Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.
2014.10.02

Zapytaj zanim kupisz, czyli serwisowe absurdy

Kupując sprzęt audio zazwyczaj koncentrujemy się głównie na brzmieniu, wyglądzie i cenie. Czasami mamy też wymagania dodatkowe, na przykład dotyczące możliwości funkcjonalnych, parametrów technicznych czy jeszcze inne. Nie pamiętem jednak by ktokolwiek z moich znajomych przed zakupem sprzętu audio analizował możliwości i koszty naprawy ewentualnych usterek. Sam też z reguły się tym nie interesowałem. A to błąd. Jeśli kupujemy urządzenie, które z naszego osobistego punktu widzenia nie jest tanie i planujemy owe urządzenie użytkować po upływie gwarancji, to sprawdzenie możliwości i warunków serwisowania powinno być rutyną.

Oczywiście są kategorie wyrobów technicznych, których serwisowanie pogwarancyjne jest nieopłacalne, niezależnie od tego jakiej marki sprzęt kupimy. Szczęśliwie dla nas, polityka serwisowa firm działających na rynku audiofilskim jest zróżnicowana, co daje możliwość wyboru.

Jak łatwo zgadnąć inspirację dla tego tekstu przyniosło samo życie. Własne doświadczenia oraz doświadczenia znajomych pozwoliły na przestrzeni lat zebrać sporo informacji o działaniu serwisów. Zetknąłem się z różnymi zachowaniami, zarówno bardzo budującymi, mieszczącymi się w ramach normy, jak i zupełnie niepoważnymi. Przytoczę trzy szczególnie jaskrawe przykłady negatywne:
- Prymitywny głośnik wysokotonowy z miniwieży. Cena w serwisie 200 złotych. Tego typu głośniki w detalu kosztują nie więcej niż 20 złotych.
- Transport CD z odtwarzacza, który kosztował powyżej 4 tysięcy. Cena w serwisie 2.000 złotych. Transport CD w normalnym handlu zazwyczaj nie kosztuje więcej niż kilkadziesiąt Euro, powiedzmy dwieście kilkadziesiąt złotych.
- Głośnik wysokotonowy z kolumn, które kosztowały nieco ponad 6 tysięcy. Cena w serwisie 1.800 złotych. Bardzo podobne technicznie głośniki dostępne w handlu kosztują około 400 złotych. Układ drgający do takiego głośnika to około 100 złotych w detalu.
Szkoda czasu by rozwodzić się nad absurdalnością podanych wyżej cen serwisowych. Z obowiązku trzeba jednak wspomnieć, że w takiej polityce widoczny jest brak elementarnego szacunku dla klientów. Zresztą sformułowanie brak szacunku jest jak sądze zbyt delikatne w tych okolicznościach. Jest kilka firm, które straciły w moich oczach swoją reputację, właśnie ze względu na politykę serwisową.

Przejdźmy do konkretnych wniosków. Przede wszystkim przed każdym poważniejszym zakupem sprzętu audio warto zadać sprzedawcy lub dystrybutorowi kilka pytań dotyczące napraw i serwisu.
W przypadku odtwarzaczy płyt optycznych warto zorientować się w cenie wymiany transportu, czy też jego wyregulowania. Najlepiej aby możliwa była bardziej ekonomiczna wymiana samego lasera.
W przypadku kolumn warto zapytać o ceny głośników. Ala sama tylko możliwość zakupu głośnika w rozsądnej cenie to nie jest wcale szczególna atrakcja. W gruncie rzeczy poważna firma powinna sprzedawać zestawy naprawcze (czyli same układy drgające), zwłaszcza do wysokotonówek, a w miarę możliwości także do głośników nisko/średnio-tonowych. O dostępność takich zestawów naprawczych należy pytać.
Najlepiej jeśli sprzęt jest zbudowany z części swobodnie dostępnych na rynku. Niektóre podzespoły - jak nietypowe tranzystory, unikalne lampy, czy wykonane samodzielnie przez producenta sprzętu wyjściowe transformatory sygnałowe we wzmacniaczach - mogą być kłopotliwe w przypadku awarii.

Generalnie odradzam zakup sprzętu tych firm, które nie zapewniają uczciwego serwisu. Pomijając już kwestię ryzyka, na które będziemy narażeni, warto przyjąć taką praktykę działania dla zasady. Dajmy zarobić ludziom uczciwym i odpowiedzialnym, a podziękujmy za współpracę tym, którzy nie szanują klientów i nie mają poczucia elementarnej odpowiedzialności. Rynek audio daje duże możliwości w zakresie wywierania konsumenckiej presji na producentów - warto z tego korzystać.

Poza tym nie osądzajmy zbyt pośpiesznie sprzedawców sprzętu. Zwykle jest tak, że w tej dziedzinie to producent ustala obowiązującą politykę, a importer - czy tym bardziej sklep - o niczym nie decyduje.

Na koniec jeszcze kilka porad dla tych osób, które osobiście zetknęły się, lub zetkną się z omawianym problemem. Jeśli w Waszym sprzęcie wystąpi usterka, a sprzedawca lub oficjalny serwis zaproponuje Wam coś równie absurdalnego jak w podanych wyżej przykładach, nie kupujcie takich podzespołów i nie zlecajcie naprawy. Po pierwsze nie warto wyrzucać pieniędzy w błoto. Po drugie lepiej nie wzbogacać ludzi nieuczciwych. Po trzecie niemal zawsze znajdzie się dużo lepsze i tańsze wyjście z sytuacji. Oczywiście kiedy ktoś złoży Wam nieprzyzwoitą propozycję macie prawo być oburzeni. Opanujce wówczas emocje i na spokojnie poszukajcie rozsądnego rozwiązania. Każda ze spraw wymienionych powyżej miała swój finał, dużo szczęśliwszy niż zakup podzespołu w podanej cenie serwisowej. (GS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2016 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl