawę akustyki było zastosowanie intensywnego tłumienia. Przyjęty sposób rozumowania był prosty - chodziło o to aby maksymalnie wytłumić odbicia od ścian, tak żeby do uszu realizatora dochodził tylko dźwięk bezpośrednio z kolumn. Stare reżyserki były więc z reguły wykładane materiałami tłumiącymi ze wszystkich stron. Zapewne na filmach z epoki widzieliście gdzieś ścianki z perforowanej płyty zamontowane na podkładzie z wełny mineralnej. Dość szybko okazało się jednak, że słuchanie muzyki w takich warunkach wcale nie było przyjemne. Gorzej - było wręcz przykre i męczące.

Praktyka pokazła więc, że do komfortowego odsłuchu potrzeba więcej pogłosu pomieszczenia. Złe doświadczenia z przetłumionymi reżyserkami i rozpowszechnienie stereofonii dało impuls do zmian. W latach siedemdziesiątych reżyserki czołowych studiów przybrały inną postać. Z reguły na twardej ścianie wmontowane były kolumny, tylna część pomieszczenia była wytłumiona, a obszar pomiędzy przodem i tyłem zajmowały skośnie ustawione powierzchnie, które pozwalały uniknąć trzepoczącego echa. Audiofile zapewne w tym momencie poczuli, że piszę o czymś znajomym. I mają rację. Tego typu studia są zgodne z zaleceniem aby kolumny promieniowały z powierzchni twardej na powierzchnię miękką.

Techniki współczesne

Pomieszczenia wykonane zgodnie z koncepcją promieniowania ze ściany twardej na miękką w subiektywnym odbiorze dawały nieraz dobre wyniki brzmieniowe. Mimo wszystko w praktyce profesjonalnej nie sprawdzały się one zbyt dobrze. Głównym problemem był brak powtarzalności. Brzmienie może i bywało dobre, ale niestety z reguły w każdym pomieszczeniu inne. Dla realizatorów dźwięku było to spore utrudnienie, potrzebowali oni bowiem bardziej stałych, powtarzalnych warunków do oceny nagrań. No i stąd koncepcja LEDE (live end dead end), która w latach 1980-tych zdominowała świat pro-audio. Dla ścisłości trzeba powiedzieć, że LEDE to w istocie firmowe rozwiązanie obwarowane ścisłymi wymogami technicznymi. Ale LEDE przyjęło się też jako termin obiegowy, stosowany nie tylko dla określenia firmowego rozwiązania. W uproszczeniu można powiedzieć, że istota LEDE polega na tym aby bardzo silnie wytłumić wszystkie wczesne odbicia w przedniej części pomieszczenia wokół kolumn, a tylną cześć wykonać z twardych i silnie rozpraszających powierzchni, tak aby do słuchacza docierało odpowiednio dużo rozproszonego dźwięku pogłosowego.

Pomieszczenia LEDE dobrze spełniały postawione zadania, ale jednak często taki układ jest z różnych względów niepraktyczny. W warunkach studyjnych klasycznym problemem burzącym czystość koncepcji LEDE była szyba pomiędzy studiem a reżyserką, niestety z natury silnie odbijająca. Chociaż idea LEDE była dość szeroko znana także wśród audiofili to jednak nie znalazła zastosowania w praktyce amatorskiej. Trudno się temu dziwić skoro nawet profesjonaliści szukali czegoś co było by wygodniejsze od LEDE. No i znaleźli. Intensywne pochłanianie nie jest przecież jedynym sposobym izolacji słuchacza od wczesnych odbić. Można kompleksowo wykorzystać tłumienie i odbijanie w wybranych kierunkach dla uzyskania stref wolnych od odbić. Taka właśnie kontrola biegu fal akustycznych pozwala stworzyć strefę wolną od odbić (RFZ - reflection free zone). Tu sytuacja była inna niż z LEDE. O ile sam termin RFZ w audiofilskim światku się nie rozpowszechnił, to jednak idee RFZ znalazły zastosowanie w domowych warunkach. Wystarczy przeglądnąć katalogi producentów ustrojów akustycznych. Zalecenia dotyczące ustawiania ustrojów pochłaniająco-rozpraszajacych mają na celu właśnie redukcję wczesnych odbić. Pochodzą one w prostej linii z koncepcji RFZ. Cześć audiofili użytkuje takie ustroje w swoich domach, a pozostali przynajmniej wiedzą o ich istnieniu i o możliwości ich zastosowania.

Chociaż pokoje stosujące technikę RFZ mają pewne zalety w stosunku do LEDE, to jednak one też cierpią na spore praktyczne ograniczenia. Trudno jest z pełną konsekwencją wyeliminować wszelkie odbicia z okolic miejsca odsłuchu, zwłaszcza jeśli w pomieszczeniu znajdzie się jakiś nowy sprzęt czy mebel. Stąd zrodził się jeszcze inny pomysł na walkę z wczesnymi odbiciami - rozpraszanie. Kolejnym trendem w studiach nagraniowych było właśnie szerokie zastosowanie ustrojów dyfrakcyjnych w przedniej części pokoju, w połączeniu ze sporą ilością elementów tłumiących w pozostałej części pomieszczenia. Taki układ określa się mianem ESS - early sound scattering. Jest to na pozór mniej atrakcyjna metoda - zamiast eliminacji wczesnych odbić mamy "tylko" ich rozproszenie, a więc do słuchacza nadal dochodzą dźwięki odbite z przodu pomieszczenia. Ale struktura tych odbić jest inna niż dla zwykłych ścian. Oczywiście jest to struktura dużo korzystniejsza z punktu widzenia psychoakustyki. Co prawda efekt odsłuchowy w pieczołowicie przygotowanym pokoju LEDE czy RFZ bywa bardziej spektakularny aniżeli w pokoju stosującym ESS, ale pokoje rozpraszające zapewniają jednak wysoką jakość dźwięku w sporym obszarze odsłuchu, a przy tym dają dobrą powtarzalność i całkiem sporą swobodę w zagospodarowaniu pomieszczenia. Według naszych obserwacji pokoje rozpraszające wczesne odbicia jak dotąd nie znalazły zastosowania w praktyce domowej. Właściwie to idea ESS chyba jeszcze w ogóle nie dotarła do audiofilskiej świadomości.

Jest jeszcze jedna koncepcja, historycznie mniej ważna od wymienionych powyżej, lecz warta wzmianki. Jest to koncepcja pomieszczenia o bardzo wysokim rozpraszaniu. Opiera się ona na zastosowaniu profesjonalnie zaprojektowanych, wysoce rozpraszajacych ustrojów na niemal wszystkich dostępnych powierzchniach. Biorąc pod uwagę koszt i rozmiary wysokiej jakości rozpraszaczy ta koncepcja ma małą wartość dla przeciętnego użytkownika sprzętu hi-fi. Tak czy inaczej jest to jednak interesujące rozwiązanie.

Podsumowanie

Na koniec jeszcze dwa ogólne wnioski, które wynikają z przedstawionego powyżej przeglądu koncepcji wystroju akustycznego. Po pierwsze pamiętajmy, że silne odbicia, które docierają do słuchacza krótko po dźwięku bezpośrednim znacznie pogarszają jakość brzmienia. Z tego względu jednym z głównych celów adaptacji akustycznej pomieszczeń jest kontrola wczesnych odbić. Kontrola może polegać na stłumieniu odbicia, jego rozproszeniu lub też skierowaniu go poza obszar odsłuchu. Drugi wniosek jest taki, że dla realizacji tego celu stosuje się kilka metod, w szczególności zaś wspomniane koncepcje LEDE, RFZ lub ESS.

Oczywiście dla akustyki pomieszczeń istotne są też inne aspekty, których w ogóle tu nie poruszyliśmy ze względu na ściśle określony zakres tematyczny artykułu.

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2019 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl