Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Atak FLAC-a

28 listopada 2008

Nie przeczę - przesadziłem w tytule. Trudno mówić o prawdziwym ataku, adekwatne było by jakieś skromniejsze określenie. Faktem jest jednak, że FLAC zyskuje na popularności i na znaczeniu. Czas najwyższy aby napisać poświęcony temu felieton. Na samym początku chciałbym podkreślić to, co uważam za najistotniejsze. Mianowicie fakt, że na plikach w formacie FLAC można już teraz w bardzo dużym stopniu oprzeć funkcjonowanie audiofilskiego systemu audio. I zwracam uwagę na słowo "audiofilskiego" w poprzednim zdaniu.

W redakcyjnym blogu wspomniałem o swojej rozmowie z Maurizio Aterinim (Goldenote, Blacknote) na Audio Show 2008. Dyskutowaliśmy z Maurizio nie tylko o szczegółach dotyczących sprzętu. Rozmawialiśmy też o plikach muzycznych w ogóle. FLAC przewijał się w tej rozmowie nieustannie.

Na początku 2004 roku napisałem felieton z listą swych noworocznych życzeń. Jednym z tych życzeń była popularyzacja plików z bezstratną kompresją, w szczegolności właśnie FLAC-a. W 2004 moje życzenie się nie spełniło. Ale w 2008 już w znacznej mierze tak. Co prawda nie mogę powiedzieć, abym był usatysfakcjonowany ofertą sprzętu odtwarzającego pliki FLAC. Pomimo licznych zastrzeżeń, trzeba jednak odnotować, że postęp jest znaczny. Jest już spora grupa przenośnych odtwarzaczy obsługujących FLAC-a. Jest grupa muzycznych serwerów z różnych firm - choćby Linn, McIntosh czy Slim Devices. Ważną nowością z ostatnich miesięcy jest Naim HDX. No i osobno chcę wymienć odtwarzacze Blacknote DSS - według mnie najlepiej przemyślane, stacjonarne urządzenia do odtwarzania plików na rynku. Generalnie sprzęt obsługujący FLAC-a to raczej modele z wyższych przedziałów cenowych. Chciało by się, aby obsługa FLAC-a była powszechniejsza i osiągalna za mniejsze pieniądze. No ale ważne, że ten sprzęt w ogóle jest. A więc hardware już mamy.

Bardziej zawiła jest sytuacja z softwarem. Z jednej strony najważniejsze sklepy z plikami bazują wciąż na formatach stratnych. Z drugiej strony systematycznie rośnie oferta bezstratnie kompresowanego materiału z niezależnych wytwórni i od niezależnych artystów. Z trzeciej strony jest ogromna ilość plików FLAC dostępnych w sieciach P2P. Zaś z czwartej strony można przecież bez problemu ripować własne płyty CD i we własnym zakresie tworzyć kolekcje nagrań we FLAC-u.

Zacznijmy od ostatniej opcji, czyli możliwości ripowania płyt CD. Rzecz sama w sobie banalna, ale nie lekceważyłbym praktycznego znaczenia tego faktu. Samo tylko zgromadzenie większej ilości nagrań na poręcznym nośniku i przy tym bez straty jakości, to już wygoda. A do tego jeszcze przenośność, możliwość zabrania nośnika z muzyką do znajomych czy do samochodu, możliwość tworzenia własnych kompilacji. Jest to jednak wyraźny skok możliwości funkcjonalnych.

Kwestia szerokiej dostępności plików w sieciach P2P to odrębne zagadnienie. Legalnie czy nie, ale pliki te są dostępne. Nie ma co udawać, że zjawisko nie istnieje. Zjawisko istnieje i ma duży zasięg. Spodziewam się też, że osoby, które zaczną korzystać w swoich systemach audio z bezstratnych plików chętniej będą też kopiowały muzykę z płyt rodziny i znajomych.

Produkcja wytwórni niezależnych jest jaka jest - czyli niezbyt interesująca według opinii przeciętnego odbiorcy. Są jednak istotne powody, dla których nie powinniśmy poddawać się biernie większościowej opinii. Nawet jeśli uznamy, że oferta z wytwórni niezależnych jest zbyt skromna repertuarowo i zbyt droga, to jednak znajdą się w niej ciekawe nagrania dla każdego. Wiele osób zapewne lekceważy muzykę z tego kręgu tylko dlatego, że tej muzyki nie zna. Myślę, że nawet po krótkich poszukiwanich każdy znajdzie w mniejszych wytwórniach jakieś uzupełnienie dla swojej kolekcji nagrań. A poza tym istotna jest tendencja - mamy przecież stały wzrost ilości plików FLAC oferowanych przez niezależnych wydawców.

Przypuszczam, że podobnie jak teraz zrobiły to wytwórnie niezależne, w przyszłości także duże wytwórnie zaczną dostrzegać potencjał FLAC-a. Znając sposób myślenia dominujący w dużych firmach fonograficznym trudno oczekiwać entuzjastycznego objęcia bezstratnej kompresji. Ale jest jednak kilka argumentów przemawiających za takim rozwiązaniem. Tego typu poszerzenie oferty nie jest skomplikowane. Zapotrzebowanie klientów na pliki wysokiej jakości rośnie. Będzie też okazja do reedycji sprawdzonych hitów w podyższonej jakości. W tym miejscu warto wspomnieć, że firma Maurizio Ateriniego wcale nie zamierza poprzestawć na produkcji sprzętu i przygotowuje się do sprzedaży plików o bardzo wyśrubowanych parametrach - z rozdzielczością do 32 bitów! Aterini liczy, że jego firmie uda się wprowadzić takie pliki w oparciu o współpracę z wieloma dużymi wytwórniami fonograficznymi. Wypada tylko życzyć, żeby ten plan się powiódł.

Nie chcę tu dalej drążyć spraw związanych z przemysłem fonograficznym. Mam nadzieję, że znajdzie się czas aby ten temat przedstawić szerzej w osobnym artykule.

Sytuacja jest w istocie prosta. Sprzęt do odtwarzania plików już jest dostępny. Materiału muzycznego też nie brakuje. Można ripować własne płyty kompaktowe i opierając się o zripowane pliki FLAC zastąpić CD jako źródło dźwięku w codziennym użytku. Oprócz tego dzięki zastosowaniu bezstratnie kompresowanych plików audiofil zyskuje w kilku innych dziedzinach. Po pierwsze pojawia się korzyść nieaudiofilska, czyli wygoda. Po drugie pojawia się ułatwiony dostęp do bogatszego repertuaru. A po trzecie w zasięgu pojawia się materiał o lepszej jakości. Biorąc pod uwagę sytuację nośników takich jak SACD czy DVD-Audio należy zakładać, że to właśnie pliki będą dla nas w nadchodzących latach najważniejszym medium pozwalającym podnieść jakość powyżej poziomu płyty CD. Kiedy ktokolwiek pytał się mnie w ubiegłych latach o SACD oraz o DVD-Audio, to zawsze odradzałem zaangażowanie w te formaty. Teraz tym bardziej radził bym audiofilom zaangażowanie w pliki, a nie w płyty z rodziny DVD.

FLAC stał się już formatem na tyle dojrzałym rynkowo, że korzystając z niego możemy na wyższy poziom podnieść nasze hobby, zarówno jako audiofile jak i melomani. Kolekcjonerzy lubujący się w kartonikach, pudełkach i książeczkach pewnie nie będą do końca przekonani. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie aby korzystać z FLAC-a i równolegle budować swoje zbiory płytowe. (GS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2016 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl