Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.

Blog - wpisy o ekranach

2014.11.18

OLED kontra mit kwantowych kropek

Z góry przepraszam, ale niestety będę się trochę powtarzał. Lepszego rozwiązania jednak nie widzę. Kilka tygodni temu przedstawiciele Samsunga poinformowali, że do końca 2015 roku nie planują wprowadzać na rynek telwizorów OLED, i że firma będzie za to lansować LCD w wersji z kwantowymi kropkami (QD, quantum dot). Przez polskie i zagraniczne media przetoczyła się fala artykułów, a w nich masa komentarzy. Każdy ma prawo do swojego zdania, ale jak sądzę stawiane we wspomnianych publikacjach tezy są fałszywe. Kreowany obraz sytuacji wygląda mniej więcej tak: przyszłość OLED TV jest niepewna, ale za to w postaci QD LCD wchodzi nowa, ważna technologia.

Zacznę od sprawy najprostszej. Kwantowe kropki w tej konkretnej aplikacji nie są rewolucją. Chodzi przecież tylko o lepsze podświetlenie ekranów LCD. Przyniesie to poszerzenie palety barw i zmniejszy też zużycie energii. W dalszym ciągu OLED będzie miał lepszy kontrast, głębszą czerń, dużo większą szybkość i lepsze kąty widzenia. QD zastosowane w ekranach LCD to nie rewolucja, a tylko umiarkowana poprawa, która niewiele zmienia w konkurencji z OLED-ami. Poza tym QD nie są wcale nowością w telewizorach, bo już zostały zastosowane przez firmę Sony.

Przyznam, że trudno mi zrozumieć czemu osoby cytujące dyrekcję Samsunga nie potrafią się zdobyć na odrobinę refleksji. Sytuacja na rynku jest klarowna. W produkcji telewizorów OLED firma LG jest teraz samodzielnym liderem, a Samsung nie jest w stanie konkurować w tej dziedzinie i w najbliższych miesiącach ten stan rzeczy się nie zmieni. Czy przedstawiciele Samsunga mają reklamować OLED TV produkowane przez LG? Jak można, choćby pośrednio, postulować coś takiego? W biznesie pewne reguły są sztywne, co oznacza, że każdy zachwala swój towar. Rozdzielczość UHD, zakrzywione LCD oraz QD LCD to rozwiązania, które Samsung będzie w stanie w najbliższym czasie zaoferować w klasie premium, a więc takie rozwiązania lansuje. Wręcz irytujące jest, kiedy ktoś wypowiada się o rynku telewizyjnym i nie bierze przy tym pod uwagę, że eksperymenty Samsunga związane z produkcją OLED TV są prowadzone. Co więcej, według komentatorów z branży na te badania idą bardzo duże pieniądze. Podobno wysiłki skupiają się teraz na technologii nadruku. Nie sądzę aby Samsung miał zastosować w produkcji telewizorów OLED wspomniany przeze mnie wcześniej pomysł UDC (naparowanie dwóch emiterów YB, architektura piksela YRGB z dwoma filtrami kolorów RG). To rozwiązanie wydaje się łatwe do wdrożenia na liniach przygotowanych pierwotnie do klasycznego RGB (taka jest właśnie pilotażowa linia telewizyjna Samsunga). Koncepcję UDC zaprezentowano publicznie na wiosnę i żadnych późniejszych doniesień już nie było. Według mojej oceny, gdyby to rozwiązanie miało wejść do użytku już byśmy coś usłyszeli na ten temat. Zresztą w grę wchodzą nie tylko telewizory. Gdyby korzyści były wymierne to pewnie warto by było wykorzystać ten pomysł choćby w produkcji ekranów do tabletów.

Mamy natomiast kilka innych ważnych informacji. Od dawna wyczekiwane uruchomienie wysokowydajnej linii telewizyjnej LG jest już bardzo bliskie. Produkcja ma ruszyć w grudniu. Miejmy nadzieję, że żadne problemy po drodze nie wystąpią, i że szybko osiągnięta zostanie pełna zdolność produkcyjna. Jak do tej pory nigdy nie mieliśmy żadnych oficjalnych danych o sprzedaży OLED TV. Teraz mamy chociaż mały fragment - według LG w październiku w Korei sprzedano ponad 1.000 telewizorów OLED. Poza tym na rynek wchodzi pierwszy chiński producent OLED-ów. Everdisplay zaczyna dostarczać ekrany 5-calowe do smartfonów. Linia produkcyjna Everdisplay (4,5 generacja, maksymalnie 15 tysięcy tafli miesięcznie, na grudzień 2014 planowana produkcja miliona 5-calowych ekranów) nie jest tak duża jak linie Samsunga, no ale to już jest działalność komercyjna, a nie pilotaż.

Bez wątpienia w najbliższym czasie Samsung pozostanie liderem w produkcji małych ekranów OLED, a LG będzie liderem w segmencie OLED TV. Natomiast zapowiada się ciekawa rywalizacja na rynku giętkich ekranów OLED z tworzyw sztucznych. Tu siły LG i Samsunga są bardziej wyrównane, ambicje obu firm duże, a plany na rok 2015 bogate, przy czym Samsung planuje jednak większą skalę produkcji.

Na koniec wróćmy do bieżących wydarzeń. Jeśli rozwój ekranów OLED w najbliższych latach spełni pokładane nadzieje, to grudzień 2014 nabierze historycznego znaczenia. Będzie to bowiem data rozpoczęcia wielkoseryjnej produkcji telewizorów OLED. Warto zapamiętać. (GS)

2014-11-18 Stały adres dla tego wpisu (OLED kontra mit kwantowych kropek)

2013.06.30

OLED-y z przeszkodami do przodu

Po raz pierwszy od listopada ubiegłego roku piszę o ekranach OLED. Wymowny jest zarówno fakt, że temat znowu powraca, jak i fakt, że dzieje się to po dłuższej przerwie. Rozwój wydarzeń był nieco wolniejszy niż byśmy sobie mogli tego życzyć. W OLED-owej branży wystąpiło też kilka problemów. A w prasie wideo-komputerowej ciągle brakuje fachowych komentarzy. Mimo wszystko w żadnym razie nie należy mówić o stagnacji, a kilka niedawnych publikacji przyniosło szereg interesujących informacji, co pozwala lepiej zrozumieć aktualną sytuację.

Od kilku lat lokomotywą OLED-owego rynku jest produkcja małych ekranów Samsunga, głównie do smartfonów. Trochę szkoda, że prasa słabo oddaje znaczenie tego procesu, bo przecież jest to duża technologiczna transformacja, zasługująca by ją doceniać i opisywać. Małe ekrany OLED bardzo się w ostatnich latach rozwinęły pod względem parametrów i penetracji rynku. Do pierwotnych zalet takich jak duży kontrast, szybkość działania, głębokie czernie, czy szerokie kąty dodano wysokie rozdzielczości, polepszono energooszczędność, zwiększono maksymalną jasność, poprawiono wierność oddania barw. Wprowadzenie dwóch tabletów Galaxy Tab S z ekranami OLED to kolejny krok na tej drodze. Można już powiedzieć, że technologia OLED osiągnęła techniczną wyższość nad LCD i przewaga powinna się dalej powiększać.

No ale produkcja małych ekranów poza fabrykami Samsunga ciągle kuleje i to jest jeden z problemów wspomnianych na wstępie. Jest to o tyle zaskakujące, że Samsung od kilku lat wciąż opiera się na tym samym zestawie procesów technologicznych. Warstwa sterująca TFT jest wykonywana z LTPS, a warstwy emisyjne są wykonywane przy pomocy próżniowego naparowania (VTE - vacuum thermal evaportation) poprzez maski (FMM - fine metal mask). Wbrew zapowiedziom nie zastosowano technologii LITI, ale jak widać i bez LITI osiągnięto lepsze parametry techniczne. Nasuwają się dwa wnioski. Po pierwsze wciąż nie ma na rynku kompletu powszechnie dostępnego sprzętu do wydajnej produkcji ekranów OLED. Po drugie Samsung utrzymuje przewagę technologiczną nad konkurencją. Bardzo prawdopodobne jest, że kilka firm mogłoby produkować małe OLED-y, ale byłyby one niekonkurencyjne w porównaniu z ekranami Samsunga - czy to ze względu na cenę, czy parametry techniczne. Samsung nie stoi w miejscu i w szybkim tempie udoskonala swe ekrany, tak więc próg opłacalności/konkurencyności ciągle się przesuwa.

Do roli drugiej lokomotywy dojrzewa produkcja telewizorów OLED przez LG i to już nie są spekulacje, ale ocena oparta na faktach. Póki co działa pierwsza pilotażowa linia LG o niedużej wydajności, ale inwestycje w park produkcyjny są prowadzone. Wysokowydajna linia jest budowana i w ciągu kilku miesięcy ma dojść do jej uruchomienia. Na nowej linii ma być zastosowana lepsza architektura tranzystorów cienkowarstwowych. Zaplanowano też następny etap inwestycji. Ceny telewizorów OLED marki LG ciągle spadają, oferta się powiększa, a dystrybucja się poszerza. Krążą plotki o tym, że na bazie ekranów LG inne firmy też będą produkować swe telewizory. Mają to być firmy chińskie, być może będą to też Panasonic i Sony. Według LG w 2015 roku wielkość produkcji OLED-owych telewizorów ma być liczona w milionach i to wydaje się realne. Co do tegorocznej produkcji to spotkałem tylko spekulacje mówiące o 100 tysiącach egzemplarzy.

W tym miejscu trzeba wspomnieć o drugim problemie. Samsung de facto wycofał się z rywalizacji na rynku OLED TV. Sony i Panasonic też nie osiągnęły sukcesu w tej dziedzinie, ale to wydaje mi się mniej ważne i o tym nie będę szerzej pisał. Jak wiadomo technologia zastosowana przez LG (TFT z IGZO + biały emiter na całej powierzchni + trzy filtry kolorów + WRGB) jest zupełnie inna od technologii Samsunga (TFT z LTPS + bezpośrednio świecące emitery RGB nanoszone techniką SMS). Pilotażowe linie telewizyjne obu firm łączy głównie rozmiar 8 generacji, pozwalający z jednej tafli zrobić 6 ekranów 55-calowych. Ponoć w sensie technicznym linia Samsunga osiągnęła całkiem niski poziom odrzutów. Sama jakość ekranów też jest chyba lepsza niż w przypadku LG, co sugerowały zarówno niektóre testy prasowe jak i teoretyczna analiza obu konstrukcji. Natomiast Samsungowi nie udało się obniżyć kosztów produkcji i podobno właśnie czynnik ekonomiczny decyduje o tym, że LG intensywnie inwestuje w rozwój produkcji OLED TV, a Samsung swe inwestycje na razie wstrzymał. LG jest w stanie wyprodukować swe duże OLED-y znacznie taniej i to decyduje o przyjętej polityce.

Przewidywanie przyszłości jest trudne, ale wiadomo przynajmniej jakie mamy trendy. Duża grupa firm pracuje nad uruchomieniem linii produkcyjnych 4,5 lub 5,5 generacji dla małych ekranów OLED. W samych Chinach grono kandydatów liczy aż kilkanaście firm. Jak wspomniałem Samsung wyznacza punkt odniesienia. Żeby wejść na rynek trzeba osiągnąć odpowiednie parametry techniczne i ekonomiczne. Myślę że uruchamianie masowej produkcji przez kolejnych producentów jest nieuniknione, ale pytanie o terminy pozostaje wciąż otwarte.


Architektura zaproponowana przez UDC

Ponieważ LG wywiera sporą presję w segmencie telewizyjnym, to należy przypuszczać, że Samsung intensywnie pracuje nad znalezieniem konkurencyjnego rozwiązania. Jakie to będzie rozwiązanie? Nie będę zgadywał. Być może sprawdzi się nowy pomysł jaki przedstawiła na niedawnym SID firma UDC (prezentacja pod tytułem Novel Two-Mask AMOLED Display Architecture). Sama idea jest prosta. W architekturze UDC nanoszone są dwa rodzaje emiterów - niebieski (B) i żółty (Y). Te dwa emitery nanosi się przy pomocy naparowania próżniowego przez maski, tak samo jak trzy emitery w klasycznym RGB. Duży emiter niebieski świeci bezpośrednio bez filtru kolorów. Natomiast emiter żółty jest podzielony na trzy części. Jedna część świeci bezpośrednio żółtym kolorem. Druga część świeci przez filtr czerwony, a trzecia świeci przez filtr zielony. Sumarycznie uzyskujemy architekturę YRGB, gdzie dwa kolory są emitowane poprzez filtry (RG), a dwa są emitowane bezpośrednio (YB). Jak widać dodatkową komplikacją są dwa filtry kolorów na każdy piksel. Przypomnę tu, że w rozwiązaniu LG biały subpiksel świeci bez filtru, a trzy subpiksele RGB świecą przez filtry. W porównaniu z tradycyjnym RGB, w koncepcji UDC mniej jest operacji nanoszenia emiterów. Poza tym subpiksele żółty i niebieski są większe niż w RGB, co ułatwia ich nanoszenie. Według UDC architektura ta ma obniżyć koszty produkcji i zwiększyć trwałość ekranów. Czy tak się faktycznie stanie trudno mi ocenić. Jak przypuszczam linie produkcyjne pierwotnie zaprojektowane do emiterów RGB dadzą się szybko i stosunkowo tanio przerobić na strukturę YRGB zaproponowaną przez UDC. Gdyby Samsung zdecydował się na wdrożenie tego rozwiązania, prawdopodobnie dowiemy się o tym całkiem szybko.

Od lat wypatrujemy komercyjnego zastosowania drukowanych emiterów. W tej grupie ciekawie wygląda technologia nadruku YIELDjet zaprezentowana ponad pół roku temu. Od tego czasu firma Kateeva kilka razy informowała o swoich posunięciach biznesowych zmierzających do rozpowszechnienia YIELDjet, ale jak na razie nic konkretnego nie można jeszcze powiedzieć o ewentualnym zastosowaniu w masowej produkcji. Ponoć parametry emiterów rozpuszczalnych (czyli zdatnych do nadruku) ciągle wymagają poprawy i są gorsze od parametrów sproszkowanych emiterów do próżniowego naparowania. Sam proces nadruku chyba jest już na odpowiednim poziomie do zastosowania w produkcji komercyjnej. Nie tylko Kateeva ale także Epson i Dai Nippon mają zaawansowany sprzęt do nadruku.

W najbliższym czasie będziemy przede wszystkim czekać na wiadomość o uruchomieniu wysokowydajnej telewizyjnej linii produkcyjnej LG. Szczególną ciekawość budzą przyszłe decyzje Samsunga dotyczące wyboru technologii do OLED TV, bo mamy tu dużo niewiadomych. Czy firma pozostanie przy LTPS czy przejdzie na tlenki? Czy zastosuje architekturę YRGB z UDC? Może wdrożone będą jakieś inne rozwiązania?

Rozwój technologiczny i dalsze zwiększanie udziałów OLED-ów na rynku wydają się nieuniknione. Jest jeszcze wiele innych aspektów sprawy. Jest kwestia ekranów na giętkich podkładach. Są eksperymenty z drukowanymi tranzystorami cienkowarstwowymi w warstwie sterującej. Jest sporo prezentacji prototypów, o których nawet nie staram się tu pisać. Przy bliższym zapoznaniu z tematem widać duży potencjał w zakresie udoskonalania ekranów OLED jak i obniżania kosztów ich produkcji. (GS)

2014-06-30 Stały adres dla tego wpisu (OLED-y z przeszkodami do przodu)

2013.11.05

Dobra jesień OLED-ów, dobre perspektywy na zimę

We wrześniowym komentarzu nakreśliłem coś na kształt harmonogramu popularyzacji OLED-ów. Można powiedzieć, że była to moja osobista lista życzeń, ale też jednocześnie prognoza, którą uważam za całkiem realną. Pierwsze etapy tego procesu są już za nami i z pewnością można je ocenić jako sukces.

Coraz więcej redakcji w różnych krajach publikuje recenzje 55-calowych telewizorów OLED. Wygląda na to, że oprócz wysokiej ceny bodaj jedynym minusem według części recenzentów jest fakt, że telewizory są wklęsłe. To oczywiście zakrawa na ironię, że krytykowana jest cecha, która w założeniu ma stanowić atrakcję. Z drugiej strony może to jednak nie jest takie dziwne. Producenci zapewne chcieli jak najbardziej wyróżnić swoje OLED-owe telewizory na zatłoczonym rynku, zwłaszcza w sytuacji gdy równolegle promowane są też LCD z rozdzielczością UHD. Być może decyzja o wprowadzeniu do sprzedaży wklęsłych telewizorów była spowodowana głównie względami natury marketingowej. Nawet jeśli tak było i nawet jeśli wklęsłość telewizorów się nie przyjmie, to wcale nie oznacza, że decyzje Samsunga i LG były błędne. W tej chwili szczególnie ważna jest sama popularyzacja OLED-ów. Jeśli wklęsłość pomaga w promocji pierwszych dużych telewizorów OLED, to należy uznać, że decyzje LG i Samsunga były słuszne. Tak jak pisałem, ważne jest aby do świadomości jak największej ilości klientów dotarła informacja o tym, że jest na rynku nowa technologia, lepsza zarówno od plazmy jak i od LCD. Przypuszczam, że druga fala telewizorów OLED będzie jednak oparta na płaskich ekranach. Według doniesień z prasy koreańskiej poprawiają się wyniki uzyskiwane na pilotażowych telewizyjnych liniach Samsunga i LG. Podobno ilość odrzutów spada już do sensownego poziomu - według nieoficjalnych informacji z października odsetek dobrych ekranów miał wynosić 40-50% u Samsunga i 60-70% w LG.

Zakrzywione ekrany OLED na plastikowych podkładach też pojawiły się na rynku, a prasa poświęca im sporo uwagi mimo skromnej dystrybucji (zakrzywione smartfony Samsunga i LG oficjalnie są dostępne tylko w Korei, ale nieoficjalnie trafiają też do innych krajów). Wiele osób zastanawia się nad przyszłością zakrzywionych/giętkich ekranów w urządzeniach przenośnych, nad ich przydatnością i nad zakresem ich zastosowań. Poniekąd jest naturalne, że trudno przewidywać jak przyjmie się nowe rozwiązanie. Mimo wszystko trochę dziwna jest duża bezradność komentatorów, którzy rozważają przyszłość zakrzywionych/giętkich ekranów. Owszem, jest sporo niewiadomych, ale jest też kilka aspektów, które łatwo przeanalizować. Niewątpliwą atrakcją jest podwyższona odporność ekranów na stłuczenie. Bez wątpienia dopasowanie ekranu do zakrzywionych kształtów niektórych urządzeń też będzie korzystne. Trochę zaskakuje mnie, że mało kto porusza kwestię zmniejszenia ilości odbić przy zastosowaniu wklęsłego ekranu - to też konkretna korzyść. Mało mówi się też o znaczeniu wzornictwa. Myślę, że dla części klientów sam wygląd zakrzywionego telefonu będzie istotny. Trudno mi ocenić liczebność tej grupy, ale bym tego nie lekceważył. Podobnie jak elementem przyciągajacym może być wygląd, tak samo ciekawe jest jak sprawdzi się zakrzywiony kształt w kontakcie organoleptycznym. Pierwsze testy dają już wskazówki, że taki kształt może być uznany za atrakcyjniejszy w użytku. Mówiąc najogólniej, myślę, że będzie istniało zapotrzebowanie na zakrzywione ekrany w małych formatach.

Panasonic ma zakończyć produkcję ekranów plazmowych do końca 2013 roku - to jest wiadomość oficjalna. Podobnie jak wiele innych osób też żałuję, że plazmy Panasonica wkrótce znikną z rynku. No ale jest też i pozytywny aspekt sprawy. Wraz z publikacją komunikatu o zaprzestaniu produkcji plazmy pojawiły się informacje, że Panasonic chce się skupić na ekranach UHD i OLED. Nadzieje na uruchomienie przez Panasonica pilotażowej produkcji OLED-owych telewizorów w najbliższych miesiącach i produkcji masowej w roku 2015 są podtrzymane.

W poprzednich latach trochę obszerniej pisałem o nowinkach czysto technicznych. Ostatnio bardziej skupiałem się na finalnych wyrobach i na sytuacji rynkowej. No ale warto na chwilę wrócić do spraw z technicznego zaplecza. O tym, że Samsung ma uruchomić największą na świecie linię LTPS już pisałem. LTPS na pewno nie schodzi z rynku, ale wygląda na to, że jeszcze lepsze perspektywy rysują się przed technologią produkcji tranzystorów cienkowarstwowych (TFT) z tlenków (IGZO). Nie tylko mamy już produkcję uruchomioną przez firmy Sharp i LG. Nie tylko działają linie doświadczalne. Mamy też na rynku nowe urządzenia firmy Applied Materials. Te urządzenia mogą być wykorzystane w fabrykach stosujących technologię TFT z tlenków. Z kolei kanadyjska firma Ignis coraz odważniej zabiega o komercjalizację swojej technologii dynamicznej kompensacji nierównomierności pikseli matrycy. Można kupić od Ignis 55-calowe ekrany OLED do badań i testów (TFT też jest z tlenków). Nie ujawniono jednak gdzie te próbne egzemplarze powstają. AU Optronics po długich przygotowaniach i wielu opóźnieniach w końcu produkuje małe ekrany OLED w swojej fabryce w Singapurze. Natomiast Samsung kupił niemiecką firmę Novaled zajmującą się materiałami wykorzystywanymi w ekranach OLED. Rozwój materiałów stosowanych w ekranach ciągle trwa. Firmy Merck, UDC i inne udoskonalają swe wyroby. Podałem tych kilka przykładów abyśmy nie zapomnieli, że niezależnie od tego czy akurat mamy na rynku mniej czy więcej nowinek, za kulisami trwa nieustanny rozwój techniczny.

Mamy więc podstawy by oczekiwać kolejnych sukcesów. Można liczyć, że wkrótce pojawią się kolejne telewizory OLED, że będą trwały poszukiwania najlepszych aplikacji dla zakrzywionych/giętkich ekranów, że firmy inne niż Samsung też zaczną produkować znaczne ilości małych ekranów OLED, że uruchomienie największej linii LTPS przez Samsunga przyniesie efekty widoczne na rynku. Być może poszerzy się wykorzystanie OLED-ów w tabletach. Inny możliwy scenariusz to zastosowanie OLED-ów w produktach Apple. Natomiast ja najbardziej bym się ucieszył gdyby nowa linia została wykorzystana do produkcji monitorów komputerowych.

Zresztą tu chciałbym zwrócić uwagę na jedno zagadnienie. Już od dłuższego czasu chodzi mi po głowie pomysł, że monitory OLED były by znakomitym rozwiązaniem dla tych graczy komputerowych, kórzy kupują karty graficzne po kilkaset dolarów. Ta klientela pewnie była by w stanie zaakceptować całkiem wysokie ceny monitorów. A jednak nie spotkałem w prasie komputerowej oznak zainteresowania tą koncepcją. Czyżby znowu słaby refleks? Trudno przecież założyć, że wszyscy są całkowicie skupieni tylko na tym co można w danej chwili kupić w sklepach. Przecież dyskusje o tym jakie mikroprocesory będą dostępne w przyszłości toczą się nieustannie i są bardzo żywe. Czemu więc nie interesować się monitorami, kóre mogły by się potencjalnie pojawić w sprzedaży za kilka czy kilkanaście miesięcy? Nie gram w komputerowe gry i nie interesują mnie osobiście karty graficzne z górnej półki. No ale trudno mi zrozumieć, że ktoś kto sporo gra i korzysta z drogich kart nie wykazuje zainteresowania nową, bardzo obiecującą technologią ekranów. (GS)

2013-11-05 Stały adres dla tego wpisu (Dobra jesień OLED-ów, dobre perspektywy na zimę)

2013.09.30

Ekrany OLED zbliżają się do dojrzałości

W poprzednim komentarzu pisałem o fali optymistycznych doniesień dotyczących ekranów OLED. Ten wątek można kontynuować dalej. Na berlińskiej wystawie IFA zaprezentowano kolejne ekrany eksperymentalne (77-calowy wklęsły UHD LG, 55-calowy UHD Samsunga). Poszerza się dystrybucja 55-calowych telewizorów OLED LG i Samsunga - swoją drogą ciekawe kiedy trafią na nasz rynek. Pojawiły się też pierwsze fachowe recenzje i wszystkie one kończą się taką samą konkluzją - OLED-y to najlepsze telewizory jakie do tej pory powstały. Recenzenci twierdzą, że żaden telewizor LCD ani żadna plazma nie dorównuje OLED-om. Krążą też plotki o debiutach nowych produktów z ekranami OLED (75-calowy telewizor LG, 56-calowy telewizor Panasonic, specjalna wersja smartfona Galaxy Note 3 z ekranem OLED na podkładzie z tworzywa). Doniesienia tego rodzaju są liczne i nie będę ich wszystkich przytaczał. Nie zmienia to jednak faktu, że technologia produkcji dużych ekranów OLED wciąż jest niewydajna i droga. No i wciąż mam wrażenie, że pomimo sukcesów na rynku smartfonów, pomimo wartości produkcji przekraczającej w tym roku 10 miliardów dolarów, OLED-y są dla większości klientów technologią słabo znaną.

W sensie technicznym i w sensie ekonomicznym rozwój OLED-ów jest ciągłym procesem. Poniekąd to samo można powiedzieć o ewolucji społecznego postrzegania OLED-ów, ale mimo wszystko liczę, że w tej dziedzinie uda się w najbliższych miesiącach dokonać przełomowej zmiany.

Co trzeba zrobić by szybko podnieść znajomość i prestiż OLED-ów wśród klientów? Myślę, że wszystkie etapy tego procesu bądź to zostały już zapowiedziane, bądź też przynajmniej pojawiły się w branżowych pogłoskach. Pierwszym krokiem powinno być uruchomienie produkcji ekranów na giętkich podkładach z tworzywa sztucznego, o czym przedstawiciele Samsunga ostatnio mówili już publicznie. Sama perspektywa wykorzystania lekko zakrzywionego ekranu jakoś specjalnie mnie nie fascynuje, no ale znacznie wyższa odporność na potłuczenie, czy możliwość wyginania ekranu (w nieco dalszej przyszłości) to już ciekawsze cechy. Tak czy inaczej zakrzywione/giętkie ekrany zapewne przyciągną sporo uwagi mediów. Następny krok to uruchomienie przez Samsunga produkcji bazującej na LTPS (krzem polikrystaliczny) na taflach 6 generacji. Te nowe moce produkcyjne zwiększą obecność OLED-ów w smartfonach i tabletach. A gdyby na liniach 6 generacji produkowano większe ekrany, to tym lepiej. W tym miejscu warto wspomnieć, że na taflach takiej wielkości produkuje się nawet telewizory LCD w średnich formatach. Kolejny etap to uruchomienie sprzedaży płaskich telewizorów OLED przez Samsunga i Panasonica. W sensie technicznym było by to tylko zwiększenie liczby działających linii pilotażowych, ale z punktu widzenia klienta to by już był zaczątek poważniejszego zróżnicowania oferty. Jako ostatni etap trzeba wymienić uruchomienie wysokowydajnej linii LG do produkcji telewizorów OLED. Rozpoczęcie produkcji na tej linii powinno przynieść takie zmiany, które będą widoczne w sklepach w wielu krajach. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z oczekiwaniami, to wymienione kroki uda się wykonać mniej więcej do połowy 2014 roku. Oczywiście możliwe - a nawet prawdopodobne - są i inne wydarzenia, które także przyczynią się do popularyzacji OLED-ów wśród klientów.

Rysuje się więc szansa, że nasze relacje i komentarze dotyczące ekranów OLED staną się zbędne. Technologia ta osiągnie taki poziom dojrzałości, że już nie będziemy musieli wypełniać informacyjnej luki. Telewizory OLED po prostu będą do kupienia w sklepach i będzie można o nich poczytać w recenzjach regularnie publikowanych przez branżową prasę.

No i jeszcze jedno na koniec. Na tym blogu już wiele razy pojawiały się różne przestrogi. Przestrzegaliśmy przed wątpliwej jakości prognozami. Przestrzegaliśmy przed nierozsądnymi komentarzami. Kiedy przedstawiciele firmy Sharp deprecjonowali wartość technologii OLED i chwalili zalety LCD też radziliśmy by w to nie wierzyć. Ostatnio w podobnym tonie wypowiedział się przedstawiciel AU Optronics. I tym razem radzę potraktować tą wypowiedź jako swego rodzaju propagandę, pochodzącą z firmy, która jest nadal zainteresowana sprzedażą swoich LCD i wciąż ma kłopoty z opanowaniem technologii OLED. (GS)

2013-09-30 Stały adres dla tego wpisu (Ekrany OLED zbliżają się do dojrzałości)

2013.08.7

Dobre wieści z OLED-owego rynku

W komentarzu z 13 maja pisałem o opóźnieniach w rozwoju ekranów OLED, ale zachęcałem by z powodu owych opoźnień nie popadać w pesymizm, by nie zmniejszać oczekiwań wobec tej technologii. Wkrótce po publikacji mojego poprzedniego tekstu zaczęły nadchodzić liczne doniesienia, które mają pozytywny wydźwięk.

Bardzo ważne jest potwierdzenie wcześniejszych plotek dotyczących nowej linii produkcyjnej Samsunga. W czerwcu poinformowano, że zapadła decyzja o realizacji tej inwestycji, a rozpoczęcie produkcji jest planowane na przełom 2013/2014. Będzie to największa na świecie linia produkcyjna bazująca na krzemie polikrystalicznym (LTPS). O ile teraz największe działające linie LTPS 5,5 generacji pracują na taflach 1300x1500mm, to ta linia ma pracować na taflach 1500x1800mm. Miesięczna wydajność ma się mieścić pomiędzy 20 a 40 tysięcy tafli. Nie wiadomo dokładnie jakie ekrany będą na tej linii produkowane. Niewykluczone, że będą to w dużej mierze ekrany do smartfonów. Oczywiście ciekawiej by było gdyby linia posłużyła do produkcji ekranów w większych formatach, ale tak czy inaczej najważniejszy jest sam wzrost wielkości produkcji OLED-ów i sam fakt zastosowania LTPS na większych taflach niż to było do tej pory. Mamy krok do przodu zarówno w sensie ekonomicznym jak i w sensie technicznym. Zwracam też uwagę na szybki termin uruchomienia tej linii - najwidoczniej poprawiły się możliwości dostawców sprzętu tworzącego park produkcyjny.

Telewizory OLED rozwijają się dużo wolniej niż małe ekrany. Co prawda rok rozpoczął się optymistycznym akcentem w postaci inauguracji 55-calowego telewizora LG (model 55EM9700), ale następne miesiące były mniej pomyślne. Wbrew zapowiedziom Samsung nie dołączył do LG ze swoim telewizorem, a rozpoczęcie sprzedaży LG 55EM9700 poza Koreą się opóźniało. Na szczęście zastój trwał krótko. W czerwcu rozpoczęto w Korei sprzedaż wklęsłego, 55-calowego telewizora LG (model 55EA9800, cena 15 mln wonów, czyli około 13.500 USD). Samsung też wprowadził na rynek koreański 55-calowy wklęsły telewizor (model KN55S9, cena 15 mln wonów, inauguracja 27 czerwca). Już w lipcu rozpoczęto sprzedaż wklęsłych telewizorów Samsunga i LG w USA (obydwa w cenie 15 tysięcy dolarów), co osobiście traktuję jako miłą niespodziankę.

Natomiast termin rozpoczęcia sprzedaży pierwszego płaskiego telewizora OLED Samsunga wciąż pozostaje niewiadomą. Na razie firma mówi ogólnikowo o przyszłym roku, ale trudno to zinterpretować. Może Samsung osiąga gorsze parametry techniczno-ekonomiczne od LG, a może stawia sobie ambitniejsze cele i po prostu nie jest zainteresowany tak małą produkcją jaką uruchomiło LG w przypadku modelu 55EM9700. No ale jak już jesteśmy przy LG 55EM9700 - to jest też trochę informacji na jego temat. W sierpniu na 45 międzynarodowych lotniskach mają być uruchomione ekspozycje tego telewizora. Co prawda po kwietniowej informacji o sprzedaży 200 sztuk nie pojawiły się żadne dalsze dane statystyczne, ale w gruncie rzeczy tak czy tak nie oczekujemy przecież żadnych rewelacji. Wygląda na to, że globalna sprzedaż telewizorów OLED w 2013 roku będzie na poziomie pojedynczych tysięcy. To oczywiście bardzo mało, ale jak już nieraz pisałem, ważne kiedy zostanie wykonany przeskok od eksperymentalnego pilotażu (mamy go teraz) do seryjnej produkcji. Wszystko wskazuje, że nastąpi to w 2014 roku. W każdym bądź razie LG dość często potwierdza, że trwają przygotowania do uruchomienia linii, która w przyszłym roku ma masowo produkować telewizyjne ekrany OLED.

Do tego dochodzą też liczne informacje o pracach badawczych i planach inwestycyjnych. Firma AU Optronics zaprezentowała eksperymetalny 65-calowy telewizor, największy jak do tej pory OLED na świecie. No ale prawdopodobnie firmy koreańskie wkrótce odzyskają pozycje liderów. Na IFA mają być zaprezentowane prototypy telewizorów Samsunga i LG o przekątnych powyżej 70 cali. Nawet pojawiły się plotki, że kilka miesięcy później te telewizory wejdą do sprzedaży. Ciekaw jestem czy będą to modele Full HD czy może już Ultra HD (czyli inaczej 4K). Japan Display (JDI) też informuje o planach produkcji małych ekranów OLED, choć jak na razie brak szczegółów. Od czasu do czasu docierają też kolejne sygnały o trwających przygotowaniach do produkcji OLED-ów w Chinach. Według artykułu zamieszczonego niedawno na Digitimes, do końca 2015 roku w Chinach ma działać ponad 10 OLED-owych linii, choć niektóre z nich będą miały charakter doświadczalny, a tylko część charakter produkcyjny.

No i warto osobno wspomnieć o ekranach na podkładach z tworzywa sztucznego. Ponieważ chodzi o ekrany adresowane na bardzo konkurencyjny i zarazem lukratywny rynek smartfonów, to wydaje mi się, że w krótszej perspektywie ten segment będzie nawet ważniejszy niż telewizory OLED. LG dość konkretnie opisuje swe najbliższe plany. Według wypowiedzi przedstawicieli firmy sama technologia została już opanowana, a produkcja giętkich OLED-ów ma ruszyć przed końcem 2013 roku. Na pierwszej linii produkcyjnej mięsięcznie ma powstawać 12 tysięcy arkuszy 4,5 generacji. Samsung jak na razie jest bardziej tajemniczy. Mimo wszystko można jednak znaleźć informacje sugerujące, że produkcja giętkich ekranów Samsunga też będzie uruchomiona w tym roku. Teoretycznie to tylko plotki i domysły, ale mimo wszystko ich wiarygodność wydaje mi się wysoka.

Według prognoz analityków w bieżącym roku wartość globalnej produkcji OLED-ów przekroczy 10 miliardów dolarów. Wzrost w roku 2014 też jest przesądzony, choćby tylko ze względu na obecnie realizowane inwestycje. Natomiast do 2015 można potencjalnie uruchomić kilka dużych linii produkcyjnych, w tym także większe linie do produkcji OLED-owych telewizorów. Czy w 2015 roku uda się przekroczyć wartość produkcji 20 miliardów dolarów? Nie będę tu niczego wróżył, choć nie ukrywam, że na to liczę. Ale niezależnie od tego czy produkcja ekranów OLED w 2015 będzie miała wartość 17, 19 czy może 21 miliardów dolarów tak czy inaczej będzie to potwierdzenie dynamicznego rozwoju tej branży. Wiosną 2010 roku prognozowano, że w 2013 roku wartość produkcji OLED-ów nieco przekroczy 3 miliardy dolarów. Jak teraz widać będzie to kwota około trzykrotnie większa. (GS)

2013-08-7 Stały adres dla tego wpisu (Dobre wieści z OLED-owego rynku)

2013.05.13

Co myśleć o OLED-owych opóźnieniach

Opóźnienie - to słowo nieustannie przewija się w doniesieniach o ekranach OLED przez cały 2012 i pierwsze miesiące 2013 roku. Opóźniony był debiut 55-calowego telewizora LG. Jego sprzedaż odbywa się tylko w Korei i opóźnione jest rozpoczęcie dystrybucji w innych krajach. Opóźniony jest debiut konkurencyjnego 55-calowego telewizora Samsunga. Opóźnione jest uruchamianie produkcji małych ekranów OLED przez firmy tajwańskie. Uruchomienie masowej produkcji ekranów na giętkich podkładach też może być opoźnione. A do tego mamy przecież w pamięci sporo debiutów, które były w poprzednich latach zapowiedziane, ale ostatecznie nigdy nie nastąpiły. Niespełnione obietnice prowokują sceptyków do stawiania tezy, że OLED-y wcale nie mają przed sobą zbyt dobrych perspektyw. Moim zdaniem pesymistyczne komentarze są jednak w większości nieuzasadnione.

Pomimo opóźnien sprzedaż OLED-ów jednak rośnie. Na 2013 rok prognozowane jest osiągnięcie obrotów 10 miliardów dolarów, po niecałych 7 miliaradach w roku 2012. Ten wzrost wynika niemal wyłącznie z rozwoju produkcji małych ekranów Samsunga. Oprócz wzrostu wielkości produkcji jest też stały postęp dotyczący parametrów technicznych OLED-ów. Ceniona za fachowość redakcja DisplayMate oceniła ekran z nowego Galaxy S4 znacznie wyżej niż ekran z ubiegłorocznego Galaxy S3. Ekran w Galaxy S4 wykorzystuje nowy typ matrycy nazwany Diamond Pixel. Ale są też inne drobniejsze sukcesy, o których nie powinniśmy zapominać. Produkcja profesjonalnych monitorów OLED Sony wynosi około 800 sztuk miesięcznie, czyli niewiele. Trzeba jednak wiedzieć, że klientów nie brakuje, a nieduża linia produkcyjna pracuje na pełnych obrotach. W monitorach Sony są wprowadzane zmiany podnoszące ich jakość (jak choćby nowa konstrukcja pikseli). O ile sprawa produkcji telewizorów OLED przez Sony jest wciąż niewiadomą, to rozwój oferty drogich monitorów profesjonalnych jest planowany w sposób bardziej konkretny. Zaprezentowano już prototypy ekranów o rozdzielczości 4K. Monitor 4K o przekątnej 30 cali ma być produkowany w aktualnie funkcjonującej fabryce Sony i jest zapowiadany na wiosnę 2014 roku. Telewizor OLED LG z wklęsłym ekranem został oficjalnie zapowiedziany i ma być w sprzedaży już za kilka tygodni, czyli wcześniej niż oczekiwano. Obserwujemy też stały postęp parametrów ekranów eksperymentalnych prezentowanych na wystawach. Zwykle są one na wyrost nazywane prototypami. W sytuacji gdy wyczekujemy nowych modeli w komercyjnej sprzedaży, kolejne urządzenia demonstrowane na wystawach są nieraz powodem do irytacji. No ale spójrzmy na to z pewnego dystansu. Podnoszenie jakości ekranów doświadczalnych ma jednak pewien pozytywny wydźwięk, nawet jeśli nasze oczekiwania są większe. Postęp w jakości egzemplarzy laboratoryjnych jest świadectwem, że badania idą do przodu, że nie ma stagnacji.

Co najważniejsze, częste prezentacje coraz lepszych ekranów wytwarzanych w ramach prac badawczych pokazują zaangażowanie producentów w rozwój technologii. Ostatnio Sharp też zadeklarował swoje zainteresowanie OLED-ami. To oznacza, że już wszyscy główni gracze ogłosili chęć uruchomienia produkcji dużych ekranów OLED w latach 2014-2016. Oczywiście te deklaracje są ogólnikowe, nieprecyzyjne, dotyczą dość odległej przyszłości i nie można na ich podstawie robić konkretnych prognoz.

Być może postronny obserwator to przeoczy, ale przecież obecnie w branży OLED-owej toczy się sporo ciekawych procesów. Po pierwsze sprzedaż 55-calowego telewizora LG. Dystrybucja w pierwszych miesiącach jest wąska, co budzi mieszane uczucia. Z jednej strony dobrze, że w końcu duży telewizor OLED jest sprzedawany komercyjnie, a z drugiej strony chciało by się szerszej dostępności. W połowie kwietnia podano, że sprzedaż w Korei osiągnęła 200 sztuk, a przypominam, że zamówienia przyjmowano od początku stycznia. Pojawiające się plotki i zapowiedzi wskazują, że w lipcu/sierpniu dystrybucja powinna się znacznie poszerzyć - oby tak się faktycznie stało. Podobno zapadły też decyzje o inwestycji w większą linię produkcyjną LG, ale w gruncie rzeczy zbyt mało wiadomo na ten temat by cokolwiek prognozować. Wciąż czekamy na uruchomienie produkcji 55-calowego telewizora Samsunga. Ostatnie deklaracje Samsunga były dość nieprecyzyjne no i upłynęło od nich sporo czasu. Natomiast według przecieków opublikowanych w maju na witrynie Digitimes, OLED TV Samsunga ma być dostępny już niedługo - niewykluczone, że coś się wyjaśni w najbliższych tygodniach czy nawet najbliższych dniach. Pojawiły się też plotki o budowie przez Samsunga linii 6 generacji przeznaczonej dla ekranów do tabletów i notebooków. Gdyby taki projekt faktycznie został wkrótce uruchomiony, to jak sądzę w grę wchodziła by duża i terminowo uruchomiona produkcja, bo wykorzystywana technologia była by zapewne podobna do tej, którą już znamy z małych ekranów. Od długiego czasu niezmiennie czekamy też na rozpoczęcie masowej produkcji ekranów OLED przez AU Optronics. Już kilka terminów podawanych przez tą firmę przeminęło, a masowej produkcji wciąż nie ma - ponoć ciągle występuje problem w postaci zbyt dużego odsetka wadliwych egzemplarzy.

Osobnym zagadnieniem jest sprawa produkcji ekranów na giętkich podkładach. Głównie chodzi tu o podkłady z tworzywa sztucznego, ale i specjalne gatunki szkła też wchodzą w grę. Giętkie ekrany wydają mi się ważne z dwóch powodów. Po pierwsze spodziewam się, że w tym sektorze będzie można osiągnąć duże obroty. Nietrudno wyobrazić sobie, że giętkie ekrany znacznie zmienią właściwości urządzeń przenośnych, w których będą zastosowane (chociaż na początku ekrany na podkładach z tworzyw wcale nie będą giętke, a ich atutem ma być tylko to, że będą nietłukące). Spodziewam się, że wielu klientów chętnie zapłaci wyższe ceny za takie nowinki. A po drugie na tym rynku nie będzie konkurencji ze strony LCD. Natomiast tak oryginalny element jak giętki czy zakrzywiony ekran może bardzo pomóc w wypromowaniu drogich modeli na zatłoczonym rynku smartfonów. Do produkcji giętkich OLED-ów przygotowuje się zarówno Samsung jak i LG. Jestem przekonany, że obie koreańskie firmy przywiązują duże znaczenie do tego typu ekranu i będą się bardzo starać o jak najszybsze uruchomienie produkcji komercyjnej. Zapowiedziany już oficjalnie wklęsły telewizor OLED od LG akurat niewiele zmienia w tej materii. Wiadomo, że będzie to niszowy produkt sprzedawany w małych ilościach, choć trzeba docenić znaczenie tego debiutu dla promocji technologii OLED.

Nie sądzę, aby opóźnienia z ostatnich kilkunastu miesięcy zmuszały nas do zmiany oczekiwań wobec OLED-ów. W dalszym ciągu te oczekiwania są bardzo wysokie. Jak już nieraz wspominałem, imponująca skala inwestycji w technologię OLED (zarówno obecnych jak i planowanych), ma dla mnie dużo większe znaczenie niż sceptycyzm niektórych komentatorów. Jeśli zamiast OLED-ów rynek zacznie zdobywać inny typ ekranu, to tak czy inaczej będzie to zapewne technologia pokrewna w sensie konstrukcyjnym i technologicznym, bazująca tylko na innych materiałach. Kilka czy kilkanaście miesięcy opóźnienia w rozwoju bardzo dużego rynku nie wydaje mi się zbyt istotne w dłuższej perspektywie. (GS)

2013-05-13 Stały adres dla tego wpisu (Co myśleć o OLED-owych opóźnieniach)

2013.01.21

Telewizory OLED na CES

Na CES 2013 zaprezentowano kilka telewizorów OLED. Od strony czysto formalnej był to z pewnością najbardziej zróżnicowany i najbardziej zaawansowany zestaw telewizorów jaki kiedykolwiek, gdziekolwiek zademonstrowano. Ale niektórzy ocenili prezentacje w Las Vegas dość chłodno. Te reakcje można by streścić w następującym sformułowaniu: widzieliśmy wiele eksperymentalnych urządzeń i kolejnie nie robią na nas wrażenia. Osobiście nie dziwię się takiemu tonowi komentarzy, choć w tym przypadku zgadzam się z nim tylko częściowo. Postarajmy się zinterpretować ekspozycje wystawców na CES w sposób bardziej rzeczowy.

Firma LG zapowiedziała rozpoczęcie sprzedaży 55-calowego telewizora w USA i podała konkrety związane z tym debiutem. Telewizory mają być dostarczane amerykańskim klientom począwszy od marca, a cenę ustalono na 12.000 dolarów, a więc będzie nieco później i nieco drożej niż w Korei. Wygląda na to, że pilotażowa linia osiągnęła w końcu parametry pozwalające na prowadzenie produkcji. A więc to LG przejdzie do historii jako pierwsza firma, która wprowadziła do sprzedaży telewizor OLED w dużym formacie. Wciąż nie znamy jednak wielu szczegółów. Przede wszystkim nie wiadomo jak duża ta produkcja będzie. No ale najważniejsze pytanie dotyczy nieco dalszej przyszłości. Chodzi o to czy doświadczenia zdobyte przy budowie pilotażu pozwolą LG zbudować większą linię do produkcji wielkoseryjnej. Podobno w najbliższych tygodniach LG ma podjąć decyzję co do rozpoczęcia budowy drugiej, większej linii do produkcji OLED TV.

Natomiast Samsung o swoim 55-calowym telewizorze OLED wypowiada się ogólnikowo. Oficjalnie mówi się tylko tyle, że ma on wejść na rynek w 2013 roku. Interpretuję to w ten sposób, że pilotażowa linia pracuje gorzej niż oczekiwano i wciąż prowadzone są prace nad dopracowaniem technologii. Przypomnę, że telewizory OLED Samsunga są wytwarzane zupełnie inaczej niż telewizory LG. Szkoda, że Samsung tak długo zmaga się z problemami technicznymi, ale przynajmniej wiadomo, że firma nie ustaje w swoich wysiłkach.

Zakrzywione 55-calowe OLED-y były prezentowane zarówno przez LG jak i Samsunga. Telewizor LG ma nawet podaną nazwę modelu (EA9800), a w przypadku Samsunga ponoć mają być niebawem podane szczegóły techniczne dotyczące tego urządzenia. Mimo wszystko nie spodziewam się, aby duże, zakrzywione ekrany miały w bliższej przyszłości wejść na rynek. A nawet jeśli zakrzywione telewizory pojawią się w sprzedaży szybciej niż myślę, to prawdopodobnie pozostaną wyrobem niszowym jeszcze długo. Natomiast ważne będzie uruchomienie produkcji giętkich ekranów w małych formatach, no ale tu już od paru miesięcy czekamy na komercyjne wyroby. Zresztą prototypy małych, giętkich ekranów były prezentowane na CES. Te pochodzące od Samsunga mają oficjalną nazwę YOUM. Sektor małych, giętkich ekranów wydaje się być bardzo obiecujący. Powszechnie oczekuje się, że wartość produkcji małych, giętkich ekranów osiągnie duże wielkości, a konkurencja w tej branży będzie ostra. Zarówno Samsung i LG zapowiadają uruchomienie poważnej produkcji w 2013 roku, a inni producenci też prezentują już swoje prototypy.

Telewizor OLED Sony o przekątnej 56-cali i rozdzielczości 4K to bardzo ciekawe urządzenie w sensie technicznym. Ale wiadomo, że w tym przypadku droga do produkcji jest daleka. W tym sensie to tylko kolejna eksperymentalna ciekawostka. Okoliczności związane z prezentacją Sony przynoszą jednak pewne praktyczne wnioski. Po pierwsze wiadomo, że telewizor bazował na warstwie sterującej z amorficznych tlenków. Po drugie został wytworzony we współpracy z tajwańską firmą AU Optronics. Współpraca Sony z AUO to fakt istotny, podobnie jak sam fakt wyprodukowania TFT z amorficznych tlenków. Kolejna obserwacja dotyczy Crystal LED pokazywanego w roku 2012. Teraz o tym ekranie jest cicho, a wspomniany OLED został zademonstrowany. To utwierdza mnie w wyrażonym już rok temu przekonaniu, że Crystal LED raczej nie trafi na rynek.

Panasonic pokazał telewizor o rozdzielczości i wielkości takiej samej jak Sony (56 cali, 4K). Sporo mówi się, że Sony i Panasonic współpracują w przygotowaniach do produkcji OLED-ów. Według doniesień prasy japońskiej w tym przypadku współpraca dotyczyła produkcji TFT z amorficznych tlenków. Zapewne stąd bieże się taki sam rozmiar i taka sama rozdzielczość obu telewizorów. Panasonic był bardzo wstrzemięźliwy i ilość uzupełniających informacji o demonstracji na CES jest znikoma. Podano tylko jeden istotny szczegół. Warstwy emisyjne naniesiono przy pomocy nadruku. Wygląda na to, że właśnie technologia nadruku jest wariantem, na który postawił Panasonic. Od dawna wiadomo, że nadruk jest uważany za metodę, która pozwoli produkować ekrany OLED w przystępnych cenach.

Jak to podsumować? CES przyniósł niewiele nowych informacji. Potwierdził to co już wiedzieliśmy kilka dni wcześniej o najbliższych planach LG. Potwierdził też krążące nieoficjalne informacje o kierunkach prac badawczych innych firm i o sojuszach pomiędzy nimi. Ważne jest natomiast to, że pomimo opóźnień i pomimo istniejących problemów technicznych, aktywność producentów ekranów w zakresie przygotowań do produkcji OLED jest bardzo wysoka. Rok rozpoczyna się od debiutu 55-calowego OLED-a LG. Oby był to dobry prognostyk. Na pewno są szanse na kolejne wydarzenia dużej rangi. (GS)

2013-01-21 Stały adres dla tego wpisu (Telewizory OLED na CES)

2013.01.5

Trudna ocena sytuacji OLED-ów

Jak wygląda sytuacja ekranów OLED na początku 2013 roku? Pytanie niby proste, ale znalezienie prawdziwej odpowiedzi jest nadspodziewanie trudne. W 2012 roku zabrakło spektakularnych wydarzeń w branży OLED-owej. Za to bardzo dużo mówiło się o opóźnieniach. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie pojawiły się 55-calowe telewizory, ani ekrany na giętkich podkładach z tworzywa sztucznego, nie zastosowano komercyjnie technologii LITI, nie było też żadnych masowo produkowanych OLED-ów z Tajwanu. Ostatnie oceny i prognozy w prasie nie są spójne. Z jednej strony można spotkać wypowiedź analityka, według którego Samsung i LG opóźnią swe programy dotyczące telewizorów OLED. Z drugiej strony firma LG właśnie zaczęła przyjmować w Korei zamówienia na 55-calowy telewizor OLED (model 55EM9700). Już w lutym zamówione urządzenia mają być dostarczane do klientów. Zaś AU Optronics podaje kolejny termin uruchomienia masowej produkcji małych OLED-ów - ma to być bieżący kwartał.

Na początku naszych rozważań warto zwrócić uwagę, że pomimo wspomnianego braku spektakularnych wydarzeń, w 2012 roku udało się osiągnąć kilka znaczących sukcesów. Przede wszystkim wzrosły obroty. Według prognoz z października, w roku 2012 wartość wyprodukowanych ekranów OLED z aktywną matrycą ma wynieść 6,5 miliarda dolarów i do tego dochodzi 300 milionów dolarów na rynku ekranów OLED z matrycą pasywną. Co prawda liczyłem, że uda się przekroczyć 7 miliardów (pisałem o tym wcześniej), ale biorąc pod uwagę wspomniane opóźnienia, osiągnięta wielkość produkcji jest bez wątpienia sukcesem. Z różnych źródeł napływają informacje, że wydajność produkcji małych OLED-ów się poprawia. Techniczny postęp jakości ekranów stosowanych komercyjnie też jest widoczny, co jak na razie dotyczy tylko wyrobów Samsunga, który zachował swą niemal monopolistyczną pozycję. Ewolucji ulegają takie parametry jak rozdzielczość czy struktura subpikseli. Praktycznie co kilka miesięcy pojawia się coś nowego. Jak dotąd postęp parametrów w wyrobach wytwarzanych masowo opiera się na udoskonalaniu tradycyjnych procesów produkcyjnych (TFT z LTPS w połączeniu VTE - vaccum thermal evaporation). O pracach badawczych i przygotowaniach do uruchomienia produkcji nie będę pisał, bo tego typu doniesień jest mnóstwo, a co z nich wyniknie, to zobaczymy.

Oprócz rosnących obrotów jest jeszcze jeden ważny argument, który skłania do optymizmu pomimo opóźnień. Jak już kiedyś wspominałem, tym argumentem jest skala wydatków inwestycyjnych. Głównie chodzi o Samsunga i LG, ale i mniejsze kwoty wydawane przez firmy japońskie, tajwańskie czy chińskie też mają znaczenie. Informacje są co prawda mało precyzyjne, ale wynika z nich, że inwestowane są miliardy dolarów rocznie. Duże pieniądze wydano na instalacje eksperymentalne do produkcji telewizorów i inwestycje te trwają nadal. Przytoczę tu przykład, który zrobił na mnie spore wrażenie i jak sądzę podziała też na Państwa wyobraźnię. Otóż urządzenie Samsunga do nakładania warstw emisyjnych nową metodą SMS (Small Mask Scanning) to w gruncie rzeczy instalacja o długości 100 metrów! Jeśli pod pojęciem eksperymentalnej produkcji rozumieliście Państwo jakąś działalność w laboratorium, to ten przykład powinien zbliżyć Wasze wyobrażenie do rzeczywistości. Jak piszą branżowi specjaliści, podstawowy problem wstrzymujący sprzedaż dużych ekranów OLED jest czysto techniczny. W eksperymentalnej produkcji wciąż bardzo wysoki jest procent egzemplarzy z wadami. Tak więc pilotażowe linie osiągnęły gorsze wyniki od oczekiwanych i potrzebne są dalsze prace nad doskonaleniem procesu produkcyjnego. Rozpoczęcie sprzedaży 55-calowego telewizora LG oczywiście rozbudza nadzieje na pozytywny rozwój sytuacji, ale mimo wszystko doradzał bym odrobinę wstrzmięźliwości w prognozach. Sam debiut modelu 55EM9700 jest bardzo ważny, ale wydarzenie to nie daje jeszcze odpowiedzi na wiele pytań. Poczekał bym kilka miesięcy i dopiero wtedy zaczął bym się zastanawiać co z tego wyniknie na przyszłość. Powszechnie oczekuje się, że Samsung również wkrótce wprowadzi na rynek swój 55-calowy telewizor OLED. Takie też są i moje oczekiwania, ale mimo wszystko mam jeszcze drobne wątpliwości. Samsung prowadzi przecież rentowną, masową produkcję małych ekranów. Być może z tego względu firma ta bardziej skupi się na rozwoju działalności, która już przynosi zyski oraz na uruchomieniu produkcji ekranów na giętkich podkładach z tworzywa. Taka polityka mogła by opóźnić debiut telewizorów. No ale być może Samsung poradzi sobie z równoległym rozwojem wszystkich wspomnianych typów ekranów.

Gdzieniegdzie pojawiają się opinie, że opóźnienia w rozwoju dużych OLED-ów mogą całkowicie zablokować popularyzację tej technologii na rynku telewizyjnym. Wszyscy komentatorzy stawiający taką tezę robią założenie, z którym się nie zgadzam. Chodzi o twierdzenie, że rozwój technologii LCD zniweluje (a według niektórych już zniwelował) różnicę jakościową pomiędzy różnymi ekranami. O ile w systemach audio niuanse interesują mnie tak jak każdego audiofila, to nie mogę się zaliczyć do grona videofilów i dość łatwo akceptuję sporo niedoskonałości w obrazie telewizyjnym. No ale umiarkowany poziom moich wymagań i kwestia istnienia różnic to dwie osobne sprawy. A różnice postrzeganej jakości obrazu wydają mi się wystarczającą zachętą do wprowadzania nowych technologii. Porównując w codziennym użytkowaniu stare poczciwe kineskopy, ekrany plazmowe i ekrany LCD, w kontekście zastosowań telewizyjnych najwięcej zastrzeżeń mam wciąż do jakości obrazu LCD. Tak więc uważam, że istnieje zapotrzebowanie na zamiennik dla LCD, a OLED pozostaje najlepszą alternatywą. Zatrzymanie popularyzacji OLED-ów mogło by nastąpić w przypadku drastycznego spowolnienia rozwoju technicznego tej technologii, lub w przypadku nadspodziewanych postępów technologii konkurencyjnych. Ani jedno, ani drugie nie wydaje się prawdopodobne. (GS)

2013-01-05 Stały adres dla tego wpisu (Trudna ocena sytuacji OLED-ów)

2012.10.8

Rozwój ekranów refleksyjnych poniżej oczekiwań

Kiedy ponad dwa lata temu przedstawiłem swoją prognozę dotyczącą rynku ekranów w jednym punkcie bardzo się pomyliłem - zbyt optymistycznie oszacowałem tempo rozwoju ekranów refleksyjnych.

Co prawda technologia ekranów bazujących na świetle odbitym się rozwija, ale jest to powolny proces. Wbrew wcześniejszym oczekiwaniom i zapowiedziom nie uruchomiono poważniejszej produkcji żadnego nowego typu ekranu. Qualcomm pod koniec 2011 roku wprowadził na rynek nieduże ilości kolorowych ekranów Mirasol, a w Internecie pojawiły się nawet zdjęcia budowanej na Tajwanie nowej, większej fabryki. Ale w końcu inwestycja ta nie została dokończona. Qualcomm ponoć chce oferować samą licencję na technologię. Ta koncepcja jakoś mnie nie przekonuje. Skoro tak silna firma jak Qualcomm nie zdołała uruchomić produkcji Mirasol kto inny miał by to zrobić?

Brakuje też informacji o elektrozwilżaniu. Od czasu kiedy Samsung kupił Liquavistę na przełomie 2010/211 roku doniesienia są nadzwyczaj skąpe. Natknąłem się tylko na jedną informację o prezentacji nowego prototypu i na bardzo ogólnikową deklarację o rozpoczęciu produkcji w roku 2013.

Sukcesów nie odniosły też ekrany Pixel-Qi. Od czasu do czasu Pixel-Qi informuje o jakichś postępach, czy to dotyczących samej oferty, czy to poszerzania dystrybucji, ale niewiele zmienia to na rynku. Wciąż jest to technologia niszowa.

Na szczęście obserwujemy stopniowy rozwój ekranów elektroforetycznych, choć i tu nie zabrakło porażek. E-ink nadal króluje tak samo jak dwa lata temu. Natomiast Bridgestone nie uruchomił żadnej produkcji i zarzucił swoje plany wejścia na rynek elektronicznego papieru. Sipix ma być przejęty przez E-ink, jeśli tylko nie będzie zastrzeżeń urzędów antymonopolowych. Kolorowa wersja e-papieru oparta na filtrach koloru współpracujących ze zwykłymi monochromatycznymi pikselami (Triton) pojawiła się w małoseryjnej produkcji, ale technologia ta nikogo nie satysfakcjonuje swoimi możliwościami. Rynek czytników książek jest praktycznie zmonopolizowany przez ekrany E-Ink Holdings, ale na szczęście firma nie spoczywa na laurach i doskonali swój elektroniczny papier. Chociaż nie ma żadnych radykalnych zmian, to jednak trzeba odnotować, że podnoszona jest rozdzielczość ekranów, poprawiany jest ich kontrast, zwiększana jest ich szybkość i dodawane są systemy zintegrowanego oświetlenia frontowego. Skoro mowa o oświetleniu frontowym to jeszcze dodam, że irytujące staje się stosowanie terminu podświetlenie dla określenia tego rozwiązania. Podświetlenie, jak sama nazwa wskazuje, świeci od spodu. Zdarzają się przypadki dezorientacji czytelników, którzy przez błędy niechlujnych dziennikarzy mylą frontowe oświetlenie ekranów refleksyjnych z podświetleniem ekranów LCD.

Czego możemy oczekwiać w tej sytaucji? Trudno powiedzieć. Elektroniczny papier w obecnie dostępnej formie ma swoje oczywiste zalety, swoje miejsce na rynku i na pewno ma też pewien potencjał na dalszą poprawę parametrów. Tak więc czarno-białe ekrany elektroforetyczne zapewne będą się pomału rozwijać. Ale wciąż wyczekujemy jakiegoś silniejszego impulsu. Szanse masowego wdrożenia zupełnie nowych technologii są jednak trudne do oceny. W sensie teoretycznym Mirasol i elektrozwilżanie wciąż wyglądają atrakcyjnie, ale skoro tak wiele było niespełnionych zapowiedzi, to w końcu trzeba do obu tych rozwiązań podejść ostrożniej. Obecna polityka Qualcomma stawia pod znakiem zapytania przyszłość Mirasol. Myślę, że zarzucenie wcześniejszych planów wynikło z trudności o naturze technicznej. A zgadywanie co zrobi Samsung z elektrozwilżaniem nie ma teraz sensu wobec długotrwałego braku jakichkolwiek nowych informacji. Są jeszcze inne potencjalnie ciekawe nowinki, ale jak na razie to tylko rozwiązania laboratoryjne. Zbyt wcześnie by mówić o szansach na komercjalizację. Są na przykład badania nad elektroforetycznym ekranem (egzemplarze badawcze zaprezentowała firma Fuji Xerox), w którym każdy piksel zawiera różne rodzaje pigmentu i zależnie od sygnału sterującego pikselem różne pigmenty mogą być uwidaczniane. W takim rozwiązaniu jeden piksel może wyświetlać różne kolory, co dało by prawdopodobnie znaczną poprawę jakości kolorowych ekranów refleksyjnych.

Wobec braku jakichkolwiek wiarygodnych informacji o komercjalizacji nowych technologii trzeba chyba nieco zmienić nastawienie. Z jednej strony refleksyjne ekrany mają cechy, które w naturalny sposób zapewniają im niemały rynek, bardzo trudno dostępny dla konkurencyjnych rozwiązań - nawet wzrost popularności tabletów bazujących na LCD czy OLED nie zmienia tego stanu rzeczy. Z drugiej strony drobne udoskonalenia nie pozwolą na poważniejsze poszerzenie tego ograniczonego rynku. Celowo napisałem o rynku ograniczonym, a nie o rynku niszowym, bo jednak w grę wchodzi dość duża produkcja, a nie jakaś mała nisza. Żeby ekrany refleksyjne w istotny sposób zmieniły swe możliwości i poszerzyły swój zakres zastosowań potrzebny będzie jakiś technologiczny przełom. Niestety trudno powiedzieć czy i kiedy on się pojawi. Na razie takiego przełomu wciąż nie widać. Mimo wszystko miejmy nadzieję, że doczekamy większych zmian, bo lepsze ekrany refleksyjne bardzo by się przydały i bardzo podniosły by funkcjonalność wielu urządzeń. (GS)

2012-10-08 Stały adres dla tego wpisu (Rozwój ekranów refleksyjnych poniżej oczekiwań)

2012.04.15

Sharp wprowadza IGZO w LCD, Samsung zapowiada LITI w giętkich OLED-ach

Niedawno pisałem o ekranie nowego iPada i o niewiadomych dotyczących sposobu jego produkcji. W ostatni piątek pojawiła się informacja, która sporo wyjaśnia w tym względzie.

Sharp opublikował komunikat prasowy informujący o tym, że w marcu, w fabryce Kameyama Plant No. 2, uruchomiona została produkcja trzech ekranów LCD bazujących na TFT z IGZO (amorficzny tlenek). Ekrany te zostały określone jako pierwsze na świecie wykorzystujące IGZO. Jeśli komunikat jest ścisły, to wynika z niego jednoznacznie, że IGZO nie jest stosowane w ekranach do iPad'a 3. Jeśli Sharp w ogóle produkuje ekrany do iPada, to muszą one być oparte na TFT z amorficznego krzemu. Trzy pierwsze ekrany Sharpa bazujące na IGZO to kolejno:
- 32-calowy, rozdzielczość 3840 x 2160 pikseli (140ppi)
- 10-calowy, rozdzielczość 2560 x 1600 pikseli (300ppi)
- 7-calowy, rozdzielczość 1280 x 800 pikseli (217ppi)
Już w bieżącym miesiącu Sharp ma oferować potencjalnym klientom możliwość masowej produkcji wymienionych modeli.

Oficjalne potwierdzenie uruchomienia produkcji bazującej na TFT z IGZO to bardzo ważna informacja - chodzi przecież o wydarzenie znaczące dla całej historii płaskich ekranów. IGZO będzie wpływać na kształt dostępnej na rynku oferty. Przynajmniej jedna kwestia jest jasna - nie musimy się zastanawiać nad tym jak zastosowanie IGZO wpłynie na jakość wyświetlanego obrazu czy na inne parametry. W sensie technicznym wiemy czego można się po IGZO spodziewać. Pamiętajmy też, że ekrany LCD bazujące na LTPS (krzem polikrystaliczny) osiągają jeszcze lepsze parametry.

Wraz z komunikatem prasowym Sharpa nasuwa się jednak wiele pytań. Po pierwsze wyjaśnienie czemu z tej technologii jeszcze nie korzysta Apple. Czy IGZO jest zbyt drogie? Czy Sharp ma zbyt małe zdolności produkcyjne? A może problemem było opóźnienie - bo przecież pierwotnie mówiło się o rozpoczęciu produkcji TFT z IGZO w 2011 roku. Dalej pojawia się pytanie w jakich urządzeniach zostaną zastosowane trzy wymienione ekrany Sharpa. Najmniejszy 7-calowy nie wyróżnia się na tle dostępnej na rynku oferty i zapewne zobaczymy go w tabletach. Ale 10-calowy i 32-calowy mają bardzo wysokie rozdzielczości i zobaczymy jak będzie to wykorzystane. Najbardziej ciekawi mnie jakie będą ceny, jak szybko rozwinie się produkcja, jak nowe ekrany przyjmie rynek, kiedy IGZO wykorzystają inni producenci, no i kiedy IGZO zostanie połączone z OLED-ami.

Kilka dni przed komunikatem prasowym Sharpa ciekawa publikacja pojawiła na witrynie OLED Association. Zamieszczono tam treściwy artykuł dotyczący ekranów OLED na podkładzie z tworzywa sztucznego. Mają one wykorzystywać technologię LITI i kilka innych nowych rozwiązań, które do tej pory nie były stosowane. Główne nowinki związane z tymi ekranami to podniesienie rozdzielczości osiągalnej dla OLED-ów oraz bardzo znaczne podniesienie odporności na wszelkiego rodzaju uderzenia. Samsung ma wprowadzić te ekrany na rynek w czwartym kwartale. Powinny one przynieść jeszcze większe korzyści aniżeli zastosowanie IGZO w LCD.

Rok 2012 już jest ciekawy, a przecież największe wydarzenia są wciąż przed nami. Wygląda na to, że najdalej na jesieni ekran iPad'a 3 zupełnie spowszednieje po pojawieniu się innych, jeszcze bardziej nowatorskich rozwiązań. Chociaż techniczne znaczenie iPada będzie nieduże, to przynajmniej odegra on ważną rolę w popularyacji wysokorozdzielczych ekranów. (GS)

2012-04-15 Stały adres dla tego wpisu (Sharp wprowadza IGZO w LCD, Samsung zapowiada LITI w giętkich OLED-ach)

2012.04.5

U progu ery OLED-owych telewizorów

Zwykle staram się w tym blogu pisać o konkretach - o nowych produktach, inwestycjach, technologiach czy prototypach. Tym razem zajmę się sferą bardziej ulotną. Chciałbym prześledzić dotyczące OLED-ów wypowiedzi i deklaracje, które pojawiły się po CES w Las Vegas. Warto uchwycić klimat okresu poprzedzającego przełomowe zmiany.

Rynkowy debiut 55-calowego telewizora OLED Samsunga jest spodziewany przed igrzyskami olimpijskimi w Londynie. Pojawiły się plotki, że cena nie będzie aż tak wysoka jak to pierwotnie relacjonowała prasa. No ale to tylko plotki. Osobiście oczekuję, że cena będzie jednak wysoka. Plotką jest też informacja o ewentualnym zastosowaniu OLED-ów w kolejnym iPhonie. Natomiast Samsung oficjalnie potwierdził, że jeszcze w tym roku ma być uruchomiona produkcja OLED-ów na podkładach z tworzyw sztucznych (prawdopodobnie pod nazwą YOUM). Poza tym nastąpiła zmiana strutury grupy Samsunga. Z początkiem kwietnia wydzielona została firma Samsung Display. W lipcu dołączona ma być do niej firma SMD (Samsung Mobile Display), zajmująca się do tej pory OLED-ami. Ta reorganizacja jest ponoć związana właśnie z dążeniem do szybszego rozwoju produkcji OLED-ów.

LG też mówi o swych planach. A przede wszystkim o tym, że dyrekcja chce przyspieszyć zarówno uruchomienie produkcji OLED-owych telewizorów, jak i produkcję OLED-ów na tworzywach sztucznych. Aktualne doniesienia mówią o majowym debiucie 55-calowych telewizorów. Zaś w zakresie produkcji ekranów na giętkich podkładach mamy zapowiedź dotyczącą rychłego debiutu 6-calowego ekranu typu elektroniczny papier.

O tym, że powstała koncepcja narodowego programu rozwoju OLED-ów na Tajwanie już pisałem. Teraz ten plan zaczyna nabierać realnych kształtów. Na badania ma pójść ponad 300 milionów dolarów. Część tej kwoty ma pochodzić z funduszy rządowych. Ma też powstać system kooperacyjnych powiązań pomiędzy tajwańskimi firmami. Całą produkcję OLED-ów z AUO mają wykorzystać firmy takie jak HTC czy Asus. Wszystko to wygląda więc coraz bardziej poważnie. Przypomnę jeszcze, że na koniec bieżącego roku AUO zapowiada produkcję pierwszych próbek OLED-owych telewizorów.

A skoro wspomnieliśmy o AUO, to od razu trzeba przejść do Sony. Firma ta przechodzi teraz burzliwy okres, miała ostatnio kiepskie wyniki finansowe. Zmienia się kierownictwo Sony, a wraz z nim zmienić ma się też strategia działania. Wśród głównych celów Sony na najbliższe lata są też OLED-y. Według ostatnich zapowiedzi telewizory OLED marki Sony mają wejść na rynek w 2013 roku. Właśnie AUO ma być partnerem Sony w tej działalności. Podobno przedstawiciele Sony negocjują warunki kooperacji z AUO. Obie fimy mają też współpracować na poziomie technicznym, bo Sony ma przecież doświadczenia z własnych badań i własnej krótkoseryjnej produkcji.

Już wcześniej wspominałem o powstaniu firmy Japan Display. Ten projekt też się rozwija i japońska prasa opublikowała zapowiedzi uruchomienia produkcji OLED-ów w 2013 roku. No i nie zapominajmy o grupie chińskich producentów wspieranych przez chiński rząd, bo oni też przygotowują się do wejścia na OLED-owy rynek.

Panasonic nie podał dokładniejszych informacji o swoich planach - ostatnie doniesienia to relacjonowana już wcześniej zapowiedź z CES-u dotycząca uruchomienia produkcji OLED-owych telewizorów w tym roku. No ale CES był niedawno, także możemy jeszcze dać firmie parę miesięcy na ujawnienie szczegółów.

Jak widać prawie wszyscy główni producenci ekranów i telewizorów zadeklarowali poważne zainteresowani OLED-ami. Są tylko dwa wyjątki. CMI wciąż nie podaje żadnych konkretów. Pamiętajmy jednak, że ta firma też jest uczestnikiem wspomnianego tajwańskiego programu narodowego. No i Sharp zachowuje dość dużą wstrzmięźliwość względem OLED-ów - przynajmniej w sferze wypowiedzi. Jak pisałem wcześniej, nie brał bym tego całkowicie dosłownie, tylko traktował bym jako stanowisko polityczne. Dla Sharpa bardziej opłacalne jest jak na razie zachwalanie LCD.

Wszystko wskazuje, że w najbliższych miesiącach rozpocznie się nowy etap rozwoju technologii produkcji telewizorów. Dla jednych firm będzie to walka o światową dominację, dla innych walka o utrzymanie pozycji na rynku, a dla jeszcze innych walka o przetrwanie w branży. Rynek ekranów od wielu lat jest dość dynamiczny. Zaczyna się jednak okres wyjątkowy, który będzie się wyróżniał nie tylko obfitością wydarzeń, ale także nasileniem konkurencji i dużą skalą zmian technologicznych. Wysokie ceny pierwszych dużych telewizorów OLED zapewne skutecznie odstraszą szerszą publiczność. Nie zmienia to faktu, że ich debiut będzie wydarzeniem o wyjątkowym znaczeniu w historii całej branży. (GS)

2012-04-5 Stały adres dla tego wpisu (U progu ery OLED-owych telewizorów)

2012.03.26

Niewiadome dotyczące ekranu nowego iPada

Każdy dotychczasowy debiut nowego smartfona czy tabletu Apple był ważnym wydarzeniem na rynku elektronicznym. Nie inaczej jest teraz w przypadku trzeciej wersji iPada. Bodaj największą uwagę przyciąga 9,7-calowy ekran LCD o rozdzielczości 2048 x 1536 pikseli.

Sama rozdzielczość jest faktycznie imponująca, ale uważam, że jest ona mniej istotna od innych aspektów technicznych i ekonomicznych. Plotki na temat ekranu iPada krążyły od kilku miesięcy. Niestety nawet po oficjalnej prezentacji wciąż brakuje potwierdzonych informacji o szczegółach technicznych dotyczących produkcji ekranu - do dyspozycji mamy głównie domysły i przecieki.

Jako dostawców ekranów dla nowego iPada wymienia się trzy firmy: LG, Samsung i Sharp. Ekrany LG i Samsunga mają być produkowane w oparciu o TFT z krzemu amorficznego (a-Si). Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że przy tak dużej rozdzielczości standardowa matryca a-Si by się nie sprawdziła. Zastosowano więc inne rozwiązanie niż to znane z telewizorów czy monitorów. Jest ono określane mianem SHA (Super High Aperture). Najkrócej mówiąc jest to bardziej skomplikowany i kosztowny typ matrycy z krzemu amorficznego, zoptymalizowany tak by zwiększyć transmisję światła przez panel. Wbrew temu co sugeruje Apple w swej nomenklaturze, nie jest to taki sam ekran jak w smartfonach iPhone. Co prawda w obu przypadkach używane jest określenie Retina Display, ale ekrany w smartfonach bazują na krzemie polikrystalicznym. SHA nie jest nowością, ale wymagania postawione przez Apple zmuszają jednak do pracy na granicach współczesnych możliwości technologicznych. Podobno tylko Samsung sprawnie poradził sobie z produkcją ekranów do iPada. Według anonimowych źródeł w LG wystąpiły pewne problemy. Natomiast w przypadku Sharpa sytuacja jest wielką niewiadomą. Oczekiwano, że zamiast krzemu amorficznego Sharp zastosuje do wykonania TFT amorficzne tlenki (IGZO). Niestety nie ma potwierdzenia tej informacji. Są nawet spekulacje, według których nie udało się uruchomić ekonomicznej produkcji na bazie IGZO, a Sharp został zmuszony do zastosowania a-Si, podobnie jak Samsung i LG.

Pomimo zaawansowanej konstrukcji pikseli zwiększenie rozdzielczości tak czy tak spowodowało zmniejszenie transmisji światła. Podświetlenie w nowym iPadzie ponoć wykorzystuje dwukrotnie większą liczbę diód LED niż w iPadzie 2. Do bardziej energochłonnego ekranu potrzebna jest większa bateria. W konsekwencji nowy iPad jest cięższy i grubszy od poprzednika. Już pojawiają się pełne zachwytu komentarze dotyczące jakości ekranu iPada. Niektórzy uznają to pewnie za potwierdzenie konkurencyjności LCD. W istocie problemy produkcyjne i zwiększone zużycie energii obnażają ograniczenia technologii ciekłokrystalicznej.

Skupmy się jednak na IGZO. Jeśli Sharp rzeczywiście planował zastosować IGZO, ale musiał wrócić do a-Si, miało by to wielorakie konsekwencje. Nawet kilka miesięcy opóźnienia w komercjalizacji IGZO przez Sharpa było by istotne. Wydłużenie prac wdrożeniowych to dodatkowe koszty i jednocześnie ryzyko utraty części obrotów na rzecz koreańskiej konkurencji.

Oczywiście ekran iPada jest na swój sposób wybitny, ale jego parametry to jeszcze zbyt mało by można mówić o urządzeniu historycznie znaczącym. Wyobraźmy sobie, że mieli byśmy zrobić konkurs na najważniejszy ekran roku 2012. Głównymi kandydatami do dwóch pierwszych miejsc były by oczywiście 55-calowe telewizory OLED LG i Samsunga. Czy nowy iPad mógł by chociaż walczyć o trzecie miejsce na liśce? Wszystko zależy od IGZO. W wariancie opartym na a-Si ekran iPada nie jest prekursorem nowej technologii i nie będzie miał wielkiego znaczenia. Ważniejsze będą zapowiedziane na ten rok OLED-y na podkładach z giętkich tworzyw sztucznych, czy nowe wersje Mirasol. A gdyby pojawił się na przykład komercyjnie produkowany OLED wykorzystujący metodę LITI to było by znacznie ważniejsze wydarzenie. A więc musimy poczekać kiedy pojawi się wyjaśnienie kwestii zastosowania IGZO w nowym iPadzie - bo to jest w tym przypadku najważniejsze. Ekran funkcjonalnie może być taki sam, ale z IGZO będzie on czymś przełomowym, a bez IGZO tylko produktem nieco ciekawszym od średniej. (GS)

2012-03-26 Stały adres dla tego wpisu (Niewiadome dotyczące ekranu nowego iPada)

2012.02.03

Komentarz do najnowszych prognoz produkcji OLED-ów

Niespełna dwa lata temu na hifi.pl pojawiły się pierwsze artykuły o rynku ekranów. Uznałem wówczas, że analitycy i dziennikarze nie doceniali tempa rozwoju OLED-ów, że zbyt nisko szacowali perspektywy wzrostu produkcji. Znowu mam wrażenie, że sposób relacjonowania rozwoju tej branży jest nieadekwatny do sytuacji. Z jednej strony spotykamy teksty zakrawające na czystą fantazję, a z drugiej nie docenia się skali zmian, które według mojej oceny czekają nas w bliskiej przyszłości.

Zacznijmy od krótkiego powrotu do roku 2010. Według ówczesnych prognoz wartość produkcji OLED-ów miała wynieść ponad miliard dolarów w 2010, ponad 2 miliardy w 2011, miała zbliżyć się do 3 miliardów w 2012, a następnie przekroczyć tę barierę w 2013. Już teraz wiadomo, że moja teza o niedoszacowaniu tempa rozwoju OLED-ów okazała się prawdziwa. Wartości produkcji OLED-ów z aktywną matrycą w roku 2011 jest szacowna na 3,36 miliarda dolarów. Razem z ekranami z matrycą pasywną wielkość rynku to prawdopodobnie około 4 miliardów USD.

Jak widać stan faktyczny znacznie wyprzedza prognozy z początku 2010 roku, choć minęły zaledwie 2 lata. Ostatnio przeczytałem nową prognozę opublikowaną w NPD DisplaySearch OLED Technology Report. Według niej wartość produkcji OLED-ów ma w 2018 roku osiągnąć 20 miliardów dolarów, co ma stanowić 16% całego rynku ekranów. Podobnie jak dwa lata temu i tym razem chcę zgłosić zastrzeżenia.

Bez wątpienia w 2012 dynamika wzrostu OLED-ów będzie wysoka. Taką pewność zapewnia przede wszystkim Samsung, który już niedługo uruchomi (a być może już uruchomił) swoją drugą linię 5,5 generacji, a za kilka miesięcy uruchomi trzecią linię tego samego rozmiaru. Pomimo opóźnień do grona poważnych producentów OLED-ów zapewne dołączy AU Optronics. Na inne firmy - głównie chodzi o Chimei i Chińczyków - jeszcze bym w 2012 roku za bardzo nie liczył, ale i bez nich zwiększenie produkcji OLED-ów będzie duże.

Wzrost liczony według sumarycznej powierzchni wytworzonych ekranów powinien 2012 roku (w porównaniu z 2011) znacznie przekroczyć 100%, co w prosty sposób wynika z uruchamiania już budowanych linii produkcyjnych. Z drugiej strony należy się liczyć ze stopniowym spadkiem cen jednostkowych. Wzrost wartości będzie więc mniejszy niż wzrost powierzchni. Ale myślę, że uda się w 2012 osiągnąć kwotę powyżej 7 miliardów dolarów. Dynamika wzrostu może się nieco obniżyć w roku 2013. Co prawda spodziewane jest znaczne powiększenie liczby producentów OLED-ów, ale nowe chińskie i tajwańskie fabryki będą mniejsze aniżeli te, które Samsung zbudował czy zbuduje w latach 2011-2012. Prawdopodobnie w 2013 obroty całej branży OLED-owej zbliżą się jednak do 10 miliardów.

Całe powyższe szacunki opierają się głównie na ocenie rynku ekranów do urządzeń przenośnych. Uwzględniłem co prawda przy tych szacunkach ewentualną produkcję na rynek telewizyjny, ale przyjąłem w tym zakresie dość skromne założenia. Oczywiście są zapowiedzi dotyczące terminów uruchomienia produkcji, czy nawet wydajności linii produkcyjnych. Krążą też plotki o cenach, na przykład na poziomie 8 tysięcy dolarów czy 7 tysięcy euro za 55-calowy telewizor. Póki co zakładam jednak, że terminy uruchomienia produkcji 55-calowych telewizorów OLED przez LG, Samsunga i Panasonica są niewiadomą. Tak samo traktuję też skalę tej produkcji i ceny ekranów - to też są niewiadome. A jeszcze trudniej przewidzieć kiedy do grona producentów dużych OLED-ów miały by dołączyć kolejne firmy, jak AUO, CMI, Sharp czy Chińczycy.

Mimo braku twardych danych pewne przymiarki możemy jednak zrobić. Zacznijmy od kilku liczb, które pojawiły się ostatnio w mediach. Według analityków iSupply w tym roku produkcja wyniesie 34 tysiące telewizorów OLED i będzie stopniowo rosła do 2,1 miliona w 2015 roku. Z kolei firma LG zadeklarowała, że chce jeszcze w tym roku wyprodukować od 200 do 300 tysięcy telewizorów, a w przyszłym roku osiągnąć 2 miliony. Pierwsza linia LG o rozmiarze 8 generacji ma ruszyć w lipcu. Ma z niej schodzić 8 tysięcy tafli miesięcznie, co przy 6 ekranach z jednej tafli daje 48 tysięcy 55-calowych ekranów. Komu wierzyć? Nie wiem. Liczby podane przez LG są zadziwiająco optymistyczne. Te 200-300 tysięcy w roku bieżącym da się jeszcze wyjaśnić. Wystarczy, że pierwsza linia produkcyjna ruszy w zapowiadanym terminie i będzie sprawnie działać bez żadnych przerw. W rezerwie jest jeszcze taka opcja, że zamiast telewizorów 55-calowych produkowane będą też odbiorniki w mniejszych rozmiarach. Natomiast dwa miliony w 2013 to już zupełnie inna sprawa. Po prostu w to nie wierzę. Do realizacji tego celu potrzebne by były nowe moce produkcyjne i to całkiem poważne. Jak na razie jeszcze nie wiadomo nic konkretnego o budowie nowej fabryki LG. Sama dyrekcja firmy publicznie deklaruje tylko, że kolejne etapy inwestycji są analizowane.

Tak czy inaczej produkcja telewizorów OLED w tym roku prawdopodobnie wygeneruje nie więcej niż kilkaset milionów dolarów. Pomimo optymistycznych zapowiedzi LG, na razie zakładam, że w 2013 roku obroty w sektorze telewizyjnym będą wciąż nieduże. Póki co przyjmuję ostrożnie, że będą działać tylko pierwsze linie produkcyjne LG, Samsunga i Panasonica, że wszystkie razem wyprodukują kilkaset tysięcy, lub co najwyżej około miliona telewizorów. Przy takich założeniach przekroczenie miliarda dolarów wcale nie jest przesądzone. Te pierwsze linie będą bowiem jeszcze po trosze eksperymentalne. W gruncie rzeczy ważne jest co innego. Chodzi o to czy pilotaże zostaną uruchomione bez opóźnień, czy spełnią pokładane nadzieje i czy zapadną decyzje o drugiej fali inwestycji w bardziej wydajne linie produkcyjne. Z pewnością producenci wprowadzający na rynek OLED-y liczą na taki scenariusz. O ile zapowiedź LG dotycząca skali produkcji w 2013 zaskakuje swym optymizmem, o tyle szanse na wielkoseryjną produkcję w 2014 wydają się być całkiem wysokie. Jeśli tak się w istocie stanie, to od 2014 wartość produkcji telewizorów OLED będzie liczona w miliardach dolarów i zacznie szybko wzrastać. A gdyby okazało się, że jestem nadmiernie ostrożny, że jednak LG lub inne firmy faktycznie uruchomią dużą produkcję telewizorów OLED już w 2013 roku to prognozy oczywiście pójdą w górę.

Wspomniane przez NPD Display Search 20 miliardów dolarów w roku 2018 powinno być osiągalne nawet gdyby główne zastosowania OLED-ów ograniczały się do telefonów, tabletów i wyższej klasy monitorów komputerowych, a na rynku telewizyjnym OLED-y pozostały by towarem niszowym. Natomiast jeśli uda się uruchomić znaczącą produkcję większych ekranów OLED, zwłaszcza telewizorów, ale także wolnostojących monitorów komputerowych i ekranów do notebooków, to obroty będą z pewnością dużo większe i to znacznie wcześniej. Moim zdaniem właśnie taki scenariusz zostanie zrealizowany, a opanowanie przez OLED-y 16% rynku (pod względem wartości, a nie ilości sztuk) nastąpi znacznie wcześniej niż w roku 2018.

Oczywiście można do stawianej przeze mnie tezy podejść z rezerwą, bo przecież obracamy się w kręgu spekulacji. Ale to nie jest tak, że opieram się na przeczuciach. Moje oczekiwania wynikają z obserwacji rynku, a dokładnie mówiąc z oceny działania firm produkujących ekrany, zwłaszcza Samsunga i LG, choć nie tylko. Ludzie kierujący tymi firmami to osoby najlepiej zorientowane w temacie. Patrząc na politykę producentów ekranów, interpretuję ich zachowanie jako przejaw wiary w rozwój samej technologii i w rozwój produkcji ekranów OLED. Kwoty OLED-owych inwestycji Samsunga i LG podawane w mediach nie zawsze są zgodne. Zależnie od źródła jest to poziom od około 3 do 6 milardów dolarów na jedną firmę w roku 2012. Stawiał bym więc na to, że branża OLED-owa osiągnie obroty 20 miliardów dolarów w 2016, a nie w 2018 jak podaje prognoza NPD Display Search. W sprzyjających okolicznościach, być może da się nawet osiągnąć ten pułap w roku 2015.

Same informacje finansowe mają mocną wymowę. Ale oprócz tego spodziewam się, że już niedługo będzie można napisać więcej o nowinkach technicznych, które powinny pomóc w rozwoju produkcji OLED-ów. (GS)

2012-02-03 Stały adres dla tego wpisu (Komentarz do najnowszych prognoz produkcji OLED-ów)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2017 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl