Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.
2013.11.05

Dobra jesień OLED-ów, dobre perspektywy na zimę

We wrześniowym komentarzu nakreśliłem coś na kształt harmonogramu popularyzacji OLED-ów. Można powiedzieć, że była to moja osobista lista życzeń, ale też jednocześnie prognoza, którą uważam za całkiem realną. Pierwsze etapy tego procesu są już za nami i z pewnością można je ocenić jako sukces.

Coraz więcej redakcji w różnych krajach publikuje recenzje 55-calowych telewizorów OLED. Wygląda na to, że oprócz wysokiej ceny bodaj jedynym minusem według części recenzentów jest fakt, że telewizory są wklęsłe. To oczywiście zakrawa na ironię, że krytykowana jest cecha, która w założeniu ma stanowić atrakcję. Z drugiej strony może to jednak nie jest takie dziwne. Producenci zapewne chcieli jak najbardziej wyróżnić swoje OLED-owe telewizory na zatłoczonym rynku, zwłaszcza w sytuacji gdy równolegle promowane są też LCD z rozdzielczością UHD. Być może decyzja o wprowadzeniu do sprzedaży wklęsłych telewizorów była spowodowana głównie względami natury marketingowej. Nawet jeśli tak było i nawet jeśli wklęsłość telewizorów się nie przyjmie, to wcale nie oznacza, że decyzje Samsunga i LG były błędne. W tej chwili szczególnie ważna jest sama popularyzacja OLED-ów. Jeśli wklęsłość pomaga w promocji pierwszych dużych telewizorów OLED, to należy uznać, że decyzje LG i Samsunga były słuszne. Tak jak pisałem, ważne jest aby do świadomości jak największej ilości klientów dotarła informacja o tym, że jest na rynku nowa technologia, lepsza zarówno od plazmy jak i od LCD. Przypuszczam, że druga fala telewizorów OLED będzie jednak oparta na płaskich ekranach. Według doniesień z prasy koreańskiej poprawiają się wyniki uzyskiwane na pilotażowych telewizyjnych liniach Samsunga i LG. Podobno ilość odrzutów spada już do sensownego poziomu - według nieoficjalnych informacji z października odsetek dobrych ekranów miał wynosić 40-50% u Samsunga i 60-70% w LG.

Zakrzywione ekrany OLED na plastikowych podkładach też pojawiły się na rynku, a prasa poświęca im sporo uwagi mimo skromnej dystrybucji (zakrzywione smartfony Samsunga i LG oficjalnie są dostępne tylko w Korei, ale nieoficjalnie trafiają też do innych krajów). Wiele osób zastanawia się nad przyszłością zakrzywionych/giętkich ekranów w urządzeniach przenośnych, nad ich przydatnością i nad zakresem ich zastosowań. Poniekąd jest naturalne, że trudno przewidywać jak przyjmie się nowe rozwiązanie. Mimo wszystko trochę dziwna jest duża bezradność komentatorów, którzy rozważają przyszłość zakrzywionych/giętkich ekranów. Owszem, jest sporo niewiadomych, ale jest też kilka aspektów, które łatwo przeanalizować. Niewątpliwą atrakcją jest podwyższona odporność ekranów na stłuczenie. Bez wątpienia dopasowanie ekranu do zakrzywionych kształtów niektórych urządzeń też będzie korzystne. Trochę zaskakuje mnie, że mało kto porusza kwestię zmniejszenia ilości odbić przy zastosowaniu wklęsłego ekranu - to też konkretna korzyść. Mało mówi się też o znaczeniu wzornictwa. Myślę, że dla części klientów sam wygląd zakrzywionego telefonu będzie istotny. Trudno mi ocenić liczebność tej grupy, ale bym tego nie lekceważył. Podobnie jak elementem przyciągajacym może być wygląd, tak samo ciekawe jest jak sprawdzi się zakrzywiony kształt w kontakcie organoleptycznym. Pierwsze testy dają już wskazówki, że taki kształt może być uznany za atrakcyjniejszy w użytku. Mówiąc najogólniej, myślę, że będzie istniało zapotrzebowanie na zakrzywione ekrany w małych formatach.

Panasonic ma zakończyć produkcję ekranów plazmowych do końca 2013 roku - to jest wiadomość oficjalna. Podobnie jak wiele innych osób też żałuję, że plazmy Panasonica wkrótce znikną z rynku. No ale jest też i pozytywny aspekt sprawy. Wraz z publikacją komunikatu o zaprzestaniu produkcji plazmy pojawiły się informacje, że Panasonic chce się skupić na ekranach UHD i OLED. Nadzieje na uruchomienie przez Panasonica pilotażowej produkcji OLED-owych telewizorów w najbliższych miesiącach i produkcji masowej w roku 2015 są podtrzymane.

W poprzednich latach trochę obszerniej pisałem o nowinkach czysto technicznych. Ostatnio bardziej skupiałem się na finalnych wyrobach i na sytuacji rynkowej. No ale warto na chwilę wrócić do spraw z technicznego zaplecza. O tym, że Samsung ma uruchomić największą na świecie linię LTPS już pisałem. LTPS na pewno nie schodzi z rynku, ale wygląda na to, że jeszcze lepsze perspektywy rysują się przed technologią produkcji tranzystorów cienkowarstwowych (TFT) z tlenków (IGZO). Nie tylko mamy już produkcję uruchomioną przez firmy Sharp i LG. Nie tylko działają linie doświadczalne. Mamy też na rynku nowe urządzenia firmy Applied Materials. Te urządzenia mogą być wykorzystane w fabrykach stosujących technologię TFT z tlenków. Z kolei kanadyjska firma Ignis coraz odważniej zabiega o komercjalizację swojej technologii dynamicznej kompensacji nierównomierności pikseli matrycy. Można kupić od Ignis 55-calowe ekrany OLED do badań i testów (TFT też jest z tlenków). Nie ujawniono jednak gdzie te próbne egzemplarze powstają. AU Optronics po długich przygotowaniach i wielu opóźnieniach w końcu produkuje małe ekrany OLED w swojej fabryce w Singapurze. Natomiast Samsung kupił niemiecką firmę Novaled zajmującą się materiałami wykorzystywanymi w ekranach OLED. Rozwój materiałów stosowanych w ekranach ciągle trwa. Firmy Merck, UDC i inne udoskonalają swe wyroby. Podałem tych kilka przykładów abyśmy nie zapomnieli, że niezależnie od tego czy akurat mamy na rynku mniej czy więcej nowinek, za kulisami trwa nieustanny rozwój techniczny.

Mamy więc podstawy by oczekiwać kolejnych sukcesów. Można liczyć, że wkrótce pojawią się kolejne telewizory OLED, że będą trwały poszukiwania najlepszych aplikacji dla zakrzywionych/giętkich ekranów, że firmy inne niż Samsung też zaczną produkować znaczne ilości małych ekranów OLED, że uruchomienie największej linii LTPS przez Samsunga przyniesie efekty widoczne na rynku. Być może poszerzy się wykorzystanie OLED-ów w tabletach. Inny możliwy scenariusz to zastosowanie OLED-ów w produktach Apple. Natomiast ja najbardziej bym się ucieszył gdyby nowa linia została wykorzystana do produkcji monitorów komputerowych.

Zresztą tu chciałbym zwrócić uwagę na jedno zagadnienie. Już od dłuższego czasu chodzi mi po głowie pomysł, że monitory OLED były by znakomitym rozwiązaniem dla tych graczy komputerowych, kórzy kupują karty graficzne po kilkaset dolarów. Ta klientela pewnie była by w stanie zaakceptować całkiem wysokie ceny monitorów. A jednak nie spotkałem w prasie komputerowej oznak zainteresowania tą koncepcją. Czyżby znowu słaby refleks? Trudno przecież założyć, że wszyscy są całkowicie skupieni tylko na tym co można w danej chwili kupić w sklepach. Przecież dyskusje o tym jakie mikroprocesory będą dostępne w przyszłości toczą się nieustannie i są bardzo żywe. Czemu więc nie interesować się monitorami, kóre mogły by się potencjalnie pojawić w sprzedaży za kilka czy kilkanaście miesięcy? Nie gram w komputerowe gry i nie interesują mnie osobiście karty graficzne z górnej półki. No ale trudno mi zrozumieć, że ktoś kto sporo gra i korzysta z drogich kart nie wykazuje zainteresowania nową, bardzo obiecującą technologią ekranów. (GS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2017 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl