Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.
2011.12.21

Podsumowanie 2011 roku na rynku ekranów

Rok 2011 dobiega końca i możemy zrobić krótkie podsumowanie zmian na rynku ekranów, a w szczególności odnieść się do mojej prognozy na lata 2010-2016, którą przedstawiłem Państwu w sierpniu 2010.

Część oczekiwanych wydarzeń niestety nie nastąpiła. Nie wzrosła istotnie liczba firm produkujących OLED-y przemysłowo. W 2011 roku seryjną produkcję małych ekranów rozpoczęła tylko firma LG. Opóźnia się uruchomienie fabryki AU Optronics - na razie firma zaczęła dostarczanie próbek, a produkcja seryjna ma ruszyć za kilka miesięcy, w 2012 roku. A przypomnę, że piewotny plan mówił o trzecim kwartale 2011. Pewną zagadką są Chiny. Według doniesień prasowych aż cztery chińskie firmy mają już działające linie produkcyjne. Ale wygląda na to, że są to wyłącznie instalacje eksperymentalne, a poważniejsza produkcja to perspektywa roku 2013. Wbrew obietnicom LG, nie pojawiły się w sprzedaży 31-calowe telewizory OLED. Za to mieliśmy debiuty nowych wyrobów Sony. Firma ta podjęła krótkoseryjną produkcję profesjonalnych monitorów i odzyskała pałeczkę pierwszeństwa w sektorze dużych OLED-ów. Chociaż dla zwykłego klienta ma to na razie małe znaczenie, należy się cieszyć, że Sony rozwija gamę drogich monitorów OLED o przekątnych 17 i 25 cali.

Mimo wszystko rozwój technologii OLED wcale się nie zatrzymał, ani nawet nie spowolnił. Przede wszystkim Samsung zapewnił rozwój jakości i ilości OLED-ów stosowanych w sprzęcie przenośnym. Do szerokiej sprzedaży weszły ekrany 5,3-calowe. Ekrany 7,7-calowe chyba też są już wytwarzane seryjnie. Można się tego spodziewać, bo tablet Galaxy 7.7 uzyskał certyfikację FCC i krążą plotki o jego rychłym debiucie na rynku amerykańskim. Jeśli sprzedaż ma się rozpocząć w najbliższych tygodniach, to produkcja powinna już funkcjonować na wysokich obrotach. Sukcesy Samsunga silnie wpływają na politykę konkurentów. Z jednej strony osłabł zapał wielu firm do uruchamiania produkcji w bliskiej przyszłości, co zapewne związane jest z uznaniem technologicznego zacofania w stosunku do Samsunga. Ale z drugiej strony jest więcej planów długofalowych. W Japonii i na Tajwanie powstały pomysły zawiązania narodowych, kooperacyjnych przedsięwzięć dla rozwoju i/lub produkcji ekranów OLED. Chiński rząd już wcześniej zaczął wspierać rozwój badań nad OLED-ami.

LG zapowiada przyspieszenie uruchomienia produkcji dużych, 55-calowych telewizorów OLED. Zresztą Samsung też przymierza się do krótkoseryjnej produkcji 55-calowych OLED-ów. Ciekawą i jak sądzę korzystną okolicznością jest to, że LG i Samsung planują w swojej pilotażowej produkcji stosować zupełnie różne technologie, zarówno do wykonania TFT jak i warstw emisyjnych. Według prasy japońskiej Panasonic też rozpoczął budowę doświadczalnej linii 8,5 generacji aby rozpocząć eksperymenty z telewizorami OLED. Nie ma wątpliwości, że wszyscy widzą w OLED-ach technologię bardzo ważną. Zaczęto mówić o produkcji ekranów zakrzywionych czy wręcz giętkich i to już w 2012 roku. DuPont podjął współpracę z czołowym producentem azjatyckim (to cytat z komunikatu prasowego) w celu wdrożenia do produkcji technologii nadruku. O przygotowaniach do wykorzystania nadruku informuje zresztą więcej firm. W teorii to mógł by być wielki przełom, ale bez konkretów nie należy się tym specjalnie emocjonować, ja bym się jeszcze nie spodziewał żadnych produktów na rynku w 2012 roku. Zaś do wytwarzania tranzystorów cienkowarstwowych już niedługo mają być wykorzystane półprzewodnikowe tlenki (IGZO). Nie chcę rozwijać wątków poruszanych wcześniej, ale całościowa analiza sytuacji pozwala na stwierdzenie, że OLED-y rozwijają się szybko, a nadzieje z nimi związane nie maleją, lecz rosną.

Perspektywy innych technologii są trudniejsze do oceny. Rok temu oczekiwaliśmy rychłego komercyjnego debiutu Mirasol, pierwszego komercyjnego zastosowania elektrozwilżania, a także znacznego wzrostu produkcji PixelQi. Te oczekiwania dotyczące 2011 roku zostały w większości zawiedzione. Nie jest to jednak zawód aż tak duży, abyśmy mieli stracić nadzieje na sukcesy nowych technologii w nadchodzących latach.

Co do elektrozwilżania to po prostu musimy na razie przyjąć postawę cierpliwego oczekiwania. Po przejęciu Liquavisty przez Samsunga przestały wypływać informacje o rozwoju tej technologii. W 2011 roku zauważyłem tylko jedną prezentację nowego prototypu. Brak teraz podstaw do stawiania prognoz. Opisywane przeze mnie wcześniej atuty elektrozwilżania pozostają wciąż tak samo atrakcyjne, także na pewno będę czekał dalej na wszelkie nowe informacje na ten temat. Jako nieduża i niezależna firma Liquavista musiała bardziej dbać o kontakty z prasą i potencjalnymi partnerami. Natomiast jako część Samsunga, Liquavista nie musi zabiegać ani o zainteresowanie partnerów produkcyjnych, ani o inwestorów. Kapitał, zaplecze produkcyjne i odpowiednią promocję zapewni firma matka jeśli tylko zapadnie decyzja o komercjalizacji elektrozwilżania. Trzeba się liczyć z tym, że teraz będziemy mieli mniej informacji.

Status PixelQi jest ciągle dość dziwny. Ekrany są dostępne już od paru lat, a jesienią 2011 liczba wszystkich wyprodukowanych egzemplarzy przekroczyła ponoć 3 miliony. Ta dość pokaźna ilość prawdopodobnie jest związana głównie z programem produkcji laptopów dla dzieci z ubogich krajów (OLPC). Natomiast obecność PixelQi na rynku komercyjnych urządzeń powszechnego użytku jest bardzo skromna. Podjęcie współpracy z CPT nastrajało optymistycznie i liczyłem, że w 2011 efekty będą już widoczne. Wydawało się, że z tak silnym partnerem z branży produkcyjnej PixelQi wreszcie wypłynie na szersze wody. Tak się jednak nie stało, a nie spotkałem żadnego wyjaśnienia przyczyn tego zastoju. Jednak na jesieni opublikowano kilka informacji, które napawają umiarkowanym optymizmem. We wrześniu pojawił się komunikat o kapitałowym zaangażowniu firmy 3M w PixelQi. W październiku nawiązana została współpraca z dystrybutorem podzespołów elektronicznych All American. W tym samym miesiącu opublikowano komunikat prasowy o planach zastosowania PixelQi przez dużą chińską firmę wydawniczą Shanghai Shizu Technology. Pojawiła się też zapowiedź znacznego zwiększenia produkcji dwóch modeli ekranów, 7-calowego i 10-calowego. A więc być może trasfleksyjne ekrany PixelQi w końcu zaczną poważniej wpływać na sytuację rynkową. Niepokoi mnie tylko jedno. Wszystkie informacje z PixelQi skupiają się na tabletach i laptopach. Dziwi mnie brak zainteresowania tak oczywistym celem jakim są telefony komórkowe.

Zawód sprawił też Qualcomm. Pod koniec 2010 roku pojawiła się informacja o uruchomieniu produkcji kolorowych ekranów Mirasol, które na początku 2011 miały wejść na rynek. A zamiast debiutu kilka miesięcy później otrzymaliśmy tylko zdawkową informację, że firma jednak nie była jeszcze zadowolona z jakości produktu i zdecydowała się na rewizję wcześniejszych planów. Dopiero w listopadzie doczekaliśmy się dobrych wieści. Pojawił się pierwszy komercyjny produkt z Mirasol. Jest to e-czytnik firmy Kyobo (koreański sprzedawca e-książek) z ekranem 5,7-cala i rozdzielczością 1024x768 pikseli. Cena czytnika to w przybliżeniu równowartość 300 dolarów. Urządzenie jest dostępne tylko w Korei. Według ostatnich wypowiedzi dyrekcji Qualcomma, od połowy 2012 roku dostępność Mirasol będzie dużo lepsza. O tyle wydaje się to wiarygodne, że Qualcomm zaprezentował nawet zdjęcia powstającej fabryki. Okazały budynek już stoi. Tak samo jak w przypadku PixelQi i tu jestem zdziwony skupieniem uwagi na średnim formacie stosowanym w tabletach i czytnikach. Telefony komórkowe wydają mi się znakomitym zastosowaniem dla Mirasol. A przy okazji mam jedną obserwację. Nie zauważyłem, żeby przed oficjalną inauguracją czytnika Kyobo pojawiły się jakiekolwiek zapowiedzi czy choćby plotki na ten temat. Jest to swego rodzaju ciekawostka, ale też i nauka dla nas na przyszłość. Na tym przykładzie widać, że ciekawy debiut może być przygotowany w tajemnicy i że mogą się pojawiać niespodzianki.

Nie wolno pominąć jeszcze jednej sprawy, mniej spektakularnej, ale ważnej. Wzrasta produkcja elektronicznego papieru e-ink (ekran elektroforetyczny). Są pewne postępy dotyczące jakości obrazu, samej technologii wytwarzania i parametrów użytkowych. Wyprodukowano już nieduże ilości ekranów kolorowych. Jeśli konkurenci będą się nadal opóźniać, to e-ink tym łatwiej będzie mógł penetrować kolejne sektory rynku. Zastosowania elektronicznego papieru nie muszą się ograniczać do czytników książek, do wyświetlania znaków i komunikatów. Mówi się też o podręcznikach, mapach i innych aplikacjach.

2011 rok był ciekawy głównie dzięki doniesieniom o OLED-ach. Możemy być pewni, że w 2012 będzie podobnie. Bez wątpienia szczególnie dużo uwagi będą przyciągać przygotowania do pilotażowej produkcji dużych telewizorów OLED. Prototypy LG i Samsunga mają być zaprezentowane na CES w styczniu 2012, ale dopóki ich nie zobaczymy, nie rozbudzajmy dużych oczekiwań. Niezależnie od tego jakie prototypy zobaczymy na CES, tak czy inaczej spodziewam się, że w branży OLED-owej będzie się działo jeszcze więcej niż do tej pory. Samsung buduje przecież nowe fabryki, a intensywne prace badawcze nad doskonaleniem technologii produkcji i materiałów trwają w wielu firmach i placówkach badawczych. Kilka ciekawych rozwiązań zarezentowały ostatnio mniejsze firmy technologiczne. Żeby podsumować temat jak najkrócej podam tylko dwie liczby. Według tego co doniósł w listopadzie Reuters, Samsung ma w 2012 roku wydać 7 bilionów wonów (ponad 6 miliardów dolarów) na badania i uruchamianie fabryk OLED oraz 2 biliony wonów na wszelkie inwestycje związane z LCD. To nie wymaga komentarza.

Natomiast trudniej robić prognozy dotyczące innych typów ekranów. Przyjmijmy więc, że w przypadku ekranów Mirasol, PixelQi czy EWD niespełnione nadzieje dotyczące roku 2011 przeniesiemy na rok 2012. (GS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2017 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl