Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Jaki standard po CD i DVD?

cześć 3 - który optyczny dysk jest najlepszy

5 lipca 2002

Co prawda w poprzednim felietonie rozważałem możliwość detronizacji optycznych dysków optycznych przez alternatywne rodzaje nośników informacji, ale nie należy przesądzać z góry, że stanie się to w bliskiej przyszłości. Być może prace nad nowymi technologiami zapisu nie przyniosą spodziewanych wyników w ciągu kilku najbliższych lat i jednak dojdzie do rywalizacji w gronie dysków optycznych.

Siła konsorcjum wspierającego Blu-ray jest potężna, ale ma ona swoje granice. Można więc przypuszczać, że jeśli tylko parametry techniczne któregoś z rozwiązań konkurencyjnych będą wystarczająco atrakcyjne, a technologia relatywnie prosta (czytaj: ceny będą odpowiednio niskie) to znajdzie się ktoś, kto zaryzykuje podjęcie przemysłowej produkcji. Jeśli konkurent Blu-ray będzie miał wyraźną przewagę pod względem ceny i parametrów, to nawet siła 9 gigantów elektroniki konsumpcyjnej nie zniweluje tej różnicy. Doświadczenia rynkowe z MP3, z CD-R, z nagrywalnymi wersjami DVD i innymi standardami promowanymi w ostatnich latach dają jednoznaczne wskazówki. Klienci nie chcą półśrodków, ale rozwiązań przynoszących konkretne korzyści, funkcjonalnych, niedrogich i wygodnych, nawet jeśli jest to oczekiwanie nie do końca świadome (czyli klienci nie definiują z góry swych oczekiwań, bo jeszcze nie wiedzą jakie produkty mogą się potencjalnie pojawić). Proponowane ostatnio przez przemysł pomysły by co kilka lat wypromować coś "trochę lepszego" nie są dobrze przyjmowane. Nikt nie ma ochoty posługiwać się sztucznie zawyżoną liczbą różnych nośników, nikt nie chce mnożyć posiadanych urządzeń ponad potrzebę.

Istotną okolicznością jest też nowy układ, który powstał w przemyśle elektronicznym. Poważną siłę stanowią dalekowschodni producenci elektroniki, którzy nie mają co prawda znanych marek, ale mają już moce produkcyjne. Także firmy komputerowe, dzięki postępującej unifikacji sprzętu elektronicznego, są w stanie wejść na rynki związane audio czy video. Samo audio i video jest już bowiem po części skomputeryzowane. Pojawili się więc nowi gracze i nowe furtki do wejścia na rynek.

Z drugiej strony oczekuję, że straci swe znaczenie cześć firm, które miały duże wpływy w przeszłości. W przeciwieństwie do wielu komentatorów uważam, że poparcie ze strony wydawców muzyki, filmów czy oprogramowania będzie miało znikome znaczenie. Tak naprawdę nikt nie potrzebuje kilkudziesięciu GB do publikacji swego materiału. Co gorsza, wydawcy mogą postawić bardzo wygórowane wymagania odnośnie systemu zabezpieczeń przed kopiowaniem, co prawie na pewno ograniczy funkcjonalność urządzeń. Tak więc oczekuję, że nowe standardy będą się już rodzić bez istotnego współudziału wszelakich przemysłów wydawniczych.

Skłaniałbym się ku wnioskowi, że w tej rywalizacji kluczowe znaczenie będzie miała jakość zastosowanej technologii, a siła promocji zadecyduje tylko wtedy, gdy rywalizować będą rozwiązania o podobnej atrakcyjności.

Bodaj najmniej krytycznym elementem wydaje się pojemność. 27 GB zapisane na Blu-ray powinno zadowolić odbiorców, choć większe gęstości zapisu uzyskiwane przez konkurentów mogły by być drobnym atutem, zwłaszcza przy zastosowaniu nośnika do magnetowidów zapisujących HDTV. Także to byłby mały minus dla Blu-ray oraz dla jeszcze skromniejszego dysku Toshiby, a mały plus dla wszystkich pozostałych.

Duże znaczenie może mieć element czasu. Jeśli Blu-ray wejdzie na rynek, nie natrafi na opór ze strony konkurentów i zdobędzie przyczółki, to z chwilą zwiększenia wielkości sprzedaży Blu-ray szanse konkurencyjnych nośników optycznych mogą zmaleć prawie do zera. Jedynym potencjalnym zagrożeniem będą wówczas wspomniane w poprzednim felietonie nośniki bazujące na nanotechnologiach, ich przewaga funkcjonalna będzie bowiem tak duża, że popularność dysków optycznych nie spełni roli hamulca. Wczesne wprowadzenie produktu do sprzedaży na nic się jednak nie zda jeśli będzie to produkt niedojrzały do zastosowań masowych. Ewentualna inauguracja jakiegoś drogiego napędu dedykowanego na specjalistyczny rynek nie zmieni sytuacji w znaczący sposób.

