Start Pomoc Kontakt Reklama O nas Zaloguj Rejestracja

Witryna hifi.pl wykorzystuje ciasteczka (cookies). Proszę kliknąć aby uzyskać więcej informacji.
2009.10.16

Nie przepłacajcie za naprawy głośników

W naszym poradniku możecie Państwo znaleźć artykuł zawierający krótki przegląd różnych opcji naprawy głośników. Już od dawna nosiłem się zamiarem, aby wrócić do tego tematu i podać kilka przykładów z własnej praktyki. Ogólne rozważania są oczywiście przydatne, ale konkretne przykłady zawsze mają swoją wymowę.

Jak kosztowny może być zakup głośników przez oficjalny serwis? Absurdalnie kosztowny! Przekonałem się o tym przy okazji naprawy kolumny z japońskiej mini-wieży. Uszkodzone zostały obydwa głośniki wysokotonowe. Niska klasa kolumn była sprawą oczywistą i powrót do stanu oryginalnego w ogóle nie był priorytetem. A więc zaczęliśmy rozglądać się za wysokotonowymi głośnikami o takich wymiarach zewnętrznych, ktore by pozwoliły na łatwy montaż w obudowie. Niestety nie udało się znaleźć odpowiedniego modelu i wbrew pierwotnym planom jednak skontaktowaliśmy się z autoryzowanym serwisem. Słysząc przez telefon propozycję ceny ponad 200 złotych za sztukę nie byłem w stanie powstrzymać się od śmiechu. Moja reakcja chyba zdegustowała pracownika serwisu, ale absuradlność propozycji była tak jaskrawa, że nie potrafiłem się powstrzymać. Myślę, że cena była zawyżona co najmniej 10-krotnie w stosunku do realnej wartości głośnika. Po interwencji u importera sprzętu proponowana przez serwis cena spadła do 80 złotych za sztukę. Co prawda to także uważałem za nieprzyzwoite zdzierstwo, ale właściciel kolumn zaakceptował propozycję i tak oto kolumny zostały naprawione za 160 PLN.

Inny przykład podobnego rodzaju. Znajomy miał okazję posłuchać dwudrożnych kolumn renomowanej europejskiej firmy samodzielnie produkującej własne głośniki. Oczarowany brzmieniem wysokich tonów wpadł na pomysł aby wykorzystać takie same głośniki w kolumnach własnej konstrukcji. Zwrócił się więc do dystrybutora z zapytaniem o koszt zakupu samych głośników wysokotonowych. Zaproponowana cena była na poziomie tysiąca kilkuset złotych za sztukę. Oczywiście są na rynku głośniki w takich cenach. Problem w tym, że w omawianym przypadku cena pary nowych głośników wysokotonowych od dystrybutora nie za wiele różniła się od przeciętnego kosztu całych kolumn na rynku wtórnym.

Naprawa, która z założenia wprowadza pewne odstępstwa od oryginału budzi natychmiast duże obawy. Zlecałem jednak naprawę kosztownego 15-calowego głośnika, który został mocno przeciążony. Zakres uszkodzeń był wyjątkowo duży. Oprócz przepalenia cewki doszło też do deformacji karkasu i zerwania resora. Nie było dostępu do żadnych oryginalnych podzespołów naprawczych. Do tego głośnik wykorzystywał prostokątny drut w cewce, a serwis takim drutem nie dysponował. Nie było więc możliwe wierne odtworzenie układu napędowego. Zastosowany został zupełnie nowy karkas, cewka nawinięta okrągłym drutem oraz nowy resor. Mimo wszystko dobór parametrów poszczególnych elementów pozwolił przywrócić głośnik do oryginalnych parametrów Thiele Smalla, a i w subiektywnym odbiorze nie stwierdziliśmy różnic.

Zastosowanie głośnika innego niż oryginał w przyzwoitej kolumnie wydaje się dość ryzykowne. Tylko raz wykonałem taką operację, ale za to z pełnym powodzeniem. W dwudrożnych brytyjskich zestawach uszkodzony został głośnik wysokotonowy. Oryginał nie był dostępny. Prawdopodobnie zepsuty głośnik dało by się przywrócić do pełnej sprawności, gdyby nie próba amatorskiej naprawy, która doprowadziła do całkowitej ruiny układ drgający. Znalezienie zamiennika okazało się trudne, głównie ze względu na nietypową średnicę przedniej płytki. Ze wględu na to, że przednia ścianka kolumny była wykonana z tworzywa sztucznego trudno też było wykonać adaptację do głośnika o innych wymiarach niż oryginał. Po przeszukaniu katalogów większości ważniejszych producentów głośników udało się jednak znaleźć obiecujący zamiennik. Jego gabaryty montażowe zgadzały się z oryginałem, parametry techniczne też były bardzo podobne. Po wstawieniu zamiennika uzyskany wynik był satysfakcjonujący brzmieniowo. Co prawda nie było możliwości porównania oryginału z wersją po zamianie. Jednak wersja ze zmienionym głośnikiem sama w sobie sprawiała korzystne wrażenie. Pomierzone charakterystyki przenoszenia były też bardzo dobre. A co więcej, wszystko to udało się osiągnąć bez jakichkolwiek zmian w zwrotnicy. Jedynym minusem był dość wysoki koszt zakupu nowych głośników pochodzących od znanego, skandynawskiego producenta.

I na koniec jeszcze jedna uwaga. Nie trzeba wpadać w panikę, kiedy niespodziewanie usłyszymy jakieś zniekształcenie lub zestaw głośnikowy przestanie grać. Czasami usterki są doprawdy banalne i ich usunięcie kosztuje przysłowiowe grosze. Podam kilka tego typu przykładów na podstawie własnej praktyki. Odklejona kopułka przeciwpyłowa w głośniku niskośredniotonowym wprowadzała wyraźne zniekształcenia, ale jej przyklejenie było sprawą bardzo prostą, wystarczyło tylko dobrać odpowiedni klej i wykorzystać pasek taśmy klejącej do przytrzymania kopułki przy klejeniu. Zdeformowany brzeg karkasu w głośniku wysokotonowym powodował dość subtelne zniekształcenia przy głośniejszych sygnałach, ale rozebranie głośnika i wyprostowanie skrzywionego elementu rozwiązało problem. Oderwanie terminala połączeniowego od kosza doprowadziło do skręcenia i zetknięcia kabli biegnących od terminala do cewki głośnika, a z kolumny wydobywał się tylko bardzo cichy dźwięk. Wystarczyło znaleźć odpowiednią śrubę do ponownego przykręcenia terminala aby rozwiązać problem. A trafił też w moje ręce aktywny subwoofer, gdzie wystarczyło wymienić główny bezpiecznik.

Mam nadzieję, że ten tekst uchroni niektórych czytelników przed niepotrzebnym zdenerwowaniem w przypadku awarii kolumn. (GS)

Jeśli mają Państwo uwagi dotyczące tej strony lub zauważyliście na niej błędy, dajcie nam znać.
Kliknięcie na niniejszy link spowoduje uruchomienie w nowym oknie formularza, przy pomocy którego można przekazać uwagi do redakcji.
Copyright © 1991-2017 Magazyn Hi-Fi, Gdynia, Poland
logo hifi.pl