Zdolność odczytu płyt CD i DVD zapewne będzie można zapewnić w każdym przypadku, także ten element nie powinien dać żadnemu z konkurentów wyraźnej przewagi. Będą jednak różnice jak chodzi o koszt zapewnienia wstecznej kompatybilności, co jest już kwestią istotniejszą. Cena może się okazać elementem kluczowym. Niestety na ten temat wiemy bardzo mało. Doniesienia dotyczące prototypów zwykle niewiele wyjaśniają w tej materii. Wydaje się jednak, że cena może być piętą achillesową zapisu holograficznego. Ogólnikowe opisy technik opracowanych przez InPhase oraz Optware sugerują, że układy optyczne tych urządzeń będą relatywnie skomplikowane. W konsekwencji ceny urządzeń będą raczej wysokie, a szanse na masową produkcję nikłe. Pomysłodawcy urządzeń holograficznych mogą się sami ograniczyć adresując swe produkty na rynki specjalistyczne. Blu-ray bazuje na technologii laserów o krótkiej długości fali, które wciąż są drogie. Należy przypuszczać, że z czasem, dzięki postępom w technologii, ten stan rzeczy można by zmienić. Najprawdopodobniej na starcie Blu-ray będzie jednak kosztowny. Najbardziej atrakcyjne wydają się rozwiązania opracowane przez C3D oraz NTU/Ritek. Zarówno dyski fluorescencyjne jak i dyski z optyką bliskiego pola stosują układy optyczne bardzo zbliżone do klasycznych konstrukcji znanych z CD/DVD. Charakterystyczne jest też to, że autorzy tych rozwiązań w ogóle podejmują w komunikatach delikatny problem pieniędzy i twierdzą, iż ich techniki pozwolą utrzymać ceny na poziomie znanym z rynku CD/DVD. Pozostałe firmy jak na razie nie zdobyły się nawet na takie ogólne deklaracje. Gdyby te wstępne przypuszczenia dotyczące cen poszczególnych rozwiązań okazały się prawidłowe, to automatycznie mielibyśmy dwóch faworytów.

Następną kluczową cechą będą możliwości funkcjonalne. Konieczne jest aby nowe nośniki były nagrywalne. Tylko w ten sposób użytkownicy będą w stanie skorzystać z dobrodziejstw dużej pojemności. Duża pojemność stawia też drugie wymaganie. A mianowicie możliwość dogrywania danych w kolejnych sesjach. Jeszcze lepiej by dyski można zarówno nagrywać jak i kasować oraz by oferowały one funkcjonalność specyfikacji Mount Rainer. Kasowanie nie jest jednak niezbędne, pod warunkiem, że możliwa będzie wspomniana wielosesyjność nagrania, a ceny nośników będą rozsądne. Nagrywalność jest przewidziana we wszystkich zaproponowanych formatach, ale w niektórych być może będzie wprowadzona z opóźnieniem. Jeśli któryś format zostanie wprowadzony tylko w wersji typu ROM (do odczytu), to tego typu inauguracja nie będzie miała większego znaczenia. Tylko wersje nagrywalne będą pełnowartościowymi konkurentami.

Na razie trudno typować faworytów. Jednak gdy wreszcie któreś rozwiązanie wejdzie do sprzedaży łatwo nam będzie ocenić jego szanse. Każda poważna wada w rodzaju wygórowanej ceny, braku nagrywalności, braku kompatybilności z CD/DVD w zasadzie eliminuje kandydata z walki o popularność w skali masowej. Prawdziwą rywalizację będziemy mieli w takim przypadku, gdy w krótkim czasie pojawi się więcej równorzędnych rozwiązań o atrakcyjnych specyfikacjach. Jeśli w rywalizacji uczestniczyć będą niedopracowane rozwiązania, to zapewne żadne z nich nie zdobędzie popularności. Klienci po prostu wcale nie zaczną kupować tego typu urządzeń. Obowiązywać będzie bowiem nadrzędna zasada - nowe urządzenia muszą przynieść wyraźnie lepsze możliwości funkcjonalne. W przeciwnym razie nadal królować będą nagrywarki CD, odtwarzacze DVD-Video i z wolna rozpowszechniać się będzie nagrywalna płyta DVD, stopniowo penetrując rynek zajmowany obecnie przez CD-R. Chyba, że jednak pojawią się tanie i pojemne karty pamięci... (GS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2016 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl